Dodaj do ulubionych

lekka załamka

24.05.10, 07:48
Niezbyt wiem jak mam zacząć. Ślub mamy w przyszłym roku w czerwcu. To co najważniejsze czyli sala zespół kośćiół fotograf zamówione i umowy podpisane na dwa dni. Wesele z mojej strony ok. 80 osób nie da sie zmiejszyć liczby gości- i tu sedno sprawy pieniądze. Moi rodzice wczoraj (sic!) sobie uświadomili że jednak ich nie stać na dwa dni wesela że będzie jeden dzień. Matka ciągle narzeka że to wesele pochłonie tyleeeeeeee pieniędzy, a wierzcie mi stać ich na to. Coraz bardziej sie zastanawiamy z moim czy po prostu tego nie odwołać i nie wziąść cichego ślubu (choć w naszym przypadku troche cięzkie do zorganizowania) doradźcie pomóżcie poprawcie nastrój bo mnie sie wszystkiego odechciało.
Sorki eżeli będą jakieś błędy
Obserwuj wątek
    • doxi_mara Re: lekka załamka 24.05.10, 08:01
      tak wlasnie czesto jest jak rodzice finansuja. niestety, chyba ci nie poprawilam
      nastroju wink
    • kahah Re: lekka załamka 24.05.10, 08:02
      Po raz 1oo1 mówię: ślub bierze para dorosłych ludzi. Dorośli ludzie płacą za
      siebie i nie oglądają się na mamusię i tatusia.

      Ja miałam w dniu ślubu 22 lata, mój M. 26 i rodzice nas nie finansowali. Nawet
      ich o to nie prosiliśmy.
      Nasze wesele było na 50 osób (rodzina tylko najbliższa, reszta przyjaciele).
      Wesele było jednodniowe i wszyscy byli zadowoleni.

      Powinnaś się cieszyć, że rodzice chcą sfinansować cokolwiek, a nie narzekać. Ja
      jednak dalej uważam, że rodzice NIE POWINNI ani organizować, ani płacić za wesele.
      • lvivianka Re: lekka załamka 24.05.10, 09:09
        Zgadzam sie w 100% z przedmowczyniami. Ciesz sie, ze choc jeden dzien chca
        sfinansowac. Nie rozumiem naprawde tego, ze dorosli ludzie maja finansowane
        wesela i narzekaja. jestem zwolenniczka pogladu, ze jak jestes na tyle
        dorosly/a, zeby tworzyc nowa rodzine, to nie bawisz sie w to, ale jestes rowniez
        wystarczajaco plynny/a finansowo, zeby sobie wesele zorganizowac. Rozumiem
        sytuacje, ze rodzice robia impreze jako prezent dla mlodych i Ci go przyjmuja,
        ale juz kompletnie szokuje mnie taka niewdziecznosc: tylko jeden dzien, a
        przeciez maja tyleeee kasy. sad
        Ja absolutnie jestem za samofinansowaniem wesela. W dniu slubu bede miec lat 25,
        N 29 - sami utrzymujemy sie juz dluzszy czas i nie w glowie nam taka postawa
        roszczeniowa wobec rodzicow. To Wy im powinniscie pomagac, nie oni Wam.
      • pszczzola Re: lekka załamka 24.05.10, 09:15
        Zgadzam sie z twierdzeniem, ze rodzice nie MUSZA za nic placic ale
        nie zgadzam sie z tym, ze NIE POWINNI placic. Niby dlaczego? Wesele
        to takze ich impreza i jesli chca ja finalizowac to dlaczego nie?
        Mnie w wieku 22 lat nie bylo by stac bo studiowalam dziennie i nie
        pracowalam. Teraz juz pracuje, stac mnie, ale rodzice i tak placa
        duza czesc bo chca. Chca tez zaprosic swoich znajomych i dalsza
        rodzine, ktorej ja bym nie zapraszala i nigdy bym im tego nie
        zabronila. To takze ich impreza.
        • lvivianka Re: lekka załamka 24.05.10, 09:18
          Widzisz, ale Ty nie buntujesz sie, ze rodzice za malo na wesele przeznaczaja, a
          to robi roznice.
        • jagodowa_panienka Re: lekka załamka 24.05.10, 14:51
          > To takze ich impreza.

          Ja nie rozumiem takiego podejście. Jak to ich impreza? Chyba dawno już minęły te
          czasy, kiedy wesele oznaczało oddanie córki innemu mężczyźnie. Ślub biorę ja z
          moim N.

          Rozumiem, że dla rodziców to wydarzenie ale nie jest to ich impreza. Idąc tym
          rozumowaniem można jeszcze pozwolić babci zaprosić swoje koleżanki, rodzeństwu
          swoich znajomych.

          Do autorki: gdybym miała słuchać wyrzutów rodziców to na twoim miejscu
          podziękowałabym im grzecznie i zrobiła małą kolację dla najbliższych. Skoro nie
          stać to nie organizujcie albo jeżeli jest to twoje marzenie przełóż aż zarobisz.
          Polacy to wciąż mają zakodowane, że choćby mieli wziąć 3 kredyty io spłacać 10
          lat to wesele musi być.
    • budyniowa123 ja chyba inaczej rozumiem całą sytuację... 24.05.10, 09:34
      oczywiście, rodzice płacić nie muszą. To czy chcą zależy od ich dobrej woli...
      Ale z tego co zrozumiałam zadeklarowali się na początku, że zapłacą za dwa dni,
      umowy popodpisywane a oni teraz mówią, że ich nie stać...
      to ja się pytam:
      - czy dorośli ludzie w ślepej radości, że córeczka za mąż idzie nie podjęli
      pochopnie decyzji? Bo uważam, że jak się jest dorosłym i odpowiedzialnym to wie
      się co się mówi i bierze odpowiedzialność anie: zapłacimy zapłacimy, rezerwuj
      rezerwuj...ojej my jednak kasy nie mamyuncertain

      - czy konsultowałaś z rodzicami koszty na bieżąco? Wiedzieli ile co kosztuje?
      - czy oni chcieli dwudniowego wesela?

      Ja na twoim miejscu zrobiłabym małe przyjęcie, a nie dwudniowe wesele. I
      powiedziała rodzicom, że nie chcesz ich obciążać finansowaniem, a poza tym nie
      możesz mieć pewności, że jak poodpisujesz umowy nawet na jeden dzień to nie
      wyskoczą kilka miesięcy przed ślubem że na to też ich nie stać. Dlatego skoro są
      niesłowni- rób małe przyjęcie, za swoją kasę.

      Uważam, że skoro płacić nie chcą obowiązku nie mają i młodzi nie mają prawa tego
      wymagać, ale wywiązywanie się z deklaracji i obietnic jest mz już obowiązkowe.
    • chomiczkami Re: lekka załamka 24.05.10, 09:49
      Wiesz co? Ja jestem też jeszcze zależna finansowo od rodziców, i będę od nich
      zależna długie lata (na razie nie potrzebuję pracować, bo studiuję i rodzice mi
      zapewniają utrzymanie; możecie na mnie krzyczeć). W związku z tym jeżeli wesele
      - to tylko dzięki dobrej woli rodziców. W każdym innym przypadku sam ślub, może
      nawet bez przyjęcia, bo i za co (nie przeszkadza mi to)?
      Jeśli jednak rodzice zaoferowali że zapłacą za dwa dni wesela, wpłaciliście
      zaliczki za oba dni, to trochę za późno się obudzili. No trudno. Zaliczki
      przepadną, a wy musicie szukać czegoś innego. 80 osób z twojej strony? Dużo. Ja
      mam na przykład wielką kochaną rodzinę i chciałabym widzieć wszystkich na moim
      ślubie. Albo odetniesz połowę koleżanek i ciotek i sama zrobisz przyjęcie, albo
      nadal słuchasz mamy, skoro to ona płaci za całą imprezę. Zresztą, zapewne ona
      zapłaciła zaliczki za drugi dzień wesela, więc ona straci. Przykro mi. Każda
      sytuacja ma plusy i minusy - bycie na garnuszku u mamy oznacza, że trzeba brać
      jej zdanie pod uwagę.

      Jest jeszcze rodzina narzeczonego. Wesele na ponad 100 osób (bo przypuszczam, że
      on też jakąś tam rodzinę ma) to nie byle sprawa, to ogromny wydatek.
    • arwena84 Re: lekka załamka 24.05.10, 11:18
      Ja raczej Ciebie nie pocieszę. IMO ślub bierze para dorosłych ludzi, dorosłych
      czyli m.in. żyjących na własny rachunek. Wtedy problemów nie ma, wesele robi się
      na miarę własnych możliwości finansowych.

      Ta "matka która ciągle narzeka" - piękne określenie. Może w to ciężko uwierzyć,
      ale po 18-tym roku życia od rodziców nie należy się dziecku nic, to tylko ich
      dobra wola jeśli nadal chcą pomagać. Nie rozumiem wymagań, że ich stać więc mają
      płacić. Jak widać to nie są małe pieniądze dla nich. Nie każdy musi mieć też
      poprawiny, ja na waszym miejscu cieszyłabym się z tego, że chociaż jeden dzień
      wam sfinansują, skoro sami nie zarabiacie.
    • nothing.at.all Re: lekka załamka 24.05.10, 11:28
      Jesli to jest za pieniądzę rodziców to musicie liczyś się z ich
      zdaniem, czy tego chcecie czy nie. Cięzko będzie przekonać rodziców,
      aby było inaczej.
    • aqua.0 Re: lekka załamka 24.05.10, 12:08
      Coraz ba
      > rdziej sie zastanawiamy z moim czy po prostu tego nie odwołać i nie wziąść cich
      > ego ślubu (choć w naszym przypadku troche cięzkie do zorganizowania)

      Dlaczego uważasz, że cichy slub byłby trudny do zorganizowania? Zawsze myślałam,
      że cichy slub jest wziąć o wiele łatwiej. No i koszty sa znacznie mniejsze, więc
      nie będziesz musiała narażać rodziców na takie straty wink
    • merda Re: lekka załamka 24.05.10, 12:41
      Powiem szczerze i otwarcie, nie podoba mi sie twoja postawa w
      stosunku do rodzicow.Moze po prostu zwyczajnie sie przeliczyli lub w
      obecnym momencie maja klopoty finansowe.Nie bralas takiej wersji pod
      uwage? Zamiast probowac ich zrozumiec, porozmawiac, wyjasnic ty, mam
      wrazenie, tupiesz nozka, bo swojego slubu marzen nie
      zrealizujesz.Coz, malo dojrzale zachowanie..
      Nie trzeba odrazu obrazac sie na rodzicow i robic cichy slub, mozna
      zrobic jeden dzien zamiast dwoch oraz okroic koszty gdzie sie tylko
      da.Tak zwany kompromis i wszyscy beda zadowoleni.
      Pozatym pamietaj, ze kazdy ma inne priorytety.Rodzicom pieniadze
      zapewne z nieba nie spadaja i mozliwe, ze ladowanie w wesele nie do
      konca im sie podoba, maja do tego prawo.
      • budyniowa123 Re: lekka załamka 24.05.10, 13:15
        .Moze po prostu zwyczajnie sie przeliczyli lub w
        > obecnym momencie maja klopoty finansowe.

        w takim przypadku zgadzam się, że zachowanie autorki jest głupie. Zresztą
        wytykanie komukolwiek, że "go stać, a mi nie chce dać" jest głupie
        Ale jeśli było tak (a mogło być), że rodzice sami nakłaniali na 2-dniowe
        wesele, bo ślub córki, bo trzeba się pokazać, a nie policzyli dokładnie i
        obudzili się z ręką w nocniku jak już umowy popodpisywane (zerwanie umów to też
        są koszty) to nie dziwie się, że autorka wątku jest zła.

        Dlatego ważne jest, żeby zanim się osądzi poznać szczegóły jak było, bo na
        podstawie krótkiego postu trudno stwierdzić.
    • e.milia Re: lekka załamka 24.05.10, 12:44

      > Moi rodzice wczoraj (sic!) sobie uświadomili że jednak i
      > ch nie stać na dwa dni wesela że będzie jeden dzień.

      No to niech będzie jeden dzień - w czym problem? Że wesele jednodniowe będzie za
      krótkie? Bez przesady...
    • paulakosc Re: lekka załamka 24.05.10, 13:22
      dzięki za wszystkie wpisy
      przedze szystkim w ubiegłym roku skończyłam studia i jestem na aplikacji. Rodzice zapewnili mnie i moje rodzeństwo że do końca nauki beda nas finansować całkowicie. Tak też było z weselem.
      Specjalnie zapowiedzieliśmy 2 lata naprzód. Moich rodziców stać na to żeby zapłacić bo znam ich stan finansowy bo nie jest to nic tajnego.
      Goście już zostali okrojeni do najbliższej rodziny i mam 2 koleżanki więc nie będzie żadnych mozliwości żeby komuś podziekować. Po prostu jest nas dużo.
      Rodzice od początku znali wszystkie ceny nie mieli obiekcji, nagle teraz sie okazało że coś im nie pasuje.
      Już kiedyś coś tam zaczeli mieć jakieś problemy że to wesele że coś tam ech.
      A co do cichego ślubu- jesteśmy znanymi ludźmi w okolicy i cięzko byłoby cokolwiek ukryć
      to by było na tyle
      • w_miare_obyczajna Re: lekka załamka 24.05.10, 13:31
        witam, no chyba jednak ich nie stać skoro teraz się wycofują, ok rozumiem, ze to
        twoi rodzice i myślisz ze wiesz wszystko o ich finansach ale ja mam koleżankę,
        której do ponad 100-metrowego, dizajnerskiego mieszkania, dowożę żywność bo w
        taką spirale długów wpadła. Może rodzice chcą wam pomoc w inny sposób? dołożyć
        się do mieszkania alb samochodu?

        jedne dzień wesela to naprawdę dużo, dla mnie idea poprawin to głupota i
        marnowanie pieniędzy
      • arwena84 Re: lekka załamka 24.05.10, 13:39
        Jako znana osoba w okolicy masz liczne grono koleżanek smileDo tego strasznie
        roszczeniowa postawa wobec życia.
        • lili-2008 Re: lekka załamka 24.05.10, 14:27
          arwena84 napisała:

          > Jako znana osoba w okolicy masz liczne grono koleżanek smile

          A to jest jakiś nakaz posiadania całej rzeszy koleżanek? Nie każdy nazywa
          'przyjacielem' człowieka, z którym raz w życiu rozmawiałtongue_out
          • arwena84 Re: lekka załamka 24.05.10, 15:47
            Przeczytaj jeszcze raz posta na którego odpowiadałam, może dotrze do ciebie o
            czym pisałam. Choć w sumie wątpię, że jest to realne.

            Autorka wątku ma problem ze zorganizowaniem skromnego ślubu, bo jest ZNANA. I
            jako taka ZNANA osoba w okolicy zaprasza tylko 2 znajome osoby na wesele za
            które mieli płacić rodzice. Nie trzeba wielkiego sprytu, żeby dostrzec że
            zorganizowanie skromniejszego ślubu nie jest tu zadaniem niewykonalnym.

            I teraz wytłumacz, o czym ty w ogóle pisałaś? Jaki obowiązek posiadania rzeszy
            koleżanek? Jakie nazywanie przyjacielem osoby, z którą raz się rozmawiało.

            Jak dla mnie zobaczyłaś kto jest autorem cytowanej wypowiedzi i musiałaś
            koniecznie się zbulwersować i napisać ten stek bzdur. A że nie ma żadnego sensu,
            nie jest na temat, to nic. Ważne że masz inne zdanie o czymś czego nie potrafisz
            nawet przeczytać ze zrozumieniem.
            • lili-2008 Re: lekka załamka 24.05.10, 15:53
              Doskonale zrozumiałam posta autorki wątku oraz Twojego.
              Tym razem pokazałaś swoją 'klasę' bardzo dobitnie. Gratuluję.
              • arwena84 Re: lekka załamka 24.05.10, 16:03
                Właśnie widać jak zrozumiałaś. Od kiedy napisałam o narzekających pasożytach
                uaktywniasz się ilekroć coś napiszę. A to że nie na temat wątku, to już inna
                sprawa. Widać zapadło ci to w pamięć. smile

                Tak wiem, pokazałam kolejny raz "klasę", zawsze możesz dołączyć do 2 swoich
                forumowych koleżanek, które mi wysyłają obraźliwe maile. Na mnie to naprawdę
                wrażenia nie robi, ani nie smuci, ani nie denerwuje. Tracisz czas i energię. :]
          • jop Re: lekka załamka 24.05.10, 19:08
            > A to jest jakiś nakaz posiadania całej rzeszy koleżanek? Nie każdy
            > nazywa 'przyjacielem' człowieka, z którym raz w życiu rozmawiałtongue_out

            Nie, ale skoro inicjatorka wątku "jest znana" i ma tylko 2 koleżanki, bo reszta
            to "okrojona rodzina", a zrobienie skromnego ślubu to problem, to jedyny
            wniosek, jaki się nasuwa, to "mamula i tatko som bogate gospodarze i trza sie
            przed całom wsiom pokozać."

            Żadna inna interpretacja nie przychodzi mi do głowy, ale jak ktoś ma jakieś
            pomysły, to chętnie posłucham.
      • ferworia Re: lekka załamka 24.05.10, 13:56
        Paulakosc, chyba trochę mylnie interpretujesz ideę cichego ślubu (tak na
        marginesie, wolę określenie skromny). To, że jesteście znani w okolicy, nie
        znaczy, że musicie robić wielkie wesele. Na pewno boicie się teraz reakcji
        gości, ale niezadowoleni znajdą się zawsze. Najlepiej spotkajcie się wszyscy
        razem (młodzi i ich rodzice), uprzednio przygotujcie sobie budżet, a rodziców
        poproście o podobne przygotowanie, co do możliwości i chęci finansowych i
        zbudujcie ten ślub i wesele od nowa.
      • joanka-r Re: lekka załamka 24.05.10, 22:55
        ''A co do cichego ślubu- jesteśmy znanymi ludźmi w okolicy i cięzko byłoby cokolwiek ukryć
        to by było na tyle''

        umarłam smilesmilesmilesmile
        skoro znani w okolicy to moze warto slub zaorganizować gdzieś w sąsiedniej wsi, bez tlumów i paparazzich.
    • paulakosc Re: lekka załamka 24.05.10, 14:15
      chodziło mi o to że będdziemy tylko mój, ja, świadkowie, ksiądz.
      koleżankek wlaśnie ze względu na finanse nie zapraszam, tylko 2 najbliższe przyjaciółki i nikogo poza tym reszta to rodzina. To rodzice nauczyli mnie że z zobowiązań należy się wywiązywać, a co ja teraz powiem wszystkim- tzn. w restauracji, zaspołowi i fotografowi??
      A co do wesela to rodzice mieki tylko za restauracje zapłacić resztę sami chcemy.
      Do mieszkania i samochodu (bo taki pomysła przeczytałam wyżej) sie nie dołożą bo takie mamy zasady, mogą co najwyżej pożyczyć
      • bramstenga Re: lekka załamka 24.05.10, 14:39
        To rodzice nauczyli mnie że z zob
        > owiązań należy się wywiązywać, a co ja teraz powiem wszystkim- tzn. w restaurac
        > ji, zaspołowi i fotografowi??

        Weź nie żartuj, to tylko zwykła umowa na usługę. Zrywasz, tracisz zaliczkę i
        cześć pieśni. Nic nikomu nie musisz mówić i tłumaczyć.
        ~bramstenga
      • mancipi Re: lekka załamka 24.05.10, 16:03
        jeżeli dobrze zrozumiałam że jesteś na aplikacji to:
        - jest to aplikacja prawnicza,no jak jako prawnik nie będzie umiała odmawiać to przykre, o tego na aplikacji prawniczej też się zarabia (zazwyczaj żałośnie, o czym wiem jako aplikant 3 roku. Skoro masz wiedzę prawniczą to w umowach powinna być uregulowana kwestia odstąpienia, wypowiedzenia oraz rozliczenia oraz to czy wpłacone pieniądze to zaliczka czy zadatek. A na koniec dla zespołu czy restauracji nie będzie niczym dziwnym że ktoś rerezygnuje, co wiecej na rok przed weselem to mozna "odsprzedać" termin. skoro mają 3 dzieci to jednak wydatek na wesele jest dla nich czymś sporym. no i na koniec-cichy ślub to zawierany jest w ukryciu, a poza takim to można brać zwyczajny, po którym jest obiad dla najbliższej rodziny
        • jagodowa_panienka Re: lekka załamka 24.05.10, 16:18
          Znajomi na 1-szym roku aplikacji zarabiają 2 razy tyle co ja więc chyba tak źle
          nie jest ;P
          • sundry Re: lekka załamka 24.05.10, 16:39
            Raczej wyjątkowo kiepsko zarabiaszwinkU mnie na 1 roku zarabiamy w okolicach płacy
            minimalnej.
            • mancipi Re: lekka załamka 24.05.10, 19:40
              spokojnie, popracujesz jeszcze 2 lata, będziesz na 3 i będziesz dostawać prawie średnią krajową, oczywiście nie wszystkim będzie to dane, większość pozostanie przy minimalnej smile
      • martina.15 Re: lekka załamka 24.05.10, 17:38
        paulakosc, jak wam tak zalezy na dwudniowym weselu to "pozycz" od rodzicow

        btw jakie dziwne sa uklady rodzicow z doroslymi dziecmi, oszalec idzie- moi np
        twierdza ze jak finansowali dwoje starszego rodzenstwa do konca studiow to mnie
        tez beda, nawet jesli ostatni rok studiow bede juz mezatka tongue_out

        a o tym wywiazywaniu sie z umow to moze porozmawiaj po prostu z rodzicami- jak
        oni to widza w takim razie. i ze jak oni za to placili to niech oni to
        zalatwiaja i odkrecaja.

        w ogole co bedzie zlego w zrobieniu jednodniowego wesela? musisz isc ze
        skrajnosci w skrajnosc, od wielkiego wesela z poprawinami do cichego wesela w 5
        osob? nie mozna zrobic normalnego wesela albo obiadokolacji i siedzenia w
        restauracji do 12?

        jestes wydaje sie troche starsza ode mnie ale jakos tego nei czuje tongue_out
        • hanna26 Re: lekka załamka 24.05.10, 18:25
          No tak.
          Dziecko obraziło się na niedobrą mamusię, bo obiecała mu drogą
          zabawkę, a teraz ta zabawka okazała się jednak zbyt droga. A
          przecież wiadomo, że rodzice mają kopalnię pieniążków i mogliby bez
          problemu kupić jeszcze setkę zabawek...
          Jesteś pewna, że wychodzisz za mąż, a nie zapisujesz się do
          przedszkola?
          • mohito86 Re: lekka załamka 25.05.10, 00:17
            Naprawdę podziwiam niektóre z Was, co na podstawie kilku
            przeczytanych zdań (a stworzonych być może pod wpływem nerwów i
            złości np) zanalizować ludzką psychikę, relacje z rodzicami oraz
            stopień dojrzałości człowieka. Kiedyś mówili, że żeby człowieka
            poznać trzeba z nim beczkę soli zjeść...dziś wystarczy widać
            przeczytać kilka jego zdań na forum.
            • aqua.0 Re: lekka załamka 25.05.10, 08:29
              Mohito, zgadzam sie z Tobą w 100%, dotyczy to nie tylko tego wątku smile
            • kekoa2 Re: lekka załamka 25.05.10, 17:37
              nie czytałam tego forum już z rok,ale widze że nic sie tu nie zmieniło.ta sama
              doza złośliwości,zawiści,porównywania się,rywalizacji.a może stes przedślubny
              ,przed takim dużym wydarzeniem jak ślub i wesele wyzwala w was kobiety takie
              pokłady błyskotliwej złośliwości i zawiści.na żadnym innym forum tak chyba nie
              ma.może wkurzacie się że jedną stać na suknie za pare tys a druga nie ma
              pierścionka z brylantem nawet,i się potem o byle co odgrywacie na sobie. autorko
              postu,porozmawiaj z rodzicami,moze powiedzieli to w chwili złości i wcale tak
              nie myślą.
              • sajolina Re: lekka załamka 25.05.10, 18:08
                A czy w takim razie nie możesz zrezygnować w ogóle z wesela? Skoro tzw. cichy
                ślub nie wchodzi w rachubę z jakichkolwiek względów, to zrób normalny ślub z
                gośćmi, ale na ślubie niech się cała impreza zakończy. Albo zaproście na krótkie
                przyjęcie weselne tylko najbliższą rodzinę tj. rodziców, rodzeństwo i dziadków.
                Albo zaproście wszystkich gości tylko na tort i na szampana zaraz po kościele.
                No i niestety jest tak jak dziewczyny mówią - dopóki jest się zależnym finansowo
                od rodziców, to oni decydują na co Was stać,a na co nie. I nie ma co
                podskakiwać. Jeżeli jednak takie wahania w podjęciu ostatecznej decyzji co do
                formy wesela wynikają tylko ze złośliwości rodziców, to tym bardziej
                zrezygnowałabym z wesela za ich pieniądze.

                A z ciekawości zapytam - gdzie to aplikanci tak dobrze zarabiają, że można im
                pozazdrościć? I przede wszystkim, na której aplikacji?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka