Dodaj do ulubionych

dać w łapę???

17.07.05, 13:23
Otoz slub mam 12 sierpnia a leze na sprawach urzedowych i koscielnych!
kiedy w zeszlym tygodniu poszlam do usc pani powiedziala mi ze na wszystkie
formalnosci czeka sie ok 2tyg! mieszkam w wawie moj usc jest przy
klopotowskiego. niech ich szlag!mowie tej pani ze nie mam czasu juz na nic a
jak to baba w urzedzie- nic nie moze porazic.
kosciol- ten obok zoo- ksiadz mlody ale kompletnie ne pomocny jakby sie
dzisiaj urodzil! tez mu mowie ze nie moglam wczesniej , ponewaz tak mi se
sprawy zyciowe poukladaly, a on jakby grochem o sciane! jezeli nie uda mi sie
pozalatwiec tego wszystkiego to ... nie wie to mi sie w glowie nie miesci!!!
goscie pozapraszani (czesc, moj przyszly maz jest z bialegostoku), wien
najpierw tam musielismy pojechac...

byla ktoraz z was w takies sytuacji? ja juz chyba nie chce tego slubu jak
kosciolem ma rzadzic czarna mafia, jak mowi moj. a panie w urzedzie nie sa
lepsze, pracuja za kare!
nei weim co robic!

i teraz sie zastanawiam czy dac w lape czy isc z awantura do proboszcza mojej
parafii. pani z usc tez chyba na cos czeka....

pomozciesmile

pozdrawiam.
ania
Obserwuj wątek
    • leeloo26 Re: dać w łapę??? 17.07.05, 13:48
      spokojnie.
      najpierw idzcie rano do USC ze skroconymi odpisami aktow urodzenia i dowodami
      osobistymi i poproscie o zaswiadczenie "ze nie ma przeszkod do zawarcia
      malzenstwa", jesli urzedniczka/urzednik Ci powie, ze to zjmie 2 tygodnie,
      spokojnie zapytaj dlaczego tak dlugo i czy nie daloby sie przyspieszyc itd...
      (my to zalatwilismy w 30 minut)
      potem idz do kosciola, gdzie spisujecie protokol i go spiszcie (z dokumentami z
      USC i "ksiazeczkami" z nauk)
      a potem (czym predzej) dajcie na zapowiedzi. (musicie 2 razy- w dwi kolejne
      niedziele- "spasc z ambony")
      po drodze pamietajcie o licencji/substytucji- jesli nie bierzeie slubu w
      swojej/Twojej parafii

      tez bylam przerazona, a w trzy dni zalatwilismy w zasadzie wszystko poza
      zapowiedziami.
      • aramisek do leeloo26... 17.07.05, 23:05
        bardzo dziekuje za pomoc. troche mi poukladalas w glowiesmile
        jestem spokojniejsza.

        jeszcze raz dziekuje i pozdrawiam.
        ania.
        ps. wlasnie sie dowiedzialam ze dlatego dali mi taki termin w usc, poniewaz
        urodzilam sie na grochowie, a bylam w praskim, tam gdzie bylam zameldowana.
        jutro bede z samego rana tam jechac.
        • leeloo26 Re: do leeloo26... 17.07.05, 23:17
          cieszę sie, ze pomoglam. w razie jakichkolwiek watpliwosci daj znac- chetnie
          pomoge, bo jak czlowiek jest juz "po", to bardzo to wszystko wydaje sie latwe.
          tydzien temu tez mialam wrazenie, ze bedzie trzeba slub przekladac z powodu
          formalnosci wlasnie.
    • prawie_zona Re: dać w łapę??? 17.07.05, 15:32
      Aniusmile
      A skąd tej pani wzięły się 2 tygodnie?!
      My również załatwialiśmy wszystko w USC jakieś 15 min. od ręki (mając ze sobą
      odpisy aktów ur.).Podobnie moi znajomi. Tak, jak radzono przede mną, zapytaj,
      dlaczego tak długo. Ewentualnie pytaj o uzasadnienie przepisami. Jak już nic nie
      pomoże (ale nie sądzę, by były jakieś przepisy, które by mówiły o 2 tyg), to
      postarajcie się o te papiery w USC u narzeczonego. Łapówki bym nie dawała, ale
      wynika to z tego, że jestem przeciwna łapówkom.
      Co do kościoła, to od tego możecie (powinniście!) zacząć, głównie ze względu na
      zapowiedzi, które musż być wygłoszone w odstępach tygodniowych. Papierek z USC
      możecie donieść do kościoła nawet przed slubem.
      Powodzenia!smile)
      • cloyes Re: dać w łapę??? 17.07.05, 18:06
        no ale jak ktos idzie do kosciola z nastawieniem, ze to czarna mafia, to ja sie
        nie dziwie, ze ksiadz sie nie pali do bycia pomocnym...
        nie mowie juz o pani w urzedzie...
        swoja droga ksiadz nie moze nic zaczac nie majac stosownych dokumentow z usc i
        zadne wyzwiska w tym nie pomoga
        • aramisek do cloyes 17.07.05, 23:29
          cloyes napisała:

          > no ale jak ktos idzie do kosciola z nastawieniem, ze to czarna mafia, to ja
          sie
          > nie dziwie, ze ksiadz sie nie pali do bycia pomocnym...
          jak myslisz, niby skad ksiadz ma wiedziec co ja mysle? jasniwidz jakis czy co?
          ja ide grzeczna i pokornie slucham

          > nie mowie juz o pani w urzedzie...
          mozesz dokonczyc?
          > swoja droga ksiadz nie moze nic zaczac nie majac stosownych dokumentow z usc i
          > zadne wyzwiska w tym nie pomoga

          czytaj prosze uwaznie, nic a nic nie piwiedzialam ksiedzu, pisze tylko jak
          uwazam, a uwazam ze czasami przesadzaja.
          ksiadz jest ksiadz i czlowiekiem jest , nic co ludzkie nie jest mu obce?!?

          w kazdym razie pozdrawiam.
          ania
          • cloyes Re: do cloyes 18.07.05, 00:37
            chociazby stad ksiadz moze wiedziec, ze Cie pierwszy raz w zyciu na oczy widzi
            mimo iz podajesz sie za parafianke...no nie wiem przyjmujesz kolede? jak sama
            piszesz ksiadz jest czlowiekiem i pewnie nieobce mu sa takze drobne zlosliwosci.
            w mojej parafii tak jest, ze jezeli ktos sie nie przyznaje do
            wspolnoty(parafii), to nie ma prawa od niej wymagac. ksiadz nie jest
            urzednikiem, ktory MUSI, jedynie co, to musi placic za CIebie podatek państwu,
            jezeli jestes w ksiegach parafialnych.
            ksiadz mogl doradzic, ale co? on sam nie mogl rozpoczynac procedur, bo zlamalby
            prawo - konkordat. Wiec co on mogl zrobic, jesli nie odeslac Cie spowrotem do
            urzedu? nb moze inaczej by pomagal, gdybys poszla zapytac, co trzeba zrobic itp,
            a jesli pytanie(rozkaz) brzmialo chce slub tego i tego zrobcie cos, no to moglo
            mu sie odechciec.
            swoja droga to bardzo dziwne, ze najpierw pomyslalas o sukience, sali, a dopiero
            potem o sakramencie. btw jesli Twoj narzeczony nie szanuje Kosciola
            katolickiego, to mieliscie mozliwosc postarac sie o slub mieszany. no i
            najwazniejsze: na kursach przedmalzenskich jest wszystko o formalnosciach
            wyjasnione, wiec ja juz naprawde nie wiem, z jakiej choinki Ty sie urwalas.
            pozdr
            • aramisek Re: do cloyes 18.07.05, 08:53
              po pierwsze cloyes, noe chodze do swojej parafi, bo mi tam za daleko, chodze
              tam, gdzie mieszkam.
              po drugie zauwaz, ze nie tylko ksiadz placi podatek, ale ja tez.zreszta tak jak
              wszyscy, wiec nie ma nad tym sie roztkliwiac.
              po trzecie nie mam pretensji o to , ze mnie wyslal do urzedu- niby co...sam za
              mnie tego nie zalatwismile-ale o jego zachowanie, i nie mowie tu o zlosliwosci
              ksiedza, tylko o...szukam slowa....niedostepnosci.
              po czwarte czytaj ze zrozumieniem, ja nie rozkazywalam, tylko prosilam.
              i po ostatnie, to samo pytanie do Ciebie- z jakiech choinki TY sie urwalas?!?
              ps. moj facet nie po prostu nie rozumie pewnych zachowan ksiezy, ja tez.
              jestesmy katolikami, ale nikt mnie nie zmusi abym polubila-pokochala ksiezy!
              • leeloo26 Re: do cloyes 18.07.05, 12:05
                aniu, Twoja parafia, to tam gdzie MIESZKASZ, nie tam gdzie jestes na przyklad
                zamedowana.
          • cloyes Re: do cloyes 18.07.05, 00:48
            aramisek napisała:

            > cloyes napisała:

            > jak myslisz, niby skad ksiadz ma wiedziec co ja mysle? jasniwidz jakis czy co?
            > ja ide grzeczna i pokornie slucham
            stad ma wiedziec, ze wiele da sie wyczuc ze sposobu w jaki ktos z Toba rozmawia,
            jak Cie traktuje, jak stawia problem.
            > > nie mowie juz o pani w urzedzie...
            > mozesz dokonczyc?
            oczywiscie, ze moge, ale myslalam, ze taka elipsa wystarczy: otoz pani w
            urzedzie moze zastosowac np strajk wloski w stosunku do petentki, ktora jej sie
            nie spodobala. tak jak kelner moze napluc do zupy, a pielegniarka robiaca
            zastrzyk wziac najgrubsza igle. urzednicy to juz naprawde bardzo rzadko sa
            urzednikami z powolania(a propos ksiezy) i czesto daja odczuc, ze sa "bogami"
            zupelnie bez powodu. wielu na slowa prosby reaguje wrecz odwrotnie, niz bysmy
            zamierzali(no moze wlasnie licza na lapowki)
            > > swoja droga ksiadz nie moze nic zaczac nie majac stosownych dokumentow z
            > usc i
            > > zadne wyzwiska w tym nie pomoga
            >
            > czytaj prosze uwaznie, nic a nic nie piwiedzialam ksiedzu, pisze tylko jak
            > uwazam, a uwazam ze czasami przesadzaja.
            ksiedzu nic nie powiedzialas, ale nam na forum tak. wobec ksiedza jestes pokorna
            i grzeczna: moze na spowiedzi mu to powiedz, ze go oszukiwalas, zeby zalatwic
            sobie szybciej slub
            > ksiadz jest ksiadz i czlowiekiem jest , nic co ludzkie nie jest mu obce?!?
            wiec tak samo jak kazdy inny czlowiek moze byc czasem zlosliwy, moze miec zly
            dzien, moze byc nowym wikariuszem, ktory sie nie zna na sprawach parafii( u mnie
            za sluby odpowiedzialny jest proboszcz) a moze po prostu byl legislacyjnie
            zablokowany. i nie dziw sie, ze nie jest w stanie popedzic urzedniczki w
            wybranym przez Ciebie urzedzie. moze sie obrazil, ze sukienka byla predzej niz on.
            NO PO PROSTU POSTAW SIE W JEGO SYTUACJI!
            > w kazdym razie pozdrawiam.
            > ania
            >
            >
            • aramisek Re: do cloyes 18.07.05, 08:59
              cloyes napisała:

              > aramisek napisała:
              >
              > > cloyes napisała:
              >
              > > jak myslisz, niby skad ksiadz ma wiedziec co ja mysle? jasniwidz jakis cz
              > y co?
              > > ja ide grzeczna i pokornie slucham
              > stad ma wiedziec, ze wiele da sie wyczuc ze sposobu w jaki ktos z Toba
              rozmawia
              > ,
              > jak Cie traktuje, jak stawia problem.

              jeszcze raz powtarzam, bylam grzeczna.

              > > > nie mowie juz o pani w urzedzie...
              > > mozesz dokonczyc?
              > oczywiscie, ze moge, ale myslalam, ze taka elipsa wystarczy: otoz pani w
              > urzedzie moze zastosowac np strajk wloski w stosunku do petentki, ktora jej
              sie
              > nie spodobala. tak jak kelner moze napluc do zupy, a pielegniarka robiaca
              > zastrzyk wziac najgrubsza igle. urzednicy to juz naprawde bardzo rzadko sa
              > urzednikami z powolania(a propos ksiezy) i czesto daja odczuc, ze sa "bogami"
              > zupelnie bez powodu. wielu na slowa prosby reaguje wrecz odwrotnie, niz bysmy
              > zamierzali(no moze wlasnie licza na lapowki)
              > > > swoja droga ksiadz nie moze nic zaczac nie majac stosownych dokumen
              > tow z
              > > usc i
              > > > zadne wyzwiska w tym nie pomoga
              ne wiem naprawde o co Ci chodzi z tymi wyzwizkami?!?!

              > >
              > > czytaj prosze uwaznie, nic a nic nie piwiedzialam ksiedzu, pisze tylko ja
              > k
              > > uwazam, a uwazam ze czasami przesadzaja.
              > ksiedzu nic nie powiedzialas, ale nam na forum tak. wobec ksiedza jestes
              pokorn
              > a
              > i grzeczna: moze na spowiedzi mu to powiedz, ze go oszukiwalas, zeby zalatwic
              > sobie szybciej slub
              jej kobieto ale Ty jakas dziwna jestes! kto tu mowi o oszustwie??


              > > ksiadz jest ksiadz i czlowiekiem jest , nic co ludzkie nie jest mu obc
              > e?!?
              > wiec tak samo jak kazdy inny czlowiek moze byc czasem zlosliwy, moze miec zly
              > dzien, moze byc nowym wikariuszem, ktory sie nie zna na sprawach parafii( u
              mni
              > e
              > za sluby odpowiedzialny jest proboszcz) a moze po prostu byl legislacyjnie
              > zablokowany. i nie dziw sie, ze nie jest w stanie popedzic urzedniczki w
              > wybranym przez Ciebie urzedzie. moze sie obrazil, ze sukienka byla predzej
              niz
              > on.
              i kto tu jest ZLOSLIWY?smile

              > NO PO PROSTU POSTAW SIE W JEGO SYTUACJI!

              a pewnie! postawilam sie ! nie robie z tego takiej burzy!

              > > w kazdym razie pozdrawiam.
              > > ania
              > >
              > >
              • cloyes Re: do cloyes 18.07.05, 09:36
                oszukiwanie: dla mnie to jest wtedy, jesli zachowujesz sie milo tylko po to,
                zeby cos zalatwic a przychodzisz z nastawieniem, ze nie lubisz ksiezy.
                wspolczuje Tobie, ze przez swoje uprzedzenia zamyksz sobie droge do poznania byc
                moze wartosciowych kaplanow(oczywiscie wiem, ze buble tez sie trafiaja).
                jesli chodzisz do innego kosciola, to mozesz po prostu zmienic parafie.
                ksiadz(w sensie parafia) placi podatek od liczby parafian, swoj osobisty placi
                osobno. Ty chyba nie placisz podatku od ksiezy w swojej parafii, wiec nie mow mi
                ze Ty tez cos placisz. chcialam Ci podac po prostu powod, dla ktorego ktos moze
                nie lubic jak mu parafianie sie po kilku latach odnajduja. jesli chodzisz do
                kosciola, to pewnie masz jakiegos znajomego ksiedza, chocby tak z widzenia: idz
                do niego powiedz, ze go lubisz, ze podobaja Ci sie jego kazania i chcialabys,
                zeby udzielil Ci slubu. Ksiadz sie zgodzi, proboszcz w Twojej parafii bedzie
                szczesliwy, bo glupio jakies sensowne kazanie osobom, ktorych sie nie zna
                wymyslec, Ty bedziesz szczesliwa, bo ksiadz, do ktorego sie tak zrazilaz nie
                bedzie CIe do konca zycia ze zdjec straszyl.
                co do "wyzwisk" dla mnie nie musza to od razu byc niecenzuralne slowa. napisalam
                tak w kontekscie czarnej mafii itp.
                na mojej choince wszystko , takze sparwy urzedowe, byly wyjasnione na kursie
                przedmalzenskim. przez kilka miesiecy ksiadz poznal nas a my jego i nie ma
                problemu z udzieleniem slubu, wiemy ze kazanie bedzie do nas o naszych sprawach,
                a nie jakies ogolnikowe.
                mam nadzieje, ze juz sie cieszysz, ze trafilas jednak na tamtego ksiedza, a nie
                na mnie smile
                pozdr
                ps. rzeczywiscie roznica emocjonala miedzy Twoimi postami(pierwszym a
                nastepnymi) jest ogromna. ja zyje wg zasady, ze prawda, choc moze czasem przez
                nia czegos nie zalatwie, na dluzsza mete daje lepsze rezultaty. jesli bys
                powiedziala ksiedzu, ze wg Ciebie jest taki a taki, to moze by sie opamietal. a
                tak rosnie sobie taki sobek, nikt mu nie zwrocil uwagi, wiec nawet nie
                podejrzewa, ze cos jest nie tak i wszystkich kolejnych, bedzie splawial, jak Was
                w przekonaniu, ze zasluguje na nagrode Wikary 2005
        • prawie_zona Re: dać w łapę??? 18.07.05, 19:20
          cloyes napisała:

          > swoja droga ksiadz nie moze nic zaczac nie majac stosownych dokumentow z usc

          A to coś ciekawego...
          I niby gdzie jest zapisane?
          Dokumenty z USC (ważne 3 miesiące od dnia wydania) można donieść tuż przed samym
          slubem. Jesli się ich nie doniesie, oczywiście ślubu konkordatowego nie będzie.
          Księdzu natomiast do spiania protokołu przedmałżeńskiego (zwróć uwagę na nazwę:
          PRZEDmałżeński) wystarczają odpisy aktów chrztu (nie starsze nież 3 miesięczne),
          na których zaznaczono (w parafii chrztu) informacje dotyczące bierzmowania i
          tego, że slubu jeszcze nie zawierałaś.

          Jeśli rzeczywiście w W-wie jest taka sytuacja ze wzgledu na archiwizację aktów,
          myslę, że należałoby spokojnie porozmawiać z tym lub innym księdzem i spisać
          protokół przedmałżeński. Niech sprawy(zapowiedzi, spowiedzi, nauki) idą swoim
          torem, a za 2 tyg. jak otrzymacie papiery z USC, doniesiecie je tylko.

          PS My mamy ślub 27 sierpnia. Protokół spisaliśmy w lutym (więc siłą rzeczy nie
          mialiśmy dokumentów z USC, bo byłyby w dniu ślubu nieważne). Dokumenty w USC
          załatwiliśmy pod koniec czerwca (w 15 min, jak pisałam), ale do tej pory ich nie
          zaniesliśmy, bo nie mamy kiedy. Myślę, że zaniesiemy je w sierpniu, jak
          znajdziemy chwilesmile
          Aniu!
          Głowa do góry!Powodzenia!smile))
      • aramisek Re: dać w łapę??? 17.07.05, 23:18
        prawie_zona napisała:

        > Aniusmile
        > A skąd tej pani wzięły się 2 tygodnie?!
        nie mialam pojecia, a teraz mi wytlumaczono, poszlam po prostu do zlego urzedu.

        > My również załatwialiśmy wszystko w USC jakieś 15 min. od ręki (mając ze sobą
        > odpisy aktów ur.).Podobnie moi znajomi. Tak, jak radzono przede mną, zapytaj,
        > dlaczego tak długo. Ewentualnie pytaj o uzasadnienie przepisami. Jak już nic
        ni
        > e
        > pomoże (ale nie sądzę, by były jakieś przepisy, które by mówiły o 2 tyg), to
        > postarajcie się o te papiery w USC u narzeczonego.
        pani mi powiedziala ze taki termin ma w komputerze, i nic sie nie da zrobic,
        kiedy powiedzialam ze bardzo zalezy mi na czasie, nie skierowala mnie nigdzie,
        w koncu nie musialawink

        Łapówki bym nie dawała, ale
        > wynika to z tego, że jestem przeciwna łapówkom.
        uwierz mi ja tez, ale bylam zdesperowana i wsciekla!
        > Co do kościoła, to od tego możecie (powinniście!) zacząć, głównie ze względu
        na
        > zapowiedzi, które musż być wygłoszone w odstępach tygodniowych. Papierek z USC
        > możecie donieść do kościoła nawet przed slubem.
        > Powodzenia!smile)

        bardzo, bardzo Ci dziekuje, wnioslas mi nadzieje i otuchesmile))

        serdecznie pozdrawiam.
        ania
    • mayessa Re: dać w łapę??? 17.07.05, 19:56
      Kodeks rodzinny i opiekunczy art.4: małzenstwo przed kierownikiem USC nie moze
      byc zawarte przed upływem miesiąca od dnia, kiedy osoby [...]złozyly pisemne
      zapewnienie, ze nie wiedza o istnieniu okolicznosci wyłączając
      • jana111 Re: dać w łapę??? 17.07.05, 20:45
        Jeśli chodzi o terminy do ślubu cywilnego to nie mają one nic wspólnego z
        konkordatowym. Papiery z USC są ważne 3 miesiące od daty wydania (KRiO), ale
        można je odebrać i dzień przed ślubem, konkordatowym, podkreślam. Wiadomość
        pewna na 100%- w zeszłym tygodniu właśnie załatwialiśmy papiery (od ręki, ale w
        małym urzędzie) i z ciekawości o to spytałam.
        A jeśli chodzi o Twoje podejście do całej sprawy i takiego czy innego
        zachowania księdza- po co robić szopkę dla rodziny, znajomych i ładnej
        pamiątki, skoro ma się Kościół i zapewne jego nauki w głębokim poważaniu?? Nie
        znam Cię, ale z takiego komentarza nie sposób innych wniosków wyciągnąć.
        Też załatwiam wiele spraw w ostatniej chwili i mam związane z tym problemy, ale
        daleko mi do oczerniania całego świata, bo ktoś nie chce skakać jak mu zagram,
        bo ma terminy, kolejki, określone procedury a ja chcę i mnie się należy.
        • aramisek do jana111 17.07.05, 23:45
          jana111 napisała:

          > Jeśli chodzi o terminy do ślubu cywilnego to nie mają one nic wspólnego z
          > konkordatowym. Papiery z USC są ważne 3 miesiące od daty wydania (KRiO), ale
          > można je odebrać i dzień przed ślubem, konkordatowym, podkreślam. Wiadomość
          > pewna na 100%- w zeszłym tygodniu właśnie załatwialiśmy papiery (od ręki, ale
          w
          >
          > małym urzędzie) i z ciekawości o to spytałam.
          chodzi o konkordat. dzikuje za informacje.

          > A jeśli chodzi o Twoje podejście do całej sprawy i takiego czy innego
          > zachowania księdza- po co robić szopkę dla rodziny, znajomych i ładnej
          > pamiątki, skoro ma się Kościół i zapewne jego nauki w głębokim poważaniu??
          widocznie zle mnie zrozumialas, powiedz mi, czy jezeli sie na kogos wkurzysz,
          nie mowisz (myslisz) o nim zle (czyt. rugaszsmile)? ja tak robie! pomaga mi w
          zyciusmile!a myslec i mowic (pisac) jeszcze mi nikt nie zabronilsmile

          swoja droga mam mieszane uczucia co do ksiezy, jeden na 100 bedzie naprawde z
          powolania, uwazam z e wiekszosc ksiezy nie nadaje sie do tego , co wykonuje...
          ale jak juz wczesniej napisalam, ksiadz tez czlowiek, tyle ze w wiekszosci nie
          maja podejscia do zycia i czlowieka

          Nie
          > znam Cię, ale z takiego komentarza nie sposób innych wniosków wyciągnąć.
          > Też załatwiam wiele spraw w ostatniej chwili i mam związane z tym problemy,
          ale
          >
          > daleko mi do oczerniania całego świata, bo ktoś nie chce skakać jak mu
          zagram,
          > bo ma terminy, kolejki, określone procedury a ja chcę i mnie się należy.
          zauwaz, ze nie oczerniam calego swiata, tylko jego czarna czescsmile))

          poza tym, nie jestem krolewna, przed ktora przeba sie klaniac, tylko zwykla
          osoba, ktorej sie spieszysmile))

          pozdrawiam serdecznie,
          ania
      • aramisek Re: dać w łapę??? 17.07.05, 23:30
        mayessa napisała:

        > Kodeks rodzinny i opiekunczy art.4: małzenstwo przed kierownikiem USC nie
        moze
        > byc zawarte przed upływem miesiąca od dnia, kiedy osoby [...]złozyly pisemne
        > zapewnienie, ze nie wiedza o istnieniu okolicznosci wyłączając

        dziekujesmile

        pozdrawiam.
        ania
    • aagniieeszkaa Re: dać w łapę??? 17.07.05, 20:25
      My też czekaliśmy 2 tygodnie na papiery w USC, do tego tydzień na skrócone akty
      urodzenia.Teraz do 5 VIII czekamy na licencje, ale to nie wazne, bo i tak
      zapowiedzi dwa tygodnie trwają. Jest tego troche, ale nawet na obraczki się
      czeka od 2 do 4 tyg, chyba, że sie trafi rozmiar. Takie procedury, ale każdy
      podejmuje decyzje, albo wóz, albo przewóz. Swoją drogą zastanawiam się, czy masz
      już sukienkę, sale itd. I czy to też załatwiacie od ręki?!
      • aramisek do aagniieeszkii 17.07.05, 23:54
        aagniieeszkaa napisała:

        > My też czekaliśmy 2 tygodnie na papiery w USC, do tego tydzień na skrócone
        akty
        > urodzenia.Teraz do 5 VIII czekamy na licencje, ale to nie wazne, bo i tak
        > zapowiedzi dwa tygodnie trwają. Jest tego troche, ale nawet na obraczki się
        > czeka od 2 do 4 tyg, chyba, że sie trafi rozmiar. Takie procedury, ale każdy
        > podejmuje decyzje, albo wóz, albo przewóz. Swoją drogą zastanawiam się, czy
        mas
        > z
        > już sukienkę, sale itd. I czy to też załatwiacie od ręki?!
        sukienke mam, sale juz we wrzesniu mielismy, troszke sie zgapilismy bo do tego
        miejsca gdzie chcielismy pozajmowane juz byly miejsca do konca 2006 !!! kto ,
        do cholery ja sie pytam, wie ze za dwa lata bedzie sie pobierl??? dla mnie to
        jakis absurd , przeciez tyle rzeczy moze sie jeszcze wydarzyc!ale coz,
        widocznie to ja jestem jakas dziwnasmile
        garnoturu nie ma , wodki jeszcze tez i wielu innych rzeczy, ale mam nadzieje ze
        sie ze wszysrkim wyrobimy.

        pozdrawiam
        ania
        • greta18 Re: do aagniieeszkii 18.07.05, 09:01
          Aramisku, powiem tak - jak sie dowiedzialam, ze na skrócony akt urodzenia na
          Kłopotowskiego czeka sie 2 tygodnie, to też zdębiałam (było to w maju). Wynika
          to z tego, ze scentralizowano archiwum aktów urodzenia na całej prawobrzeznej
          Warszawie + przyległosci. Więc musza sie dogrzebywac przez kilka dni.
          Na szczęście okazało sie, ze moja przezorna mama ma oryginalny mój akt
          urodzenia, wiec uniknęliśmy oczekiwania.

          Myślę, zę powinniście pogadać na spokojnie z Paniami w USC i z ksiedzem (czasem
          mała scena z płaczem pomaga - ale bez pretensji i krzyków) i.... wszystko
          pójdzi ejak z płatka.

          Pozdrawiam, G.
          • sniezka1 Re: do aagniieeszkii 25.07.05, 12:28
            Kurczę,
            A ja na początku maja brałam, w zupełnie innym zresztą celu, skrócony akt
            urodzenia z Kłopotowskiego i kazano mi przyjść po odbiór następnego dnia. Może
            potem zaczyna się u nich coś jakby szczyt sezonu i są zastoje???
            • annajustyna Re: do aagniieeszkii 25.07.05, 12:40
              A w Szczecinie to trwa ok. 15 minut. (O ile nie szybciej).
        • aagniieeszkaa Re: do aagniieeszkii 18.07.05, 11:01
          My slubujemy 20 i tez nie mamy jeszcze garniaka, ani obrączek, anio wódeczki,
          nawet nie możemy się zdecydować jaką kupić. Poradni też nie mamy jeszcze
          odfajkowanej, ale licze, że jakoś przejdzie, bo pierwszej wizycie, która była
          niesmaczna, Mój Ukochany Miś się zaparł.
          Z urzędami zaczeliśmy wczesniej (miesiąc temu) bo bedę potzrbowac licencji a
          to jakieś dodatkowe formalności, a do tego nie chciałam miec "nerwówy" w
          tygodniu przed ślubem, bo te sprawy urzędowe powodują niejakie napięcie, ja i
          tak pewnie bede sie stresować.
          Zycze dużo cirpliwości i powodzenia i jeśli moge podpowiedzieć i idźcie szybko
          do pierwszej spowiedzi, bo słyszałam o księżach, którrzy robią duuuże problemy
          jeśli nie ma choć dwutygodniowego odstępu pomiędzy pierwszą, a drugą.
          • suzi27 USC na Woli 18.07.05, 12:20
            Przed ślubem załatwiałam wszelkie formalności w USC na Woli, w tym w Al.
            Solidarnośći. Wiem, że teraz dość długo się czeka na akt urodzenia, ale tego nie
            musisz załatwiać w swoim urzędzie tylko w byle którym w Warszawie. Jeśli
            urodziłaś się w Warszawie. Ja też musiałam wszystko szybciutko załatwiać i tam
            to się udało. Poszłam osobiście do kierowniczki, sprawia wrażenie niemiłej ale w
            rzeczywistości po krótkiej rozmowie jest bardzo pomocna. Trzeba jej tylko
            troszkę pokadzić jakich ma super wykwalifikowanych pracowników i że załatwianie
            w innych urzędach spraw to droga przez mękę. Uwierzcie mi to działa. Wszystko
            załatwiła tak szybciutko, że nawet w najśmielszych marzeniach nie
            przypuszczałam, że wszystko się tak potoczy.
            Może warto tam spróbować. Poza tym tam naprawdę pracują pomocni ludzie. smile
            Pozdrawiam i życzę żeby wszystko się udało.
            I dużo szczęścia na nowej drodze życia. smile
    • strach_na_wroble A co jak sie nie da...... 18.07.05, 12:30
      A ja mam problem z kobietą od poradni małżeńskiej, taki to typ wąskomyślący,
      klapy na oczach i tylko metoda termiczna do niej przemawia. Nic to babsko nie
      chce pójść na rękę, nie chce słuchać, że my na zmiany pracujemy i naprawdę nam
      trudno 3 razy przyjść do poradni. Teraz pojechała na urlop, ślub we wrzesniu, z
      tego co 2 tydzień nam odpada (zmiany w pracy), ja nie wiem jak to będzie.
      Widzę po jej stylu bycia, że to typ który sobie znajduje upodobanie w rzucaniu
      kłód pod nogi suspicious.
      Jestem na nia zła............. .
      Ale pewnie jak się ma tylko 1 dzień bezpłodny w cyklu to się chodzi takim
      zmierzłym suspicious
      • leeloo26 Re: A co jak sie nie da...... 18.07.05, 12:33
        to moze zmiencie poardnie?

        o gorlickiej duzo dobrego pisza.
        • strach_na_wroble Re: A co jak sie nie da...... 18.07.05, 13:01
          hmm...ja mieszkam koło Gliwic smile.
          Nie za bardzo jest tu w czym wybierać.... sad
          • leeloo26 Re: A co jak sie nie da...... 18.07.05, 13:23
            ale jak macie miec takie problemy, to moze dla spokoju zadzwoncie to tego
            malzenstwa z Gorlickiej, umowcie sie i wpadnijcie na jeden dzien do Wwy?
            • aramisek Re: A co jak sie nie da...... 18.07.05, 18:16
              bardzo wszystkim Wam dziekuje. pomoglyscie mismile
              pozniej napisze jak i cosmile
    • siwy_83 Re: dać w łapę??? 25.07.05, 12:49
      nie dawaj w łapę bo to nie ma sensu.
      My tea Kłopotowskiego i czekamy tylko trzy dni, tak więc myślę że jak ładnie
      sie uśmiechniecie, to od łąpki to załatwicie, nie denerwuj się , to mają być
      najpiękniejsze dni w twoim życiu
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka