Dodaj do ulubionych

kłopotliwy gość

07.07.05, 12:34
mam problem z pewnym członkiem rodziny... konkretnie mąż rodzonej siostry
mojej mamy... facet jest totalnym alkoholikiem i generalnie poważne
skłonności menelskie... dodatkowo zachowanie po wypiciu alkoholu koszmar!!!!
różne rzeczy potrafi robić, bardzo przykre i hmm wstydliwe. Facet jet po
udarze i ma zakaz picia i palenia który to zakaz sobie olewa i stąd pewnie
różne dziwne skutki. No i mam problem jak cholera, bo jak z tego wybrnąć? Nie
chcę opisywać jakich czynów się dopuszcza, bo obrzydliwe są, ale nie wiem też
co zrobić. Do wesela mam dużo czasu ale.... jak to zrobić żeby go nie
było????????? no zwyczajnie nie chcę za nic w świecie mieć zepsutego tego
dnia, zresztą goście też by mieli bo hmmm no on zaczepny jest, z kolei
chciałabym żeby ciotka była... koszmar... w dodatku moja mama, która i tak
jest odęta (bo przecież slub w wieku 34 lata to szczyt nieroztropności itd..)
powiedziała że skoro mi się wesel zachciewa to muszę się mordować i koniec...
osiwieję, jak nic osiwieję. Dodam tylko, że dla niego nie ma różnicy czy to
wesele czy inna okazja, wszędzie robi dym, nawet w kościele mu się udało.....
ostatnio na imprezie rodzinnej wszyscy hmmm musieli odejść od stołu.... a
mojej mamy nawet to nie przekonuje
Obserwuj wątek
    • viinga Re: kłopotliwy gość 07.07.05, 12:52
      Porozmawiaj z ciocia czy mogła by przyjśc bez męża lub coś w tym rodzaju. Mysle
      ze ciotka zdaje sobie sprawe, że taki gość moze narobić dużego kłopotu. Z
      drugiej strony znajac alkoholików, "wujek" moze ciotki w tym wypadku na wesele
      nie póścić i zrobić jej awanture.
    • solitoad Re: kłopotliwy gość 07.07.05, 12:58
      Nie widzę problemu.Nie zapraszasz go i tyle.Na zaproszeniu wpisujesz tylko
      ciotkę.Poza tym mąż cioci to nie jest rodzina w znaczeniu pokrewieństwa, więc
      tym bardziej nie powinno być sprawy.To Twoje wesele,więc możesz zaprosić kogo
      chcesz.
      • agus5 Re: kłopotliwy gość 07.07.05, 13:04
        mam wrażenie że najbardziej to sie moja mama obrazi... sama go nie zaprasza,
        ale z jakiegoś powodu przestała myśleć logicznie w momencie kiedy dowiedziała
        się o naszym zamiarze pobrania się... niestety reaguje nieciekawie... i kto wie
        jaką jeszcze przykrość mi zrobi...
        • chosia Re: kłopotliwy gość 07.07.05, 16:09
          Wspolczuje ci bardzo, ze twoja mama tak reaguje. Zastanow sie, co jest gorsze:
          obrazona mama, czy wesele zruinowane przez wuja alkoholika. Ja na twoim miejscu
          wybralabym obrazona mame. Mama moze zmieni zdanie, natomiast wuj nie zmieni sie
          na pewno. Trzymaj sie!
          • misio_patysio Re: kłopotliwy gość 07.07.05, 22:57
            czuje że wujek też by się obraził, jednak coś za coś.

            zostaje jeszcze jedna możliwość: wujek jaki jest taki jest, ale to jednak
            rodzinka, zawsze można pogadać z ciotką żeby go zawiozła do poradni na esperal
    • poziomka76 Re: kłopotliwy gość 07.07.05, 13:03
      Dla mnie sytuacja jest jasna - w ogóle bym go nie zaprosiła. Ani na ślub, ani
      na wesele. I powiedziałabym mu to, gdyby oczywiście zapytał, bez owijania w
      bawełnę. A ciocia może przecież przyjść sama. Może nawet odetchnie z ulgą, bo
      taki uchlany, ubliżający wszystkim i rozrabiający mąż to nic miłego. A męczyć
      to Ty się z nim możesz, ale u cioci na imieninach a nie na własnym ślubie i
      weselu. Oczywiście na pewno znajdą się tacy, co Cię obgadają, że wujka na ślub
      nie zaprosiłaś. Tyle, że o tym, że go nie było, szybko zapomną. A o jego
      skandalicznym zachowaniu będą wspominać latami. Więcej odwagi! To Twój dzień!

    • pepperann Re: kłopotliwy gość 07.07.05, 13:12
      Ja bym zaprosiła tylko na ślub i koniec.

      Ewentualnie zaprosiłabym samą ciocię na wesele, ale raczej nie. Tylko po
      rozmowie z nią, gdybym miała z nią świetny kontakt, albo gdybym wiedziała, że
      się dy7stansuje od męża. Bo jeśli zaprosisz ciocię samą - może i tak chcieć go
      zabrać i nic nie zrobisz. ALbo spowoduje to niesnaski.

      Nie siwiej. To dopiero początek przyjemności załatwiania rzeczy na ślub wink.

      Spokojnie, najważniejsz postawa to: "To nasz slub, nasza decyzja i ma być tak
      jak my chcemy, a jak Wam się nie podoba - trudno, nie zwracam uwagi, bo nie
      macie prawa się wtrącać".
    • tygrek Re: kłopotliwy gość 07.07.05, 22:23
      witaj,
      ja widze jeszcze jedno rozwiazanie- kompromisowe... zapros wujka- mama i ciocia
      beda zadowolone i zrezygnuj z alkoholu- przynajmniej tego wyskokowego. Moze
      szampan i wino wystarcza i popros osoby "polewajace"-kelnera lub kogo tam
      wybierzecie, zeby procz symbolicznych ilosci mu nie dolewac. ot taka jest moja
      propozycja. niedawno wyszlam za maz (juhu!! jest super) i mimo ze byla wodka,
      wino, piwo i jakies tam inne cuda alkoholowe to prawie wcale nie "poszla" wodka-
      wszyscy bylismy baaardzo zaskoczeni, ale zdecydowana wiekszosc gosci pila
      wylocznie wino. Wina poszlo sporo, wodki prawie nic... Wiec moze to nie byloby
      odczuwalne, gdyby nie bylo u Was wina? Pozdrawiam i zycze jak
      najmniej "atrakcji" psujacych Wam te piekne chwile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka