Hey panny mlode! Czy spotkal was jakis przedslubny pech? Ja czytalam o dziwnych wysypkach na dzien przed slubem albo jakis innych wypadkach. I mnie tez to spotkalo. Otoz dzis pojechalam do starszej znajomej przekazac zawiadomienie i co? Jak juz wychodzilam pies znajomej pogryzl moja łydke...tak ot! (Dodam, ze sama mam labka i z psami nigdy nie mialam problemow). Oczywiscie noga wyglada paskudnie a znajoma placze, ze tak glupio wyszlo. Moja siostra-swiadkowa niezle usmiala sie z tej przedslubnej historii. A ja coz...polecam masc z arniki na takie akcje i czekam w ramach pocieszenia na wasze "pechowe przedslubne historie"

Pozdrawiam