pysia80 25.06.05, 21:08 Mój chrzestny nie rozmawia z moimi rodzicami. Cała Jego rodzina, jak zaklęta nie odzywa się do nas. Zbliża się mój ślub. Iść do nich z zaproszeniem? (nie wiem czy zostane wpuszczona do domu. A może zaryzykować i zaprosić Ich na sam ślub? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cynaamonka Re: Gdy chrzestny się nie odzywa... 25.06.05, 21:16 Mam podobny problem, chociaż nikt się na nikogo nie obraził. Mój chrzestny ostatni raz odezwał się do mnie 10 lat temu, odwiedził mnie ostatni raz 13 lat temu z okazji pierwszej komunii - wstydzi się, że zbiedniał i nie chce utrzymywać z tego powodu kontaktu z rodziną. Czy powinnam namawiać go na przyjazd? Czy wysłać zaproszenie i pogodzić się z tym, że nie przyjedzie? Odpowiedz Link Zgłoś
pysia80 Re: Gdy chrzestny się nie odzywa... 25.06.05, 21:22 Jeśli nie mieszka daleko, to do Niego jedź z zaproszeniem. Uboższy, czy bogatszy, to jednak chrzestny... Po prostu, mówisz Mu, że będzie Ci bardzo przyjemnie, jeśli pojawi się na Twoim ślubie. Odpowiedz Link Zgłoś
vanilla4 Re: Gdy chrzestny się nie odzywa... 25.06.05, 21:23 Nie zapraszałam chrzestnych na slub - nie pamiętam nawet jak wyglądają. Po co mam ich w takim razie zapraszać? Dla mnie sprawa jest prosta. Odpowiedz Link Zgłoś
pysia80 Re: Gdy chrzestny się nie odzywa... 25.06.05, 21:24 No dobra, ale On mieszka "za płotem",hmmm.... Odpowiedz Link Zgłoś
sandraa3 Re: Gdy chrzestny się nie odzywa... 26.06.05, 18:49 Mam podobnie, chrzestna wypiela sie na mnie ponad 10 lat temu. Nie zaprosilabym jej, ale to siostra mojego ojca, wiec wypada. I tak jestem pewna, ze nie przyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
rozalia29 Re: Gdy chrzestny się nie odzywa... 26.06.05, 18:58 Mój chrzestny też nie bardzo utrzymuje kontakt z moją rodziną, i jesteśmy w raczej złych stosunkach z nim i jego żoną. Ale zapraszamy ich na ślub i to osobiście. Trochę obawiam się jak to będzie kiedy pojawimy się u nich z zaproszeniem. Ale nie będziemy zniżać się do ich poziomu i zachowamy klasę. Jak przyjdą na ślub i na przyjęcie to oni bedą mieli zagwostkę, jak się dobrze czuć na naszym przyjęciu bo sami popsuli sobie stosunki z rodziną parę lat temu. I to już nie mój problem. Grunt, że my zachowamy się jak trzeba.))) Odpowiedz Link Zgłoś
poziomka76 Re: Gdy chrzestny się nie odzywa... 26.06.05, 21:55 Zastanów się przede wszystkim dlaczego chcesz go zaprosić? Czy dlatego, że tak wypada, czy chcesz po prostu zakopać topór wojenny i odświeżyć znajomość? Ja osobiście darowałabym sobie zapraszanie kogoś, z kim od lat nie utrzymuję kontaktu i co ważniejsze, nie zamierzam utrzymywać. Tak zresztą zrobię z moją chrzestną. Spotkania z nią zliczam na palcach jednej ręki (ostatnio 11 lat temu na mojej osiemnastce), więc po co miałabym ją zaprosić??!! Ani ona, ani ja nie czułybyśmy się w swoim towarzystwie swobodnie. A że ludzie "coś" powiedzą?! Niech gadają... Odpowiedz Link Zgłoś
monikaa13 Re: Gdy chrzestny się nie odzywa... 27.06.05, 12:28 najlepiej wysłac zaproszenie na wesele pocztą, jak będą chcieli to przyjdą jak nie to nie , ale na wesele bym zaprosiła Odpowiedz Link Zgłoś
literka_m Re: Gdy chrzestny się nie odzywa... 27.06.05, 12:49 > najlepiej wysłac zaproszenie na wesele pocztą, jak będą chcieli to przyjdą jak > nie to nie , ale na wesele bym zaprosiła zgadzam sie. niewazne, czy chrzestny(a) utrzymuje kontakt czy nie, powinno sie zaprosic, najwyzej nie przyjdzie, ale Wy jestescie w porzadku. Tak samo w przypadku konfliktu - pamietaj, ze to konflikt rodzicow, Ty powinnas zaprosic - najwyzej nie przyjda. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalena-a2 Re: Gdy chrzestny się nie odzywa... 27.06.05, 15:39 ja też nie zapraszam chrzestnego, ostatni raz widziałam go z 15 lat temu i uważam że nie ma sensu zapraszać kogoś , kogo sie po prostu nie zna. Sama też mam podobną sytuacje, zostalam chrzestną jak miałam 16 lat u dziecka jakiejś mojej rodziny nie wiadomo skąd, wcale ich nie znałam, ale wszyscy stwierdzili, ze chrzestna ma byc z rodziny. Efekt jest taki, że nie utrzymuje kontaktu z moją chreśnicą, ani jej rodzina ze mną, bo sie po prostu nie znamy. Strasznie głupia sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Na rozdrożu 27.06.05, 19:27 pysia80 napisała: > Mój chrzestny On krewny jakiś? Bo jak jeszcze do tego wujek, to niezaproszenie byłoby jeszcze cięższym afrontem. Podobnie zresztą jak afrontem jest zaproszenie chrześniaka, bratanka, siostrzeńca odrzucić, albo przyjąć i nie przyjść bez naprawdę poważnego powodu. > nie rozmawia z moimi rodzicami. Cała Jego rodzina, jak zaklęta > nie odzywa się do nas. Czy znasz przyczynę? Jeśli tak, to czy dotyczy ona w jakiejś formie Ciebie osobiście? Wiele kontaktów przyjacielskich czy rodzinnych posypało się przez to, że kiedyś tam ktoś komuś coś niemiłego powiedział, potem ktoś nie przysłał życzeń przez zapomnienie, drugi nie przysłał umyślnie i od słowa do słowa stosunki zamrożone, wszystkich to uwiera, ale nikt nie umie czy nie chce zrobić pierwszego ruchu. > Iść do nich z zaproszeniem? (nie wiem czy zostane wpuszczona do domu. Czy masz jakiś szczególny powód, żeby się obawiać niewpuszczenia? > A może zaryzykować i zaprosić Ich na sam ślub? Nie wydaje mi się. Wóz albo przewóz. Albo chcesz definitywnie zerwać kontakt - bo niezaproszenie na wesele chrzestnego czy też rodzonego rodzeństwa któregoś z rodziców to właśnie oznacza - i wtedy po co sobie zawracać głowę, albo chcesz go podtrzymać czy odtworzyć - i wtedy prosisz na wesele, co jest bardzo dobrą okazją. Do stracenia masz niewiele - w najgorszym razie nie przyjdzie. Chrzestny należy do osób, które się na wesele prosi niejako z klucza. Pominąć, to trzeba mieć wyraźny powód. Odpowiedz Link Zgłoś