Dodaj do ulubionych

Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wolę..

28.07.05, 15:22
kasę??? Taki durny dylemat mamsuspicious Jednakże kolezanki ciągle mi marudza bym
powiedziała, co chce na prezent slubny..jakos sie ciągle migam i nie wiem jak
im powiedzieć, że zamiast takiego prezentu wolę kase gdyz zbieramy z mężem na
pierwsza ratę na mieszkaniesada w ciągu paru lat narzeczeństwa dorobilismy się
juz wszelkich rzeczy typu ręczniki, posciel, żelazka itp. czy to będzie
grzecznie czy raczej nie bardzo??sad
Obserwuj wątek
    • domi_mikolka Re: Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wo 28.07.05, 15:38
      ja uważam, że wypada, ale spotkasz się za pewne również ze świętym oburzeniem,
      że jak to i jak tak można. oczywiście nie mówię tu o waleniu na dzień
      dobry: "dawajcie kasę, a jak nie to spadówa", ale koro koleżanki tak sie
      dopytują powiedz im wprost: "że oczywiście nie prezent jest najwazniejszy, że
      będziecie się cieszyć przede wszystkim z ich obecności na weselu i ślubie, ale
      jeżeli chcą wam coś ofiarować, to najbardziej przydałyby się pieniądze, bo
      zbieracie na pierwszą ratę na mieszkanie, a wiele rzeczy do niego już udało wam
      się zgromadzić." myślę, że koleżanki to zrozumieją, ja na pewno nie poczułabym
      się urażona taką odpowiedzią, ale ludzie są różni... z naszymi gośćmi nie
      mieliśmy tego problemu, bo pytali nas czy wolimy dostać prezent czy pieniądze i
      wtedy zgodnie z prawdą odpowiadaliśmy, że wolelibysmy pieniądze, ale ucieszymy
      się z każdego prezentusmile
      • maja21z Re: Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wo 28.07.05, 15:52
        Witam
        Moja Siostrzyczka ma ślub 13.07 i też miała mała zcinkę na ten temat z przyszłą
        teściową. Ale ja uważam że to ok. W zeszłym roku byłam na ślubie kuzynki i oni
        też prosili żeby zamiast prezentu była koperta, bo przed ślubem już mieszkali
        ze 2 lata to się czegoś dorobili. A mnie by nie satysfakcjonowało 5 czajników
        bezprzewodowych wink)))
        Pozdrawiam
        maja21z
        • iwonaw my mamy to w zaproszeniu 28.07.05, 18:53
          na kalce dołączyliśmy wierszyk
          Pragnąc przełamać tradycje stare
          By nie mieć na przykład żelazek parę
          I zaoszczędzić przemiłym gościom
          Łamania głowy nad pomysłów ,mnogością
          Podpowiadamy
          Mile widziany i bardzo gustowny
          będzie bilecik ze znakiem wodnym

          smile
          • reszka.ja Re: my mamy to w zaproszeniu 28.07.05, 22:35
            niezle... musze pogadac narzeczonym. Ciekawe czy jemu tez sie spodoba....
            • a_weasley Re: my mamy to w zaproszeniu 28.07.05, 23:44
              reszka.ja napisała:

              > niezle... musze pogadac narzeczonym. Ciekawe czy jemu tez sie spodoba....

              Nie poszedłbym.
              • a_weasley ups, nie dokończyłem 28.07.05, 23:46
                miało być:

                Nie poszedłbym na taki ślub. Jeszcze by się okazało, że za mało dałem i państwo
                młodzi uznają mnie za nieobytego.
          • a_weasley Eleganccy inaczej 28.07.05, 23:43
            iwonaw napisała:

            > na kalce dołączyliśmy wierszyk

            z błędem gramatycznym w drugim wersie

            > Pragnąc przełamać tradycje stare
            > By nie mieć na przykład żelazek parę
            > I zaoszczędzić przemiłym gościom
            > Łamania głowy nad pomysłów ,mnogością
            > Podpowiadamy
            > Mile widziany i bardzo gustowny

            No, to chyba jakieś nowe znaczenie słowa "gustowny", o którym dotąd nie
            słyszałem.

            > będzie bilecik ze znakiem wodnym

            SUper. Podajcie jeszcze sumę i numer konta, albo załączcie blankiet do wpłaty
            na konto. Będzie jeszcze eleganciej.
            • mojave Re: Eleganccy inaczej 29.07.05, 09:09
              co sie tak czepiasz? Wedlug ciebie lepiej dostać 4 czajniki, 5 krajalnic i
              jakies koszmane figurki z porcelany? ja jak ktos spyta od razu powiem, że
              pieniadze, ponadto moi rodzice i rodzice narzeczonego maja rozglosic, że chcemy
              pieniadze, ktore spozytkujemy w taki sposob aki uznamy za stosowne. Mieszkamy
              juz razem ponad rok, mamy kompletnie urządzone mieszkanie i na prawde zadnych
              prezentow nie potrzebujemy.
              • eva_walter Re: Eleganccy inaczej 29.07.05, 12:27
                a_weasley'owi chodziła raczej, tak mi sie zdaje, o forme w jakiej zostalo
                wyrazone zyczenie otrzymania w prezencie tylko kasy. jak dla mnie,
                dosc "proste" zeby nie powiedziec, prostackie.
                • mojave Re: Eleganccy inaczej 29.07.05, 12:30
                  a jesli tak to co innego, ja zrozumialam, że oburza go sama mysl jak mozna
                  chciec pieniedzy.
                  Co do wierszyka to ja na taki (ani zaden inny) bym się nie zdecydowala
                  • a_weasley Eleganccy istotnie inaczej 01.08.05, 22:55
                    mojave napisała:

                    > a jesli tak to co innego, ja zrozumialam, że oburza go sama mysl jak mozna
                    > chciec pieniedzy.

                    Oburza mnie pomysł, żeby się ich od gości domagać.
                    Znam parę par młodych, które listy nie miały i jakoś prezenty się nie dublowały.
                    Zresztą nam po cywilnym nie dublowały się również.
                    Swój patent na to opisywałem już parokrotnie, ale wspomnę jeszcze raz - świadek
                    jako mąż zaufania, który wie, co młodzi mają, czego wprawdzie nie mają, ale im
                    to na plaster, i co kto zamierza ofiarować. W ten sposób prezenty się nie
                    dublują, a można dodatkowo mieć jakąś niespodziankę.
                    • mojave Re: Eleganccy istotnie inaczej 02.08.05, 10:44
                      a_weasley napisał:

                      > Oburza mnie pomysł, żeby się ich od gości domagać.

                      Domaganie sie tez uważam za nie na miejscu. Co innego szczera odpowiedź na
                      pytanie co by sie chciało.

                      > Swój patent na to opisywałem już parokrotnie, ale wspomnę jeszcze raz -
                      świadek jako mąż zaufania, który wie, co młodzi mają,

                      A jak maja wszystko? Wziąłeś to pod uwagę? Lub ewentualnie brakuje im czegos
                      drogiego np. chca kupc sobie plazme albo wypoczynek ze skory albo serwis
                      rosenthala itp. takiego prezentu nikt im przecież nie kupi. A tak za peniadze,
                      ktore dostna na wesele moga spełnic jakies swoje marzenie
                      • a_weasley A nie wyobrażałem sobie (i dalej nie wyobrażam) 02.08.05, 16:30
                        mojave napisała:

                        > > Swój patent na to opisywałem już parokrotnie, ale wspomnę jeszcze raz -
                        > świadek jako mąż zaufania, który wie, co młodzi mają,

                        > A jak maja wszystko? Wziąłeś to pod uwagę?

                        Szczerze mówiąc nie, nie biorę tego pod uwagę. Jakoś na Boże Narodzenie ludzie
                        dają sobie prezenty i raczej nie ma zwyczaju obdarowywać bliskich pieniędzmi.
                        Zatem nikt nie ma wszystkiego i każdemu można dać prezent, może nawet sensowny.
                        Może ktoś mieć, i owszem, w 100% wyposażone gospodarstwo domowe. Nie znaczy to
                        jednak, że nie można im kupić czegoś fajnego, co im sprawi radość. Acz,
                        przyznaję, jest to nieco trudniejsze. Wymaga wysiłku umysłowego.
                        • magdalaena1977 Re: A nie wyobrażałem sobie (i dalej nie wyobraża 02.08.05, 22:42
                          a_weasley napisał:
                          > Jakoś na Boże Narodzenie ludzie
                          > dają sobie prezenty i raczej nie ma zwyczaju obdarowywać bliskich pieniędzmi.
                          Ja tak tylko z kronikarskiego obowiązku - w rodzinie mojego taty (pochodzącej z
                          Podlasia) jak najbardziej był zwyczaj dawania pieniędzy na Gwiazdkę - w postaci
                          wsuwania banknotu pod obrus na Wigilii obok talerza obdarowanego.
                          Większość prezentów mamy teraz "tradycyjną", ale moja babcia dalej przynosi
                          pieniądze.
                          Pozdrawiam
                          • leeloo26 Re: A nie wyobrażałem sobie (i dalej nie wyobraża 02.08.05, 22:50
                            u nas w rodzinie są w czasie BN praktykowane cztery opcje:
                            1) niespodzianka
                            2) niby-niepodzianka (od listopada rzucamy "od niechcenia", co bysmy chcieli
                            dostac i czesto pozniej jest to wykorzystywane)
                            3) konkretne zamowienia
                            4) pieniazki wkladane- na przyklad- do ksiazek.

                            Mysle, ze to naprawde zalezy od rodziny.

                            A co do znajomych.. Roznie bywa, ale podpytywalam moich znajomych i wszyscy
                            powiedzieli, ze od dawna nie byli na weselu z lista prezentow, czy prosba o
                            "niespodzianki". Raczej norma staje sie dawanie kasy- rowniez znajomym.
            • annajustyna Re: Eleganccy inaczej 29.07.05, 09:28
              Akurat blad gramatyczny niewazny, poezja ma swoje prawawink), ale w ogole caly
              wierszyk zalosny...
              • a_weasley Re: Eleganccy inaczej 01.08.05, 23:08
                annajustyna napisała:

                > Akurat blad gramatyczny niewazny, poezja ma swoje prawawink),

                Nie będę zwracał uwagi na błędy, kiedy będę miał do czynienia z POEZJĄ.
            • annajustyna Co z waszym domem weselnym? 29.07.05, 09:28
              Aha, Weasley, jak wybrneliscie z sala???
              • a_weasley Re: Co z waszym domem weselnym? 01.08.05, 23:09
                annajustyna napisała:

                > Aha, Weasley, jak wybrneliscie z sala???

                Ano, jakoś się dało,
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=26778176&a=27061747
                w każdym razie Bóg zapłać waćpannie za dobre słowo.
            • olik35 Re: Eleganccy inaczej 29.07.05, 12:54
              Nie rozumiem twoich idiotycznych i zlosliwych komentarzy na temat ortografii...
              Chyba nie to bylo w tym momencie najwazniejsze. jakos nikt tu nie prosil o
              krotki wyglad z zasad pisowni jezyka polskiego.
              A tak dla twojej informacji- w krajach zachodnich jest czesto przyjete , ze na
              zaproszeniu pisze sie na dole numer konta i wszystko jasne. Wiele osob woli
              zrobic przelew niz wciskac koperte. Nie wzielam tego z powietrza, tylko z
              faktow, bo mieszkam w Hiszpanii.
              • olik35 Re: Eleganccy inaczej 29.07.05, 12:55
                chcialam powiedziec "krotki wyklad z zasad pisowni "
              • a_weasley Drobne różnice 01.08.05, 23:06
                olik35 napisała:

                > Nie rozumiem twoich idiotycznych i zlosliwych komentarzy na temat ortografii...

                O ortografii nic nie było, tylko o gramatyce.
                Skoro nie rozumiesz, to wyjaśniam:
                Jeżeli czasownik w formie twierdzącej rządzi biernikiem, to w formie przeczącej
                rządzi dopełniaczem.

                > Chyba nie to bylo w tym momencie najwazniejsze. jakos nikt tu nie prosil o
                > krotki wyglad z zasad pisowni jezyka polskiego.

                Tekst z błędami gramatycznymi jest obciachem, niezależnie od ewentualnej
                obciachowości merytorycznej. Tak samo, jakby ktoś poprosił o kasę "Szanownych
                Państfa" (to akurat byłaby rzeczywiście ortografia).

                > A tak dla twojej informacji- w krajach zachodnich jest czesto przyjete , ze na
                > zaproszeniu pisze sie na dole numer konta i wszystko jasne.

                O ile wiem, w Reichu nie jest niczym dziwnym przesłanie kobiecie życzenia "z
                okazji 46-tych urodzin". W Polsce byłoby to buractwem ostatniego rzędu. W
                Stanach do wiceprezesa mówi się "panie wiceprezesie", u nas wszelkie pod, wice,
                zastępca i p.o. z definicji się opuszcza.
                Co kraj, to obyczaj.

                > Wiele osob woli zrobic przelew niz wciskac koperte.

                Wiesz, jest subtelna różnica między podaniem numeru konta umożliwiającego
                zrobienie przelewu - co jest jednym ze sposobów, a przy tym dość dyskretnym,
                zważywszy że można zrobić wpłatę jako Jan Kowalski czy inny Juan Mentano de Tal
                - a pisaniem, że się chce kasy, a nie chce się prezentów. Na dobitkę w kraju, w
                którym istnieje instytucja prezentu ślubnego.
            • irlaaa Re: Eleganccy inaczej 02.08.05, 09:04
              słowo "eleganciej" tez trudno nazwać poprawnym drogi purysto językowy ;p jak
              się czepiasz innych, to uważaj na własne słowa a_weasley'u
          • olik35 Re: my mamy to w zaproszeniu 29.07.05, 12:50
            Jak dla mnie to bomba. Super pomysl!!!!
          • irishgirl Re: my mamy to w zaproszeniu 25.08.05, 14:42
            suuuuuuper!!spodobało mi się smile)
    • domi_mikolka Re: Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wo 29.07.05, 10:57
      wierszyk to może rzeczywiście przesada... my byśmy się z pewnością na taki nie
      zdecydowali.
    • pepperann Re: Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wo 29.07.05, 12:44
      Moim zdaniem nie wypada. Jeszcze rodzinie - tak, ale znajomym - już na pewno
      nie. Jeśli ktoś chciałby dać wam w prezencie pieniądze - sam na to wpadnie.
      Czasem ktoś nas pyta, czy chcemy prezent, czy pieniądze. Możesz też im
      zasugerować, że w sumie to wszystko macie, nie wiecie blablabla, może się
      domyślą. Albo jednak pomyśleć co by się Wam przydało (nawet niech to będzie
      bilet na samolot). Wiele osób (mnie na przykład) bardzo razi dawanie pieniędzy
      w prezencie. A już zwłaszcza proszenie o nie. Gdybym od kogoś
      usłyszala : "chcę, żebyś mi dała trochę pieniędzy, bo mi się przydadzą" to
      czułabym się urażona.
    • siwy_83 Re: Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wo 29.07.05, 12:54
      my w zaproszeniu mamy wierszyk o treści:
      "By z wyborem prezentu uniknąć kłopoty,
      wystarczy do koperty wrzucić pare złotych"
      Czy jakoś tak. Wszyscy którym dajemy zaproszenia uważaja to za świetny pomysł i
      jeszcze nikt się krzywo nie spojrzał.
      • emiram Re: Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wo 29.07.05, 13:03
        Osobiście, gdybym otrzymała taki wierszyk lub po prostu dowiedziałą się od
        Młodych, że zamiast prezentu woleli by kaskę, z pewnością nie obraziłabym się.
        Uważam, że idąc na wesele, tak czy siak cos się kupuje i daje, więc jeśli
        Młodzi byliby bardziej zadowoleni z pieniązków to czemu nie. Dla mnie też w ten
        sposób byłoby łatwiej.
        Prawie każdy wolałby dostać możliwość samodzielnego zdecydowania co mu jest
        potrzebne i co mu się podoba. Ja mam wesele we wrześniu i szczerze mówiąc to
        wolałabym, gdyby ktoś mniej zamożny przyniósł tylko kwiaty niż prezent, którego
        mi nie potrzeba(wszystko mamy gdyż już jakiś czas mieszkamy razem.
        Pzdr
        Emi

      • hanna100 Re: Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wo 29.07.05, 13:05
        myślę, że nie ma nic złego w tym, jeżeli przy okazji wspomni się , że najlepszy
        prezent to kasa. Ale jeśli koleżanki się tak dopytują, to chyba naprawdę nie
        chcą dawać pieniędzy, tylko kupić jakiś prezent. Trudno, wybierz sobie coś,
        czego się jeszcze nie dorobiliście, albo coś co Wam się podoba, a szkoda Wam na
        to pieniędzy.
      • a_weasley Pewnie, że nie mówią... 01.08.05, 23:13
        siwy_83 napisał:

        > my w zaproszeniu mamy wierszyk o treści:
        > "By z wyborem prezentu uniknąć kłopoty,
        > wystarczy do koperty wrzucić pare złotych"
        > Czy jakoś tak. Wszyscy którym dajemy zaproszenia uważaja to za świetny pomysł

        Nawet ja w takiej sytuacji nie powiedziałbym państwu młodym "Ale z was buraki".
        Jak również nie wyraziłbym głośno poglądu, że autor słabo zna język polski.

        > jeszcze nikt się krzywo nie spojrzał.

        No cóż. Widocznie goście mają więcej taktu niż gospodarze.
        • amalita Bez przesady 02.08.05, 09:27
          Wydaje mi sie, ze nie nalezy przesadzac w zadna strone: u nas niektorzy sie
          pytali, co chcemy dostac: wtedy mowilismy, ze zbieramy na meble, wiec wolimy
          tradycyjna koperte od prezentu rzeczowego, a inni sie nie pytali i sami z
          siebie dawali prezent lub pieniadze...
          Nie widze nic zlego w odpowiedzeniu szczerze na zadane pytanie. Tak samo ja jak
          do kogos ide to czesto sie pytam i najczesciej slysze, ze "pieniadze, bo
          zbieramy na terakote, na meble, na cos tam jeszcze...". I OK.

          Ale zgadzam sie, ze wierszyk proszacy o kase jest nietaktowny. Ja bym czegos
          takiego nie napisala, nawet jak jest smieszny.
    • siwy_83 Re: Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wo 02.08.05, 10:51
      Podziwiam co poniektórych z Was.
      Zyczę powodzenia wszystkim tym którzy za nietakt uważaja wpisywanie w
      zaproszenia wierszyków. Może kiedyć spotkamy sie na Stadionie dziesięciolecia,
      jak bedziecie próbowali sprzedać szesnaste żelazko, toster bądź czajnik
      Pozdrawiam
      • annajustyna Re: Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wo 02.08.05, 16:32
        A co robisz na Stadionie Dziesieciolecia?
      • a_weasley Wierszyki, tostery i gmatwanina pojęć 02.08.05, 16:35
        siwy_83 napisał:

        > Podziwiam co poniektórych z Was.
        > Zyczę powodzenia wszystkim tym którzy za nietakt uważaja wpisywanie w
        > zaproszenia wierszyków.

        To są dwie sprawy.
        Wierszyk to forma - moim zdaniem w proponowanych przypadkach nieudolna. Więc to
        nie jest nietakt, ino obciach.
        Za nietakt uważam hasło "nie chcemy waszych prezentów, dajcie nam kasę" - bez
        względu na formę.

        > Może kiedyć spotkamy sie na Stadionie dziesięciolecia,
        > jak bedziecie próbowali sprzedać szesnaste żelazko, toster bądź czajnik

        Jakoś nie słyszałem, żeby któreś małżeństwo w okolicy - a byłem ostatnio na paru
        weselach i nikt nie miał listy prezentów ani nie domagał się kasy - cierpiało na
        nadmiar żelazek i czajników. Ludzie na pewnym poziomie są w stanie wymyślić
        oryginalne prezenty, a ustrój powszechnego niedoboru zlikwidowano tu jakiś czas
        temu i pole manewru jest duże.
    • kol.3 Re: Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wo 02.08.05, 21:51
      Od dawien dawna (bez wierszyków) wiadomo, że lepiej dac kasę, bo młodzi sami
      najlepiej wiedzą co im jest potrzebne. Dla gości to też wygodniej, bo koperta
      jest poręczniejsza, niż wielkie pakunki z frytkownicami, talerzami itp. A poza
      tym gusty są różne, jedni uważają za szczyt elegancji staroświecką porcelanę z
      pozłotką, inni wolę formy nowocześniejsze. Prezenty rzeczywiście mogą się nie
      powtarzać, ale mogą się po prostu nie spodobać. Do dziś pamiętam ohydny
      niebisko-żołty koc, który dostaliśmy na ślub.
      • iwonaw idealny a_weasley 07.08.05, 18:24
        Witam
        widzę, że nigdy nie zdarzyło Ci się zrobić literówki. Masz racje to karygodny
        błąd i należy ściąć mi głowę.
        Z pewnością taki ideał ortograficzny jak Ty unika takich błędów. Proszę omów
        ten problem ze swoją drugą połową z pewnością znajdziecie ciekawy wątek w
        Waszym życiu do dyskusji...
        Co do wierszyka samego w sobie.
        Daliśmy go tylko najbliższej rodzinie, która ciągle nawet przed weselem pytała
        nas co chcemy. Obecnie jesteśmy na etapie spłaty kredytu za nowe mieszkanie,
        finansowania sobie wesela, więc proszę wybaczyć, ale każda pomoc finansowa się
        przyda. Zresztą moi goście wierszyk przyjęli ciepło, stwierdzając, iż mają
        kłopot z głowy.
        Sama uważam, że każdy sam decyduje zarówno o formie zaproszenia, jaki i jego
        treści. Wolny wybór...

        • a_weasley Re: idealny a_weasley 08.08.05, 10:26
          iwonaw napisała:

          > widzę, że nigdy nie zdarzyło Ci się zrobić literówki.

          Widzisz, ja trochę piszę. Parę moich opowiadań po sieci krąży. I zanim poszły
          do ludzi, były sprawdzane bardzo wnikliwie.

          Masz racje to karygodny
          > błąd i należy ściąć mi głowę.

          Każdy ma prawo narobić sobie obciachu. To wolny kraj.

          > Z pewnością taki ideał ortograficzny jak Ty unika takich błędów.

          Ideał błędów nie popełnia. Unika natomiast każdy, kto szanuje adresata. A ten
          szacunek wymaga, żeby to, co mu przysyłasz, było dopracowane i starannie
          wykonane. Czcionka czytelna, papier nie poplamiony i nie pomięty, tekst
          zrozumiały i poprawnie napisany.
          Nikt nie jest idealny. Ale staranności można oczekiwać od każdego. Tym bardziej
          od kogoś, kto efekt swojej pracy prezentuje publicznie.

          > Proszę omów ten problem ze swoją drugą połową z pewnością
          > znajdziecie ciekawy wątek w Waszym życiu do dyskusji...

          Zdziwię Cię, ale myśmy tekst zaproszenia analizowali bardzo starannie. Między
          innymi pod kątem wszelkich już nawet nie błędów językowych, ale niezręczności -
          "wiesz, to nie jest błąd, ale jakoś mi to nie brzmi".

          > Sama uważam, że każdy sam decyduje zarówno o formie zaproszenia, jaki i jego
          > treści. Wolny wybór...

          Wolny.
          Wolno Tobie wysłać wierszyk, nawet z bykami.
          Wolno Ci się nim pochwalić w sieci, jeżeli jesteś z niego zadowolona.
          A innym wolno tego zadowolenia nie podzielać i dać temu wyraz.
          • annajustyna Re: idealny a_weasley 08.08.05, 10:30
            A_Weasley: nie poplamiony i nie pomiety? Chyba cos tu nie tak...
            • iwonaw Re: idealny a_weasley 08.08.05, 16:43
              jeśli chcesz wiedziec błędu na zaproszeniu nie było!!!!!!
              do tego cóż masz rację mądry glupiemu...
              • a_weasley Skoro chcesz rozmawiać o tym wierszyku... 08.08.05, 17:48
                iwonaw napisała:

                > jeśli chcesz wiedziec błędu na zaproszeniu nie było!!!!!!

                Skoro rozgrzebujesz ten temat, proszę bardzo.

                > Pragnąc przełamać tradycje stare
                > By nie mieć na przykład żelazek parę

                Po polsku mówi się "nie mieć czego", a nie "nie mieć co". Mówi się "nie mam
                samochodu", a nie "nie mam samochód".

                > nie poplamiony i nie pomięty
            • a_weasley Ale o sso chozzzi? 08.08.05, 17:50
              annajustyna napisała:

              > A_Weasley: nie poplamiony i nie pomiety? Chyba cos tu nie tak...

              Co nie tak? Napisałem, że coś, co idzie do ludzi, powinno być:

              > dopracowane i starannie
              > wykonane. Czcionka czytelna, papier nie poplamiony i nie pomięty,
              > tekst zrozumiały i poprawnie napisany.

              I to podtrzymuję.
              • iwonaw Re: Ale o sso chozzzi? 08.08.05, 18:43
                Witam
                pomyliłeś forum
                powinieneś znaleźć sobie forum filologiczne
                Czepiasz się jak pies psiego ogonu
                Moje zaproszenie było drukowane w drukarni, z personalizacją, indywidualne do
                tego dodane troszkę własnej inwecji. Wierszyk znalazł się na kalce bez błędu
                znalazł się jako dodatkowy element zaproszenia.
                Źle trafiłeś koleś bo skończyłoam wydział poligraficzny i co jak co ale papier
                szanuję. Szkoda tylko, że Ty nie szanujesz innych tylko potrafisz krytykować.
                Zmień powołanie i nie pisz proszę nic, bo z takimi zapędami zostaniesz tylko
                korektorem.
                Życzę powodzenia
                • a_weasley Z mojej strony co do wierszyka EOT 08.08.05, 19:54
                  iwonaw napisała:

                  > Witam
                  > pomyliłeś forum
                  > powinieneś znaleźć sobie forum filologiczne

                  Dzięki za radę. Mnie się tu podoba.

                  > Czepiasz się jak pies psiego ogonu

                  A, chyba że tak.
              • annajustyna Re: Ale o sso chozzzi? 09.08.05, 08:40
                !. Poezja (nawet ta niskich lotow) ma swoje prawa. Nawet najlepsi poeci
                naciagali nieco polska gramatyke, aby podtrzymac rym/rytm/sredniowke etc.
                2. "Nie" z przymiotnikami pisze sie razem. Nawet jesli poplamiony uznac za
                imieslowsmile)), to i tak wg dzisiejszych zasad ortografii (reforma sprzed 5 lat)
                dominuje tendencja do pisania razem. I nie argumentuj, ze bylo to
                przeciwstawienie (ani, ani), bo czytalam pare razy i jest to jednoznaczny blad
                ortograficznysmile)).
                3. Nie bierz tej krytyki do siebie, po prostu odpusc czasem ludziom.
                • a_weasley Dywagacje na tematy literackie 09.08.05, 08:56
                  annajustyna napisała:

                  > !. Poezja (nawet ta niskich lotow) ma swoje prawa. Nawet najlepsi poeci
                  > naciagali nieco polska gramatyke, aby podtrzymac rym/rytm/sredniowke etc.

                  Poetom wolno, ale o czym my tu rozmawiamy - o poezji czy o rymowankach? Nie
                  obrażając autora utworu, od którego się ta dyskusja zaczęła, nie jest ani
                  Mickiewiczem, ani Galczyńskim (który z paragrafu "licentia poetica" pozwalał
                  sobie na bardzo wiele), ani nawet Kernem (który również normę językową
                  traktował bardzo twórczo).

                  > 2. "Nie" z przymiotnikami pisze sie razem. Nawet jesli poplamiony uznac za
                  > imieslowsmile)),

                  Którym jest, ukryć się nie da.

                  > to i tak wg dzisiejszych zasad ortografii (reforma sprzed 5 lat)
                  > dominuje tendencja do pisania razem. I nie argumentuj, ze bylo to
                  > przeciwstawienie (ani, ani), bo czytalam pare razy i jest to jednoznaczny
                  blad

                  Jest dopuszczalne. Też sprawdzałem.

                  > 3. Nie bierz tej krytyki do siebie, po prostu odpusc czasem ludziom.

                  Mam może zjawisko na wątrobie o tyle, żem ostatnio dostał zaproszenie okraszone
                  jakąś niewydarzoną, jak to określiłaś, poezją, skądinąd o nic mnie tam nikt nie
                  prosił (poza przyjściem na ślub oczywiście). A co gorsza, na ślubie też był
                  wygłoszony jakiś poemat okolicznościowy. Merytorycznie może to i była poezja -
                  w każdym razie bliższe poezji niż ten utwór o bileciku - językowo poprawne, ale
                  stylistycznie wołało o pomstę do nieba.
                  • annajustyna Re: Dywagacje na tematy literackie 09.08.05, 09:01
                    Jak to ktos powiedzial: kicz jest sztuka ludzi szczesliwych. Darujmy wiec
                    nieudolnosci poetyckiesmile)). Pozdrawiam! Aha, fajnie, ze wybrneliscie z terminem
                    i sala (oczywiscie szkoda, ze w ogole musieliscie znow wszystko poprzesuwac,
                    ale co sie odwlecze, to nie ucieczesmile)).
    • minaha Re: Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wo 25.08.05, 14:40
      Witam!

      Wiele tu madrych glow, wiec mam prosbe o rade...
      Bierzemy slub koscielny w Polsce..mieszamy ze soba we Francji(mieszkanko juz
      dostosowane do zycia we dwoje) ...
      Bedziemy podrozowac samolotem, a po slubie lecimy w podroz poslubna do Szkocji i
      stamtad wracamy do siebie (Francja)...
      Co zrobic z prezentami? (bedzie zaproszonych okolo 100 gosci z Polski i okolo 50
      z Francji)...niech kazdy(a nawet nie kazdy wink przyniesie prezent o sredniej
      wielkosci 5 cm2 ..to nas do samolotu nie wpuszcza wink
      Jak delikatnie "gustownie" i "elegancko" zaznaczyc to na zaproszeniu slubnym?
      My naprawde nie chcemy prezentow..
      liczymy, ze kazdy przyniesie nam w darze dobre zyczenia..cieple mysli...
      i dobry humor by sie swietnie na weselu bawic....
      ale jak czytam wasze wypowiedzi to obawiam sie, ze wielu gosci (zwlaszcza ze
      strony polskiej) moze to odebrac jako prosbe o kase (no nie mowie, ze nie
      przdalaby sie, czy ze naprawde wolalabym sama kupic sobie to co bedzie mi
      naprawde pasowac,)
      ale tak naprawde malo mnie obchodzi czy ktos cos da czy nie,
      chce by moi znajomi byli tego dnia ze mna i ze mna ten dzien swietowali
      (przeciez to nie transakcja wymienna-choc tak pewnie sie przyjelo-ze ja was
      zapraszam a wy przyniesci mi w prezencie rownowartosc kasy jaka na was z tej
      okazji wydalam)

      za wszelkie bledy ortograficzno-gramatyczno-stylistyczne z gory przepraszam

      No i pozdrawaim wszytkie przyszle i przeszle Panny Mlode smile

      • justus007 Re: Czy wypada powiedzieć, że zamiast prezentu wo 25.08.05, 15:36
        wiesz co? skoro sami nie chcecie poinformowac o tym wprost to moze warto
        namówić rodziców żeby "przy okazji" wspomnieli rodzinie, ze mozecie mieć
        problem z zabraniem prezentów. kolezankom mysle możesz powiecieć wprost (moje
        by sie nie obraziłysmile). każdy taktowny gość będzie wiedział jak się zachować. a
        moze już się domyslili ze to moze być dla was kłopot...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka