Dodaj do ulubionych

Porady dla przyszłych panien młodych!

15.09.04, 18:50
Jako że wiem, że sporo dziewczyn juz po ślubie zagląda tu z sentymentu (ja na
przykład), to proponuję wątek z poradami - dopiszcie się, co Waszym zdaniem
jest istotne, co mozna poradzić, a o czym nie wiedziałyscie przed slubem,
jakie są Wasze doświadczenia! Na pewno się przydasmile
Ja napiszę kilka moich refleksji. Zacznę od najważniejszej:
1. NIE DENERWUJCIE SIĘ ŚLUBEM TAK BARDZO. Ja wiem, że łatwo mówić. Ale
naprawdę - nie wartosmile Ja wspominam dzień ślubu niekoniecznie jako
najpiękniejszy w życiu, bo niestety spięta byłam potwornie, pomimo
Valdispertu co go sobie łyknełam ranosmile Z kościoła niewiele pamiętam, ze
składania życzeń też. Na weselu bawiłam się bardzo fajnie, ale jak się
skończyło nad ranem, to mi dopiero pusciły nerwy i juz w pokoju.. się
poryczałam. Tak jakoś, z tego nadmiaru emocji.
Tak więc - postarajcie się skupić na danej chwili, że tu, właśnie teraz
przysięgacie swojemu mężowi, i to jest strasznie fajne. A nie panikować, że:
zaraz będziemy wychodzić, co bedzie jak się potknę, a jak głos mi zadrży, a
jak się pomylę itp. itd.smile)))) Na pewno będziecie wyglądać pieknie i ważne,
żebyście się też wspaniale czuły. Ja się naprawdę bardzo cieszę, że tydzień
wcześniej mielismy cywilny, tylko my i świadkowie, bo tam się w ogóle nie
denerwowałam, i czułam że biorę slubsmile
2. Polecam opcję z cywilnym osobno tym, którzy nie mogą dojść do
porozumienia, jak ślub ma wyglądać - ilu gości, czy robić wesele itp, bo np.
jedna strona takich imprez nie lubi i chciałaby skromnie. No więc my
mielismy: i skromnie, bardzo osobiście i bez rodziny (cywilny) i z weselem i
z rodziną (kościelny).
3. Rzecz konkretna SUKIENKA. Baaardzo polecam kupowanie teraz, czyli na
jesieni kolekcji tegorocznej - jest połowę tańsza. A jeszcze bardziej polecam
kupienie sukni od kogoś, to naprawdę czasem 1/6 ceny z salonu. Acha, na
początek i tak koniecznie trzeba się przejść po sklepach i poprzymierzać, im
więcej tym lepiej, bo to jest tak specyficzne ubranie że naprawdę się nie
wie, w czym nam będzie dobrze, dopóki się nie załóży.
Poza tym: będzie pięknie! Życzę tego wszystkimsmile)) A tym, które i tak już
mieszkają z narzeczonymi i sądzą, że niewiele się zmieni, zdradzę - zmienia
się, że hej!! I to na znaczniej lepiej! I to nie jest tylko moja opiniasmile
Obserwuj wątek
    • Gość: sabinka Re: Porady dla przyszłych panien młodych! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 19:14
      Elfiku, a co sę zmienia? My mieszkamy już 6 lat i w sumie to chyba się znamy
      jak łyse konie...
    • Gość: tusia Re: Porady dla przyszłych panien młodych! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.04, 20:09
      Porady?
      Zaproscie tych, ktorych lubicie, a nie tych, ktorych wypada. To Wasz slub, a
      nie ciotek /z calym szacunkiem dla cioćwink/. My zaprosilismy naszych wspanialych
      znajomych i przyjaciol, nikt nie odmoiwl, bylo mnostwo ludzi, spiewy przy
      gitarze przed kosciolem po mszy i niezapomniana atmosfera. przykrosci zrobione
      przez niezaangazowana rodzine rozmyly sie w tym morzu zyczliwosci i to BYL
      najpiekniejszy dzien na swiecie!
      I jedźcie w podroz poslubna, nie rezygnujcie z tych lilku lub klkunastu dni we
      dwoje, z dala od innych spraw. To cudowny poczatek wspolnego zycia!
      Powodzenia z calego serca zyczy szczesliwa 3- miesieczna zona, a jeszcze
      niedawno spanikowana panna mlodasmile)
      • Gość: żona od roku Re: Porady dla przyszłych panien młodych! IP: *.bochnia.pl / *.bochnia.pl 16.09.04, 12:21
        a my zaprosiliśmy tych których chcieliśmy i tych których powinniśmy i nie widzę
        problemu: gości pousadzaliśmy według ich sympatii i zainteresowań i nie
        zauważyłam żeby ktoś się źle bawił. A tych których nie lubię traktowałam z
        życzliwością aczkolwiek bez przesady. My bawiliśmy się rewelacyjnie i goście
        raczej też (sądząc po reakcjach i tym co doszło później do moich uszu). A nie
        ma obowiązku bawienia sie apsolutnie z każdym.
        Drugi raz zrobiłabym dokładnie tak samo.

        Uważam że robienie z tego tematu problemu jest mocno przereklamowane przez (jak
        to dziś modnie) zbuntowane panny młode.

        pozdrawiam i życzę wspaniałych ślubów i udanych imprez
        • elf Do Sabinki 16.09.04, 20:25
          Sabinko, ja wiem... Nastawienie się zmienia. Trudno to opisać. Jakoś tak się
          robi, jakby to znowu były te początkowe, romantyczne chwile, kiedy się dopiero
          poznawalismysmile) Chociaż też mi się wydawało, że mojego męża znam jak łysego
          koniasmile)), to chyba nie o znanie kogoś chodzi, tylko o przypływ bardzo
          ciepłych uczuć, który znowu się pojawia w dużych ilosciach, a o który jednak
          trudno na co dzień. teraz ciągle żartobliwie mówimy do siebie "żono", "mężu",
          co jest jednocześnie śmieszne i... bardzo miłe i fajne.
          Poza tym, nie sądziłam że tak będzie, ale ten ślub dał mi dużo poczucia spokoju
          i bezpieczeństwa. Chociaż nigdy mi jej w moim związku nie brakowało, bo nie
          było jakoś specjalnie burzliwie, nie rozstawaliśmy się i nie schodziliśmy np,
          ale już się myśli o tej drugiej osobie inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka