Dodaj do ulubionych

buty slubne - przesądy

IP: 195.116.92.* 23.03.05, 08:16
Przymierzałam wczoraj fajne buty slubne, zakryte palce i odkryte pięty.
Ale słyszałam że do ślubu powinny być z zakrytą piętą.
Jakie wy miałyście buty i co sądzicie o takich przesądach?
Obserwuj wątek
    • Gość: Beacia Re: buty slubne - przesądy IP: *.sieci.bianet.com.pl / 195.117.135.* 23.03.05, 08:20
      a ja miałam odkryte pięty, bo tylko takie ładne buty udalo mi się znaleźć.
      Mam rozmiar 35 i znalezienie białych butów na moją nogę graniczyło z cudem.
      Uważam, że sami na siebie ściągamy nieszczęścia lub taki juz jest nasz los, a
      nie powodują ich bynajmniej odkryte buty.
      Od roku jestem szczesliwa mezatka. Pomimo butów! smile
      Beacia
      • Gość: Jowita Re: buty slubne - przesądy IP: 217.153.33.* 23.03.05, 09:11
        Buty z odkrytą piętą niegdy nie wydawały mi się eleganckie. Ale to kwestia
        gustu, a w Twoim przypadku konieczności z uwagi na trudności w kupieniu.
        • Gość: Ania Re: buty slubne - przesądy IP: *.crowley.pl 23.03.05, 10:48
          Aby buty byly eleganckie muszą mieć zakryte palce..pięta nie musi być zakryta
      • minerwamcg Re: buty slubne - przesądy 23.03.05, 09:56
        Prawda jest, ja ze swoją nogą w rozmiarze 36 też nie wszędzie mogę kupić buty,
        chociaż 36 to już bardziej typowe. Zastanawiałam się nawet nad bucikami od
        komunii (niektóre mają zdumiewająco "dorosły" fason), ale te mają niski obcas.
        Niestety, przy chłopie o 30 cm wyższym potrzebuję wysoki smile
        Znalazłam jeden salon, gdzie obiecali mi sprowadzić od producenyta trzydziestki
        szóstki, więc może i piątki by sprowadzili?.. To tak ku pocieszeniu panien o
        małych stópkach.
        Tez się zastanawiałam nad butami bez pięt, ale mnie dziewczyny na tym forum
        przekonały, że na wysokich obcasach z piętą będę sie czuła stabilniej. To
        zabrzmiało rozsądnie.
        Wracając do tematu - tego przesądu akurat nie znałam, moge jednak poczęstować
        was lepszym - dawniej panna młoda idąc do ślubu musiała mieć schowane w
        trzewiczkach... złote dukaty! to wróżyło w małżeństwie dostatek i powodzenie.
        więc może ten przesąd o butach z piętami stąd się wziął? W sandałkach trudno
        byłoby coś schować.
        A swoją drogą biedne tamte dziewczyny. Dukaty w butach... chyba, że miały
        obcasy puste w środku.
    • Gość: sakerloff Re: buty slubne - przesądy IP: *.pl / 80.48.252.* 23.03.05, 09:22
      tez o tym slyszalam....i mnie to denerwuje bo sama chcialabym miec do slubu
      sandalki, odkryte palce i piety ( mam slub w lipcu )...nie wiem sama co zrobic,
      niby to przesad, ale czy nie taki sam jak to ze trzeba miec cos niebieskiego,
      starego, pozyczonego...?
    • Gość: natasza Re: buty slubne - przesądy IP: *.mpips.gov.pl 23.03.05, 10:44
      pierwszy raz slysze o takim przesądzie! na swoim slubie mialam buty z odkryta
      pieta, bo to byly jedyne akurat buty w ktorych bylo mi wygodnie. przetanczylam
      cale wesele i ani razu nie narzekalam na obuwie. no i dodam, odpukac, ze jestem
      bardzo szczesliwa mezatka!
    • Gość: ja Re: buty slubne - przesądy IP: *.acn.waw.pl 23.03.05, 11:30
      przesąd z piętą nie traktuje o szczęściu małżeńskim a o pieniadzach których w
      konsekwecji ma ponoć brakować, jęśli chodzi o szczęście to jest inny przesąd
      który mówi o tym że ani przeszły mąż ani jego rodzina nie mogą kupować ani
      nawet pożyczać pieniądzy na zakup butów panny młodejsmile ale nawiasem mówiąc to
      jest to wszystko jedna wielka bzdura
      • Gość: lvi Re: buty slubne - przesądy IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 23.03.05, 12:50
        a ja słyszałam o takim przesądzie,gdzie pan młody kupuje pani młodej buty
        ślubne a pani młoda panu młodemu koszule do ślubu.
        • Gość: Beata Re: buty slubne - przesądy IP: 217.153.33.* 23.03.05, 13:09
          Tak było u mnie. Do tego jeszcze miałam z rzeczy pożyczonej pierścionek z
          perłami. Chociaż nie wierzę w przesądy, od dawna jestem po rozwodzie.
    • Gość: Aga-zgaga Re: buty slubne - przesądy IP: 195.116.92.* 23.03.05, 12:41
      Mialam na nogach oba fasony. Z odkryta pieta i zakryta i powiem ze w tych z
      odktyta pieta noga wygladala o wiele delikatniej, subtelniej. Ta zakryta pieta
      dawala dodawala takiego ciezaru.
      No ale z drugiej strony zastanawiam sie nad stabilnoscia takiego buta, chociaz
      mam takie jedne botki z odkryta pieta i w dodatku odkrytymi pietami i sa bardzo
      wygodne i obas maja spory...
    • greeneyes27 Re: buty slubne - przesądy 23.03.05, 15:29
      Jakby czlowiek sluchal tych wszystkich przesadow to by nie wychodzil z domu!
      Kupilam wlasnie niedawno buty do slubu z odkryta pieta - bardzo eleganckie i
      wygodne. Specjalnie zalezalo mi na butach z odkryta pieta, zeby mi wlasnie piet
      nie obcieraly!
    • Gość: pauli Re: buty slubne - przesądy IP: 213.17.180.* 23.03.05, 15:44
      a ja kupiłam sandałki, i to z kilku delikatnych paseczków, jakoś nie wierzę w
      te wszytskie zabobony a wygoda jest dla mnie najważniejsz i dlatego kupiłam
      sobie sandały a poza tym nie mam zamiaru miec rajstop, gołe nogi sliczne
      paznokietki i wygoda przez duże W
    • Gość: bebe Re: buty slubne - przesądy IP: *.wolow.sdi.tpnet.pl 23.03.05, 16:47
      A ja kiedyś przeczytałam na tym forum że do ślubnego pantofelka nalezy schowac
      kawałek mydła na łatwe porody.tylko chyba nie skorzystam
      • Gość: Narta Re: buty slubne - przesądy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.05, 13:39
        MYDLA???? Nigdy o tym nie slyszalam... Ale, skoro mowa p rzesadach: podobno
        przed slubem nalezy postawic pantofelki na parapecie, chyba na zewnatrz - ten
        zabieg bowiem ma zapewnic piekna pogode w dniu slubu.
        Poza tym - zlota moneta w pantoflu (ktorym? prawym? lewym? czy moze byc nasz
        poczciwy "grosik"?)...
        Aha, a jesli chodzi o zakryta piete - tez slyszalam, ze ponoc zakryte palce i
        pieta maja wrozyc szczescie mlodym. Ktos mi powiedzial, ze w ogole powinny byc
        zabudowane, ale potem po obejrzeniu tych zakupionych przeze mnie, powiedziano,
        ze takie tez moga byc... To brzmi jakbym zyla TYLKO przesadami, a tak nie jest.
        Pozdrawiam Wszystkich Przyszlychwink
      • chipsi Re: buty slubne - przesądy 27.03.05, 22:59
        O rany! Mydło, monety, pięty... Juz to widzę: odcisk od monety, odparzenia po
        pełnych butach, które zmokły dzień predzej postawione na noc na parapecie a na
        koniec skręcona kostka przez mydło... Póki co żadnych butów nie kupiłam bo nie
        znalazłam jeszcze białych na nie zawysokim obcasie (ponieważ na codzień obcasów
        nie noszę wcale mimo że faceta mam b. wysokiego). Fason już bez znaczenia wink
        • Gość: klara Re: buty slubne - przesądy IP: *.c151.petrotel.pl 28.03.05, 18:20
          w tym przesądzie z butami na parapecie nie chodzi o ładną pogodę.przesąd
          głosi ,że buty w dzień poprzedzający slub stawia sie na parapecie
          żeby "weszło"w nie szczęście.
          • Gość: Narta Re: buty slubne - przesądy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 23:02
            buty na parapecie - co kraj to obyczaj... Piekna pogoda, czy szczescie -
            przeciez to wszystko i tak "dla dobra" tego dnia i wszystkich nastepnych. wink
            Pozdrawiam
            • Gość: Eliza Re: buty slubne - przesądy IP: *.icpnet.pl 29.03.05, 21:40
              O, rany dziewczyny, buty powinny byc przede wszystkim wygodne, bo musicie w
              nich całą noc wytrzymać.A z piętą czy beż kwestia gustu i właśnie wygody.
              • Gość: * Re: buty slubne - przesądy IP: *.example.net / 62.111.216.* 30.03.05, 20:05
                moje beda zapinane na cieniutkie paseczki- gola pieta i pale. slub w sierpniu.
        • marcys1 Re: buty slubne - przesądy 28.06.05, 08:44
          a ja mam wlasnie takie butki do taniego sprzedania. wiec jesli nosisz 38 lub 39
          to zapraszan na priv (fotki wysle; jestem z warszawy): phaser@poczta.fm
    • leeloo26 Re: buty slubne - przesądy 27.06.05, 20:58
      A ja spędzając kolejny dzień na poszukiwaniach butów do ślubu dowiedziałąm sie,
      ze bezapelacyjnie nie moge miec odslonietych palcow, zeby bie wiem jak super to
      wygladalo, bo to pech oraz nieszczescie oraz nie wiem co...
      Czy ktoras z Was slyszala o przesadzie takowym?
    • aldialdi Re: buty slubne - przesądy 28.06.05, 08:59
      Średniowiecze, słowo daję Średniowiecze. Nic więcej nie dodam. Dziwię się, że
      wierzycie w te bzdurne przesądy. Koszmar.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka