Dodaj do ulubionych

alternatywa do tradycyjnego wesela

13.12.04, 10:21
Witam!
Pomóżcie - nie mam prawie wogóle doświadczenia w tych sprawach. Poradźcie co
można zorganizować zamiast tradycyjnego wesela. Przyjęcie ślubne?? Czy to
posiłek i do domu, czy może coś więcj .... Błagam
Zrozpaczona Marta
Obserwuj wątek
    • adrian4u Re: alternatywa do tradycyjnego wesela 13.12.04, 13:17
      to zależy co rozumiesz jako "alternatywę", i czy ma to być alternatywne wesele,
      czy wersja niskobudżetowa.
      Możesz zorganizować to tak, że dla najbliższej rodzinie oraz starszych osób
      możesz zorganizować obiad w domu tudzież jakiejś restauracji, a młodzież zabrać:
      1. na imprezę - do klubu (np. wynajmując salę i DJ'a),
      2. w plener (albo wszyscy swoim transportem, albo wynajmujesz busik, i hajda na
      nocne party w jakimś ośrodku nad wodą),
      3. na mazurki na weekend (zabieracie młodzież, wynajmujecie całą chatę i
      impreza)

      Wiesz, wprawdzie do mojego wesela daleko (hiehiehie - DJ Adrianek się żeni?) -
      o tyle daleko, że nawet kandydatki nie ma - ale dałaś mi na zastanowienie się -
      pewnie też nie chciałbym tradycyjnego weselasmile

      pozdrawiam,

      Adrian
      • anna.agnieszka Re: alternatywa do tradycyjnego wesela 14.12.04, 14:07
        To neikoniecznie musi bć wersja nieskobudżetowa. Czasem eleganckie przyjęcie
        ślubne w ekskluzywnej restauracji cenowo przebija huczne weselicho w remizie ;-
        ) Mimo odpadających kosztów zespołu, większej ilości potraw i większej ilości
        alkoholi. Wystarczy prosty przelicznik - ile butelek najtańszej (nielegalnie
        eksportowanej) wódki kupisz za jednego markowego, rocznikowego szampana?

        Ja stawiam na jakość. Dlatego wolę ładne, gustowne i stylowe przyjęcie dla
        najbliższych niż bylejaką popijawę dla tłumu obcych mi mentalnie ludzi.

        Powodzenia!!!
        • Gość: Jary Re: alternatywa do tradycyjnego wesela IP: *.c151.petrotel.pl 14.12.04, 14:16
          Ślub brała dziewczyna z bogatego, w Polskich realiach bardzo bogatego domu, z
          Niemcem. Przyjęcie odbyło się w eleganckiej restauracji. Dwa lata później brat
          młodej żeniąc się zorganizował przyjęcie w remizie, z olbrzymimi ilościami
          jadła i picia, typowo weselną muzyką i kokursami? Zgadnijcie, które było
          bardziej udane?
          Nie szukał bym udziwnień, a raczej czegoś nietypowego, a o to coraz trudniej,
          bo przecież dobre pomysły szybko się upowszechniają.
          Pozdrawiam
          JArek
          • anna.agnieszka co kto lubi 14.12.04, 14:21
            Jestem zadeklarowaną przeciwniczką nadużywania alkoholu (za wyjatkiem
            wychylenia lampki szampana czy wina przy stosownej okazji). Dlatego tak mnie
            mierzi typowo polska niestety "weselna pijatyka". Nie chcialam urazić nikogo,
            kto organizuje tradycyjne weselicho - jeśli tylko jest to podyktowane jego
            osobista checia zabawy w ten sposob.

            Do tego nie tancze - nie umiem i nie lubię. Zwłaszcza "weselnej klasyki".

            Wobec powyższego - dla mnie jedyną opcją przyjecia poślubnego jest obiad w
            restauracji. Bo kto jak kto - ale panstwo młodiz powinni sie czuc an własnym
            weselu komfortowo, a nie jak jakieś "kukiełki".
            • adrian4u Re: co kto lubi 14.12.04, 14:28
              A co na to Mokka?
              • Gość: mandi.ole Re: co kto lubi IP: *.kom / *.kom-net.pl 14.12.04, 18:49
                U mnie sytuacja podobna jak u adrian'a4u smile)
                jednak zawsze mnie mierziło, że państwo młodzi są jak aktorzy w tej jednej
                sztuce i nie zawsze dobrze się czują w tych rolach. więc stawiam na naturalność
                i wygode przede wszystkim owej pary.
                byłam w sobote na cudownym ślubie- nic szczególnego. przyjecie, a w zasadzie
                kolacja, w restauracji w centrum Wawy (chybasmile), manu rewelacyjnie dobrane- bez
                żadnych rosołó, ciężkich kotletów- alkohol umiarkowany, słowem bardzo ładnie to
                zorganizowano- każdy był zadowolony. muzyka leciała, kto chciał,tańczył. była
                to jednak para w wieku troszkę straszym niż tradycyjnie tzn 33+38.
                sama dla siebie (23) chciałabm cos oryginalnego. zawsze myślałam, że w ten
                dzien bedzie jedynie jakiś posiłek dla najbliżyz, potem z JUŻ mężem od razu
                gdzieś wyjeżdżam, aby miło sobie spędzić czas wink) a imprezke dla znajmoych
                robimy na lekko po powrocie.i już....więc teraz zaczynam męża szukać smile
                • adrian4u Re: co kto lubi 14.12.04, 20:50
                  męza powiadasz? smile
                  a "muzykant" się nada? smilesmilesmile

                  buziaksmile

                  Adrian
                  • Gość: mandi.ole Re: co kto lubi IP: *.kom / *.kom-net.pl 15.12.04, 14:29
                    uhm smile
                    jak dobrze "gra" i "rozgrywa" (ale to chyba raczej sportowiec),
                    to czemu nie???

                    buźka nawzajem

                    Iza
                    • adrian4u Re: co kto lubi 15.12.04, 15:16
                      no nie wiem, nie wiem, nie mnie oceniać, czy dobrzesmile

                      a w tym konkretnym przypadku nie dam Ci namiarów na te, które wiedzą - mogłoby
                      to skończyć się zabawniesmilesmilesmile(już to sobie wyobrażam - "Cześć, jestem Ola, nie
                      znasz mnie, ale znasz jego... bo wiesz, chciiałam zapytać...") big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                      tu akurat, (nie)moja miła, musisz się zdać na siebie, myśli swe i uczuciasmile
                      • mandi.ole Re: co kto lubi 15.12.04, 15:20
                        jesli masz dawać namiary (nie)mój drogi, to nalepiej od razu na siebie...
                        bo wiesz, jak to jest z drugiej czy piątej ręki smile)
                        najlepiej się przekonac na własnej skórze smile

                        wtedy będzie można rozmawiać o myślach, uczuciach etcetera big_grinbig_grinbig_grin
                        • adrian4u Re: co kto lubi 15.12.04, 15:41
                          smilesmilesmile
                          ładnie ładniesmile

                          zaczęło się od gadania o weselu, skończy się na weselu, piękna reklama tego
                          forumsmilesmilesmile

                          buźkasmile

                          Adrian
                          adrian4u@interia.pl
                          • Gość: mandi.ole Re: co kto lubi IP: *.kom / *.kom-net.pl 15.12.04, 16:58
                            Czyli kontaktujemy się????

                            Buziek wielki big_grin
                • madeleine7 Re: co kto lubi 15.12.04, 15:53
                  ...a jak juz go znajdziesz to sie okaze, ze on jest absolutnym tradycjonalistą
                  lub z szacunku do rodziców spełni ich wole o hucznym typowym weselichu i całe
                  marzenia o kant d. rozbić...bo jak sie kocha to chce sie spełniać marzenia tej
                  drugiej osoby...tak to jest, teoria sobie a praktyka sobie.
                  Ja też bym wolała bez wesela, bez tej całej parady, pokazu i cyrku. Ale licze
                  sie z drugą strona, która ma inne zdanie i zobaczymy jak to będzie...
                  • adrian4u Re: co kto lubi 15.12.04, 16:35
                    Robert A. Heinlein, "Obcy w Obcym Kraju", str. 521
                    cyt.: "miłość to takie uczucie, szczęście drugiej osoby jest niezbędne do
                    twojego szczęścia".
                    Tam, gdzie jest miłość, nie ma miejsca na zazdrość, ograniczanie, nieufność...
                    ... to była moja romantyczna stronasmile

                    A w ogóle, to myślę, iż rodzice - nawet tradycjonaliści - powinni jednak
                    patrzeć na to, by ich dzieci były szczęśliwe. Dlatego można jednak przekonać
                    ich, że właśnie wspólny wypad większą grupą będzie tym szczęściem, a żeby uczuć
                    rodzicieli i rodzinki nie ranić, dla nich specjalnie przygotować dobry
                    obiadek/kolację w jakimś miłym miejscu. Jeśli jeszcze do tego podziękujesz
                    rodzinie, to myślę, że nie będzie osób nieukontentowanychsmilesmilesmile

                    "...no jak nie damy rady, jak damy?..."

                    Adrian
                    • madeleine7 Re: co kto lubi 15.12.04, 16:51
                      Wiesz ale mój narzeczony wychodzi z założenia, ze ślub jest dla rodziców. Jeśli
                      oni bardzo będa chcieli wesela to ja nie będe miała tyle buty w sobie, zeby
                      tupac nogami.Mam nadzieję, że uda mi sie jednak trochę swoich kamyków do
                      ogródka wrzucić...smile
                      • Gość: mandi.ole Re: co kto lubi IP: *.kom / *.kom-net.pl 15.12.04, 16:57
                        szczęście, że moja rodzicielka już zapowiedziała mi, że mam wolna rękę w
                        urządzaniu sobie wesela, no i życia w ogóle!
                        przecież tak na prawdę to para młoda ma zapamiętać sobie ten dzień, a nie
                        rodzice, koledzy, ciocie i kuzynostwo. Chyba że rodzina jest w stylu- zastaw
                        się, a postaw... i wszystko robione jest pod publikę!
                        ja w każdym razie podtrzymuję swoje wcześniejsze zdanie i stawiam na
                        oryginalność, prostote i przede wszystkim dobrą zabawę- nawet przy jeziorze w
                        środku nocy, nie Adrian??? pozdr
                        • adrian4u Oj lubi, lubi:):):) 15.12.04, 17:27
                          smilesmilesmile
                          Mandi, z Tobą zawsze i wszędzie - nawet w deszczbig_grinbig_grinbig_grin

                          Aha - inne rzeczy mi do głowy przyszły - prom, wesołe miasteczko, dach
                          wieżowca, basen (!!!!!!), dla romantyków - wrzosowiskosmilesmilesmile

                          (mail, mail, mailwink

                          Adrian

                          ps. A'propos poprzedniego posta... skoro już wesele jest dla rodziców, to dla
                          kogo jesteś Ty i wasz przyszły związek? Czegoś tu nie rozumiem
                          • Gość: mandi.ole Re: Oj lubi, lubi:):):) IP: *.kom / *.kom-net.pl 15.12.04, 17:36
                            ech...bom ja z tego rodzaju romantycznego i wzruszyłam się widząc propozycję
                            wrzosowisk- to coś całkiem jak Kaśka i Heatcliff w Wichrowych Wzgórzach...
                            hmm coż za miłość to była...

                            Basen też do rzeczy- no i kłopotów ze strojem nie ma big_grin
                            (potem szybko do rzeczy przejść można)

                            ok- mail, mail, mail

                            Iza
                          • madeleine7 Re: Oj lubi, lubi:):):) 15.12.04, 17:38
                            > >
                            > ps. A'propos poprzedniego posta... skoro już wesele jest dla rodziców, to dla
                            > kogo jesteś Ty i wasz przyszły związek? Czegoś tu nie rozumiem

                            A co ma piernik do wiatraka?
                            Wesele to nie próba sił.
                            Rodzice latami czekają az wreszcie pierworodny bedzie miał wesele, odkładają
                            kasę, rodzina ciągle dopytuje, wszyscy sie cieszą, czekają, babcia boi sie, ze
                            nie dożyje...i Twoim zdaniem mamy to olac bo nasze chcenie najwazniejsze?
                            Chcę, zeby nasze wesele było kompromisem wszystkich zainteresowanych stron.Nie
                            zamierzam zgadzać sie na coś co mi ewidentnie nie pasuje ale i nie zamierzam
                            olewac tego co chca ludzie mi bliscy.
                            • Gość: mandi.ole Re: Oj lubi, lubi:):):) IP: *.kom / *.kom-net.pl 15.12.04, 17:44
                              napisałaś- kompromisem. no właśnie, to jest najważniejsze.
                              fakt, że nasi bliscy nieraz latami czekają na takie wydarzenia, ale powiem Ci
                              jedno.
                              zawsze myślałam, że moja babcia jest właśnie z serii takich osób, ale bardzo
                              mnie zaskoczyła podczas osoatniego ślubu, kiedy za mąż wychodziła jej
                              najmłodsza córka- z powodów zdrowotnych nie mogła na nim być, ale zwierzyła mi
                              się, że najważniejsze, żeby jej córka była szczęśliwa. Ona (babcia) wcale nie
                              musi ślubu oglądać, nawet być na nim, nie potrzebne są te całe ceregiele-
                              SZCZĘŚCIE JEJ CÓRKI- ot, co jest istotne! i co Iza zrobiła usłyszawszy babcię??
                              Uściskała i utuliła- bo tak właśnie powinno być!
                            • adrian4u Re: Oj lubi, lubi:):):) 15.12.04, 23:37
                              tak samo Twoi rodzice czekali, Ty czekałaś...
                              I czy kompromisem uważasz to, że potulnie zrobisz to, wszystko wg. widzimisię
                              innych?
                              A TWOJE marzenia, TWOJE wyobrażenia? Powiem wyłącznie za siebie - nigdy
                              przenigdy nie dopuściłbym do sytuacji, żeby przeforsować SWOJĄ rację, nie
                              patrząc na uczucia ukochanej osoby.
                              Ale słusznie - w związkach trzeba iść na kompromisysmile więc niech zacznie
                              ON smilesmilesmilesmile

                              buźka i nie daj sięsmile

                              Adrian
    • Gość: dramma Re: alternatywa do tradycyjnego wesela IP: *.chello.pl 16.12.04, 16:03
      witam
      moją alternatywą jest obiad z kolacją w skromnej restauracji. Będzie to trwało
      tyle co wesele w nocy ale rozpocznie się ok 17 a zakończy ok 23. Nie będzie
      orkiestry czy dj tylko cicho muzyka będzie leciała z naszego sprzętu. Jesli o
      to chodzi to oboje nie tolerujemy muzyki weselnej, więc postanowiliśmy że
      takiej nie będzie na naszym przyjęciu, co nasza rodzina zaakceptowała bo zna
      nas dobrze. Mam nadzieję, że nie popiją się za bardzo bo bardzo nie lubię
      widoku pijanych mężczyzn i napewno to dobrych wspomnień nie pozostawi. Mam
      nadzieję, że będzie się wszystkim podobało, jeśli będzie ktoś miał ochotę
      potańczyć to podgłośni się muzykę i ktoś sobie potańczy ale bez przesady.
      Ślub jest pod koniec maja 2005, opiszę napewno czy się wszystkim podobało

      pzdr
      • Gość: ola Re: alternatywa do tradycyjnego wesela IP: *.sm-rozstaje.pl 18.12.04, 21:45
        Ciesze sie ze nie jestem jedyna ktora nie wyobraza sobie takiego tradycyjnego
        wesela smile Podobnie jak autorka tego wątku, nie przepadam za tancem, weselna
        muzyka i nie bawia mnie typowe wesela z jakimis grami czy zabawami (moim
        zdaniem idiotycznymi). Poniewaz moj narzeczony ma podobne zdanie,
        postanowilismy znalezc cos innego (niemal wszystkie lokale obejrzane dotychczas
        sa zalosnie postkomunistyczne i po prostu nie wyobrazam sobie swojego wesela
        tam). No i chociaz mieszkamy nad morzem to znalezlismy super goralska knajpke -
        z goralskim wystrojem (muzyka tez na zyczenie moze byc taka - gdzies w tle, ale
        oczywiscie to zalezy od nas), goralskimi potrawami (aczkolwiek tu tez jest
        pewna dowolnosc). No i jest to po prostu cos innego smile Nie wiem jeszcze ile
        bedzie osob, do ktorej godziny cale to wesele potrwa itd, ale wiem ze to jest
        wlasnie to miejsce smile
        Oczywiscie pewnie zaraz zglosi sie sporo osob broniacych tradycyjnego weseliska
        z 0,5 l wodki na pare, kotletem itd - ale na szczescie wszystko jest kwestia
        gustu.
        Pozdrawiam smile
        • Gość: kasia Re: alternatywa do tradycyjnego wesela IP: 195.94.206.* 20.12.04, 11:08
          ciesze się że nie jestem sama w przekonaniu że wcale typowe wesela nie są
          fajne, my robimy tylko po ślubie obiad 2-3 godziny w eleganckiej z ciekawym
          wystrojem restauracji z muzyką w tle żeby nie było za cicho ale bez tańców,
          gorzkich wódek itd. bez wódki tylko wino i naprawdę wcale nie chodzi o
          oszczędność bo jak wszystko podliczyliśmy to nie wyjdzie nas to tak mało, tylko
          po prostu tak chcemy..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka