targi reklamowane jak "niewiadomoco" a na nich prawie wylacznie suknie. moze
powinny nazywac sie "targi sukien slubnych"? interesowaly mnie oferty
cukiernikow, florystow i bielizna nie widzialam zadnych, samiec moj szuka
garnituru- 3 stoska i bez rewelacji i do tego debilny prezenter
pokrzykujacy "dobrze sie bawicie?" moze powinni zatrudnic go na targach
ksiazki

mocno jestem niepocieszona.