Dodaj do ulubionych

Ślub cywilny

19.09.05, 10:53
W grudniu bierzemy slub cywilny,nie wszyscy popieraja tylko sluby cywilne.
Jakie jest wasze zdanie lub doswiadczenie?
Obserwuj wątek
    • katia221 Re: Ślub cywilny 19.09.05, 10:57
      my też bierzemy cywilny w grudniu smile oboje z narzeczonym chcemy się pobrać a
      ślub kościelny to o wiele większe koszty - a że sami będziemy sponsorować tę
      ceremonię zdecydowaliśmy się na razie na cywilny smile Najważniejsze to być
      małżeństwem i nie ważne czy wzieło się cywilny czy kościelny - ważne że jest
      się razem smile))))
      • karol_ka66 Re: Ślub cywilny 19.09.05, 11:02
        jesteście ludźmi wirzącymi?praktykujacymi?jeżeli nie to slub koscielny nie jest
        wazny wogóle, a jezeli tak to powinien sie dla was liczyc tylko kościelny, ale
        to takie moje skromne zdanie...
    • mj261 Re: Ślub cywilny 19.09.05, 11:19
      Jestesmy wierzacy. mamy zamiar wziac slub koscielny ale w pozniejszym terminie.
      Do slubu cywilnego nie potrzeba tyle formalnosci, zalatwiania itd.
    • ginny22 Re: Ślub cywilny 19.09.05, 12:04
      Nie każdy jest wierzący, po prostu. Wtedy gorzej i mniej moralnie jest wziąć
      ślub w kościele bo rodzice chcą, bo biała suknia, bo ciotki będa plotkować
      itd. Jeśli ktoś nie jest wierzący, cywilny jest jedynym słusznym wyjściem i
      nie jest w żaden sposób gorszy od kościelnego.
    • megan.megan Re: Ślub cywilny 19.09.05, 12:09
      My bierzemy ślub cywilny tylko dlatego że mój narzeczony brał już kiedyś
      kościelny, to jedyna przeszkoda, ja troszkę żałuję ale tylko prawy, chociaż
      tłumacze sobie że to glupie bo i tak do kościoła to chodzimy a jeśli już to
      tylko na śluby, kominie, chrzciny i pogrzeby, nie praktykujemy więc z drugiej
      strony było by to oszustwo, bierzemy ślub cywilny z taką samą pompą jak bysmy
      mieli brać kościelny piękna ceremonia, wesele etc, zdjęcia, tańce, suknia, moja
      miłość smile już się nie mogę doczekac smile
      pozdrawiam
    • martynka76 Re: Ślub cywilny 20.09.05, 17:37
      Ja biore tylko slub cywilny 24 wrzesnia 2005 - najblizsza sobota. Osobiscie nie
      mam nic przeciwko koscielnemu, ale slub koscielny w polsce jest zbyt
      skomplikowany - moj narzeczony byl tylko ochrzczony, wiec musialby przyjac
      pierwsza komunie i byc bierzmowany.
    • kasiaa25 Re: Ślub cywilny 20.09.05, 23:05
      My też bierzemy tylko cywilny.Mój narzeczony co prawda wierzy w Boga, ale jest
      nieparaktykujący.Dla mnie ten ślub ma takie samo znaczenie jak kościelny. A w
      sobotę byliśmy na weselu gdzie młodzi też brali tylko cywilny a wszystko było
      zorganizowane jak na "prawdziwym" weselichu.Panna młoda w białej
      sukni,orkiestra,kamerzysta,fotograf,poprawiny,ok 70 gości i wszystko wypadło
      super!!!!!Wszyscy się świetnie bawili.
      • dakota77 Re: Ślub cywilny 21.09.05, 10:05
        My braliśmy tylko slub cywilny. Tylko w znaczeniu wylacznie, a nie ze byl
        gorszysmile.Wszystko wypadlo pieknie, tak jak chcielismy. Dla nas to byl wspanialy
        dzien, nie mniejw spanialy niz gdybysmy brali slub koscielny.
        • amelani Re: Ślub cywilny 21.09.05, 14:24
          Zgadzam się z przedmówcami, że to tylko i wyłącznie kwestia światopoglądu - jak nie czujesz się katoliczką, to po co odstawiać farsę z kościelnym? Oczywiście, niektórzy biorą kościelny wyłącznie dla oprawy, ale uważam osobiście, że to trochę niedojrzałe - no, i wiąże się z kłamstwem po prostu! No, bo jeśli para nie chodzi do kościoła, mieszkają ze sobą już od lat i w dodatku stosują np sztuczną antykoncepcję, to ja naprawdę nie rozumiem dlaczego biorą ślub kościelny - a znam całkiem sporo takich par!
          Poza tym sądzę, że poza oprawą, wiele osób rezygnuje z cywilnego na rzecz kościelnego bo, przykro powiedzieć, jedynie kościelmny ślub jest przez większość postrzegany jako 'ten właściwy, prawdziwy'. I właśnie to mnie martwi - bo planujemy ślub cywilny - że osoby, które zaprosimy będą gdzieś w głebi duszy deprecjonowału wartość takiej uroczystości. Nie sądzicie, że tak jest?
          • solgard Re: Ślub cywilny 21.09.05, 14:35
            sztuczna antykoncepcja, mieszkanie ze sobą postrzega się jako coś złego.
            A dziewczyna z wielkim brzuchem na ślubie kościelnym w dodatku z welonek 3
            metry???!!! (szóste przykazanie...)
            O tym się nie mówi jako o czymś złym...
            Litości, przejżyjcie na oczy. Każdy ma swoje sumienie i proszę nikogo nie
            oceniajcie... Popatrzcie najpierw na siebie. Żyć trzeba w zgodzie z własnym
            sumieniem...
            Jeżli chce wziąść kościelny wyłącznie dla zaspokojenia rodzinnych wyobrażeń i
            ambicji, i będzie mi z tym dobrze, to dobrze i już. Mam wolną wolę i prawo wyboru.
            • annajustyna Re: Ślub cywilny 21.09.05, 14:37
              Slub TYLKO dla rodziny (czyli klamanie przed oltarzem) jest nieetyczny i
              obludny!!! Chwal sie dalej swoja postawa - w koncu zapowiedzi przedmalzenskie
              sa wywieszane po ty m.in., by informowac ksiedza o takich zaplanowanych
              szopkach. mam nadzieje, ze kogos z Twojego srodowiska ruszy sumienie i
              poinformuje o tym Wasza parafie. Zastanow sie, co wyrabiasz zamiast chwalic sie
              nie wiadomo czym na forum!
          • dakota77 Re: Ślub cywilny 21.09.05, 15:58
            amelani napisała:

            > I właśnie to mnie martwi - bo planujem
            > y ślub cywilny - że osoby, które zaprosimy będą gdzieś w głebi duszy
            deprecjono
            > wału wartość takiej uroczystości. Nie sądzicie, że tak jest?


            Mysle,ze czesc osob tak mysli, to prawda. Tyle ze ja sie tym nie przejmowalam i
            nie przyjmuje. To byl nasz slub, taki, jaki chcielismy i juz. My nie uwazamy
            slubu cywilnego za gorszy czy wybrakowany rodzaj slubu. jezeli ktos tak mysli-
            no coz, ma prawosmile. Ale ja sobie czegos takiego wmowic nie damsmile.
        • solgard Re: Ślub cywilny 21.09.05, 14:26
          Jak można kogoś ganić za to, że nie bieże ślubu kościelnego? To jawna
          dyskryminacja. Są sytuacje i okoliczności, które uniemożliwiają nażeczonym
          przyjęcie sakramentu małżeństwa. Poza tym Polska to nie tylko kraj katolików. Są
          jeszcze inne równie ważne wiary (i niech nikt mi nie waży się krytykować!!!).
          Nie każdy musi mieć ślub kościelny. A cywilny jest równie ważny jak kościelny!!!
          No, oczywiście nie dla kościoła.
          My osobiście w styczniu bieżemy ślub cywilny - biała sukienka, imprezka dla
          najbliższej rodziny. A może we wrześniu 2006 kościelny - szopka dla rodziny. Bo
          obydwoje nie jesteśmy wyznawcami wiary katolickiej. To tylko dla rodziny - i co
          z tego. Bóg jest wszędzie: w kościele, w synagodze, w ogrodzie, w szczerym polu.
          Ważne jest to, w co się wierzy - bo Bóg jest tylko jeden pod wieloma imionami...
          • annajustyna Re: Ślub cywilny 21.09.05, 14:31
            A nie sadzisz, ze ten Wasz slub koscielny to po prostu obluda i brak odwagi
            cywilnej??? Swoja postawa obrazasz zarowno osoby wierzace jak i niewierzace!!!
            • solgard Re: Ślub cywilny 21.09.05, 14:36
              Kto jest bez grzechu, nieh pierwszy żuci kamieniem...
              I co z tego... Czy ty stoisz przed kościołem i rozliczasz młode pary z tego czy
              wierzą, czy nie, czy żyli przed ślube ze sobą, czy nie, czy dziewczyna czasem
              nie idzie do ślubu w ciązy? W takim wypadku ciąża to też obłuda?
              • annajustyna Re: Ślub cywilny 21.09.05, 14:39
                Slub w coazy niekoniecznie ma cos wspolnego z obluda: czasem jest
                zadoscuczynieniem, aktem naprawy etc. W koncu (objasniam Ci jako niekatoliczce)
                istnieje cos takiego jak spowiedz, pokuta, poprawa!
                • annajustyna Re: Ślub cywilny 21.09.05, 14:43
                  Aha, polecam lekture pism katolickich dot. antykoncepcji. Moze wtedy zrozumiesz
                  roznice miedzy osobami, ktore ja stosuja (z przyczyn egoistycznych, a nie np.
                  zdrowotnych) a ciezarna panna mloda (pod warunkiem, ze nie zawiera zwiazku
                  malzenskiego pod przymusem.
                • solgard Re: Ślub cywilny 21.09.05, 15:20
                  Przepraszam, jeżeli kogoś uraziłam. Tak, istnieje spowiedź, pokuta. To dobry
                  czas na naprawę swojego życia. Okres buntu odstawić na w zapomnienie, zacząć żyć
                  w zgodzie ze światem i zacząć zmieniać siebie. Trzeba naprawiać błędy. Trudno
                  tak przyznać się do swoich win, błędów, występków. Ale zacząć trzeba.
                  Jeszcze raz przepraszam, jeżeli ktoś poczuł się urażony.
                  • annajustyna Re: Ślub cywilny 21.09.05, 15:34
                    Byc moze sie troche zacietrzewilamsmile)). Ja tez nie chcialam nikogo urazic.
                    Trzymam za Was kciuki!!!
              • a_weasley Dajcie mi kamień 22.09.05, 09:45
                solgard napisała:

                > Kto jest bez grzechu, nieh pierwszy żuci kamieniem...

                Naprawdę tego chcesz? Niech mi tu kto da dobrego brukowca...
                Tak poważnie: odmawiasz komuś prawa do krytykowania Twojej, oględnie mówiąc,
                niekonsekwencji. A może akurat Anna Justyna nie ma zwyczaju składać publicznie
                deklaracji sprzecznych z jej światopoglądem?
                Ja nie mam na pewno. I miałbym prawo rzucić kamieniem.
                To po pierwsze.
                Po drugie: oczywiście każdy ma prawo cytować Pismo, także niewierzący. Jednakże
                należy pamiętać, w jakim kontekście dane zdanie padło. Słowa o kamieniu
                wypowiedział Jezus, który jako jedyny z obecnych był bez grzechu. Użycie tych
                samych słów przez osobę, która nie jest w porządku i doskonale o tym wie, na
                zasadzie "a u was biją Murzynów", uważam za spory nietakt.
                • chosia Re: Dajcie mi kamień 22.09.05, 11:30
                  Uff, Weasley, przeszedles samego siebie. W kategorii najbardziej arogancki post
                  Weasleya, powyzszy zdecydowanie zasluguje pierwsza nagrode.
                  • a_weasley Re: Dajcie mi kamień 23.09.05, 14:16
                    chosia napisała:

                    > Uff, Weasley, przeszedles samego siebie. W kategorii najbardziej arogancki post
                    > Weasleya, powyzszy zdecydowanie zasluguje pierwsza nagrode.

                    Jeśli nie mam racji, wykaż, gdzie. A jeśli mam, to o co Ci chodzi?
                    • chosia Re: Dajcie mi kamień 23.09.05, 15:35
                      No dobrze, w takim razie postaram sie zilustrowac swoje stwierdzenie:

                      >> Kto jest bez grzechu, nieh pierwszy żuci kamieniem...
                      > Naprawdę tego chcesz? Niech mi tu kto da dobrego brukowca...
                      > [...]
                      > Ja nie mam na pewno. I miałbym prawo rzucić kamieniem.

                      Twierdzenie, ze jest sie bez grzechu i z tego tytulu ma sie prawo osadzac innych
                      wydaje mi sie aroganckie. No chyba, ze rzeczywiscie jestes bez grzechu, w co
                      prawde mowiac watpie. Dodam, ze chodzi tu o bycie bez *zadnego* grzechu a nie
                      bez tego jednego, konkretnego, jakim jest branie slubu koscielnego nie bedac
                      wierzacym i praktykujacym katolikiem. Bo Jezus powiedzial przeciez "Kto jest bez
                      grzechu.." a nie "Kto nie cudzolozyl.."
            • amelani do annajustyna 21.09.05, 14:40
              Napisz, do kogo to było. Bo chyba nie do mnie - a taka wyglądasmile
              • annajustyna Re: do annajustyna 21.09.05, 14:40
                Nie do Ciebie, tylko do Solgard!!!!
                • annajustyna Re: do annajustyna 21.09.05, 14:41
                  Chcialam jeszcze dodac, ze bardzo cenie osoby, ktore maja odwage powiedziec:
                  nie wierze, nie pratykuje, nie zgadzam sie z nauka Kosciola etc, wiec biore
                  slub cywilny. POzdrawiam!!!
                • amelani Re: do annajustyna 21.09.05, 14:44
                  Aha!smile SOlgard, oczywiście, że robić można wszystko i tylko przed sobą się odpowiada za to. Tyle tylko, że to hipokryzja i nieuczciwośc, nie sądzisz? No, ale, oczywiście, można być z założenia nieuczciwym i kłamać, czemu nie?wink Ja w każdym razie nie chce i powiem szczerze, uważam, że moja postawa jest dużo bardziej etyczna, moralna etc. niż tych, co traktują kościół jak salę ślubów.
                  • annajustyna Re: do annajustyna 21.09.05, 14:45
                    Dokladnie. Pozdrawiamsmile)))
                    • solgard Re: do annajustyna 21.09.05, 15:01
                      Oczywiście, zgadzam się z tym.
                      Nie wyraziłam się dokładnie i wyraźnie, to mój błąd. Poniosły mnie też emocje.
                      Pisząc, że nie jesteśmy wierzącymi osobami, miałam na myśli, że (i tu mówie za
                      siebie) nie do końca zgadzam się ze wszystkimi założeniami kościoła
                      katolickiego. I czy takie moje stanowisko ma mnie pozbawiać prawa do ślubu
                      kościelnego? A jeżeli chodzi o mojego partnera... no to on już całkiem nie
                      wyznaje zasad kościoła katolickiego, nie utorzsamia się z tą wiarą. I tu mamy
                      sprzeczność interesów.
                      Mimo to, partner chce wziąść ślub kościelny ze względu na mnie i na rodzinę.
                      Dla mnie ten dzień będzie miał duże znaczenie, dla partnera będzie tylko
                      postawieniem kropki nad "i". Dla rodziny będzie to wielki dzień. Czy w takiej
                      sytuacji nie mamy prawa do ślubu?
                      • annajustyna Re: do annajustyna 21.09.05, 15:18
                        Oczywiscie, ze macie prawo do slubu. Tylko pytanie, czy powinniscie brac slub
                        koscielny (odpowiedz musicie dac sobie sami). Ja tez naleze do tzw. katolikow
                        krytycznych, ale szanujacych nauke Kosciola. Przeciez wiara bez watpliwosci
                        albo prowadzi do fanatyzmu, albo wysycha... POzdrawiam, zycze wlasciwego
                        wyboru!!!
                        • solgard Re: do annajustyna 21.09.05, 15:25
                          No właśnie. Trzeba spojrzeć w głąb siebie, zadać pytanie, dla kogo to tak na
                          prawdę ma być. Nawet gdyby na początku ślub miałby być tzw "szopką dla rodziny",
                          potem może przerodzi się w coś pięknego, zaowocuje wiarą, nadzieją. Nie ukrywam,
                          mam wzloty i upadki. Muszę nad sobą dobrze popracować. Nie chcę przekreślić
                          szansu odnowy wiary. Może w czasie przygotowań do sakramentu małżeństwa nastąpi
                          zmiana nie tylko we mnie, ale i u partnera?
                          • annajustyna Re: do annajustyna 21.09.05, 15:33
                            Nas przygotowanie do sakramentu utwierdzilo i wzmocnilo w wierze (takze w
                            wierze w nasza milosc), czego i wam zyczesmile)). POzdrawiam!
                      • a_weasley A, to co innego 23.09.05, 14:19
                        solgard napisała:

                        > Oczywiście, zgadzam się z tym.
                        > Nie wyraziłam się dokładnie i wyraźnie, to mój błąd. Poniosły mnie też emocje.
                        > Pisząc, że nie jesteśmy wierzącymi osobami, miałam na myśli, że (i tu mówie za
                        > siebie) nie do końca zgadzam się ze wszystkimi założeniami kościoła
                        > katolickiego.

                        No, to trochę co innego niż niewierzący.
                        Przypuszczam, że wśród praktykujących chrześcijan, nie tylko katolików, też ci,
                        którzy się we WSZYSTKIM zgadzają z nauką swojego wyznania, są w mniejszości.

                        > A jeżeli chodzi o mojego partnera... no to on już całkiem nie
                        > wyznaje zasad kościoła katolickiego, nie utorzsamia się z tą wiarą. I tu mamy
                        > sprzeczność interesów.
                        > Mimo to, partner chce wziąść ślub kościelny ze względu na mnie i na rodzinę.

                        Sugerowałbym ślub jednostronny.
                        • solgard Re: A, to co innego 27.09.05, 11:11
                          Ślub jednostronny? Jakie są różnice między zwykłym? Czym się różni? Jakie są
                          konsekwencje? Powiem szczerze, że o takim nie słyszałam.
                          • emiliag Re: A, to co innego 27.09.05, 11:15
                            Ślub jednostronny jest wtedy, gdy jedna z osób biorących ślub jest innego
                            wyznania lub niewierząca. Wtedy trochę inna jest przysięga małżonka
                            niewierzącego - bez powołania się na Boga. Konsekwencje są takie same jak
                            zwykłego ślubu.
    • kadewu1 Re: Ślub cywilny 21.09.05, 14:55
      Slub cywilny jest prosty i wzruszający. Zorientuj się może, jak wygląda sala,
      jaką muzykę Wam moga zaproponować i czy poczęstują gości przyniesionym przez
      WAs szampanem. U nas było to białe wino, grała muzyka MAhlera, a sala bardzo
      stylowa. Z punktu widzenia prawa jest to moment podniosły, bo zawieracie jakby
      umowę, którą następnie podpisujecie... Formalności jest niewiele, co najmniej
      miesiąc i chyba 1 dzień przed wybraną datą zgłaszacie się do dowolnego USC,
      przedkładacie metryki i płacicie bodaj 85 zł, wybieracie nazwisko dla WAs i
      dzieci. Mnie się podobało. Spokojnie możesz wziąć śłub cywilny w bialej sukni i
      welonie albo w wieczorowej, jak Ci będzie pasować. Jeśli ktoś jest katolikiem
      to chyba najwygodniej wziąć konkordatowy, który wywołuje skutki cywilne, czyli
      jest to 2 w 1. MNie to akurat niepotrzebne do szczęścia. Mój ślub się udał, był
      naprawdę ładny, potem zaprosiliśmy gości do restauracji na uroczysty obiad.
      Powodzenia!
      Ka
    • mj261 Re: Ślub cywilny 22.09.05, 08:14
      A jezeli najpierw bierze sie cywilny a za jakis czas koscielny, to ktora date
      traktujecie jako rocznice slubu? Dwie?
      • kadewu1 Re: Ślub cywilny 22.09.05, 08:45
        mj261 napisała:

        > A jezeli najpierw bierze sie cywilny a za jakis czas koscielny, to ktora date
        > traktujecie jako rocznice slubu? Dwie?

        JA nie biorę kościelnego, ale znajomi (świadek) obchodzą rocznicę kościelnego,
        który dla nich jest ważniejszy.
        Ka
        • kadewu1 Re: Ślub cywilny 22.09.05, 09:19
          ... a poza tym, nie przejmuj się opiniami negatywnymi (w tym forumowiczów).
          Twój przypadek jest częsty. Ostatnio moja studentka tak własnie zrobiła ze
          względu na koszty kościelny odkładając na bliżej nieznaną przyszłość.
          POzdrawiam,
          Ka
          • mj261 Re: Ślub cywilny 22.09.05, 09:25
            my nie chcemy zrezygnowac z koscielnego, ale ze wzgledu na sytuacje miedzy
            moimi rodzicami a narzeczonym (moja mama zrobilaby wszystko aby nam
            przeszkodzic)chcemy wziac slub cywilny i byc juz malzenstwem. A koscielny
            wezmiemy w przyszlym roku (moze sytuacja sie poprawi)
            • kadewu1 Re: Ślub cywilny 22.09.05, 18:38
              Taka sytuacja byla częsta w pokoleniu np. moich rodziców, śluby nawet w różnych
              latach kalendarzowych, zaleznie od sytuacji i finansów. No ale od tej pory na
              świat przyszło wielu "świętych", którzy wiedzą lepiej... Ślub cywilny i
              kościelny moich znajomych dzieliły 3 miesiące, ten pierwszy wzięli ze względu
              na zakup mieszkania. No i rodzina uznała, że przez te 3 miesiące żyli w
              rozpuście i zgorszeniu, niemal czcząc szatana. Pewnie zgodnie z nauczaniem KK -
              tak było, ale moim zdaniem wielu z nas przydałoby się troszeczkę tolerancji.
              Pozdrawiam,
              Ka
    • kora_m Re: Ślub cywilny 22.09.05, 10:14
      My zdecydowaliśmy się też na ślub cywilny, będzie już w najbliższą sobotę.
      Dlaczego? Ponieważ mój narzeczony jest niewierzący, a ja nie dokonca akceptuje
      instytucje kościoła. Uznaliśmy, że branie ślubu kościelnego na pokaz byłoby
      obraza uczuc religijnych osób głęboko wierzących. I tyle. Nie chcieliśmy nic
      robić na pokaz.
    • mj261 Re: Ślub cywilny 23.09.05, 10:54
      czy przed slubem cywilnym tez pan mlody nie powinien widziec panny mlodej w
      sukni?
      • dakota77 Re: Ślub cywilny 23.09.05, 11:54
        ja uwazam,ze to przesad, ktorym nie nalezy sie przejmowac, ale kazdy robi, co
        chcesmile.
        • kadewu1 Re: Ślub cywilny 23.09.05, 14:09
          smile przed ślubem cywilnym należy się wyluzować. My nie "uszanowaliśmy" żadnego
          przesądu: żadnych rzeczy niebieskich, pożyczanych, żadnych podwiązek. Mąż
          widział mnie w sukni pewnie za każdym razem, gdy ją przymierzałam u jego
          rodziców, a świadkami były osoby związane "węzłem" (świadkini w ciąży). Zrób,
          jak uważasz!
          Ka
    • amelani Re: Ślub cywilny 26.09.05, 13:56
      Słuchajcie, kilka dni temu naprawdę o mało się nie popłakałam w zw z powyższym tematem. Otóż moja najlepsza przyjaciólka, która miała być moja świadkową na ślubie (cywilnym, czyli w moim przypadku jedynym) walnęła mi taki tekst, że zdębiałam. Otóż ja, podekscytowana, zaczęłam jej opowiadać, jak to dziś można zadbać o nieco mniej sztywną oprawę ślubu w USC, typu wyprowadzenie urzędnika poza USC, załatwienie muzyki na żywo, czy poczęstunek szampanem po przysiędze - na co ona zgasiła mnie tekstem, żebym nie przesadzała, bo przecież to i tak nie jest żadna tam wielka uroczystośc!!! No, mówie wam wściekłość i załamanie, plus rozczarowanie mieszały się we mnie i teraz chyba jednak zrezygnuję z niej jako świadka uroczystości, która przecież w jej oczach nic nie znaczy. Dodam, że to bardzo bliska mi osoba i nigdy bym się tego po niej nie spodziewała. Najlepsze w tym wszystkim, że zapowiedziała, że ona na pewno weźmie ślub w kościele, a tymczasem jeśli chodzi o wierność, moralnośc i szacunek dla samej siebie i własnego ciała to zdecydowanie bardziej jestem katolicka. I gdzie w tym jakiś sens? Jeny, w życiu bym nie przypuszczała, że będę gdzieś, kiedyś tak obsmarowywać najlepszą kumpelę, ale wciąż siedzi we mnie żal i musiałam to z siebie wyrzucić.
      • annajustyna Re: Ślub cywilny 26.09.05, 14:27
        Coz, dulszczyzna (to a propos przyjaciolki) tkwi w wielu... Skoro taka
        katolicka, to nie wie, ze nalezy szanowac wybory innych? Glowa do gory,
        najwazniejsze, ze bierzesz slub w zgodzie z sama soba (domniemywam, ze cywilny
        wybralas, ze wzgledu na przekonania, a nie np. rozwod narzeczonego). Glowa do
        gory i powodzenia!!!
        • dakota77 Re: Ślub cywilny 26.09.05, 15:50
          Pewnie, glowa do gory. To wasz slub i nie nalezy sie przejmowac opiniami
          innych. Rozumiem,ze ejst ci bardzo przykro, nikt nie spodziewa sie takiej
          krytyki ze strony przyjaciolki. na na twoim miejscu pomyslalabym o zmianie
          swiadkowej na taka, ktora bedzie akceptowala twoj wybor i nie moralizowala.
          • amelani Re: Ślub cywilny 26.09.05, 21:42
            Dzięki dziewczyny! Wiem, że ostatecznie tylko my i nasz wybór się liczą, ale mimo wszystko od lat właśnie ją wyobrażałam sobie jakoś mojego świadka i strasznie ciężko mi z niej zrezygnować. Wiem też, że to uczucie minie, ale na razie bardzo mnie to gdzieś w środku boli i gryzie. Poza tym chyba widząc reakcję malującą się na mojej twarzy trochę się zreflektowała i przeprosiła, ale, wiecie, są rzeczy, których się już odkręcić nie da - zapadają zbyt głęboko. A nasza decyzja, Annojustyno, jest, jak dobrze wnioskowałaś, wynikiem przekonań, a nie tzw czynników obiektywnychsmile
            Nic to, na razie czekam aż lubemu poluzzują w pracy, żebyśmy mieli czas wreszcie poszukać lokalu (mam nadzieję, że jeszcze uda nam się coś znależć na czerwiec lub lipiec - pewnie na ten 2. m-c bardziej prawdopodobniesmile
            Pozdrawiam!
            • socjopatka Re: Ślub cywilny 27.09.05, 07:52
              no coz. ja wiercilam narzeczonemu dziure w brzuchu o koscielny, ale tylko, by
              miec ladna oprawe. oboje jestesmy niepraktykujacy. Jesli chodzi o "ideologie"
              slubu koscielnego to daleka bylam od tego, wlasciwie sakramenty jako takie
              stracily dla mnie na znaczeniu, jak na pierwszej spowiedzi po I komunii ksiadz
              zaczal wypytywac czy bawie sie z chlopcami w brzydkie zabawy, czy sie dotykamy
              miedzy nogami, zaczal sapac itd.smile tak sie przerazilam ze do spowiedzi juz nie
              poszlam , dopiero dla jaj przed bierzmowaniem zrobilam mala farse spowiadajac
              sie za siebie i swiadka...i oczywiscie nie odprawiajac pokuty he he he. Moze
              kogos tutaj to zgorszy ale ja to tamtemu zboczonemu ksiezulowi zawdzieczam...
              I narzeczony dopiero przywolal mnie do porzadku mowiac ze nie bedzie klamal na
              naszym slubie mowiac ze dzieci beda wychowywane po katolicku bo to ostatnie co
              bysmy zrobili...
              • sol_bianca Re: Ślub cywilny 27.09.05, 09:14
                > I narzeczony dopiero przywolal mnie do porzadku mowiac ze nie bedzie klamal na
                >
                > naszym slubie mowiac ze dzieci beda wychowywane po katolicku bo to ostatnie co
                > bysmy zrobili...

                No to masz rozsądnego narzeczonego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka