Gość: dotka.sz
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
03.01.05, 11:18
Mam pytanko. We wrześniu brałam ślub. Moja rodzinka stawiła się w komplecie,
z kolei z rodziny męża nie przyszło ok. 10 osób, które potwierdziły
przybycie. Do tej pory żadna z tych osób nie próbowała się usprawiedliwić ani
nie złożyła nam życzeń.. Ja postanowiłam nie zajmować sobie tym głowy, choć
było mi trochę przykro. W święta byliśmy na weselu u kuzyna męża. Tam nie
przyszło ok. 40(!!!) osób ze strony pana młodego. I to osoby, które mieszkały
w granicach 15 km. Oczywiście wcześniej potwierdziły przybycie.Na sali były
dosłownie pustki mimo!! Młodzi byli naprawdę zaskoczeni, no i co ukrywać
wesele wogóle się nie udało.
Nie wiem jak was, ale mnie takie sytuacje naprawdę wkurzyły. Teraz wesele to
wydatek. Jeśli ktoś potwierdza przybycie a potem nawet nie chce mu się jakoś
usprawiedliwić jest według mnie dupkiem.
I teraz sedno sprawy. Na naszym weselu nie było m.in. 4 osobowej rodziny
(rodzice i 2 córki)zaproszonej także z 2 osobami towarzyszącymi. I teraz
jakby nic dostaliśmy zaproszenie na ślub jednej córki w ostatnią sobotę
stycznia. Czy tylko ja widzę w tym coś niestosownego?