Dodaj do ulubionych

najbardziej się boję, że w czasie slubu....

04.08.05, 23:59
dobra, wiem, że to głupie, ale:
1. wywalę się idąc do ołatarza
2. zemdleję w trakcie
3. zwymiotuję z nerwów - zdarza mi się to
4. gorset się rozwiąże
5. zamuruje mnie na czas przysięgi

też się czegoś boicie?
Obserwuj wątek
    • leeloo26 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 00:01
      ja też się boję, że zwymiotuję! (moja naturalna reakcja na stres)
      i że się wywalę! albo potknę conajmniej...
      • magda_bemowwo_park Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 00:03
        i najgorsze, że wsyzscy siębędą gapić... brrr....
        i jeszcze, że mi język w gardle stanie na czas przycięgi, o odpadających
        paznkciach nie wspominając smile
        • junioreczek1 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 12:33
          Rzpłaczę się,(nie)normalna moja reakcja na stres i wszelkie mocniejsze uczucia.
      • kasia7601 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 11.08.05, 13:42
        Ja najbardziej sie boje tego, ze to wszystko tak szybko minie, ze zrobi sie
        widno za oknem i bedzie koniec imprezy a goscie zaczna sie rozjezdzac do domu,
        ze nie da sie tej chwili, tego czasu zatrzymac...
    • bellissima3 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 01:03
      a ja najbardziej boje się samej przysięgi, że nie będę umiała powtórzyć po
      księdzu formułki i ze strachu zrobie coś głupiego; np. ucieknę sprzed ołtarza
      albo popłacze się. obawiam się również tańców na weselu ponieważ nie potrafię
      wogole tańczyć "w parach" a wiem, że wszyscy będą mnie prosić do tańca.
      • loorien Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 01:19
        tez mnie to męczy że ze wszystkimi bede musiala tanczyc np. z roznymi wujkami
        itdwink zwłaszcza ze tego dnia bede miala ochote tanczyc głównie z panem młodymwink
        • leeloo26 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 08:41
          a nie możesz sie umówić z Narzeczonym (wtedy już mężem), że będzie Cie
          "wybawiał" od wujków?
          Przecież zawsze można zrobić scenki "no, nie! moja żona w oole ze mna nie
          tańczy! ładny początek! odbijamy!", a jak ktoś sie będzie rzucał, że mąż to Cię
          będzie miał całe życie, to zawsze można powiedzieć "wole się tak na samym
          początku nie narażac..."

          O! A ja się jeszcze boję, że się popłaczę! Moja Mama przepłakała cały cywilny,
          aż urzędnik myślał, że Mama ten ślub pod przymusem bierze..
          • popaga Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 08:47
            > O! A ja się jeszcze boję, że się popłaczę! Moja Mama przepłakała cały cywilny,
            > aż urzędnik myślał, że Mama ten ślub pod przymusem bierze..

            Rany, dopada mnie to samo!!! Na zaręczynach tak płakałam, że mój (przyszły)
            teść na koniec skomentował: Boże, a ja już myślałem, że płaczesz, bo nie
            wiesz jak powiedzieć 'NIE". Obawiam się, że na ślubie będzie dokładnie tak
            samo- brr....
            • leeloo26 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 08:57
              też sie przy zaręczynach pobeczałam...
    • annajustyna Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 08:59
      A ja sie boje, ze ktos mi nadepnie na welon i sie wtedy wywale... (albo mi
      glowa odskoczy).
      • magda_bemowwo_park Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 09:24
        uff... dobrze, że też się boiciesmile)
    • kuzka.s Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 09:30
      Ja już jestem po i też się bałam wielu rzeczy ale spokojnie dziewczyny nie tak
      strasznie, a płacz trzeba zwalczyc uśmiechem. Ja się najbardziej bałam
      błogosławieństwa ze sie popłaczę, były oczywiście łzy ale duzo sie usmiechałam
      i to mi pomogło powstrzymać płacz.
      Pozdrawiam
      Kasia
    • panna_aneczka Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 09:39
      Ja płaczę z byle powodu: ze smutku, ale i ze szczęścia czy wzruszenia. No i się
      właśnie tego boję, ze będę ryczała w trakcie przysięgi i że makijaż mi się
      rozmaże. No ale cóż, jakoś to będzie...
    • jaga112 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 09:53
      Poryczę się, zamuruje mnie i nie wypowiem ani słowa, nie opanuję wielkiej
      kiecki + szal + bukiet, bedę sie głupio uśmiechać - moja naturalna reakcja na
      stres.
    • zu_a Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 09:57
      ja sie boje, ze nie bede mogla zasnac ostatniej nocy i ze nie bede mogla jesc
      w efekcie - wory pod oczami, blada skora, nieprzytomna, niekomunikatywna, nie
      kumata wink))
      a i jeszcze boje sie napadu alergii z nerwacji uncertain

      pzdr Zu
      --------------------
      Zaproszenia na Slub, Chrzest, Komunie i inne okazje
      drukarenkazu.w.interia.pl
      • annajustyna Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 10:00
        A ja sie jeszcze boje, ze dostane wypryskow, takich naprawde wstretnych na
        calym ciele... I ze nie bede mogla spac PARE nocy przed...
        • salsa11 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 10:10
          a ja się niczego nie boję smile chyba tylko tego, że goście nie przyjadą jak bym
          chciala...
        • pelagia_1 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 10:23
          Przyznam szczerze że najbardziej obawiam się o mojego Narzeczonego. Straszny z
          niego nerwus. Sam już panikuje że z WC to on nie wyjdzie, zapewne potknie się,
          pomyli w trakcie przysiegi lub w ogóle zaniemówi, upuści obrączkę a
          najprawdopodobniej wzruszy się do łez.
          Nie będe ukrywać że jest to przejmująca chwila w życiu i poruszająca do głębi.
          Mogę się założyć że mnie nerwy i łzy też dopadnąsmile Ale na razie jestem spokojna.
    • domi_mikolka Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 10:11
      ja się głównie obawiam, że poryczę się przed ołtarzem i nie będę się mogła
      uspokoić. jak już pisałam, łzy mi płyną na cudzych ślubach, a co będzie na moim
      własnym, to w ogóle wolę nie myśleć... poza tym mam zamiar zainstalować sobie
      na ślub sztuczne rzęsy i trochę się boję, że od tych łez mogą mi się odkleić. i
      boję sie, że welon mi odpadnie - mam dość krótkie włosy. i jeszcze się boję, że
      będę wyglądać w tym dniu okropnie.
    • domi_mikolka Re: najbardziej się boję/ do magdy bemowo 05.08.05, 10:46
      i jeszcze jednej rzeczy się boję - że nie poradzę sobie z wiąznką i futrzaną
      etolą jednocześnie.

      p.s. mieszkasz na bemowie? ja też! a gdzie bierzecie ślub i kiedy?
    • biancam Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 11:46
      A ja sie boje ze zachce mi sie SIKU! Juz teraz planuje ze nie bede nic pic przez
      caly dzien ale wtedy sie boje ze bede miec zaschniete gardlo i nie wypowiem
      przysiegi! Ale siku boje sie bardziejsmile
    • misia_pysia79 Wszystko będzie super - wierzcie mi!!!! 05.08.05, 12:21
      Ja się martwiłam, że się poryczę podczas przysięgi - nie poryczałam się, byłam
      pod takim wrażeniem, że nawet nie przyszło mi to do głowy big_grin

      Martwiłam się, że się zaplączę w tren - a nawet nie poczułam, ze go mam!

      Bałam się, że przewrócę wazon z dekoracją obok klęcznika - też mi się to nie
      udało big_grin

      Wszystko wyszło super, nie miałam worów pod oczami, chociaż poszłam spać w
      piątek o 3:00 nad ranem, wyskoczyla mi czerwona kropka na nosie i opryszczka na
      ustach. Nic nie było widać pod makijazem. Do tego wszystkiego było 36 stopni w
      cieniu, 50 w slońcu, dostałam okres i też to przeżyłam.

      Teoretycznie gorzej byc nie mogło, ale wcale tego nie zauważyłam - było po
      prostu super!

      ------------------------------------------------------
      Moja suknia do sprzedania:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=39&w=27333212
    • poziomka76 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 12:39
      ... będzie wiało, lało i mroziło, i wszyscy mnie przeklną za pomysł ślubu w
      styczniu smile
      ... że nie będzie śniegu w ogóle i będzie szaro i buro
      ... że będzie zima stulecia i spadnie tyle śniegu, że nie dojedziemy na
      wesele smile
      ... że goście wymuszą na nas oczepiny i będę musiała ustąpić sad

    • esmerallda Uważajcie na gorsety !!! 05.08.05, 12:40
      Gorset faktycznie może się rozwiązać. Na ostatnim weselu, na którym byłam tak
      się właśnie stało. Na całe szczęście właśnie ja zauważyłam, że się rozwiązał i
      zanim się zsunął szybko podbiegłam i "uratowałam honor Panny Młodej"smile))
      A zauważyłam tylko dlatego, że sprzedawczyni, która sprzedawała mi suknię (też
      z gorsetem) tłukła mi do głowy, że gorset może się rozwiązać, że to się zdarza,
      bo sznureczki są śliskie itp. itd. i najlepiej zawiązać na supełek, a jeszcze
      lepiej dopiąć ramiączka (ale ja nie lubię).
      W imieniu swoim i Uratowanej Panny Młodej dziękuję Ci Anomimowa Sprzedawczyni
      za łopatologiczny aczkolwiek sympatyczny i jak się okazało bardzo ważny
      wykład smile)))
      PS. Jestem z Jelonek, pozdrawiam Bemowianki i wszystkie inne Panny Młode!!!
      • domi_mikolka Re: Uważajcie na gorsety !!! 05.08.05, 12:44
        ooo, ja jestem prawie z Jelonek - mieszkam na Górcach, zaraz za Tesco.
        pozdrawiam sąsiadkę! kiedy ślub i gdzie?
        • esmerallda Re: Uważajcie na gorsety !!! 05.08.05, 12:48
          Ja mieszkam między Tesco a Biedronką smile)).
          Ślub w czerwcu na południu Polski (stamtąd pochodzimy obydwoje).
          Pozdrawiam,
      • apple13 Boję się... 05.08.05, 12:49
        Ja również się boję, że się rozpłaczę, że nie będę w stanie wypowiedzieć
        poprawnie przysięgi ;-(
        Boję się rownież, iż ktoś nadepnie na mój tren w wyniku czego urwie mi pół
        sukienki...
        Boję się, że goście nie dopiszą (mimo, potwierdzenia przybycia)
        ...że orkiestra okaże się beznadziejna
        ...że wszycsy będą narzekać...
    • greta18 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 12:46
      Ja się boję, ze:
      - będę płakac
      - bede miała wzdęcia, a przez to wygladam jakbym była w 6 mies. ciązy! A tak
      mój organizm reaguje na stres!
      - potknę sie o dłuuugi tren
      - będzie nudno na weselu - nie wiem dlaczego, ale zawsze sie boje takich rzeczy
      - ze mi makijaż spłynie (z różnych powodów - płaczu, temperatury etc.)
      • esmerallda Prosty sposób na wzdęcia 05.08.05, 12:51
        Na wdęcia są 2 bardzo proste sposoby:
        - do każdej potrawy dodajesz kminek (zacznij 2 dni przed ślubem).
        - rano w dzień ślubu łykasz 3-6 tableteczek ESPUMISAMu (opakowanie 5 listków
        ok. 16pln, ale można kupić pijedynczy listek).
        Pozdrawiam
        • greta18 Re: Prosty sposób na wzdęcia 05.08.05, 13:12
          wiem, wiem!!!
          ale dzięki!
        • magda_bemowwo_park Re: Prosty sposób na wzdęcia 05.08.05, 13:14
          tez sie boje ze bedzie nudnosmile
    • mike2005 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 13:11
      magda_bemowwo_park napisała:

      > dobra, wiem, że to głupie, ale:
      > 1. wywalę się idąc do ołatarza
      > 2. zemdleję w trakcie
      > 3. zwymiotuję z nerwów - zdarza mi się to
      > 4. gorset się rozwiąże
      > 5. zamuruje mnie na czas przysięgi

      6. puszcze przy wszystkich głośnego bąka albo - co gorsza - cichacza i ludziom
      będzie się zbierać na 3. smile
    • mike2005 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 13:14
      loorien napisała:
      > tez mnie to męczy że ze wszystkimi bede musiala tanczyc np. z roznymi wujkami

      ...od których będzie jechało wódą i którzy podochoceni tymże napojem nie
      omieszkają zmacać mnie tu i ówdziesmile
      • magda_bemowwo_park Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 13:45
        tak, slub 27 jestem z bemowa
    • pepperann Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 14:59
      ...będzie okropna pogoda i cały pomysł z pięknym ogrodem diabli wezmą.

      Ale tak, najbardziej się boję, że nie będę się umiała cieszyć tym dniem i stres,
      albo jakieś drobiazgi nieistotne skoncentrują moją uwagę. I zamiast się świetnie
      bawić będę ciągle zdenerwowana, albo zła ,że autokar się spóźnił, że nie taka
      zupa, że brzydka wiązanka i czy aby ciocia Lusia nie jest posadzona w złym
      miejscu, a że Asia miała przyjść z chłopakiem przyszłą sama i marnuje się miejsce.

      Zauważyłam, że na imprezach, które sama organizuję, zwykle jak już jestem w roli
      gospodyni, to zapominam o tym, że sama też mam się dobrze bawić. Ciągle mi się
      wydaje, że coś nie tak, martwię się, że tamtej sałatki nie zjedli, pewnie
      niedobrą zrobiłam i ciągle bacznie patrzę, czy na pewno wszyscy się dobrze
      bawią. Mam nadzieję, że na weselu tak nie będzie i że się wyluzuję, bo nie
      mogłabym sobie tego potem darować!!!
      • greta18 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 15:07
        Ja mam to samo!! I zamiast skupić sie na sobie, będę biegac i kelnerów
        opieprzać, ze coś jest nie tak... sad
    • morphea1 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 15:40
      boje sie ze sie rozpłaczę przy skladaniu przysięgi...Strasznie emocjonalnie to
      przeżywam i na ślubach kloeżanek łza mi sie zakeciła zawsze więc boję się ze tu
      wybuchnę płaczem jak nic... A ostatnio niewiele mi potrzeba ( zaręczyny
      przepłakałam, odbiór obrączek ze sklepu - tez...) smile
      No i martwię się ze nie usnę w noc przed- więc będę sino-zielona,rozdygotana , z
      walącym z nerwów sercem...
      Buuu...
      • gradel Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 17:26
        A ja mam problem z moim mezczyzna...Jest obcokrajowcem i kaleczy jezyk. Od
        jakiegos czasu trenujemy tresc przysiegi a on zamiast mowic ze mnie nie opusci
        az do smierci twierdzi- ze mnie nie odpusci lub ze mnie nie dopusci. I to wcale
        nie jest smieszne sad Przeciez ludzie beda plakac ze smiechu...Napisalam mu na
        kartce wielkimi, drukowanymi literami a on i tak wciska w ten wyraz
        literke "d". Mysle, za nawet jak sie w koncu nauczy mowic poprawnie to i tak ze
        stresu pomyli sad
        • a_weasley Co zrobić z cudzoziemcem 08.08.05, 14:38
          gradel napisała:

          > A ja mam problem z moim mezczyzna...Jest obcokrajowcem i kaleczy jezyk.
          [ciach opis łatwych do przewidzenia problemów]

          TO niech składa w swoim języku ojczystym. Sam widzialem taki ślub polsko-
          francuski. Przecież przysięga przysięgą, ale on przedtem odpowiada na pytania i
          powinien je dobrze rozumieć.
          • gradel Re: Co zrobić z cudzoziemcem 10.08.05, 07:56
            Problem nie w rozumieniu a w wymowie. Rozumiec to on rozumie wszystko tylko ta
            nasza wymowa dla obcokrajowcow mniej uzdolnionych taka trudna wink ALe trenuje i
            jest coraz lepiej.
        • leeloo26 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 09.08.05, 20:48
          To może poproście księdza, zebyscie nie musieli powtarzac przysiegi do
          mikrofonu? My tez bardzo sie denerwowalismy powtarzaniem z naglosnieniem i
          ksiadz powiedzial, ze nie ma problemu.
    • sandraa3 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 18:10
      Wątek dla mnie:
      boje sie, ze w trakcie slubu (slub na zewnatrz): bedzie lało, będzie wiało,
      będzie za gorąco albo za zimno.
      Zacznę ryczeć abo histerycznie się śmiać.
      Pomylę słowa albo nic nie powiem.
      W czasie wesela (tez na zewnatrz):
      bedzie lało, wiało, będzie za zimno, za ciepło, za ciemno.
      Nikt nie będzie tańczył, komary będą jadły gosci itp itd.

      A najbardziej sie boje, ze uciekne wink nie od meza, ale od gosci i wesela.
      Albo ze bede tak wykonczona rokiem przygotowan, ze nie bede sie z tego cieszyc.
      • magda_bemowwo_park Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 05.08.05, 18:22
        brrr...
        tez mam wesele w ogrodzie i tez sie tego boję...
        • sandraa3 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 08.08.05, 14:30
          gdzie? smile i kiedy? Ja zamierzam zaklinac pogodę wink
          • kaskoss101 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 09.08.05, 18:49
            Hmmm, też się bałam, że się popłaczę i... popłakałam się, ale to naprawdę nic
            strasznego! mój mąż podczas przysięgi wylewał morze łezsmile - tak mnie to
            rozczuliło, że gdy przyszła moja kolej, bezbłędnie powiedziałam tylko: "Ja,
            Katarzyna...", a resztę płacząc. Goście potem mówili, że też im się udzieliło i
            się wzruszyli i ogólnie szybko zmieniliśmy temat i przeszliśmy do zabawy!
            Trzymam kciuki za wszystkie panny młode z obawami! Pamiętajcie, że to Wasz
            dzień i nieważne, czy goście zjedza sałatkę, czy wszyscy przyjdą itd - ci,
            którym na Was zależy, będą na pewno!
    • magatrojmiasto Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 09.08.05, 21:00
      A ja się boję, że w dniu ślubu obudzę się z wielką opryszczką na samym środku.
      Albo z czterema symetrycznie rozmieszczonymi z prawej i z lewej na górze i na
      dole. Bo płaczliwa to ja nie jestem wcale.
      • tudja Opryszczka.. 10.08.05, 13:09
        Oprycha to moja zmora i tez przypuszczam,że jeśli kiedykolwiek będę brać slu to
        mnie wysypie. Proponuje profilaktycznie zażyć klika dni przed Heviran,
        najmniejszą dawke. 200mg. I dzień przed ślubem także. Bo jak wiadomo
        strzeżonego.... Pomyślności, miłości i radosnego dnia życze.
        • magatrojmiasto Re: Opryszczka.. 10.08.05, 19:01
          Dzięki Tudja, już rozmawiałam na ten temat z moją panią doktor i mam zapas
          heviranu smile
          • sandraa3 proponuje 10.08.05, 19:09
            sprobowac wczesniej. Ja sie po tych lekach kiepsko czulam sad
            No i chyba alkoholu nie wolno wink
        • magatrojmiasto Re: Opryszczka.. 10.08.05, 19:04
          Aha, no i wielkie dzięki za życzenia.
    • sylwia.k1 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 11.08.05, 11:38
      bałam się dokładnie tego samego, na dwa dni przed slubem stresowalam sie tak,
      ze nie wiedzialam co ze soba zrobic... w dniu slubu stres nagle minal, wszystko
      poszlo gladko, nie przewróciłam się, nie płakałam, nie zacinałam się podczas
      przysięgi...

      Dziewczyny zobaczycie, będzie super!! dzien slubu mija tak szybko, ze nie ma
      nawet czasu zastanowic sie jaka to wazna i wzruszajaca w naszym zyciu chwila.
      • leopoldina Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 11.08.05, 14:05
        Dziewczyny! A ja od lat choruję na astmę i jak tylko się zdenerwuję, to od razu kaszlę, nie jak astmatyk ale jak wykańczający się gruźlik (a może gruźliczka?)
        Mało tego mam specyficzną chorobę serca, nie wolno mi się silnie wzruszać!! W dniu własnego ślubu?!! Wcale nie oszukuję. No i co mam zrobić? A 1 października mam własny ślub. Ps. A może da się wynająć karetkę? niech stoi pod kościołem, z zapasem tlenu i jakiegoś specyfiku na te moje wydłużone Q-T.
    • gosik_26 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 11.08.05, 14:54
      a ja się boję, że :
      1. z nerwów nie będę mogła spać i w dniu ślubu będę wyglądać, jak zombi;
      2. wyskoczą mi na twarzy obrzydliwe krostki i mnie oszpecą na amen;
      3. w drodze do ołtarza potknę sie i będę leżeć, jak długa na środku kościoła;
      4. pomylę się podczas składania przysięgi;
      5. goście nie dopiszą;
      6. wszyscy będą narzekać...
      a tak poza tym, to może ktoraś z Was zna jakieś sprawdzone środki
      uspokajające ? ale bardzo łagodne, ziołowe najlepiej ?
      pozdrawiamsmile
      gosia
    • monikaa13 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 11.08.05, 15:41
      napewno nic takiego nie stanie się, gwarantuję, zyczę udanej zabawy i
      wszystkiego najlepszego
      • masza_20 Re: najbardziej się boję, że w czasie slubu.... 11.08.05, 18:19
        Jesli chodzi o srodki uspokajajace to proponuje tradycyjnie nerwosol czy cos
        takiego. W zeszla sobote bylismy z moim partnerem druzbantami na slubie naszego
        przyjaciela. Moj mezczyzna malo nie umarl ze strachu czy wszystko wyjdzie ok i
        czy nie wykreci jakiegos glupiego numeru i nie zepsuje wesela koledze, a
        najbardziej to juz chyba tancow!!! Tak panikowal ze szok, ale po tym specyfiku
        mu troche przeszlo, wiec pomaga. Az boje sie pomyslec co bedzie kiedys na naszym
        weselu, mam nadzieje ze nie umrze na zawal przed oltarzem albo nie ucieknie smile
        Pozdrawim i wszystkiego najlepszego dla Panien Mlodych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka