Przede wszystkim - pierwszy raz piszę coś tutaj na forum, więc chciałam się na wstępie przywitać. Mam nadzieję zagościć tutaj na dłużej
Gwoli wyjaśnienia "dziwnego" tytułu tego posta. Od razu zaznaczam, proszę o potraktowanie tematu z przymrużeniem oka

Chciałabym spytać Was, czy planujecie zaprosić (a może już zaprosiłyście

) swoich byłych na Wasz ślub (i wesele)? Albo osoby bardzo blisko związane z Wami i Waszymi byłymi chłopakami/narzeczonymi/mężami, takie, które ciągle mają z nimi kontakt? Chcecie ich w ogóle informować o tym fakcie? I pytanie do tych, które już to zrobiły - jak w praktyce wyglądają takie spotkania były vs. obecny?
Rozumiem, że wszystko zależy od relacji z daną osobą, oczywiście z góry wykluczam zapraszanie na ślub kogoś, z kim rozstało się w gniewie i z kim nie ma się żadnych kontaktów. Ale wiele z nas pewnie ma na koncie związki z facetami, którzy ogólnie byli ok, ale po prostu z nimi nie wyszło, co nie znaczy, że wszelkie kontakty się urwały. I teoretycznie można go zaprosić, nawet fajnie by było, ale czasami jest to dosyć niezręczne. Jak sądzicie?