c0deine
13.06.10, 22:49
Witam,
jestem ze swoja dziewczyna juz ponad 4 lata, od 1.5 roku jestesmy zareczeni. Slub planujemy na maj przyszlego roku, termin nieuchronnie sie zbliza. Problem, ktory zamierzam opisac jest dosyc specyficzny i zlozony. Zaczyna sie on mianowicie od kwestii finansowania tegoz wydarzenia. Ja jestem zdania, ze slub powinni finansowac rodzice, przynajmniej w znacznej/wiekszej czesci. Niestety w obliczu ostatnich wydarzen powodziowych, bedzie to troche problem dla moich rodzicow, aby przeznaczyc kilkanascie tys. zl na dwudniowa imprezke dla swojego synka. Prawde mowiac, ja jestem realista i taka kase wolalbym dostac do reki, zaprosic najblizsza rodzine do ekskluzywnej restaruacji, wydac kilka tysiecy na kolacje reszte zainwestowac i miec spokoj. Kocham natomiast bardzo swoja narzeczona i wiem, ze dla niej slub to marzenie zycia (a dla ktorej panny nie jest ?). Jej rodzice nie sa dobrze sytuowani, odeszli na wczesniejsza emeryture, ale nie sa tez biedni. Ja akurat zarabiam bardzo dobrze jak na swoj wiek, jestem specjalista w dosyc wąskiej dziedzinie, co przeklada sie na wplywy finansowe. No i zaczynam miec wrazenie, ze to ja bede musial za wszystko placic. Przyszli tesciowe sa z gatunku "zastaw sie, a postaw sie", dodatkowo maja spora rodzine, oczywiscie zadeklarowali kwote, ktora dadzą, jednak juz teraz wydaje sie ona niewystarczajaca.
Liste gosci juz dwukrotnie skracalismy, wplacilem juz zaliczke na sale, z ktorej bedziemy musieli zrezygnowac, bo jest za droga. Jesli o mnie chodzi, to najchetniej bym wesela nie robil, jedynie przyjecie. Z drugiej zas strony jest moja polowka, ktora bardzo tego pragnie, ale nie ma pieniedzy na to. Poza tym, wesele jest (w najlepszym wypadku) raz w zyciu i ma to byc niezapomniana chwila, ktorej kwestie pieniezne nie powinny zaklocic. Nie wiem jak z tego wyjsc, bo nie rozmawialismy jeszcze na ten temat z obojgoma rodzicami, ale widocznie bede musial postawic sprawe jasno. Albo skromne wesele albo odkladamy slub do momentu, kiedy bedziemy w stanie sami go zfinansować.
Nie chce tutaj wylewac swoich zali, jednak udalo mi sie jedynie powierzchownie opisac sytuacje, w ktorej sie znajduje. Przejde zatem do sedna i zadam pytanie:
Jak u Was wyglada kwestia finansowania slubu i wesela ? Rozumiem, ze jest zalezna od naprawde wielu czynnikow, dlatego odpowiedzi zapewne beda sie znacznie roznic.
pozdrawiam