agnieszkad321 03.12.05, 17:04 no wlasnie, jestem ciekawa jak to zaplanowali wasi panowie? zwyczajnie, tradycyjnie, z duza pompa, z niespodzianka? a moze razem wybraliscie pierscionek a potem tylko oglosiliscie to rodzicom? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
agnrek Re: oświadczyny? 03.12.05, 17:15 Mój chłopak oświadczył mi się w 30. urodziny. Zabrał do jubilera mój stary i za duzy pierścionek i wybrał sam W urodziny były kwiaty, potem kolacja w restauracji i gdy wróciliśmy do domu - dał mi pudełeczko i cały przejęty spytał, czy zgodziłabym się zostać jego żoną. Koleżanka stwierdziła, że to taakie nieromantyczne, bo powinien mi się oświadczyć w jakimś zamku, na wieży, przy zachodzie słońca... Odpowiedz Link Zgłoś
gixera Re: oświadczyny? 03.12.05, 17:23 U mnie bylo tradycyjnie, wspolnie podjelismy decyzje o slubie, wspolnie wybralismy moj pierscionek, a pozniej zareczylismy sie przy najblizszej rodzinie. Odpowiedz Link Zgłoś
agnes_l25 Re: oświadczyny? 03.12.05, 19:31 my też wspólnie podjęliśmy decyzję o ślubie, pierścionek wybraliśmy wspólnie. Rodzicom powiedzieliśmy przy najbliższej okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
lisa_simpson1 Re: oświadczyny? 05.12.05, 06:55 Ja wogole sie nie spodziewalam ,na dworze bylo zimno i padal snieg,poszlismy do baru ,siedzac przy stoliku,przy swiecach wysiagnal ni z tego ni z owego pudeleczko, pierwszy raz w zyciu mowe mi odjelo,zwarzywszy ze przez glowe mi nie przeszlo ze po 6 miesiacach moze mi sie oswiadczyc.Ale wiedzialam od pierwszego wejrzenia ze to jest ten jedyny.Powracam do mojej histori,jak wyciagnol to pudeleczko,otworzyl,ale jeszcze nie wyciagnol pierscionka,to co powiedzial bylo przepiekne,ze jestem dla niego najwazniejsza ,ze nigdy nikt nie byl mu tak bliski w calym jego zyciu jak jestem ja dla niego.Zapytal sie czy wyjde za niego,i wsunol mi pierscionek na palec,byl troszke za duzy bo ja mam drobne palce,a on nigdy nie sprawdzal moich pierscionkow wiec mial prawo byc za duzy.Nosilam go poprostu na innym palcu przez jakis czas niz powinnam. Podczas wogole tej romantycznej chwili bylam cala czerwona, i z lzami w oczach powiedzialam TAK. Do moich rodzicow poszlismy zaraz po tym ,kupilismy winko dla taty kwiaty dla mamy,wiecie jak ich wcielo.No szok,cala rodzina nie mogla uwierzyc,a kolejna przepiekna chwila w moim zyciu bylo to co powiedzial do moich rodzicow,mowa byla dluga, a tak pieknych slow,o sobie i o nas to nigdy nie zapomne. Pozniej tlumaczyl mi sie ze chcial mi sie oswiadczyc na dworze, i kleknac na Rynku ale bylo mokro he he,powiedzial ze zrobil by to gdyby nie uslyszal z chce isc do baru ( w ktorym zreszta sie pierwszy raz poznalismy)wiec uznal ze to jest jeszcze lepszy pomysl. A co do pierscionka to sam go zaprojektowal ,a jubiler go wykonal na zamowienie.Pierscionek profesjonalny, styl jak z zurnala przyznam sie szczerze ze dumna jestem z niego. Ogolnie od poznania po roku wzielismy slub,teraz juz ponad rok jestesmy malzenstwem bywa roznie(bo nie ma bezklutniowych par)ale jestem pewna ze to jest ten jedyny,nie wyobrazam sobie zycia bez mojego meza. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś