Dodaj do ulubionych

Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania?

22.11.05, 08:19
Czytam Wasze posty i stwierdzam, że macie już zaplanowane śluby nawet na
drugą połowę roku 2006. Planujemy ślub w przyszłym roku, chodzimy na tzw.
katechezy przedmałżeńskie, nie mamy jednak jeszcze zarezerwowanych terminów
(kościół, sala, fotograf, itp.). Jeśli chcielibyśmy się pobrać w którymś z
miesięcy sierpień-październik 2006, to czy jest realna szansa, by jeszcze coś
znaleźć? W ogóle chciałabym wiedzieć, kiedy najlepiej zabrać się do
przygotowań? Jak to jest w Waszych przypadkach? Dodam jeszcze, że jestem z
Poznania.
Obserwuj wątek
    • nie.migotka Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 22.11.05, 08:21
      Jeśli interesuje Was sobota w sierpniu 2006 to radzę JUŻ wszystko załatwiać smile
      Choć pewnie najlepsze sale i godziny w Kosiołach są pozajmowane...
      Życze powodzenia!
      • morskafala1 Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 22.11.05, 10:09
        Zgadzam się. W Warszawie np. wszystkie zawsze najbardziej oblegane i
        najfajniejsze daty w kościołach, sale, fotografowie itp.itd. są rezerwowane
        bardzo wcześnie, niekiedy nawet 2 lata wcześniej! Ponieważ jesteś z Poznania,
        polecałabym Ci faktycznie jak najszybciej się tym zająć. Mam nadzieję, że
        wszystko pójdzie po Waszej myśli i uda się wszystko zarezerwować, tudzież
        załatwić wink.
        • pantarejka Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 22.11.05, 14:25
          Kurcze! Widzę więc, że wyjście za mąż to nie taka bułka z masłem na
          zasadzie: "mówisz i masz".smile Zdaje się, że muszę przeprowadzić z moim mężczyzną
          poważną rozmowę. Konkretnej daty jeszcze nie ustaliliśmy, chodzimy na te
          katechezy i ogólnie wiemy, że "kiedyś w przyszłym roku się pobierzemy". A tu
          się okazuje, że to trzeba z taaakim wyprzedzeniem planować. Czuję, że przymus
          konkretyzacji daty mocno go zestresuje. Ale nic! Popracuję nad oporną materią i
          przyspieszymy działania.
      • katarzyna_zd Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 28.12.05, 11:38
        w tym roku, przygotowania rozpoczte. na 9 miesiecy wczesniej smile
    • adzik27 Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 22.11.05, 14:31
      Oj trzeba trzeba. My rezerwowaliśmy sale na przyszły rok w sierpniu i już wtedy
      nie mieliśmy zbyt dużego wyboru. Na sali która nam sie podobała był tylko jeden
      termin wolny w lipcu i na niego sie zdecydowaliśmy. dlatego radze zająć się tym
      jak najszybciej. Mój narzeczony też chciał z tym czekać ale jak pojeździł po
      salach i zobaczył co sie dzieje to zmienil zdanie.
    • fanta-girl Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 22.11.05, 14:49
      a ja Cie uspokoje.
      wg mnie wcale nie ma tak duzo tego zalatwiania.

      najwazniejszy termin i zaklepanie miejscowki w kosciele/usc - przez to mysmy
      musieli przesunac z 3 grudnia na 21 stycznia.

      sukienka to punkt nr 2. Mi ten problem zajal jeden dzien- nie znalazlam tego
      czego szukalam, wiec zamowialm u krawcowej- na poczatku stycznia I przymiarka

      buty zamowilam przez net.

      knajpe zaklepalismy wplacajac zaliczke.
      w hotelach zajmuja sie tym specjalne osoby i one juz ukladaja menu, itd


      WIec tak j.w. to właściwie to narazie jestem na etapie, że całe to gadanie ile
      to tego organizowania do ślubów jest -jest lekko przesadzone.smile)
      byliśmy na targach ślubnych w PKiN-ie i (oprócz tego, że naszły nas watpliwości
      czy chcemy puszczanie gołebi albo etykiety na wina..) uznaliśmy że większość już
      mamy.

      Nawet troche niedosyt, ze tak malo tego zalatwiania bylo.

      Aha, zaproszenia tez przez net.
      Zajely nam najwiecej czasu, bo sa zindywidualizowane i jednego wieczora przez
      nie wlasnie polozylismy sie spac po 12.

      I tyle
      • pantarejka Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 22.11.05, 15:02
        Odpisałam na priv. Teraz przeczytałam, że Wasz ślub już niedługo smile Trzymam
        kciuki. Życzę dużo radości i pokoju w sercu.
      • nadobrypoczatek Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 22.11.05, 23:47
        tyle,że zapomniałas o samochodzie, video, dj -u i fotografie...
        • fanta-girl Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 23.11.05, 10:41
          tak jak e meilu powtorze, ze zrezyzygnowalismy z tego trio kamerzysta, video,
          fotografie.
          10 osob bedzie mialo cyfrówki i z ich zdjec stworzy sie album.
          wcale nie wypada gorzej z jakoscia - ja bylam na kilku weselach gdzie tak
          zrobiono i efekt byl swietny a zdjecia rewelacyjne.
          Zreszta przy zalozeniu, ze kazdy zrobi ok 50 zdjec, mamy tych zdjeć 500 , to
          jest z czego wybierac.
          Jedna znajoma z cyfro-lustrzanka ma wpasc rano i fotografowac nasze przygotowania.

          Auto pozyczamy od znajomego- to tez rodzina-> on nas zawiezie. Stare auta sa
          ladne, ale ja jakos mam slabosc do nowych. A on pracuje w salonie Chryslera.
          Jesli nie bedzie to mozliwe zawiezie nas moj tata- > wiem, ze by mu t duzo
          radosci sprawilo.

          Fryzjer rzeczywiscie nie wybrany.
          Ale znalazlam zdjecie fryzury ktora mi sie podoba, wiec teraz tylko musze
          znalezc kogos niedaleko domu.

          Makijaz odpuszczam. Bedzie obiad weselny bez calonocnej zabawy, wiec mysle, ze
          nie polynie napewno, poza tym maluje sie na codzien, wiec nie ma obawy, ze sobie
          nie poradze.

      • nadobrypoczatek Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 22.11.05, 23:52
        oraz makijazystce i fryzjerce...
        • twitti Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 23.11.05, 08:41
          My tez myslelismy ze wyrobimy sie w pol rokusmile ale jak poczytalam wasze posty
          to usiedlismy i na poczatek wybralismy sobie date slubu (09.09.06r) potem
          godzine slubu (15) i poszlismy najpierw sale sobie wybrac a potem zamowic
          godzine w koscielesmile znam jednak osoby, ktore w 3 miesiace (w Warszawie) sie ze
          wszystkim wyrobily, choc powiem ze ciezko bylo! osobiscie uwazam ze forum
          troche "przyspiesza" tok przygotowanwink ale z drugie strony to dobrze, bo mozna
          sobie wszystko ladnie w glowie ulozyc i po woli przygotowywacsmile Pozdrawiam
          • fanta-girl Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 23.11.05, 10:48
            no ja potwierdzam to co wyzej napisalam.
            my slub tez robimy w Warszawie, bo pan Mlody ma tu duza rodzine, a moja
            porozrzucana.

            Jak chce sie myslec, ze roboty jest co nie miara, to tyle sie jej bedzie mialo,
            to tylko kwestia podejscia.
            Jak sie zalozy, ze to latwe i proste, to tak tez bedzie.
            Wiadomo, ze przy koscielnym dochodza jeszcze nauki i np. zdobienie kosciala, ale
            nie ma tego tyle, zeby mowic, ze przez pol roku nie ma co w rece wlozyc.

            Z tego niedosytu orgnizacyjnego zaplanowalismy sesję 6 zabiegow u kosmetyczki w
            styczniu a obecnie szukamy muzyka do fortepianu, ktory bedzie przy obiedzie gral
            jazzowe kawalki. A mis sie uparl, ze to ma byc murzyn...
            Ale to wszystko jest juz extra.
            • morskafala1 Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 23.11.05, 11:30
              Zgodzę się z Twitty, że nawet w Wa-wie można wszystko załatwić w 3 miesiące. Mój
              kolega ze swoją M. tak zrobił. Co prawda był to październik, albo listopad (już
              nie pamiętam), zrobili małe kameralne (na 40 osób) przyjęcie w restauracji, w
              centrum stolicy, fotografem był brat panny młodej, nie mieli kamerzystów, a z
              resztą spokojnie zdążyli. Był naprawdę prześlicznie. Zatem nie chodzi o to, iż
              jest tyle do zrobienia. Kwestia w tym, iż jeżeli wybiera się termin ślubu w
              jednym z najbardziej popularnych miesięcy (czyt.: czerwiec, sierpień, grudzień)
              i planuje się przyjęcie, wówczas trzeba to wziąć pod uwagę. Ja miałam problem
              np. na 10-9 miesięcy przed ze znalezieniem ładnego miejsca.... Wpierw
              zarezerwowaliśmy datę w kościele (gdzie już było kilka wpisów na datę, która nas
              interesowała - na 10 miesięcy przed!) i dopiero wówczas szukaliśmy miejsca na
              przyjęcie. Na szczęście się udało, choć drogo i nie tam gdzie bym sobie
              wymarzyła (w tym miejscu rezerwacje były robione już na 2 lata przed, choć nasze
              miejsce jest bardzo ładne i urokliwe). Reszta natomiast spokojnie. Powolutku
              fotograf, firma filmowa (jeśli taką się pragnie), firma dekoratorska (-"-),
              zespół tudzież dj. Ja to wszytko załatwiłam z partnerem wcześniej, by teraz już
              się o to nie martwić, czy gdzieś będą mieć wolny termin, który by nam
              odpowiadał. Teraz już tylko uczęszczamy na kurs, by mieć to za sobą, i czekamy,
              aż ujrzymy, że nastał 3 miesiąc przed naszą datą. Także spokojniutko,
              rzeczywiśćie, nie ma tego aż tylewink. Męczące może być jedynie szukanie np. sali,
              ale ile się przy tym pozwiedza smile! Trzymam kciukiwink.
      • kaluha Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 06.01.06, 18:35
        dokładnie! ja też miałam nadzieję, że więcej będzie tzw. przygotowań wink A
        sukienkę wybrałam szybciej niż niejednokrotnie jeansy w sklepie, hihi.
    • a1ma 2 lata 02.12.05, 21:39
      Ja mam ślub za półtora roku (2 czerwca 2007) i jutro płace zaliczkę za salę,
      zaczynam szukać zespołu.

      I wiesz - gdy pojechałam do hotelu, w którym chcę robić wesele miesiąc temu,
      okazało się, że jedna z dwóch sal jest już w moim terminie zajęta, więc miałam
      szczęście...

      Dlatego już nie wierzę w coś takiego jak "za wczesne" przygotowania uncertain
      • twitti dla mnie to jest chore... 02.12.05, 21:45
        • a1ma Re: dla mnie to jest chore... 02.12.05, 21:54
          To JEST chore. Ale pozostaje nam dostosować się, albo dopasowywać datę ślubu do
          wolnych terminów (pewnie w listopadzie) uncertain
        • karo_s Pół roku ;-))) 02.12.05, 21:59
          Mysle i wiem z własnego doswiadczenia ze pół roku zdecydowanie wystarczy. My zaręczyliśmy się w Walentynki br. a w sierpniu mieliśmy ślub.
          Dużo rzeczy robiliśmy sami tj. zaproszenia, zawieszki, kotyliony, ksiege gości, dekoracje sali. W marcu miałam juz zarezerowana sale, fotografa,kościół reszta była później. Chyba jak by to trwało dłużej mimo ze było to bardzo fajne i wogóle niezapomniane(te całe przygotowania) to bym moja rodzine zameczyła i siebie tez.
    • paul_ina Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 02.12.05, 22:03
      Ja nie miałam pojęcia o spirali strachu, która napędza ten biznes, ale tuż po naszych zaręczynach kupiłam sobie czasopismo tematyczne, gdzie m.in. wyczytałam poradę, że salę należy zarezerwować co najmniej rok wczesniej. Oczywiście, uznałam to za chory pomysł.
      Tak się złożyło, że tydzień po zaręczynach spędzałam weekend u rodziców i przypadkiem zajrzałam do bardzo polecanego przez znajomych miejsca - ośrodka wypoczynkowego Złotniki k. Leśnej. Pani przy mnie wyciągnęła księgę rezerwacji (a był to 9 padziernik tego roku)- i stan rezerwacji był następujący: w październiku 2006 była wolna tylko druga i ostatnia sobota października. Totalna załamka! Terminów w miesiącach letnich praktycznie nie było. Mnóstwo terminów na 2007 zajętych. I tak stanęło na 7.10.2006. Na wszelki wypadek termin w kościele został zabukowany dziś, z zastrzeżeniem że ślub ma być tylko i wyłacznie na jedną parę.

      Podsumowując, dla mnie te wszystkie przygotowania to raczej radosny proces, a i mój M. jest bardzo cierpliwy i wykazuje zaangażowanie. Lepiej spokojnie i z pewnym wyprzedzeniem, niż na ostatnią chwilę.
    • leeloo26 Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 05.01.06, 14:49
      My podjęliśmy decyzję o ślubie 4 miesiące przed nim samym. Wszystko sie udało
      idealnie, choć ważna jest informacja, że nie rezerwowaliśmy lokalu. Termin i
      konkretny kościół mieliśmy wymyślony bardzo konkretnie, kiedy zjawiliśmy się w
      kancelarii okazało się, że kest on DOKŁADNIE co do godziny wolny jako jeden z
      nielicznych w tym miesiącu.

      Szczerze mówiąc, gdybym zajmowała sie przygotowaniami dłużej, nie wydoliłabym
      chyba nerwowo...
    • misiaczyca1 2.06.2007 05.01.06, 15:31
      Nie przecze,ze mozna zorganizowac slub w 3 m-c.jezeli oczywiście jest to sala w
      bardzo małej miejscowości lub restauracji.jezeli jest to stołówka lub remiza
      strazacka.jasne.
      moj slub bedzie w eleganckiej restauracji.popularnej i świetnej.
      ślub w duzym kosciele.kolegiacie.tymbardziej,ze nasz proboszcz nie pozwala brac
      slubu w innej parafi niz nalezy panna młoda(naszczesie oboje do niej nalezymy)
      podpisaując umowe z restauratorem nie byłam pierwszym klientem na rok
      2007.teraz jestem pewna ,ze nikt nie "zabierze" mi tej daty...
      nie twierdze,ze nie mozna zorganizowac wesela w 3 m-c...twierdze,ze jezeli
      oczekuje sie dobrej jakości i pełnej elegancji to należy zadbac o to wczesniej.
      • leeloo26 Re: 2.06.2007 06.01.06, 09:07
        No, nie do końca tak było u nas...
        Ślub był w Wilanowie, więc miejscu raczej BARDZO popularnym.

        A "lokal" był po prostu niepotrzebny, jako że wesele odbywało sie pod namiotem
        rozstawionym w ogrodzie Moich Rodziców.

        Jeśli chodzi o elegancję naszego ślubu i "wesela", to byłą ona raczej na wysokim
        poziomie... Szczerze, nieskromnie, ale za to z wielką dumą mogę to przyznać.
        • landri83 namiot 07.01.06, 18:43
          prosze, wyslij mi namiary na namiot. skad wypozyczalas? ile zaplacilas? ja tez mam taki pomysl na swoje weselesmile moi rodzice maja dom w zalesiu dolnym pod warszawa. mam tylko nadzieje, ze pogoda dopisze - slub koniec czerwca 2006. napisz, jak to u ciebie wygladalosmile pozdrawiam, moj mail landri@o2.pl
      • a1ma Re: 2.06.2007 06.01.06, 15:39
        A mnie "zabrano" tę włąśnie datę, mimo, że chciałam rezerwować dwa miesiące
        temu sad
        No cóż, będzie 9.06.2007 zamiast 2, trudno.
        • kaluha Re: 2.06.2007 06.01.06, 18:45
          a jaka to różnica? z tą datą? jak dla mnie obie soboty są podobne wink
          powodzenia! smile
          • a1ma 9.06.2007 08.01.06, 21:47
            W sumie tak, ale już się do tej pierwszej zdążyłam trochę przyzwyczaić... No i
            było to tylko 2 dni od naszej rocznicy. Teraz jest 5 dni, więc myślę, że też
            jakoś to przeżyjemy wink
            • kaluha Re: 9.06.2007 10.01.06, 17:04
              smile
    • anneczka78 Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 06.01.06, 10:31
      Ja zaczęłam przygotowania na 9 m-cy przed (sala, kościół, foto i samochód), a
      pozostałe rzeczy załatwialiśmy na 3-2 m-ce przed. Ale wiecie co? Znam wiele
      par, które zdecydowały się na ślub w ciągu miesiąca, np. z powodu ciąży i ich
      uroczystości były równie udane...
    • kaluha Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 06.01.06, 18:32
      Witaj, ja też jestem z Poznania, chociaż ślub i wesele robimy jakieś 100km
      stąd. moim zdaniem spokojnie zdążycie załatwić wszystkie sprawy - my zaczęliśmy
      jakiś miesiąc temu i w dwa tygodnie mamy wszystko - na czerwiec 2006. i to z
      dużym luzem. wiem, że wśród znajomych, którzy ślubują w Poznaniu pół roku też
      jest wystarczające. chyba że planujecie przyjęcie weselne w jakimś bardzo
      popularnym miejscu, wtedy trzeba by się pospieszyć. ale moim zdaniem jest tak
      wiele fajnych miejsc i do ślubu i do zabawy weselnej, że spokojnie coś
      wybierzecie. Życzę powodzenia smile
    • misiaczyca1 nie do wiary 06.01.06, 23:13
      hehehheehehehe
      dzwoniłam dzis do kapitalnego zespołu.swietnie graja(nie bede sie rozpisywała
      poprostu pierwsza klasa).myslałam najpierw ze wydam do 2 tys.spokojnie. ale
      zeby oni przyjechali do mnie to dalabym i 3 tys.
      okazało sie,ze nie ktore terminy maja pozajmowana nawet NA 3 LATA DO
      PRZODU.....ale pan powiedział,ze zajzy w "swoj grafik" i nam oddzwoni......
      i bądz tu mądrym
    • ewcia1980 Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 07.01.06, 13:17
      witam smile
      wątki o tym kiedy najlepiej zaczac przygotowania do slubu pojawiały sie juz
      wczesniej i zdania oczywiście były podzielone.
      jedni uwazaja, ze wystarczy 4-6 miesiecy, inni panikuja i planuja sluba 2 lata
      do przodu.
      ja slub bede brała 29.04.2006 a przygotowania zaczełam w grudniu i na dzien
      dzisiejszy wszystko mam załatwione. oczywiscie to zalezy jaka jestes osoba i
      czy wielka tragedia bedzie dla ciebie jesli godzina 16 w kosciele bedzie juz
      zajeta i bedziesz musiała wybrac 15. ja akurat nie szukałam dziury w całym i
      przygotowania do slubu sa dla mnie ogromna przyjemnoscia a nie stresem.
      jezeli jestes odrobine elastyczna i kolor serwetek na stole nie bedzie ci
      spedzal snu z powiek to wszystko zorganizujesz bez najmniejszego problemu. i
      napewno bedzie to elegancki slub, niekoniecznie w remizie czy stołówcesmile
      powoli moszesz zaczac rozgladac sie za sala i zastanów sie jak chciałabys zeby
      wygladał twój wielki dzien.
      pozdrawiam
      • lady_of_avalon Re: Kiedy ślub? Kiedy zacząć przygotowania? 09.01.06, 10:09
        Prawda z tą elegancją i nieelegancją jest taka, że na 2 lata wprzód
        zarezrwowane sa wcale nie najbardziej eksluzywne ( i co za tym idzie
        najdroższe) miejsca tylko te które oferują dobry poziom po stosunkowo niskiej
        cenie np w Warszawie będzie to dworek w Pecicach - który oferuje standard
        podobny do wielu innych lokali, z tymze przy cenie za osobe o 50 zł niższej.
        Natomiast głowę dam że taką restaurację Belvedere mona jeszcze i na czerwiec
        wynając (dla niewtajemniczonych - cnea ok 350 zł od osoby) i będzie
        hipereleganckie wesele.
        Także na 2 lata wcześniej powinny wszytsko zacząc załatwiać osoby, które chca
        superstandardu po niskiej cenie.
        • leeloo26 Belvedere 09.01.06, 13:01
          Eeeeeee, nieprawda. Z terminami nie jest tak dobrze, a cena to 200 z full wypasem.
    • misiaczyca1 2.06.2007 07.01.06, 19:58
      bede utrzymywała swoje zdanie i swoje przekonanie,ze to dobry czas na
      przygotowania.
      nie interesuje mnie czy serwetki beda pasowały do musznika mojego narzeczonego.
      z tego co słysze i o czym sie przekonuje o usługi dobrej klasy trzeba wczesniej
      zadbac....
      • ewcia1980 Re: 2.06.2007 08.01.06, 19:54
        > bede utrzymywała swoje zdanie i swoje przekonanie,ze to dobry czas na
        > przygotowania.

        no to je utrzymuj!! czy ktos ci broni przygotowywac to twoje niezwykle
        eleganckie, z klasą, na poziomie i z uługami najlepszej jakości wesele?????
        autorka watku zadała pytanie na które i ty i ja odpowiedziałysmy, ja przecież
        nie każe ci zmieniac zdania, tylko chciałabym zebys przestała pisac głupoty,
        ze w czasie krótszym niz rok czy dwa nie da sie zorganizowac eleganckiego
        wesela.
        napisz lepiej, ze jestes osoba bezkompromisowa i wszystko musi byc tak jak
        sobie zaplanujesz i dlatego juz teraz planujesz wszystko, zeby było tak jak
        chcesz.

        > nie interesuje mnie czy serwetki beda pasowały do musznika mojego
        narzeczonego.

        no to chyba jednak nie bedzie ono az tak eleganckie i zapierające dech w
        piersi! no jak to, zeby serwetki nie pasowały do musznika????? tak to moze byc
        przecież tylko na weselu w remizie!

        > z tego co słysze i o czym sie przekonuje o usługi dobrej klasy trzeba
        wczesniej zadbac....

        o tym czy usługi beda dobrej klasy bedziesz mogła sie chyba wypowiedziec po
        weselu a nie 2 lata przed nim!! do tej pory sporo moze sie zmienic ze strony
        usługodawcy!!!!
        • leeloo26 Re: 2.06.2007 08.01.06, 20:20
          W dwa lata, to przede wszystkim zarówno Narzeczony, jak i Narzeczona mogą się
          zmienić... Ale zapewne nie, nie, nie. Broń boszsz- wszyscy pewni swoich uczuć.

          A najważniejsze przecież tak naprawdę jest, żeby wszystko miało MEGAKLASĘ-
          trzeba się POKAZAĆ. Slub to nie byle co...
        • misiaczyca1 ewcia1980 09.01.06, 09:50
          co Cie to obchodzi nie miła istoto !!!!!!
          masz jakies problemy z soba ?? najwyrazniej tak, komentując zwykłe
          wypowiedzi.nie pisz do mnie wogóle bo na takie osoby jak Ty zimno mi sie robi.
          nie zmienie zdania i nikt mnie nie przekona do pewnych załozeń.nikt mnie nie
          nakłania do niczego.
          czy ja napisałam ze "nie.nie da sie zorganizowac slubu wczesniej!!" pisze jak
          to jest w moich stronach.masz problem ze zrozumieniem?
          patrz na siebie i dobrze Ci radze nie kompromituj sie,bo w tej chwili to robisz.
          ale to nie moja sprawa jak kto o tobie mówi i cie opisuje.
          do TWOJEJ wiadomosci marna istoto gów*o powinno CIE interesowac czy moje
          wesele bedzie eleganckie czy tylko bedzie wiejska przytupą.
          a o jakosci usług jestem przekonana bedąc tam na weselu i innych przyjęciach.
          na szczęscie,ze ja nie mam znajomych z tak wrednym charakterem...
          tacy ludzie tylko psuja nastrój i wzbudzają litośc.
          NIE OŚMIELAJ SIE WIECEJ KOMENTOWAC MOICH WYPOWIEDZI
          pozdrawiam inne uczestniczki forum
          • ewcia1980 Re: misiaczyca1 09.01.06, 11:01
            jezeli sie nie zorientowałas to jest to forum internetowe i jest to własnie
            miejsce gdzie mozna komentować posty innych i ty akurat nie możesz mi tego
            zabronic. i czy sie osmiele czy nie, to ja zdecyduje a nie ty. a jeszeli bede
            miała taka chec to skomentuje wszystko co napiszesz. i co wtedy zrobisz??????

            odpowiadajac na twoje pytania: nie mam zadnych problemów ze soba ani z
            rozumieniem tekstu czytanego. a poza tym to, ze ja sie kompromituje to chyba
            nie twoje zmartwienie, prawda???? bo takie uwagi od osoby, która kiepsko zna
            zasady ortografii sa mało wartosciowe!!!!

            twoje wesele faktycznie gó.. mnie obchodzi. bede miała swoje duzo wczesniej
            niz ty. za 3 miesiace znikne z tego forum a ty nadal bedziesz siedziała tu
            piszac swoje mądrosci o zaklepywaniu godziny w kosciele czy sali 2 lata do
            przodu.

            widocznie te twoje przygotowania do slubu nie służą ci najlepiej skoro jestes
            taka nerwowa. no bo czym ja zespułam ci nastrój???? tym, ze moim zdaniem
            szykowanie slubu 2 lata do przodu to desperacja i brak lepszego zajęcia??? to
            co ty piszesz mi kompletnie "zwisa". nie jesteś w stanie zespuć mi humoru bo
            dla mnie jestes tylko anonimowa osoba, jedną z wielu na która normalnie nie
            zwróciłabym uwagi.

            wiec badz madrzejsza i nie odpisuj mi, no bo po co bedziesz dyskutował z taka
            marna istota jak ja. takiej eleganckiej, z klasa i na poziomie dziewczynie jak
            ty przeciez to nie wypada!!!!
      • a1ma Re: 2.06.2007 09.01.06, 10:05
        Zgodzę się w całej rozciągłości – 2 lata wcześniej to optymalny czas na
        rozpoczecie przygotowań. i nie znaczy to bynajmniej, że przygotowania będą
        trwały 2 lata. U mnie wygląda to tak, że ok. 1,5 roku wcześniej, po rozejrzeniu
        się na rynku, należy zarezerwować salę, zespół, fotografa i kamerzystę (jeśli
        ktoś reflektuje, my akurat nie). Potem jakis rok przerwy i dopiero zaczynają
        się właściwe przygotowania.
        • misiaczyca1 2.06.2007 09.01.06, 10:09
          dokładnie.to nie sa przygotowania i nieprzespane noce.u mnie to jest sala
          zaklepana.czekamy na numer do orkiestry.i musze isc do księdza.podpisze umowe i
          a reszta zajme sie za rok.
          pozatym zadnych przygotowań teraz nie poczyniam...
          • a1ma Re: 2.06.2007 09.01.06, 10:36
            Do księdza już? Nam kazał przyjść za rok... Ale pójdę w przyszłym miesiącu i
            zrobię tylko rezerwację, bo jak potem nie będzie godziny (zależy mi na późnej -
            18 / 19) to zburzy mi cały plan dnia uncertain
    • ewcia1980 Re:bacha1979 09.01.06, 11:18
      a ty skad sie urwałas????
      po pierwsze wcale mi sie wydaje, ze posiadłam patent na rozum, tylko po prostu
      go mam. a oprócz rozumu mam duze doświadczenie wiec jak sie wypowiadam to mam
      pewność, ze jest tak jak pisze. chyba, ze jest to jakas opinia to wtedy moge
      napisac co mi sie podoba. moge twierdzic, ze biale jest czarne jeżeli tak bede
      uważał.

      poza tym nie wypowiadaj sie w kwestii o której nie masz pojecia!!

      Zreszta po tym jak skomentowła urode
      > jednej z uczestniczek innego forum, scierpła mi skóra. Uroda, zreszta tak jak
      > chrarakter slubu jest rzeecza gustu, a o tych sie nie dyskutuje.

      no pewnie, ze sie nie dyskutuje ale czy to znaczy, ze ja nie moge wyrazic
      mojego zdania????? jeżeli ktoś umieszcza swoje zdjecie na internecie to
      powinien sie liczyc z tym, ze moze byc poddany krytyce????

      Acha, jeszcze jedno skoro jestes taka ugodową osobą ewciu1980 to jakie ma
      > znaczenie koler serwetek??

      i jeszcze raz - z jakiej bajki ty jesteś????
      o co ci chodzi z tymi serwetkai????
      zrozumiałas to co napisałam???
      jak nie to moge ci wytłumaczyc!! bo widze, ze zrozumiałas, ze dla mnie ma
      znaczenie kolor serwetek (przypis autora postu: akurat kolor serwetek nie jest
      dla mnie ważny) ale to tak na marginesie
      • a1ma Re:bacha1979 09.01.06, 11:21
        ewcia1980 napisała:
        > po pierwsze wcale mi sie wydaje, ze posiadłam patent na rozum, tylko po
        prostu
        > go mam. a oprócz rozumu mam duze doświadczenie wiec jak sie wypowiadam to mam
        > pewność, ze jest tak jak pisze.

        Masz doświadczenie w organizacji własnego wesela? Ciekawe...
    • misiaczyca1 RE: do rozumu ew......26 09.01.06, 13:03
      mam niezły ubaw z ewci1980.Wy tez ?? śmieszna jest.drażni mnie ale przynajmniej
      mozna sie posmiać.jezeli iona wyśmiała czyjąś urode i uwaza,ze "tak mozna bo od
      tego jest internet" to może skomentujmy jej "nadmierne owłosienie".
      uważam,ze tak marna istota ma kompleksy.
      WIELKA SPECJALISTKA ha!!
      tonący brzytwy sie chwyta i ewcia wypacza mi błędy ort.nigdy nie
      zaprzeczałam,ze takie robie.jak zrobie to co mi zrobi??
      kazdy z nas robi jakies błedy.BŁĘDEM JEST JEJ POBYT TU.
      NIECH IDZIE i sie bawi dobrze na swoim weselu.najpierw niech ktoś zdejmi panu
      młodemu opaske z oczy i wyjmij korki z uszu,zeby przejrzał na oczy-po co ma
      miec gorzej??
      będe bardzo szcześliwa jak jej tu nie bedzie.wstrętna jest.dobrze,ze
      prawdopodobnie daleko.
      ---------------
      RE: do rozumu
      NAJGORZEJ JEST JAK KOMUS SIE COS WYDAJE !!!!!!!!!!

      • ewcia1980 Re: RE: do rozumu ew......26 09.01.06, 16:00
        nie wydaje mi sie żebys miała aż taki ubaw. raczej niezle podnosze ci cisnienie
        jak czytasz moje posty, a to natomiast bardzo bawi mnie!

        to, że gdzies napisałam, ze wysmiać kogos mozna "bo od tego jest internet"
        to chyba jakas twoja nadinterpretacja. moze oprócz doszlifowania ortografii
        powinnas popracowac nad czytaniem ze zrozumieniem!

        a w jaki sposób chcesz komentowac moje owłosienie - nadmierne czy tez nie???
        widziałas je?? bo nie czaje?? pisałam gdzieś, ze mam z nim jakis problem???? bo
        akurat w dziedzinie depilacji i kosmetyki jestem równiez specjalistka jakbys
        była zainteresowana!
        a tak na marginesie, chcialo ci sie czytac odległe posty tak marnej i twoim
        zdaniem zakompleksionej osoby jak ja?????????? to jest twoja jedyna
        rozrywka??? facet nie poswieca ci dostatecznie duzo czasu, ze masz kiedy je
        czytac??

        najpierw niech ktoś zdejmi panu
        > młodemu opaske z oczy i wyjmij korki z uszu,zeby przejrzał na oczy-po co ma
        > miec gorzej??

        no to spróbuj to zrobic!!! przekonaj do tego mojego, zapatrzonego we mnie jak w
        obrazek, faceta, że jestem taka wstretna.

        ps. jeżeli nie przestaniesz używac epitetów w stosunku do mojej osoby to ja
        zaczne używac takich w stosunku do ciebie, ze pójdzie ci w piety. na razie nie
        zniżałam sie do twojego poziomu, bo nie jestes w stanie mnie obrazic, ale jakis
        byle kto nie bedzie pisał, ze jestem taka czy owka.
    • ewcia1980 Re:bacha1979 09.01.06, 13:10
      ludzie, czy wy macie jakies kompleksy???? czym ja cie tak obrazłam??? a poza
      tym co sie przejumjesz co o tobie czy kim s innym napisze jakaś tam osoba z
      internetu.

      poza tym chyba nie musze ci sie tłumaczyc skad mam takie doświadczenie. ale
      skoro jesteś tak bardzie ciekawa to zorganizowałam wesele mojej siostry od a do
      z a teraz organizuje swoje wiec i spedziłam naprawde mase czasu na
      zorientowanie sie co i jak. wiec w sprawach technicznych mnie nie "zagniesz" a
      reszta to, jak pisalam, jest to moje zdanie, które moge wyrazic jezeli tylko
      mam na to chec.

      kurcze, to takie rzeczy jak moje znikniecie z forum moga sprawic ci
      przyjemnosc?? ja mysle, ze dla wiekszosci osób bedzie to obojetne czy znikne
      czy nie, bo wkoncu tutaj na forum jestem tylko nickiem. a moze tak naprawde
      jestem nudzacom sie 15 latka albo facetem!!!
      wkurzone sa na mnie tylko zdesperowane panienki, które szykuja swoje wesela 2
      lata do przodu, ze ja nie popieram ich pomyslu i wprost pisze, że jak dla mnie
      to kretynizm. ciekawa jestem czy wasi faceci z takim samym entuzjazmem
      podchodza do tego rezerwowania terminów i szukania suknie slubnych z tak duzym
      wyprzedzeniem. chociaz wcale nie jestem az tak ciekawa, bo jak znam zycie to
      zaraz pojawia sie to odpowiedzi z przekonywaniem mnie o wielkim entuzjazmie
      waszych partnerów.
    • ewcia1980 Re:bacha1979 09.01.06, 16:24
      >Słuchaj ewciu....... to sprawa pary młodych, bynajmniej nie Twoja.

      po prostu brakuje mi słów!!!!!!!!!!!!! czy ja gdzies komus pisałam, zeby nie
      organizował swojego wesele 2 lata do przody??? jak któraś chce to niech
      organizuje sobie to swoje wesele 5 lat wczesniej a pózniej szuka kawalera, zeby
      miała z kim ten slub brać. naprawde niewiele mnie to obchodzi.
      po prostu wypowiadam sie w kazdym watku gdzie autorka pyta kiedy zaczas
      przygotowania lub czy zdązy z urzadzeniem wesela, zeby uswiadomić im, ze w
      ciagu 4-6 miesiecu napewno uda sie zorganizowac niezapomniany slub.

      > Nie obrażaj ich, mówiąc, że są zdesperowane??

      to pytanie czy stwierdzenie???

      > Po czym niby tak wnosisz??

      bo czy twoim zdaniem normalne jest zameczanie faceta i wszystkich dookoła
      salami, kamerami, sukniami i zaproszeniami 2 lata do przodu. przeciez lepiej
      poswiecic ten czas na umacnianie i pielegnowanie uczucia. przez to wszystko
      uczucie gdzies w natłoku tych ciagłych przygotowań moze troche wygasnac,
      restauracja do tego czasu moze zbankrutowac, a suknia przestanie byc modna.

      Ps. mała rada: skoro nie podoba ci sie to co pisze, to nie czytaj moich postów.
      mozesz przeciez "wygasic mnie". po co masz sie denerwowac?? przecież ja
      obsmiewam urode innych uczestniczek forum!!! prawda??
    • misiaczyca1 wzrost samooceny i poprawa humoru. 09.01.06, 19:26
      "wpatrzony jak w obrazek"....przeczytałyście to ??!! -teraz to pełnej
      okazałości okazała pusty umysł.ale ubaw.dawno sie tak nie usmiałam.
      ta dziwaczka rzeczywiście podnosi mi ciśnienie ale jak pomyśle o jej
      kretynizmie to mnie cieszy,ze tak niewielu w otoczeniu jest takich
      półinteligentów.
      zauważam,ze "przy niej" moja samoocena wzrasta.
      dlatego prosze-WIECEJ TU TAKICH ZAKOMPLEKSIONYCH OSIOŁKÓW. MAJĄC MELANCHOLIE
      MOŻNA PRZECZYTAĆ JEJ WYPOWIEDZI I WTEDY HUMOR SIE POPRAWIA.JEDNAK NIE JEST
      POKRZYWDZONY PRZEZ LOS NIE TAKA PRACA, MAŁYMI ZAROBKAMI czy czyms podobnym INNI
      MAJA GORZEJ MAJA MAŁPI MÓZG( jak jest nadmiernie owłosiona to moze za szybko
      zlazła z drzewa ?!)
      --------
      narobiłam błędów, brak interpunkcji ale musze isc poprzytulac sie z moim
      męzczyzna.niechce mi sie poprawiac błedów.mam do tego prawo bo jestem anonimowa
      i to jest tylko forum.
      • ewcia1980 Re: wzrost samooceny i poprawa humoru. 09.01.06, 19:52
        misiaczyca1 napisała:
        > "wpatrzony jak w obrazek"....przeczytałyście to ??!!

        do kogo ty to piszesz, bo mam wrazenie, ze do siebie?? a to niestety nie wrózy
        za dobrze!

        >to pełnej okazałości okazała pusty umysł

        alez musisz sie denerwowac po moich postach skoro twoje wypowiedzi po nich
        to "masło maslane"

        > zauważam,ze "przy niej" moja samoocena wzrasta.

        troche to smutne, ze nic innego nie moze podnieść twojej samooceny niz
        cytuje: "dziwaczka, zakompleksiony osioł, pólinteligent" z forum!!!
        w tym wypadku musi byc ona naprawde bardzo niska!

        WIECEJ TU TAKICH ZAKOMPLEKSIONYCH OSIOŁKÓW. MAJĄC MELANCHOLIE
        > MOŻNA PRZECZYTAĆ JEJ WYPOWIEDZI I WTEDY HUMOR SIE POPRAWIA.JEDNAK NIE JEST
        > POKRZYWDZONY PRZEZ LOS NIE TAKA PRACA, MAŁYMI ZAROBKAMI czy czyms podobnym
        INNI MAJA GORZEJ MAJA MAŁPI MÓZG

        to chyba nalezy dac do przetłumaczenia, bo z tej masy wypocin nie wynika
        absolutnie nic!!! ty naprawde masz problem z wysławianiem sie, co?? napisałas
        sie, napisalaś a przekazu zero!

        >crying jak jest nadmiernie owłosiona to moze za szybko zlazła z drzewa ?!)

        cos sie tak uczepiła tego mojego owłosienia???? jak nie wiesz jak usunac swoje
        to daj znac, napewno ci cos doradze!!

        i radze sie uspokoic, bo ci jeszcze cos peknie z tych nerwów.
        troche jednak brakuje ci klasy skoro w kulturalny sposób i bez epitetów nie
        potrafisz "odgryźć sie".

        jestes po prostu zwykla chamka, ktora chce udawac kogos na poziomie. niestety w
        tym watku pokazalas cała swoja kulture.

        -
        tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10716;95/st/20060429/e/slub++Eweliny+i+Mariusza/k/06db/event.png
        • misiaczyca1 Szczyt głupoty zdobyła się bez wysiłku. 10.01.06, 08:21
          ehhh.współczuje Ci.
          jesteś smieszna i nic mojego zdania nie zmieni.teraz napisz,ze
          "nikt Ci nie kaze zmieniac zdania"
          tak jak pisałaś to wczesniej.
          dzieki,ze dałas mi powód do radości Tobą-pocieszna jesteś.
          lecz tracic czasu na ciebie nie zamierzam.mam wiele innych waznych spraw.
          pisz sobie, bądz tu jak najdłużej,zyj spokojnie.
          "Mądrość działa na określonej przestrzeni, głupota na nieograniczonej."

          • ewcia1980 Re: Szczyt głupoty zdobyła się bez wysiłku. 10.01.06, 08:31
            > "Mądrość działa na określonej przestrzeni, głupota na nieograniczonej."

            cała noc szukałas tego cytatu???? a zrozumiałas go wogóle????

            Ps. powodzenia w załatwianiu tych tak waznych spraw.
            zapewnie jest to wybór sukni slubnej, bo jeszcze ktos mógłby ci wykupic
            wszystkie lub rezerwacja godziny u fryzjerki.
            • misiaczyca1 Szczyt głupoty zdobywa sie bez wysiłku. 10.01.06, 08:37
              jasne !!! kupie i bedzie sobie leżała w szafie.a jak mi sie znudzi na nią
              patrzec to kupie inna.po ślubie tez sobie kupie.jeszcze pare i bede nosiła jak
              pojde na zakupy.
              a co Cie to obchodzi??
              a cytat...hmmmm Uwielbiam je i umiem ich duzo-NA PAMIĘC.
              a Ty go zrozumiałas? pewnie nie.


              • ewcia1980 Re: Szczyt głupoty zdobywa sie bez wysiłku. 10.01.06, 08:47
                > jasne !!! kupie i bedzie sobie leżała w szafie.a jak mi sie znudzi na nią
                > patrzec to kupie inna.po ślubie tez sobie kupie.jeszcze pare i bede nosiła
                jak pojde na zakupy.

                wcale nie zdziwiłabym sie! (przypis autora postu: nie oczekuje odpowiedzi, bo
                nie jest to pytanie, tylko komentarza)

                > a co Cie to obchodzi??

                alez mnie to wcale nie obchodzi. ja przecież nie zadałam ci pytanie czy idziesz
                kupowac suknienke tylko stwierdziłam fakt, na który nie oczekiwałam odpowiedzi
                ani tłumaczenia.
                widze, ze tobie naprawde trzeba robic przypisy do tekstu, bo nie bardzo go
                rozumiesz!

                > Uwielbiam je i umiem ich duzo-NA PAMIĘC.

                to moze naucz sie jeszcze kasiazki telefonicznej na pamiec. bedzie to napewno
                kolejne fascynujace zajecie dla ciebie. (to również nie jest pytanie!!)

                > a Ty go zrozumiałas?

                skoro pytasz: sam cytat rozumiem ale w kontekscie twoich wypocin nie bardzo
                rozumiem jego znaczenie!! (również nie zdałam ci tu zadnego pytanie!!)
      • a1ma Re: wzrost samooceny i poprawa humoru. 10.01.06, 09:56
        Szkoda, że nie ma tu paszkwili, jak na Gimbli, bo ewcia na 100% dostałaby
        jednego :lol:
        • ewcia1980 Re: wzrost samooceny i poprawa humoru. 10.01.06, 10:03
          > Szkoda, że nie ma tu paszkwili, jak na Gimbli, bo ewcia na 100% dostałaby
          > jednego :lol:

          kolejna nadgorliwie szykujaca sie do slubu wkroczyła do akcji!!!!
          musiałas wtracic swoje trzy grosze????
          • a1ma Re: wzrost samooceny i poprawa humoru. 10.01.06, 10:15
            Zacytuję Ciebie - od tego jest forum, żeby komentować :lol:
            • ewcia1980 Re: wzrost samooceny i poprawa humoru. 10.01.06, 10:18
              > Zacytuję Ciebie - od tego jest forum, żeby komentować :lol:

              spoko!!
              jak masz chec również sie wykłócac to zapraszam.
              tylko nie pisz pózniej jaki to ty wysoki poziom prezentujesz, bo kto daje sie
              wciagnac w taka głupia gadke sam nie prezentuje poziomu zbyt wysokiego.
              • misiaczyca1 może ma ciągły okres i jest drażliwa?? 10.01.06, 10:21
                jak tak twierdzisz,to absolutnie niczym sie nie róznisz od nas...
                pierwsza zaczełas!
                • a1ma Re: może ma ciągły okres i jest drażliwa?? 10.01.06, 10:37
                  > jak tak twierdzisz,to absolutnie niczym sie nie róznisz od nas...
                  > pierwsza zaczełas!

                  O wypraszam sobie. Ja się od ewci różnię jednak. Gdzie tam mojemu rozumowi do
                  jej, gdzie mojemu doświadczeniu i elokwencji do takich poziomów.
                  Cieszę się, że ewcia w ogóle zniża się do rozmowy ze mną :lol:
                  • misiaczyca1 a1ma 10.01.06, 10:39
                    słoneczko,przecierz ja do ciebie nie pisze.do ewci.
                    • a1ma Re: a1ma 10.01.06, 10:43
                      Ja wiem, że do ewci. Ale napisałaś, że ona nieczym się "od nas" nie różni. A
                      owszem, rożni się. Do pięt jej nie sięgamy, my pył marny wink
                      • misiaczyca1 zarozumiała ecia 10.01.06, 10:48
                        wiesz.ja nie rozumiem jaki ona ma powód żeby sie wywyższac.pisze,ze ma
                        doswiadczenie,wie wiecej.tym samym zakłada,ze ja mało wiem pod tym względem
                        (przygotowywałam róznie imprezy dotąd)...to mnie drażni.
                        pisze,ze jestesmy gorsze bo dajemy sie wciągnąc i uważam,ze niczym sie nie
                        rózni od ludzi których uwaza za głupszych.
                        szczyt wszystkiego.
                        • a1ma Re: zarozumiała ecia 10.01.06, 10:51
                          Mnie dostarcza głównie radości. A to cenne w taki brzydki zimowy poranek...
                          Ewciu, gdzie jesteś? Nie obraziłaś się chyba, słoneczko? wink
              • a1ma Re: wzrost samooceny i poprawa humoru. 10.01.06, 10:31
                Jak dotąd, głównie Ty piszesz o swoim poziomie (rozumie / doświadczeniuu,
                itd.), więc o co Ci chodzi?
                • misiaczyca1 a1ma 10.01.06, 10:42
                  ewcia1980 10.01.06, 10:18 + odpowiedz


                  > Zacytuję Ciebie - od tego jest forum, żeby komentować :lol:

                  spoko!!
                  jak masz chec również sie wykłócac to zapraszam.
                  tylko nie pisz pózniej jaki to ty wysoki poziom prezentujesz, bo kto daje sie
                  wciagnac w taka głupia gadke sam nie prezentuje poziomu zbyt wysokiego.
                  ;
                  ;
                  ona również prezentuje niski poziom.
                  • ewcia1980 Re: a1ma 10.01.06, 14:04
                    jakie kółko wzajemnej adoracji!!! jestem zachwycona: słoneczka i te sprawy,
                    jakiez to słodkie, aż wymiotować sie chce!

                    naprawde nie rozumiesz czy udajesz wariata??
                    wiec moze wytłumacze: jestem tu cały czas posadzana o prezentowanie zerowego
                    poziomu, wyzywana (głównie przez misiaczyce) wiec chce podkreslic, ze ktos kto
                    zniza sie do, niby, mojego zerowego poziomu (a ja nigdzie nie napisałam,ze taki
                    prezentuje) to sam prezentuja podobny.

                    akurat jestem niesamowicie pewna siebie (bo mam ku temu podstawy) i
                    zadne "przekupy" z forum internetowego nie sa w stanie mnie obrazic. tym
                    bardziej ktoś, kto nie potrafiac napisac nic konkretnego i bez błedów
                    ortograficznych, a potrafi obsmarowac tylko inna osobe mnóstwem epitetów. szkod
                    jeszcze, ze nie zaczeła tupac noga ze złości.

                    a poza ty, co zaczełam?? ze wyraziłam moje zdanie do którego od razu sie
                    ustosunkowałaś.
                    powtórze sie jeszcze raz: twoja sprawa jak długo wczesniej przygotowujesz swoje
                    wesele, tylko wcale nie oznacza to, ze jest to konieczne. lepiej napisz
                    (podobnie jak w jakims innym watku) ze potrzebujesz tyle czasu na zebranie kasy
                    na to swoje supereleganckie wesele. w przeciwnym razie pewnie juz niedługo
                    wychodziłabyc za maż!

                    >pisze,ze ma doswiadczenie,wie wiecej.tym samym zakłada,ze ja mało wiem pod
                    >tym względem(przygotowywałam róznie imprezy dotąd)...to mnie drażni.

                    cos nie mozesz zdecydowac sie czy cie draznie czy bawie!!
                    a kazdy mój post to coraz wyzsze cisnienie smile zapewne jakies kompleksy!! (nie
                    jest to pytanie)
                    ale nie ma co sie denerwowac, złośc piekności szkodzi.

                    >Mnie dostarcza głównie radości. A to cenne w taki brzydki zimowy poranek...
                    >Ewciu, gdzie jesteś? Nie obraziłaś się chyba, słoneczko? wink

                    ale ludzie lubia jednak robic zamieszanie!! spytaj sie autorki tego watku czy
                    twoje komentarze sa dla niej wartosciowe i cieszy sie z nich?? ten watek
                    zrobił sie kompletnym "bajzlem" w głównej mierze przez was.
                    ktoś nazwał mnie trollem w tym watku. a nie wiecie, ze trolla nie nalezy
                    dokarmiac???? (wiesz o czym pisze?? zapewne tez nie, ale moze ktoś ci
                    wytłumasz)
                    • a1ma Re: a1ma 10.01.06, 14:13
                      > naprawde nie rozumiesz czy udajesz wariata??
                      > wiec moze wytłumacze: jestem tu cały czas posadzana o prezentowanie zerowego
                      > poziomu, wyzywana (głównie przez misiaczyce) wiec chce podkreslic, ze ktos
                      kto
                      > zniza sie do, niby, mojego zerowego poziomu (a ja nigdzie nie napisałam,ze
                      taki
                      > prezentuje) to sam prezentuja podobny.
                      Jesteś posądzana przez jedną osobę a plujesz na wszystkich dookoła. Po co?

                      > akurat jestem niesamowicie pewna siebie (bo mam ku temu podstawy)
                      To akurat widać w kazdym Twoim poście. Jesteś niemożliwie zarozumiała, nos w
                      chmurach. Tylko po co podkreślac to kazdym zdanie, to chyba nie jest zaleta?


                      > powtórze sie jeszcze raz: twoja sprawa jak długo wczesniej przygotowujesz
                      swoje
                      > wesele, tylko wcale nie oznacza to, ze jest to konieczne.
                      A czy kiedykolwiek napisałam, że jest to konieczne? Prosze o cytat.

                      > lepiej napisz
                      > (podobnie jak w jakims innym watku) ze potrzebujesz tyle czasu na zebranie
                      kasy
                      > na to swoje supereleganckie wesele. w przeciwnym razie pewnie juz niedługo
                      > wychodziłabyc za maż!
                      Kulą w płot. Nie wychodzę, bo mi się nie spieszy. Może dlatego, że nie boję
                      się, że mój "zapatrzony we mnie narzeczony" rozmyśli się, jeśli go czymprędzej
                      nie usidlę? wink

                      > cos nie mozesz zdecydowac sie czy cie draznie czy bawie!!
                      > a kazdy mój post to coraz wyzsze cisnienie smile zapewne jakies kompleksy!! (nie
                      > jest to pytanie)
                      > ale nie ma co sie denerwowac, złośc piekności szkodzi.
                      Jednocześnie zwracasz się do mnie i misiaczycy? Może w takim razie chociaż
                      używałabyś liczby mnogiej lub nicka osoby, do której akurat piszesz - bo trudno
                      się w Twoich chaotycznych wrzaskach połapać.

                      > ale ludzie lubia jednak robic zamieszanie!! spytaj sie autorki tego watku
                      czy
                      > twoje komentarze sa dla niej wartosciowe i cieszy sie z nich?? ten watek
                      > zrobił sie kompletnym "bajzlem" w głównej mierze przez was.
                      > ktoś nazwał mnie trollem w tym watku. a nie wiecie, ze trolla nie nalezy
                      > dokarmiac???? (wiesz o czym pisze?? zapewne tez nie, ale moze ktoś ci
                      > wytłumasz)
                      Dziecinada. Chcesz dyskutwać, proszę bardzo, ale nie na takim poziomie.
                      • ewcia1980 Re: do a1ma 10.01.06, 16:10
                        ojejej. uderz w stół a nozyce sie odezwą smile

                        > Jesteś posądzana przez jedną osobę a plujesz na wszystkich dookoła. Po co?

                        a po co ty wogóle zaczepiałaś mnie? trzeba było byc madrzejszym i sobie
                        pomysleć "ale internetowa wariatka" i nie wdawac sie ze mna w jakiekolwiek
                        rozmowy!

                        >Jesteś niemożliwie zarozumiała, nos w chmurach. Tylko po co podkreślac to
                        kazdym zdanie, to chyba nie jest zaleta?

                        nie jestem zarozumiała, tylko PEWNA SIEBIE. szkoda, ze nie rozrózniasz tych
                        pojec. a pewnośc siebie to jak najbardziej zaleta.

                        > A czy kiedykolwiek napisałam, że jest to konieczne?.....

                        > Kulą w płot. Nie wychodzę, bo mi się nie spieszy.

                        a czemuż to ustosunkowałas sie do tej cześci mojej wypowiedzi??? przecież nie
                        pisałam tego do ciebie??

                        > Może dlatego, że nie boję się, że mój "zapatrzony we mnie narzeczony"
                        rozmyśli się, jeśli go czymprędzej nie usidlę? wink

                        skoro ty o czyms takim wspomniałas to najwidoczniej sama masz takie obawy i
                        dlatego tak spieszysz sie z organizowaniem tego wesela. jakbys napisałam, ze
                        chcesz sie jeszcze uczyc czy rozwijac zawodowo to byłby to fajny argument ale w
                        tej sytuacji jestem pewna, ze molestujesz tego swojego biednego faceta zeby
                        podpisywał te wszystkie umowy, wpłacał zaliczki bo w tej sytuacji nie tak łatwo
                        sie rozmyslić.
                        ale widocznie potrzebujesz takiego "zaklepania".
                        ja nie kazałam "opowiadac sie" mojemu facetowi 2 lata wczesniej.

                        a dostałaś juz pierscionek?? bo misiaczyca jeszcze w sylwestra go nie miała,
                        chociaż przygotowania trwaja i moze dlatego jest taka nerwowa, bo boi sie że
                        tego pierścionka jednak nie dostanie!

                        > Jednocześnie zwracasz się do mnie i misiaczycy?

                        dopiero teraz to zauwazyłaś??? cóż za spostrzegawczość!!

                        >Może w takim razie chociaż używałabyś liczby mnogiej lub nicka osoby, do
                        której akurat piszesz - bo trudno się w Twoich chaotycznych wrzaskach połapać.

                        eeeee, no co ty!!!
                        liczby mnogiej uzywam, jeżeli zwracam sie do was obu, a jeżeli odpisuje na
                        konkretne powalające teksty to po co mam sie zwracas w liczbie mnogiej????
                        poza tym chyba jasno i czytelnie oddzieliłam kazdy akapit zebys nawet ty mogła
                        sie zorientowas na co odpisuje. bo przez jakis czas z misiaczyca po
                        prostu "przebijałyscie" sie w postach, ze nie wiedziałam na co najpierw
                        odpisywac!

                        > Dziecinada. Chcesz dyskutwać, proszę bardzo, ale nie na takim poziomie.

                        i znowu o tym waszym WYSOKIM poziomie big_grin a cóż ja napisałam takiego nie na
                        poziomie??? widocznie naprawde nie wiesz o co chodzi z tym trollem na forum,
                        bo wydaje mi sie, ze poczułaś sie jakos urażona!!!!!!!
                        wcale nie chce z toba dyskutowac, w tym watku nawet nie pisałam nic do ciebie.
                        to ty miałas chec zrobic zamieszanie i robiłas komentarze do tego co napisałam.
                        (jakbys znowu nie wiedział o co chodzi to przypomne, ze zaczełaś zadawac mi
                        pytania. a jeżeli ktos pyta to oczekuje odpowiedzi.)
                        • a1ma Re: do a1ma 10.01.06, 16:28
                          Ewcia, uspokój się. Ani razu Cię nie obraziłam, więc dlaczego Ty obrażasz mnie?
                          Po co te niskie insynuacje i osobiste wycieczki? Nie umiesz prowadzić dyskusji
                          merytorycznej, na temat?
                          Rozróżnij proszę posty moje i misiaczycy, bo nie jesteśmy jedną osobą i mam
                          wrażenie, że zwracamy się do Ciebie jednak w zupełnie innym tonie.
                          • ewcia1980 Re: do a1ma 10.01.06, 16:49
                            ja sie wcale nie denerwuje, bo jestem osoba nawet raczej za spokojna i cieżko
                            wyprowadzic mnie z równowagi. wiec spoko, spoko smile

                            zagadza sie, ze twoje wypowiedzi sa zupełnie inne niz misiaczycy. ty w bardzo
                            kulturalny sposób starasz sie dokuczyc mi. sama zaczełas jakies insynuacje o
                            moim narzeczonym (a tego akurat nie lubie, bo zawsze tak postepowałam, zeby
                            facet nie mógł mi zarzucić, ze: zmuszam go do czegos czy poswieca cos dla
                            mnie), czy podwazałaś to co ja napisałam.

                            poza tym to co sie dzieje w tym wątku to żadna dyskusja. zaczeło sie od tego,
                            ze wyraziłam moje zdanie odmienne od zdania misiaczycy, a ta wyskoczyła do mnie
                            wyzywajac mnie i oburzajac sie, ze nie popieram jej pogladów. zaczeła wywlekac
                            jakies rzeczy z postów ktore kiedys gdzies napisałam. a ty dołaczyłaś do niej,
                            bo co??? potrzebowała adwokata??
                            zauważ, ze po pierwszym twoim poscie, właściwie skierowanym do mnie, nic nie
                            napisałam, bo nie chciałam sie spierac. a ty znowu zaczełaś sie mnie czepiac.
                            to jest takie dolewanie oliwy do ognia.

                            a czym ciebie tak obraziłam, bo cały czas nie wiem??
                            • a1ma Re: do a1ma 10.01.06, 16:54
                              Ewcia - jak ja piszę to się czepiam, a Ty jak piszesz - to komentujesz?? Czyli
                              logika Kalego? wink
                              OK - proponuję rozejm, bo faktycznie to żadna dyskusja.
                              Ale zauważ, że sposób, w jaki wyrażasz swoje poglądy doprowadził już do
                              niejednego spięcia na tym forum, więc może mogłabyś nieco bardziej obiektywnie
                              komentować (nie naiszę "czepiać się" wink).
                              • ewcia1980 Re: do a1ma 10.01.06, 17:16
                                w sumie, to jest moje drugie "spiecie" na forum, a ty znowu napisałas to tak
                                jakbym conajmniej raz w tygodniu sie z kims wykłócała.
                                kurcze, dobra jestes w zagrywkach słownych, musze to przyznac.

                                ok, niby rozejm, a znów cos tam dopisujesz do moich wypowiedzi smile
                                (watek: kwietniowe panny młode czy w czyjej parafii ślub)
                                dla jasnosci: jestem kwietniowa 2006 panna młoda

                                no nic, ja do ciebie w sumie nic nie mam, bo obeszło sie tu bez epitetów i
                                potrafisz załagodzic sytuacje.
                                pozdrawiam
                                • a1ma Re: do a1ma 10.01.06, 17:49
                                  Ok, już zasznurowuje sobie usteczka wink
                                  Co złego to nie ja wink I łapkę daję na zgodę.

                                  A co do innego wątku - staram sie dyskutować! Nawet jeśli totalnie nie zgadzam
                                  się z Twoją opinią, to przecież nie dlatego, że chcę Cie obrazić. Więc nie
                                  bierz tego do siebie smile

                                  A żem wrednawa ostatnio - to przez wpływ gimblowych Pomyj wink Bywasz tam?
                                  • ewcia1980 Re: do a1ma 10.01.06, 18:05
                                    spoko, z mojej strony wszystko gra.

                                    co do pozostalych watków, to pewnie, ze mozesz miec odmienne zdanie od mojego.
                                    i skoro twierdzisz, ze nie robisz tego z przekory to wierze, ze tak jest.

                                    na gimbli czasami bywam ale jest ona (jak dla mnie) mniej czytelna niz to
                                    forum. za duzo tam: zdjęć, rysuneczków czy migajacych znaczków. tu znalazłam
                                    wszystkie informacje, jakich potrzebowałam i dlatego niedługo stad znikam. ale
                                    chce zasmucic niektorych, bo pojawie sie na innym forum tematycznym (w
                                    oczekiwaniu smile
                                    pozdrawiam
    • ewcia1980 Re:bacha1979 10.01.06, 09:55
      > Droga ewciu1980. Przeczysz sama sobie. Jak przeczytasz jeszcze raz swoje
      posty, może zrozumiesz.

      nie bardzo wiem jak moge przeczyc sama sobie skoro zdanie na ten temat (bo
      ciagle chodzi o jedna sprawe) ma wyrobione.

      > Nie chce mi sie z Tobą dyskutować,

      ale my wcale ze soba nie dyskutujemy bo to nie jest dyskusja. to
      jest "odgryzanie sie". i ty wcale nie jestes "madrzejsza" ode mnie zeby to
      zakonczyć!

      >bo Ty nie przyjmujesz do wiadomości, że ktoś może miec inne spojrzenie na
      sprawę na TY.

      ależ przyjmuje. przecież napisałam, ze jest mi to obojetne kiedy ktos zaczyna
      organizowac swoje wesele. uwazam tylko, ze jest to głupie zajmowac sie tym z
      takim wyprzedzeniem. i przecież nikt nie moze zmuszac mnie zebym to ja
      zmieniała swoje zdanie i stwierdziła: "macie racje. trzeba tak robic bo w pół
      roku nie da sie urzadzic wesela"

      > To czy bede czytac Twoje psoty to moja sprawa i mój wybór, nic mi nie
      > zabronisz.

      ale ja ci przecież niczego nie zabroniłam! to była tylko rada skoro tak
      denerwuja cie moje posty i nie mozesz sie doczekac kiedy znikne z tego forum.
      mozesz zrobic, zebym znikneła dla ciebie z tego forum juz dzis. jasne????

      >Ja poprostu po tym, jak wypowiedziałś sie o urodzie jednej z
      > forumowiczek, wnoszę, że brak Ci kultury osobistej.

      własnie o tym pisałam, ze skoro nie wiesz to sie nie wypowiadaj!!
      biedna dziewczyna napisała cos na forum a ja odpisałam na jej post obsmiewajac
      jej urode, prawda????

      > Zeby zrównać sie do Twojego poziomu trzeba zniżyć sie do zera.

      no to nie znizaj sie do niego i nie wysilaj sie na odpisywanie mi bo tracisz
      tylko czas (to znowu jest tylko rada - zeby nie była jakiejs
      nadinterpretacji!!!!)
    • ewcia1980 Re: Dziewczyny-nie odpisujcie trolowi 10.01.06, 10:15
      >Dziewczyny-nie odpisujcie trolowi

      no własnie!!
      wszystkie takie madre a "odgryzaja sie" jak gó..ary z jakas tam ewcia1980.
      pewnie to dla zabicia czasu bo do slubu...niestety tak daleko!!!! a wszystko
      juz załatwione!

      > A Ty ewuniu, skoro nie wiesz o czym piszę, zapewne nie jesteś taka mądra za
      > jaką sie masz.

      jak mam wiedziec o co ci chodzi, skoro ty sama nie wiesz.
      w przeciwnym razie zaraz nabazgrałabym mi tu cały esej (przypis: wcale tego nie
      oczekuja)
      • a1ma Re: Dziewczyny-nie odpisujcie trolowi 10.01.06, 14:14
        Ewciu, i Ty wyrzucasz innym błędy? A słyszałaś może to powiedzenie z kotłem i
        garnkiem? Albo belką i źdźbłem? :lol:
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka