Dziewczyny, ja się po prostu załamałam

Ślub 11 czerwca a my jeszcze nic
nie mamy załatwionego

Jedyne co to termin w Kościele zarezerwowany,
restauracja i nauki przedmałżeńskie zaliczone. I to koniec... Ani sukienki
dla mnie, ani garnituru dla Niego, ani nawet wiedzy co, jak i kiedy powinnam
załatwić

I co najgorsze nawet nie chce nam się za to zabrać. Za dużo
pracy, pogoda mnie podłamuje

I pomyśleć, że kiedyś myślałam, że nie ma nic piękniejszego niż okres
przygotowywania się do ślubu...
Pozdrawiam
Kinia Jones