Dodaj do ulubionych

Zaproszenia - "fo pa" czy nie?

30.04.10, 13:41
Witam,

nie szykuję się do ślubu, ale zaglądam do wassmileJako, że jesteście bardziej na bieżąco z tymi sprawami to was zapytam.
1. Mój kuzyn się żeni (syn siostry mojej mamy, więc bliski). Mieszka na drugim końcu Polski, więc kontakty raz na rok najczęściej. Ale dobre.
2. Moja siostra się rozwiodła, ma nowego partnera od pięciu lat, partner ma syna (15l.).
1->2 Kuzyn nie zaprosił na ślub i wesele owego syna. (widział go raz przez dwa dni).

I tu moje pytanie - czy powinien zaprosić czy nie? Daleka jestem od oceniania, w końcu to jego wesele i zaprasza tego, kogo chce zobaczyć. Ale moja siostra ma niesmak. Jak uważacie? Bo ja jakoś nie potrafię stanąć po żadnej stroniesmile Zaznaczam, że pytanie luźne, nikt w rodzinie się nie obraża, tak się tylko zastanawiamy, bo w sumie ciekawa kwestia.

Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • bursztynek22 Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 30.04.10, 13:54
      Ja bym chyba też nie zaprosiła. 15-letniego chłopaka wypada już
      zaprosic z osoba towarzyszącą, slub na drugim końcu Polski, więc
      trzeba zapewnic gościom nocleg, a to jest dodatkowy pokój w hotelu.
      poza tym może z założenia nie zapraszaja poniżej 18 r.ż.? Ponadto od
      jakiegoś czasu jets tendencja (jak dla mnie-wspaniała) ze nie
      zaprasza sie na siłę wszystkich, których zaprosic wypada, a jedynie
      tych, których naprawdę chce się widzieć. Moja mama wyszła drugi raz
      za mąż, nie wyobrażam sobie, zeby na moim slubie nie było jej męża,
      ale jego córki juz nie zapraszam. Widziałam ją raz przez kilka
      godzin, więc jest dla mnie kompletnie obcą osobą. Amen.
      • dorothy_mills Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 30.04.10, 13:58
        Ja tez bym go nie zaprosiła.
        • kr_ka_11 Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 04.05.10, 10:19
          ja bym nie zaprosiła. nie widzę tu żadnego "fo pa" wink najważniejsze, że
          zaproszony został partner siostry.
      • stworzenje Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 30.04.10, 14:00
        gdyby te relacje były naprawdę ciepłe i fajne czemu nie,ale tak z tytułu bo
        wypada raczej nie. Poza tym od 18+ się zaprasza z os. towarzyszącą, także tego
        obowiązku tutaj by nie było. To może niedługo 13+os. towarzysząca i tak co sezon
        opuszczać poprzeczkę,aż dojdziemy do żłobka + os. towarzysząca big_grin.
        • erillzw Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 30.04.10, 14:07
          na moje oko to Twoja siostra raczej jest przewrazliwiona pod katem
          akceptacji syna jej nowego partnera niz o to, ze nie został
          konkretnie zaproszony na to wesele.
          Dla mnie normalnym jest nie zapraszanie kogos kto jest obcy (nie w
          uwagi na wiezi rodzinne ale znajomosc tej osoby) na wesele na drugi
          koniec polski.
          • pocket.size Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 30.04.10, 15:31
            Dzięki większości za merytoryczną dyskusję wink
            Nie wydaje mi się, żeby siostra była przewrażliwiona, tak jak mówię, nikt nikogo nie oskarża i się nie obraża. Po prostu spodziewali się chyba po cichu zaproszenia, a go nie masmile Ale fakt, chłopak jest dla nich właściwie obcy.
            • asiu-la83 Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 30.04.10, 16:17
              W tym układzie też bym nie zaprosiła tego nastolatka, przecież to żadna rodzina
              to pierwsze, a drugie twoja siostra jest "tylko" kuzynką, więc o żadnym faux pas
              moim zdaniem tu nie ma mowy. Może inaczej by to wyglądało jakby chodziło o
              rodzeństwo. I mój niesmak budzi bardziej zachowanie Twojej siostry, bo to jest
              właśnie takie "polskie", że zaprasza się na wesele, a jak zwykle komuś coś nie
              pasisad
              • futurebride Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 30.04.10, 17:18
                Też bym takiej osoby nie zaprosiła. Mam trochę zbliżoną sytuację, jeden z
                najlepszych przyjaciół mojego N jest w związku od jakiś 3 lat z dziewczyną która
                ma 13 letniego syna, mimo, że go widywałam nie raz nie przyszło mi do głowy żeby
                go zapraszać. Kolego i jego dziewczyna też się tego nie spodziewali, byliśmy
                razem już na dwóch weselach i zawsze dostawali zaproszenia bez dziecka i nigdy
                nie uznali tego za nietakt.
        • sta-fraszka OT 12.05.10, 15:41
          stworzenje napisała:

          To może niedługo 13+os. towarzysząca i tak co sezo
          > n
          > opuszczać poprzeczkę,aż dojdziemy do żłobka + os. towarzysząca big_grin.
          >
          No ale to by rozwiazalo sprawe, czy zapraszac dzieci czy nie - osoba
          towarzyszaca malucha bylaby niania lub nian, ktora/y by sie dzieckiem na takim
          weselu zajela.
      • zoselin1987 Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 30.04.10, 21:12
        bursztynek22 napisała:

        > Ja bym chyba też nie zaprosiła. 15-letniego chłopaka wypada już
        > zaprosic z osoba towarzyszącą,

        To teraz naprawdę już się powinno zapraszać 15-letnią młodzież z osobami towarzyszącymi...?
        • ding_yun Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 01.05.10, 09:23
          To zależy od sytuacji w rodzinie moim zdaniem. Jeśli ta kobieta i jej
          partner mieszkają razem z jego synem i go wychowują, to wtedy wypada
          go zaprosić, bo zaprasza się po prostu całą rodzinę. Jeśli natomiast
          ten syn mieszka ze swoją matką, a z ojcem utrzymuje weekendowe
          kontakty to już trochę inna sprawa, wtedy IMHO nie trzeba go
          zapraszać. Ale to jednak bardzo drażliwa sprawa.
          Co do zapraszania piętnastolatków z osobami towarzyszącymi... Powiem
          tak: jak miałam 15-16 lat to akurat w rodzinie było kilka ślubów, na
          żaden z nich nie zostałam zaproszona z osobą towarzyszącą. Nudziłam
          się jak mops, bo albo zostałam usadzona razem z "innymi dziećmi" i
          spędzałam wesele w towarzystwie dziesięciolatków, albo siedziałam z
          rodzicami, a naokoło wszystkie ciocie, pytające o oceny i o to, czy
          mam już "kawalera". Raz w życiu się dobrze bawiłam, bo panna młoda
          posadziła mnie koło swoich znajomych ze studiów z którymi złapałam
          świetny kontakt. To jedyny ślub,który dobrze wspominam, choć był
          bardzo skromny. Więc teoretycznie nie trzeba zapraszać
          piętnastolatków z osobami towarzyszącymi, ale warto pomyśleć, z kim
          oni w takim razie będą się bawić, czy będą inne osoby mniej więcej w
          ich wieku. To moim zdaniem o wiele ważniejsze od dobierania koloru
          serwetek do koloru papieru toaletowego tongue_out
          • aqua.0 Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 01.05.10, 09:31
            ding_yun napisała:
            > To zależy od sytuacji w rodzinie moim zdaniem. Jeśli ta kobieta i jej
            > partner mieszkają razem z jego synem i go wychowują, to wtedy wypada
            > go zaprosić, bo zaprasza się po prostu całą rodzinę. Ale to jednak bardzo
            drażliwa sprawa.


            Nie, to naprawdę przesada, żeby robić dokładne dochodzenie przed zaproszeniem
            gości na wesele. Wcale nie uważam, żeby to było drażliwe, to nie obiad u
            królowej angielskiej.
            A Twój przykład, jest dla mnie kolejnym argumentem za tym, żeby na wesela
            zapraszać dorosłych, bez dzieci nawet 16-letnich.

          • zoselin1987 Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 01.05.10, 10:35
            ding_yun napisała:

            > Co do zapraszania piętnastolatków z osobami towarzyszącymi... Powiem
            > tak: jak miałam 15-16 lat to akurat w rodzinie było kilka ślubów, na
            > żaden z nich nie zostałam zaproszona z osobą towarzyszącą. Nudziłam
            > się jak mops, bo albo zostałam usadzona razem z "innymi dziećmi" i
            > spędzałam wesele w towarzystwie dziesięciolatków, albo siedziałam z
            > rodzicami, a naokoło wszystkie ciocie, pytające o oceny i o to, czy
            > mam już "kawalera".

            Wiesz.Moim zdaniem przesadzasz. Równie dobrze możesz powiedzieć ' a z kim będą się bawić 10-latkowie, bo przecież nie z rodzicami'.... Jakbym miała zapraszać wszystkie osoby w wieku 15 lat z osobami towarzyszącymi to chyba w 200 bym się nie zmieściła. 15 lat ok to nie dziecko,ale też nie osoba dorosła,więc nie przesadzajmy. Ja jakoś nie narzekałam,że chodziłam sama na wesela. I jakoś umiałam się bawić. A i tak byłam szczęśliwa,że w ogóle mogłam być na takim weselu i obserwować co się dzieje. A i bawiłam się z mniejszymi dziećmi, tańczyłam z nimi i nie narzekałam. Nie wyobrażam sobie przyjść na wesele z os. towarzyszącą kiedy mam 14-15 lat. Ludzie! niedługo będziemy parować niemowlaki.... bo z kim one się będą bawiły...
            • nikt_inny Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 04.05.10, 14:54
              tak jest! - 15 latek się nudził? - ponoć inteligentni ludzie się nie nudzą wink
          • deszcz.ryb Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 01.05.10, 21:11
            Nie zgodzę się o tyle, że nie ma obowiązku zapraszania na wesele całych rodzin - znaczy rodzice + dzieci. Jeżeli młodzi znają dziecko i je lubią, to mogą zaprosić, inaczej prosi się tylko dorosłych.
    • blue.bluebell Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 30.04.10, 14:48
      Jest prawidłowo smile

      Autorka zastosowała cudzysłów, czyli świadomie użyła takiej nietypowej,
      niepoprawnej pisowni (zapewne żartobliwie).
    • laracroft82 Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 01.05.10, 12:17
      nie widze w tym nic złego...w sumie ni to dorosły ni dziecko, sam by sie nudził,
      a z osoba towarzysza - no coz, widocznie okreslili sobie jakas liczbe osob..no
      i gdyby kazdego nastka z rodziny mieliby zaprosic z osoba to zebrałaby sie
      wieksza liczba osob nadprogramowych ;]
      • ding_yun Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 01.05.10, 20:22
        Aqua: nie chodzi o żadne dochodzenie. Jeśli ci ludzie są ze sobą od
        kilku lat to rodzina czy znajomi chyba wiedzą jaka jest sytuacja, czy
        wychowują razem dziecko z poprzedniego małżenstwa, czy też dziecko
        jest ze swoją matką. A sytuacja jest dla mnie w oczywisty sposób
        drażliwa, zwłaszcza, ze jednak spowodowała pewne napięcia. Nie tylko
        na balu u królowej liczy się klasa.
        Zoselin: ja nie narzucam nikomu swojego zdania w sprawie zapraszania
        15-latków z osobami towarzyszącymi. Nie uważam, że to jest jakaś
        obowiązująca zasada, a mówię o swoich doświadczeniach. Nudziłam się
        jak mops. Jeśli mając lat 15 czy 16 świetnie bawiłaś się tańcząc w
        kółeczku z maluchami to nie byłaś chyba dość nietypową nastolatką.
        Wiem, że jak każdy miałby przyjść "sparowany" to lista gości byłaby
        ogromna i to jest dla mnie dobry argument na nie. Natomiast mówienie,
        że mają się dobrze bawić i cieszyć, że w ogóle są zaproszeni nie jest
        dla mnie żadnym argumentem.
        • ding_yun Poprawka 01.05.10, 20:24
          ding_yun napisała:

          Jeśli mając lat 15 czy 16 świetnie bawiłaś się tańcząc w
          > kółeczku z maluchami to nie byłaś chyba dość nietypową nastolatką.

          Erata: byłaś chyba dość nietypową nastolatką
          • aqua.0 Re: Poprawka 01.05.10, 21:15
            Ding, ok. Ty się nudziłaś, a ja byłam nietypowa i ani mi w głowie było by w
            wieku nastu lat byc w parze z kimkolwiek na weselu. Różnie bywa, nastolatki
            dojrzewają emocjonalnie w różnym wieku.
            Kazdy bazuje na swoich doświadczeniach. Dlatego moim zdaniem nie jest sensowne
            zapraszanie nastolatków z osobą towarzyszącą, przesada.
            • deszcz.ryb Re: Poprawka 01.05.10, 23:28
              Wcale nie byłaś nietypowa. Ja też uważam, że to przesada żeby zapraszać nastolatki z osobami towarzyszącymi. I jak sama byłam nastolatką to nawet sobie nie wyobrażałam, że mogłabym być zaproszona z OT.
              • zoselin1987 Re: Poprawka 02.05.10, 00:26
                uf.A już myślałam,że jednak może byłam nietypowa.
              • asiu-la83 Re: Poprawka 02.05.10, 10:55
                Dla mnie to też mega przesada, z tymi OT dla małolatów. Może jeszcze każdemu
                pokój w hotelu zabukowac?uncertain Ja nawet w wieku licealnym nie byłam zapraszana z OT
                i jakoś potrafiłam się bawić....Wesele to rodzinna impreza, a jak taki
                nastolatek nie ma ochoty to niech po kościele idzie do domu i tyle....
                • deszcz.ryb Re: Poprawka 02.05.10, 12:12
                  Powiem, że ja idę nawet dalej - na swoim weselu nie zapraszam z OT nawet 28-letnich ludzi. Wyszłam z założenia, że zapraszamy tylko stałe pary. No, my mamy jeszcze o tyle dobrą sytuację, że ci "samotni nieszczęśliwcy" tongue_out bardzo dobrze się znają i będą dobrze się bawić nawet niesparowani, tylko w większej grupie.

                  I oczywiście lojalnie uprzedzam gości, że zapraszam bez OT. Jakoś nikt się jeszcze na to nie oburzył. smile
                  • aqua.0 Re: Poprawka 02.05.10, 12:22
                    To mi sie podoba! Ma to sens, kiedy na wesele zaprasza sie grupę dobrych
                    znajomych. Nie ma wtedy sytuacji, że na wesele przychodzą na siłę jakieś
                    doproszone obce osoby towarzyszące.
                    • deszcz.ryb Re: Poprawka 02.05.10, 13:24
                      A no właśnie - wszyscy się tak oburzają, że biedna młodzież będzie z samymi babciami ciotkami i wujkami siedziała, będzie się nudzić. A co w takim razie mają zrobić biedne osoby towarzyszące, które na weselu NIE ZNAJĄ NIKOGO? Pochylcie się także nad ich losem. big_grin
                      • arwena84 Re: Poprawka 03.05.10, 02:49
                        Osoba która nie zna nikogo na weselu zaproszenia nie dostanie. Także zawsze się
                        zna przynajmniej jedną osobę. Byłam na kilku weselach, gdzie znałam tylko
                        swojego partnera. Po godzinie znałam już co najmniej wszystkich ze swojego
                        stolika, młodych i świadków. Po to natura obdarowała nas zdolnością komunikacji
                        z innymi ludźmi, żeby to wykorzystywać.

                        W wieku 18+ nie poszłabym sama na wesele. Głównie z tego powodu, że jednak
                        fajnie jest na tego typu imprezie potańczyć. A nie siedzieć za stołem i czekać
                        aż się jakiś wujek zlituje i poprosi do tańca.

                        Zaproszenie 15-latka (obcego!) to tylko sprawa młodych, ja bym na swoje wesele
                        nie zapraszała.

                        BTW w wieku 15 lat też nie czerpałam przyjemności z siedzenia z wujkami i
                        ciotkami. Jeśli zaproszone były osoby w moim wieku, to super. Zawsze się z kimś
                        zapoznałam. Ale jak nie, to niestety nuda niesamowita. Jakoś zabawy w kółeczku
                        szybko przestały mnie kręcić.
                        • deszcz.ryb Re: Poprawka 03.05.10, 10:39
                          To kwestia podejścia. Zapewniam cię, że moi goście rozumieją, że niekoniecznie
                          muszę mieć tyle pieniędzy, żeby gościć jeszcze nieznane mi osoby. Rozumieją,
                          akceptują i jak przyjdą na wesele. zamierzają się świetnie bawić.

                          Twój argument o tym,że OT mogą bez problemu się poznać z innymi gośćmi równie
                          dobrze można odnieść do "samotnego gościa". Jak OT może poznawać innych gości,
                          to i "samotny gość" też powinien to zrobić, a nie siedzieć skwaszony w kącie.

                          Teraz mi się przypomniało, że jak miałam ze 22 lata, to BYŁAM sama na weselu
                          [pomimo tego, że chłopaka, prawie narzeczonego już miałam ze 2 lata - to
                          straszne, prawda? tongue_out]. I jednak potrafiłam się dobrze bawić i nie miałam
                          pretensji, że zostałam zaproszona sama. Naprawdę, nie rozumiem tego przymusu z OT.
                  • zoselin1987 Re: Poprawka 02.05.10, 12:22
                    deszcz.ryb napisała:

                    > Powiem, że ja idę nawet dalej - na swoim weselu nie zapraszam z OT nawet 28-let

                    O ile zgadzam się z Tobą z tymi 'małolatami' to z tym,że nie zapraszacie 28-taków z OT to trochę mnie dziwi. Przepraszam, ale co to ma do rzeczy czy jest w stałym związku czy nie. I... jak są ze sobą pół roku to też nie zapraszasz z OT? Ale jak 4 lata to już tak?
                    • deszcz.ryb Re: Poprawka 02.05.10, 12:54
                      Nie, nie. Jak MAJĄ parę to ok, zapraszam z parą. Ale jak nie mają, to nie. Mogli sobie zawczasu znaleźć. tongue_out
                      • deszcz.ryb Re: Poprawka 02.05.10, 13:06
                        Może jeszcze dodam, że moje niektóre koleżanki [koledzy w sumie też] nawet nie mają kogo zaprosić - jedna na wesela chodzi z bratem jako OT, a druga się jej pyta, czy czasem brat nie ma fajnego kolegi. I co, zapraszanie ich z OT jest bez sensu. A tak to przynajmniej mam parę wolnych dziewczyn, paru wolnych chłopaków; usadzę ich razem i niech się integrują.
                        • prunilla Re: Poprawka 02.05.10, 17:54
                          Brawo za rozsadek , Deszczryb
                          Zapraszam glownie dobrych znajomych, z ktorych wielu sie zna.

                          Czesc zaproszen jest do dwoch osob- tam gdzie znamy obie polowki.

                          A jesli nie znamy - to najczesciej takiej drugiej polowki po prostu nie ma. I zaproszenie jest dla jednej.


                          Jesli ktos spyta sie czy moze "kogos przyprowadzic ze soba " to grzecznie spytam sie czy chodzi o "wazna w zyciu osobe" - bo zdaje sobie sprawe ze moglam jakies wazne wydarzenia w zyciu przyjaciol przeoczyc smile

                          Wesele nie rozni sie w jakis sposob od wszelkich innych przyjec czy wydarzen towarzyskich , na ktore single chodza sami lub w grupach, zeby nagle MUSIEC pojawic sie na nim z corka sasiadki czy kolega brata z lapanki...

                          • sajolina Re: Poprawka 03.05.10, 00:04
                            Wymaganie zaproszenia dla obcego 15-latka to gruba przesada. Niezależnie od tego
                            czy chłopak mieszka z matką, czy z ojcem i jego nową partnerką. To nie jest małe
                            dziecko, którego nie można zostawić samego w mieszkaniu na noc albo wysłać do
                            kolegi/kuzyna/matki/babci. Właśnie w ten sposób tworzą się później niekończące
                            się łańcuszki gości - jak zaprosisz A, to zaproś B, jak zaprosiłeś B, to nie
                            wypada Ci nie zaprosić C itd. Przecież ten chłopak nie jest nawet 5-tą wodą po
                            kisielu dla PM.
                            • pocket.size Re: Poprawka 07.05.10, 11:22
                              Nikt zaproszenia nie wymaga. Chciałam poznać tylko wasze opinie. Mogłam
                              sformułować pytanie następująco: "Czy zaprosiłybyście na wesele syna partnera
                              swojej kuzynki?" i na jedno by wyszło. Nie wiem dlaczego wywiązała się dyskusja
                              o osobie towarzyszącej dla chłopakasmile Zgadzam się z wami, że PM nie zna chłopaka
                              i nie ma obowiązku go zapraszać. Daleka jestem od pomysłu zapraszania wszystkich
                              jak leci. Ale czy swojego zdania nie można wyrazić kulturalnie, bez obrażania
                              się nawzajem, wykrzykników? Merytorycznie?
                              Pozdrawiam.
                        • premeda Re: Poprawka 05.05.10, 10:39
                          Najlepiej bawiłam się na tych weselach, na których byłam razem z
                          kolegami. Te wesela też najlepiej wspominam.
                      • arwena84 Re: Poprawka 03.05.10, 02:53
                        Fajne wesele. W sumie równie dobrze mogłaś ich nie zapraszać.
    • nikt_inny Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 04.05.10, 14:51
      haha,..
      wygląda na to że zapraszać powinno się, jako osoby towarzyszące, małżonków, ew
      narzeczonych.. a jeśli koś nie jest w formalnych związku albo jest z partnerem
      bez ślubu (ew. rozwodnik) w ten sposób poniekąd promujemy odpowiedni, słuszny
      model rodziny - zapraszamy tylko prawowitych partnerów, bez żadnych tam
      "przydupasów" i "bękartów"
      Amen!
      • ding_yun Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 05.05.10, 11:24
        nikt_inny napisał:

        > haha,..
        > wygląda na to że zapraszać powinno się, jako osoby towarzyszące, małżonków, ew
        > narzeczonych.. a jeśli koś nie jest w formalnych związku albo jest z partnerem
        > bez ślubu (ew. rozwodnik) w ten sposób poniekąd promujemy odpowiedni, słuszny
        > model rodziny - zapraszamy tylko prawowitych partnerów, bez żadnych tam
        > "przydupasów" i "bękartów"
        > Amen!

        No niestety tak to trochę wygląda. Chociaż pewnie forumki nie miały takich
        intencji, to właśnie o to mi chodziło, gdy pisałam, że kwestia jest drażliwa.
        Ujęłaś (ująłeś?) to bardziej dosadnie.
    • vivi22 Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 07.05.10, 18:43
      A ja powiem tak: zapraszanie gości w jednej lini czyli na przykład
      kuzynostwa ale bez dzieci jest ok pod warunkiem, że zaprasza się
      wszystkich kuzynów bez dzieci. My tak zrobiliśmy i nikt się nie
      obraził. Z drugiej strony jak ktoś sie obrazić ma to i tak to zrobi
      bo wszystkim nie dopasujesz i nie dogodzisz.
    • prawdziwy-gwidon Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 05.07.10, 21:22
      Witam.Nie odpowiem na pytania,ponieważ mam osobisty dylemat,a
      mianowicie:mam dwóch braci,u których jeden z nich żeni syna,czyli
      mojego bratanka i jestem bardzo zaskoczona,bo wysłał mi tylko
      zawiadomienie o ślubie,a bratu i całej reszcie zaproszenia.No i mój
      drugi brat (zaproszony)dowiedział się,że siostry nie ma na liście gości
      to też nie idzie.Nie wiem o co chodzi;jak coś się działo w rodzinie,to
      ja pierwsza pomagałam.
      • aqua.0 Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 06.07.10, 09:29
        A może narzeczeni czytają to forum i trafili na wątek, gdzie były głosy, żeby na
        ślub i wesele zapraszać tylko naprawdę bliskie i lubiane osoby. Może bratanek
        uznał, że nie ma z Tobą bliskiego kontaktu, może z Twoim bratem jest bardziej
        związany. Kto to wie? wink
        A bardzo zależy Ci, żeby byc na wesele? Może właśnie pójście na ślub bedzie
        wygodniejsze, kupisz kwiaty, godzina w kościele i spokojnie do domu albo na spacer.
        • tabebuja87 Re: Zaproszenia - "fo pa" czy nie? 07.07.10, 11:18
          Ja na swoje wesele zapraszam kuzynostwo bez dzieci. Tak więc na
          pewno nie zaprosiłabym syna swojej kuzynki, bez względu na to czy go
          znam czy nie.
          Jednak jesli kuzyn zaprasza wszystkich kuzynów/kuzynki z dziećmi, to
          może i rzeczywiście Twojej siostrze może być głupio...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka