dorhaj
11.10.05, 07:34
Nie wiem czy zostanę dobrze zrozumiana, ślub za dwa i pół miesiąca kocham
swojego narzeczonego a boję się czy nam wyjdzie - większości naszym znajomym
się nie udało bądź żyją w luźnych związkach. Zastanawiam czy ta cała otoczka
związana ze ślubem czyli wesale jest potrzebne, może lepiej poprostu razem
zamieszkać. Właściwie to ja dąrzyłam do tego aby był ślub konkordatowy a
teraz wątpię i trudno mi się wycofać, narzeczony wiecznie w delegacjach i
nawet nie mogę sobie z nim porozmawiać kiedy nachodzą mnie wątpliwości a
telefon nie jest moim zdaniem rozwiązanie. Napiszcie czy terz macie takie
dylematy jak je rozwiazaliście a może to jest chwilowe a jeśli nie?!