Jako że wiem, że sporo dziewczyn juz po ślubie zagląda tu z sentymentu (ja na
przykład), to proponuję wątek z poradami - dopiszcie się, co Waszym zdaniem
jest istotne, co mozna poradzić, a o czym nie wiedziałyscie przed slubem,
jakie są Wasze doświadczenia! Na pewno się przyda

Ja napiszę kilka moich refleksji. Zacznę od najważniejszej:
1. NIE DENERWUJCIE SIĘ ŚLUBEM TAK BARDZO. Ja wiem, że łatwo mówić. Ale
naprawdę - nie warto

Ja wspominam dzień ślubu niekoniecznie jako
najpiękniejszy w życiu, bo niestety spięta byłam potwornie, pomimo
Valdispertu co go sobie łyknełam rano

Z kościoła niewiele pamiętam, ze
składania życzeń też. Na weselu bawiłam się bardzo fajnie, ale jak się
skończyło nad ranem, to mi dopiero pusciły nerwy i juz w pokoju.. się
poryczałam. Tak jakoś, z tego nadmiaru emocji.
Tak więc - postarajcie się skupić na danej chwili, że tu, właśnie teraz
przysięgacie swojemu mężowi, i to jest strasznie fajne. A nie panikować, że:
zaraz będziemy wychodzić, co bedzie jak się potknę, a jak głos mi zadrży, a
jak się pomylę itp. itd.

)))) Na pewno będziecie wyglądać pieknie i ważne,
żebyście się też wspaniale czuły. Ja się naprawdę bardzo cieszę, że tydzień
wcześniej mielismy cywilny, tylko my i świadkowie, bo tam się w ogóle nie
denerwowałam, i czułam że biorę slub

2. Polecam opcję z cywilnym osobno tym, którzy nie mogą dojść do
porozumienia, jak ślub ma wyglądać - ilu gości, czy robić wesele itp, bo np.
jedna strona takich imprez nie lubi i chciałaby skromnie. No więc my
mielismy: i skromnie, bardzo osobiście i bez rodziny (cywilny) i z weselem i
z rodziną (kościelny).
3. Rzecz konkretna SUKIENKA. Baaardzo polecam kupowanie teraz, czyli na
jesieni kolekcji tegorocznej - jest połowę tańsza. A jeszcze bardziej polecam
kupienie sukni od kogoś, to naprawdę czasem 1/6 ceny z salonu. Acha, na
początek i tak koniecznie trzeba się przejść po sklepach i poprzymierzać, im
więcej tym lepiej, bo to jest tak specyficzne ubranie że naprawdę się nie
wie, w czym nam będzie dobrze, dopóki się nie załóży.
Poza tym: będzie pięknie! Życzę tego wszystkim

)) A tym, które i tak już
mieszkają z narzeczonymi i sądzą, że niewiele się zmieni, zdradzę - zmienia
się, że hej!! I to na znaczniej lepiej! I to nie jest tylko moja opinia