nieobecni goście

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 11:18
Mam pytanko. We wrześniu brałam ślub. Moja rodzinka stawiła się w komplecie,
z kolei z rodziny męża nie przyszło ok. 10 osób, które potwierdziły
przybycie. Do tej pory żadna z tych osób nie próbowała się usprawiedliwić ani
nie złożyła nam życzeń.. Ja postanowiłam nie zajmować sobie tym głowy, choć
było mi trochę przykro. W święta byliśmy na weselu u kuzyna męża. Tam nie
przyszło ok. 40(!!!) osób ze strony pana młodego. I to osoby, które mieszkały
w granicach 15 km. Oczywiście wcześniej potwierdziły przybycie.Na sali były
dosłownie pustki mimo!! Młodzi byli naprawdę zaskoczeni, no i co ukrywać
wesele wogóle się nie udało.
Nie wiem jak was, ale mnie takie sytuacje naprawdę wkurzyły. Teraz wesele to
wydatek. Jeśli ktoś potwierdza przybycie a potem nawet nie chce mu się jakoś
usprawiedliwić jest według mnie dupkiem.
I teraz sedno sprawy. Na naszym weselu nie było m.in. 4 osobowej rodziny
(rodzice i 2 córki)zaproszonej także z 2 osobami towarzyszącymi. I teraz
jakby nic dostaliśmy zaproszenie na ślub jednej córki w ostatnią sobotę
stycznia. Czy tylko ja widzę w tym coś niestosownego?
    • Gość: kasiakasia Re: nieobecni goście IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 03.01.05, 11:24
      Nie, nie tylko Ty. Mysle, ze to bardzo niestosowne. Potwierdzenie przyjscia,
      czy to na wesele czy to na inne spotkanie towarzyskie, a potem nie pojawienie
      sie i brak tlumaczen jest dla mnie znakiem braku kultury i szacunku dla innych.
      • amalita Re: nieobecni goście 03.01.05, 11:58
        I co zrobisz? zignorujesz zaproszenie? ja bym chyba tak zrobila.

        Chyba ze.... czy jest prawdopodobne, ze ten 6-cio osobowy sklad nie otrzymal
        Twego zaproszenia na slub i stad ich nieobecnosc?
        • amalita Re: nieobecni goście 03.01.05, 12:01
          Wlasnie sie puknelam w glowe!!smile) przeciez z tresci postu wynikalo, z eoni
          potwierdzali przybycie. No wiec ja bym ich po prostu zignorowala. Bo tylko na
          to zasluguja.
        • Gość: Kasia Re: nieobecni goście IP: *.ii / *.is.net.pl 03.01.05, 12:10
          Też miałam nieobecnych! Co prawda tylko 3 osoby, ale b. bliskie - genetycznie.
          Przyszli pod kościól dali kasę i myślą że to tylko o to chodzi. Sporo natomiast
          było osób około 10, które powiedziały że nie przyjdą, nie mając przy tym b.
          ważnych powodów. Było nam przykro, bo wesele i tak miało byś nieduże około 55
          os. a było koło 40. Mogłam zaprosić kilka innych osób z którymi nie mam b.
          blioskich kontaktów, ale by przyszły i dobrze się bawiły!
          • amalita Re: nieobecni goście 03.01.05, 12:14
            Niestety norma jest (zauwazylam), ze ok. 20% zaproszonych gosci nie przychodzi
            (podajac lub nie powody). U nas na zaproszonych 120 osob, przyszla setka. Dwie
            osoby potwierdzily i nie przyszly. Reszta odwolala tlumaczac sie roznymi
            wykretami. Ale OK, wazne, ze odmowily. Grunt ze bylo duzo mlodych ludzi i
            tanczyli do ranasmile)
            • Gość: kasiakasia Re: nieobecni goście IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 03.01.05, 12:44
              Mysle, ze moze dobrym pomyslem jest odpowiednio wczesniejsze wyslanie zaproszen
              i prosba o potwierdzenie i moze cos w rodzaju "listy rezerwowej". Jesli ktos
              nie potwierdzi przyjscia, zawsze mozna jeszcze "doprosic" inne osoby
    • Gość: kasia Re: nieobecni goście IP: 195.94.206.* 03.01.05, 14:03
      wiem że to może troche wredne, ale żeby takie osoby zrozumiały że takie
      zachowanie jest nie w porządku, to potraktować ich tak samo, po prostu
      potwierdzic przybycie jak najbardziej i na przyjęcie się nie stawić.
      • amalita Re: nieobecni goście 03.01.05, 14:26
        To, ze ktos zachowal sie wobec nas jak cham, nie znaczy, ze powinnismy sie
        znizac do jego poziomu. Zemsta jest rozkosza bogow, ale mysle, ze nalezy z tego
        wyjsc z odrobina klasy (mimo, ze na to nie zasluguja) i po prostu zaproszenie
        zignorowac. Jesli zadzwonia sie spytrac co i jak, to powiedzialabym, ze owszem,
        otrzymalismy zaproszenie i tu nie wiem jak, ale delikatnie dalabym do
        zrozumienia, ze nie zachowamy sie jak oni i odmawiamy/przyjmujemy do wyboru.
    • Gość: ewcia1980 Re: nieobecni goście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 18:18
      rozumiem co masz na mylsi i popieram cie.
      ja mam pare kuzynostwa, która opuszcza wszystkie wesele w rodzinie.
      we wrzesniu ja wybieram sie do slubu i tak sie zastanawiem, czy ich zaprosic,
      bo pewnie i tak nie przyjda.
      a co do tego wesela w styczniu, to zalezy od tego czy lubisz takie imprezy czy
      nie. jezeli luibisz to poszłabym tylko po to zeby sie pobawic, a jezeli jest to
      dla ciebie przykry obowiazek, to odmówiłabym tłumaczac, ze nie przyjdziesz,
      ponieważ oni równiez nie zaszczycili cie swoja obecnoscia.

      ale napewno nie potwierdziłabym przybycia wiedzac, ze i tak na nie nieprzyjde.
      pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja