swiadkowa

15.06.10, 14:40
Witam
Bede swiadkiem na slubie kuzynki mego meza. Slub odbedzie sie na Slasku pod koniec lipca, a ja zawitam tam dopiero 4 dni przed urpoczystoscia. Chcialam zapytac jakie sa obowiazki swiadkowej, bo do tej pory nikt nie uprzedzil mnie, co mnie czeka wink Cos jednynie wspomniano o wykupieniu Panny Mlodej przez przyszlego meza. Bylam w zeszlym roku na slubie, gdzie swiadek czytal zabawny wierszyk wlasnie z wykupianiem zwiazany, znacie moze jakies? Bede wdzieczna.
I nastepne pytanie, ile "daje" sie mlodym do koperty? Tylko prosze nie pisac, ze jak kogo stac, tak o srednia pytam. Bo jako swiadkowa poczuwam sie do obowiazku troche grubszej koperty wink
    • pszczzola Re: swiadkowa 15.06.10, 15:10
      Te wykupywanie PM to chyba jakis regionalny zwyczaj. Jesli PM jest
      ze slaska to najlepiej porozmawiaj z nia, niech ci opowie jakie sa u
      nich zwyczaje.
      Jesli przyjezdzasz na 4 dni przed uroczystacia to zdazysz jej jakis
      wieczor panienski urzadzic np. w czwartek. Nie musi to byc zaden
      wypad do klubu tylko spotkanie w damskim gronie w kawiarni lub w
      domu. Najlepiej powiedz MP, ze chcesz jej cos takiego zorganizowac i
      popros o liste kontaktowa do kolezanek, ktore chciala by miec na
      swoim wieczorze (jesli pomysl nie bedzie sie jej podobal napewno Ci
      powie).

      Nie slyszalam o tym, ze swiadkowa powinna dac grubsza koperte. Moim
      zdaniem taka sama jak sie zawsze daje.

      A co do pozostalych obowiazkow to po prostu skoro juz wczesniej
      przyjezdzasz postaraj sie byc potrzebna przez te 4 dni. Pomoz przy
      dopinaniu wszytkiego na ostatni guzik, pomoz spakowac kosametycznek
      na ten dzien itd. MP bedzie napewno milo.
      • paskud_agg Re: swiadkowa 15.06.10, 15:14
        pszczzola napisała:

        > Te wykupywanie PM

        Błagam: to wykupowanie


        Pszczzola dobrze pisze, przez 4 dni będziesz miała dużo czasu żeby się przydać
        smile PM pewnie wszystko Ci powie.
    • riolka Re: swiadkowa 15.06.10, 15:25
      Masz racje paskud_agg, smiesznie wyszlo, nazwijmy to targowaniem o PMwink

      Problem w tym, ze ja w sumie PM specjalnie nie znam, no kuzynka meza, ktora widzialam pare razy w zyciu. Nie znam jej kolezanek, przyjaciol. Wychodzi na to, ze bede sie z nia musiala skontaktowac i zapytac o ten wieczor panienski i ogolnie. Ostatnio jak widzialysmy sie w kwietniu, to nic nie wspominala o urzadzaniu jakiejkolwiek imprezy, wiec wyszlam z zalozenia, ze moze kolezanki jej urzadzaja jakis mily wypad.

      pszczzola, a ile to jest koperta "taka jak zawsze" ?
      szczerze pytam, bo pojecia nie mam
      • chocoladette Re: swiadkowa 15.06.10, 15:56
        Dlaczego jestes swiadkiem kuzynki meza, ktora ledwo znasz?
      • arwena84 Re: swiadkowa 15.06.10, 16:06
        Zazwyczaj to świadkowa organizuje wieczór panieński, więc ciężko oczekiwać, że
        PM będzie coś o nim wspominać.

        Nie rozumiem tego dopytywania się o kasę. W zeszłym roku jako świadkowa dałam
        1000zł. Nie wiem ile dają inni, do kopert im nie zaglądam.
        • pszczzola Re: swiadkowa 15.06.10, 17:06
          To ze PM poprosila Cie o bycie swiadkowa to pewnie dlatego, ze
          niespecialnie miala kogo innego porosic. Moze z jakis wzgledow
          uznala ze jej kolezanki sa nieodpowiednie. To czy chce wieczor
          panienski, musisz jej zapytac i poprosic o kontakty do kozanek. To
          ze ich nie znasz nic nie szkodzi.

          A co do prezentu to ja nie uwazam, ze swiadkowa powinna dac wiecej.
          Zawsze myslslam ze te wiecej to daja chrzestni, rodzice i rodzenstwo
          o ile ich na to stac. A co do konkretnej kwoty to ostatnio byl o tym
          calkiem dlugi watek, poczytaj. Ja niedlugo ide na wesele i zamierzam
          dac 400zl za pare, uwazam ze to przyzwoita kwota. Ale sa rozne
          opinie wiec najlepiej odszukaj ten watek w archiwum.
          • najta Re: swiadkowa 15.06.10, 19:23
            Ja od świadkowej nie oczekiwałam nic innego, jak podpisać się w kościele.
            Żadnych panieńskich nie chciałam, pomocy przy ubieraniu też nie. Uważam, że
            robienie panieńskiego 4 dni przed weselem to już późno trochę. Szkoda noc
            zarwać, potem cienie pod oczami i zmęczenie. Ale to moje zdanie.

            Co do koperty - wcale jako świadkowa nie musisz dawać więcej. Więcej na ogół
            dają chrzestni, jeśli ich na to stać. Ja średnio od młodych par - znajomych
            dostawałam po 300-400 zł. To bardzo dużo.
            • aqua.0 Re: swiadkowa 19.06.10, 21:23
              Najta, ciesze się, że masz takie podejście! smile
              Też uważam, ze na robienie panieńskiego na siłę jest juz za późno, a szczególnie
              jak się ledwo zna kuzynkę.
              A co do obowiązków świadkowej, to tak jak piszesz - oczekujesz podpisu na
              dokumencie.
      • e.milia Re: swiadkowa 15.06.10, 23:52
        > Problem w tym, ze ja w sumie PM specjalnie nie znam, no kuzynka meza, ktora wid
        > zialam pare razy w zyciu. Nie znam jej kolezanek, przyjaciol.


        Ja na Twoim miejscu podpytałabym PM o wieczór panieński i poprosiła o namiary do
        dziewczyn, które miałyby w nim uczestniczyć. W wieczorach, w których
        uczestniczyłam, świadkowe też nie znały wwiększości koleżanek czy kuzynek PM,
        ale dostały od niej numery telefonu i zawiadomiły wszystkich. Z jedną świadkową
        wszystkie mailowo ustalały przebieg takiego wieczoru, mimo że dziewczyny się nie
        znały.
    • riolka Re: swiadkowa 15.06.10, 20:38
      chocoladette, wlasnie chyba z tego powdou, ktory podala pszczzola. W sumie nie pytalam, bo i po co. Ladnie zapytali, wiec sie zgodzilam.
      I nie odbieraj tego jako natarczywe dopytywanie sie. Mieszkam za granica, nie mam kogo zapytac o to, wiec pomyslalam o forum.

      najta, masz racje co do (za)poznego panienskiego. PM bedzie pewnie miala mase spraw na glowie i zmeczenie tez gra tu ogromna role.

      POstaram sie pomoc PM przez te pare dni jezeli bedzie mnie potrzebowala.

      Dziekuje slicznie za pomoc i odpowiedzi
      • chocoladette Re: swiadkowa 15.06.10, 21:03
        Rozumiem, zastanawia mnie tylko, dlaczego poproszono o to Ciebie, a nie np.
        Twojego meza, jako osobe z definicji blizsza?
        • riolka Re: swiadkowa 15.06.10, 21:16
          moze dlatego, ze drugim swiadkiem jest brat pana Mlodego?
          moze nie chcieli dwoch mezczyzn za swiadkow?
          nie wiem
          uznalam, ze nie wypada pytac
          • chocoladette Re: swiadkowa 16.06.10, 01:08
            Ja bym zapytala z ciekawosci, bo zawsze zastanawia mnie ta smieszna koniecznosc
            posiadania kobiety swiadka, chociazby miala byc to osoba przypadkowa i prawie
            zupelnie nie znana. I potem wynikaja wlasnie takie komplikacje jak w Twoim
            przypadku. U mnie, miejsce swiadkow jest w jakis sposob wyrozniajace i zawsze
            wydawalo mi sie, ze powinny to byc osoby zaslugujace na takie wyroznienie, a nie
            przypadkowy ktos, byle kobieta.
            • aneta-skarpeta Re: swiadkowa 16.06.10, 08:28
              ja chcialam miec dwoch swiadkow ( przez chwile). bo ja mam brata, on
              tez ma brata ( ciotecznego)...ale sie nie zgodzil, bo "beda wygladac
              jak geje"wink

              a na weselu sa chyba takie zabawy, ze swidkowie tez sie maja calowac
              etc..moze to dlategobig_grin

              a moze po prostu para ladniej wyglada niz 2 osoby 1 płcismile
              • magdalena.ko Re: swiadkowa 16.06.10, 12:23
                moim zdaniem ładniej wygląda dwóch mężczyzn jako świadków. łatwiej
                zgrać garnitury niż dwie sukienki. no chyba, że panna młoda zamierza
                ubrać świadkową wink.

                nie mniej jednak nie o wygląd w świadkowaniu chodzi i dlatego uważam,
                że powinna być to bliska osoba.
            • pauli-naaa Re: swiadkowa 19.06.10, 12:57
              chocoladette napisała:

              > Ja bym zapytala z ciekawosci, bo zawsze zastanawia mnie ta smieszna koniecznosc
              > posiadania kobiety swiadka, chociazby miala byc to osoba przypadkowa i prawie
              > zupelnie nie znana

              ale takiej konieczności nie ma smile świadków ma być dwóch a płeć nie ma
              najmniejszego znaczeia dla ważności ślubu cywilnego i sakramentu
              • chocoladette Re: swiadkowa 19.06.10, 18:56
                Wiem, ze nie ma formalnego wymogu, ale na forum nieraz czyta sie, o poszukiwaniu
                kobiety swiadka, chocby mialabyc to nieznajoma kuzynka, byle kobieta. Dlatego
                napisalam, ze dla mnie to smieszny wewnwtrzny przymus.
          • makuffka Re: swiadkowa 16.06.10, 09:50
            Byłam świadkową dwukrotnie - raz na ślubie przyjaciółki, raz kuzyna. Za pierwszym razem zamiast wieczoru panieńskiego poszliśmy z jej przyszłym mężem i świadkiem na piwo, za drugim - nie robiłam wieczoru panieńskiego, choć rozmawiałyśmy o tym, uznałyśmy, że będzie to zbyt trudne i wiem, że jakaś forma "panieńskiego" się odbyła bez mojego udziału. Ten drugi przypadek był podobny do Twojego chyba - kuzynowi zależało, żebym była świadkiem, a pannę młodą - choć ją lubię - znałam mniej. W obydwu wypadkach kluczowe były odległości - różne miasta dość rozsiane po Polsce, często też różne miasta ślubu i aktualnego zamieszkania PM (nie wspominając już o moim - też dość odległym).
            Za każdym razem jednak byłam z PM w kontakcie, dopytywałam się o sukienkę, by dobrać swoją, przygotowywałam niebieską podwiązkę, uczestniczyłam w przygotowaniach przedślubnych - pomagałam się ubrać, uspokajałam, na samej uroczystości - oprócz podpisania dokumentów - pilnowałam by dziewczyny nigdzie nie zahaczyły sukienką, odbierałam prezenty, uczestniczyłam w zabawach czy minisesjach - robiłam generalnie i to o co byłam proszona, i to co mogło młodym ułatwić ten dzień, ale też bez nachalności.
            Po prostu sprawę trzeba przegadać z młodymi. Być w kontakcie.
            Powodzenia smile
    • riolka Re: swiadkowa 16.06.10, 14:17
      chocoladette
      ja sama 15 lat temu mialam dwoch meskich swiadkow (bliski mi kuzyn i najlepszy kolega mojego meza), zostali nimi wlasnie dlatego, bo byli nam bliscy. Moze PM nie ma nikogo takiego? zapytam chyba jednak z ciekawosci wink

      magdalena.ko, nikt mnie nie zapyzal co ubieram, jakiego koloru moja suknienka bedzie i czy bedzie pasowala, a bede miala taka
      https://image01.otto.de/pool/ov_formatg/2231820.jpg

      makuffka, swiadkiem nigdy nie bylam, ale moje hobby, to fotografia i mam za soba parenascie slubow i wiem jaki stres przezywa PM przed ceremonia. Bede pomagala jak i gdzei tylko bede mogla smile

      Suknienka sie nadaje?
      • iwka-xp1 Re: swiadkowa 16.06.10, 17:03
        ja od świadków dostałam po 1.000 zł, od młodych 300,400,500, od
        chrzestnych więcej, moim zdaniem świadkowa powinna troszkę
        więcej "dać w kopertę" niż inni goście...
        • joanka-r Re: swiadkowa 17.06.10, 17:31
          ''moim zdaniem świadkowa powinna troszkę
          więcej "dać w kopertę" niż inni goście...''

          dlaczego? tylko dlatego, ze ma tez inne wydatki np: zpłacić za kwiaty swoje i PM? Dlatego,ze musi biegać za młodą jak sluzka i znosić jej kaprysy w dniu ślubu, podawać puder na nosek, sprawdzac poprawność welonu, targac kwiaty, pilnować kopert? Bzdura. A gdyby świadkowa nic nie dała? Wówczas zostałaby odpowiednio podsumowana przez jedną z Was na tym forum z zaznaczeniem jakoż to chamsko postąpiła?
          • blue.bluebell Re: swiadkowa 19.06.10, 16:22
            No właśnie czytam ten wątek i nieco się przerażam smile no nie na serio, oczywiście.

            Świadkowa nie jest zwykłym gościem, tylko gościem, który musi się bezwzględnie podporządkować wymaganiom panny młodej. Jedna rzecz to "obsługa" młodej podczas ślubu. Nie jest to zapewne regułą, ale chyba dość naturalnie świadkowa przyjmuje funkcję "koordynatorki". Wymaga to pewnego odsunięcia się od zabawy i wzięcia na siebie obowiązków.

            Druga rzecz, to uważam za zupełnie zrozumiałe i usprawiedliwione wymaganie od świadkowej mniejszego lub większego dopasowania/skoordynowania stroju, fryzury, makijażu. Jeśli to dopasowanie jest raczej mniejsze niż większe, wcale nie oczekuję, że młodzi będą mi fundować strój i fryzurę; ja z przekonaniem dobiorę coś, co będzie pasować pannie młodej do jej koncepcji. Owszem, gdyby młoda pokazała mi konkretny model sukni i to z wyższej półki (raczej nierealne smile ale niech będzie jako przykład) to chyba bym zapytała, kiedy przyjdzie opłacona przez nią przesyłka smile ale jeśli chodzi o mniej więcej ogólne wskazówki (kolor, krój, typ) co do stroju, ok, sama za to zapłacę. Już raz jako świadkowa szyłam i komponowałam zestaw dobrany specjalnie do sukni młodej (miałyśmy sporo zabawy z tym dobieraniem), ale - zabawę pomijając - to są jakby nie było koszty (zwykły gość może przeszukać szafę i wyciągnąć cokolwiek fajnego tam znajdzie).

            Młodym wymyślę jakiś fajny prezent ewentualnie wręczę kasę, bo ich lubię, ale zaskoczona jestem takimi oczekiwaniami - świadek ma dać coś ekstra. Czy to zależy od regionu kraju?
            • chocoladette Re: swiadkowa 19.06.10, 18:59
              > Świadkowa nie jest zwykłym gościem, tylko gościem, który musi się bezwzględnie
              > podporządkować wymaganiom panny młodej. Jedna rzecz to "obsługa" młodej podczas
              > ślubu. Nie jest to zapewne regułą, ale chyba dość naturalnie świadkowa przyjmu
              > je funkcję "koordynatorki". Wymaga to pewnego odsunięcia się od zabawy i wzięci
              > a na siebie obowiązków.

              Chyba pomylila Ci sie swiadkowa ze sluzaca.
              Zawsze zastanawia mnie, czym mialaby byc ta "obsluga" panny mlodej? Najbardziej
              rozsmieszyl mnie kiedys na forum watek o koniecznosci chodzenia z panna
              mloda do toalety w celu podtrzmania sukni.
              • blue.bluebell Re: swiadkowa 19.06.10, 19:38
                Nie, zapewniam Cię, że nie pomyliła mi się smile

                Jak napisałam wyżej, "nie jest to zapewne regułą, ale chyba
                dość naturalnie świadkowa przyjmuje funkcję 'koordynatorki'".

                Ja się po prostu spotkałam z takim obyczajem. Ty zapewne nie.
                Dziękuję w związku z tym za uwagę smile

                Nikt Tobie przecież nie każe zachowywać się wbrew Twojej woli,
                prawda? Mnie poproszono o pewną pomoc przy ślubie i dalszych punktach
                dnia i z miłą chęcią wzięłam to na siebie, bo panna młoda była moją
                przyjaciółką, a obowiązki były lekkie, niecodzienne i ogólne rzecz
                biorąc zabawne.

                Nie czułam się jednym z zaproszonych gości, tylko współorganizatorką
                przedsięwzięcia. Nie byłam tak tylko, żeby się bawić, ale także żeby
                pomóc. Nie byłam tylko widzem, podziwiającym fasadę wesela smile tylko
                raczej inspicjentem smile wtajemniczonym w najmroczniejsze detale
                przygotowań smile

                Masz całkowitą rację, to nie musi być jedyny model.

                Gdyby moja przyjaciółka sprawiła sobie wielką bezę na kołach,
                chodziłabym z nią do wc smile czemu nie? pewnie miałybyśmy z tego niezły
                ubaw smile

                No ale to jest ekstremum smile Ja tylko pomagałam przy prezentach i
                kwiatach, pomagałam się ubrać i od czasu do czasu robiłam za gońca.
                Na znanych mi weselach świadkowe też "obsługiwały"
                kwiaty/koperty/prezenty, też robiły za gońca a na dodatek
                koordynowały obsługę. Na jednym wesel coś się stłukło i rozlało i to
                świadkowa zwróciła się do obsługi sali o posprzątanie (nie, osobiście
                nie biegała z mopem smile ). Ale w każdym przypadku to były bardzo
                dobre przyjaciółki czy siostry/szwagierki w dobrych relacjach z
                młodą.

                O, był niedawno wałkowany temat dzieci pętających się pod nogami
                młodych w pierwszym tańcu. Skoro rodzice wykazali się brakiem
                pomyślunku i nie zgarnęli dziecka z parkietu, ja jako taka świadkowa-
                do-wszystkiego czułabym się na miejscu podejść do dzieciaczka i
                odnieść go na bok.



                • aqua.0 Re: swiadkowa 19.06.10, 21:33
                  Blue.bluebell, naprawde nie spotkałam sie dotychczas z takimi oczekiwaniami
                  wobec świadkowej, a jak juz pisąłam wiele razy, byłam świadkiem z 5 razy w zyciu.
                  Poprawianie welonu, trenu, pomaganie w odbieraniu kwiatów - TAK, ale z własnej i
                  nieprzymuszonej woli.
                  Ale koordynacja ślubu, wesela - raczej nie.
                  Może w Twoim przypadku to wypadło naturalnie smile, może tego faktycznie po Tobie
                  oczekiwano, ale dla mnie byłoby to wtrącaniem sie w nieswoje sprawy i rządzenie
                  na nie mojej imprezie. Świadek to gośc, nie konsultant, koordynator czy wodzirej smile
                  • blue.bluebell Re: swiadkowa 20.06.10, 00:05
                    Ok masz rację, się nie upieram. W takim razie powinnam naprawdę
                    wyraźnie zaznaczyć, że ja się z czymś takim spotkałam na tych
                    ślubach/weselach, o których wiem sporo w detalach (bywałam też na
                    takich, gdzie naprawdę nie miałam jak wnikać w przygotowania ani w
                    relacje młodzi-świadkowie - więc niby byłam, ale nie wiem, jak tam
                    się miały sprawy ze świadkami).

                    Świadkowie jako część weselnego teamu a nie goście 'z zewnątrz'. Może
                    to zależy od regionu, może od środowiska, może od całej koncepcji
                    wesela?

                    Masz całkowitą rację, u mnie to wypadło naturalnie. Ale nie miałam
                    wrażenia, że się wtrącam. Mój wkład nie zaczął się w dniu ślubu, to
                    były dość długie (no, nieporównywalnie krótkie jak na to forum)
                    przygotowania. Miałam napisać, że przecież nie dobierałam motywu
                    przewodniego smile ale jak sobie przypomnę, to razem z "moją" panną
                    młodą wybierałyśmy kolory naszych sukien, dodatki i takie tam, więc
                    może jednak? (nawiasem, moja świadkowa dopytywała o wytyczne co do
                    jej stroju i ściśle się do nich zastosowała) No a poważnie, po prostu
                    jako bliska pannie młodej osoba pomagałam przy pewnych
                    przygotowaniach, pomagałam też w trakcie uroczystości. Wiadomo,
                    młodzi czy rodzice mieli głos decydujący, ale np. żeby przekazać coś
                    komuś, nie uciekając się do nawoływań przez pół sali, byłam ja, i nie
                    czułam się traktowana jak służąca. Podobnie, pamiętam jak moja
                    kochana świadkowa ratowała mnie i podnosiła na duchu, dopinając różne
                    detale i trzymając nasz dzień dzielnie do kupy, bo ja z emocji bym
                    chyba się porozpadała smile

                    Masz całkowitą słuszność, obcej osoby (obcej czyli nie bliskiej
                    przyjaciółki) nie prosiłabym o takie uczestnictwo. Kumpelę od serca
                    można prosić o to osławione trzymanie trenu w wucecie a właściwie to
                    ona sama już wie, że tak ma być. Widocznie na moich zaprzyjaźnionych
                    ślubach był taki model (nie mówię o WC smile ).

                    Dobra, pozdrawiam - i wracam do oglądania wesela Daniela i Wiktorii.
    • aqua.0 Re: swiadkowa 19.06.10, 21:20
      Był tu juz podobny watek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,619,111415940,111415940,Rola_swiadkowej_od_str_technicznej_help.html
      Nadal uważam, ze wspólne wyjście do toalety i pomoc podaczas siusiani to zgroza
      brrr...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja