Pytanie nieco klopotliwe, ale wazne... Pierwsze to kiedy te pocalunki maja byc
- po przysiedze, przy obraczkach czy na koncu ? czy wszedzie ? Jak jest
tradycyjnie, zeby potem rodzina nie powiedziala, ze tylko sie calowalismy
przed tym oltarzem...
A drugie to jaki ma byc ten pocalunek ? Tak z jezyczkiem to nie pasuje w
ogole, ale taki skromny buziak typu "tylko przyklejenie ust" tez mi sie
srednio usmiecha, bo to w koncu nasz slub i chcialabym swojego juz wtedy meza
pocalowac tak calusnie

A po slubie, na weselu ? Jak ?