Dodaj do ulubionych

24.09.2005

05.01.06, 10:43
Która z Was tego dnia również brała ślub? Jaką miałyście pogodę, bo ja
rewelacyjną. Jak Wam się układa w małżeństwie, bo u mnie zaczyna się kryzys,
że już sama nie wiem jak to będzie. Mój mąż zmienił się o wszystko trzeba się
go wręcz prosić i to wielokrotnie on nadal nie może przestawić się na życie
małżeńskie czasem wydaje mi się, że czuje się jeszcze kawalerem. Próbuję z
nim porozmawiać ale to nie da rady. Bo on ciągle nie rozumie, że robi źle.
Zostawia mnie samą w domu z teściami i wychodzi niby na 15 min do sklepu a
przepada na 2 godz, raz mu sie zdażyło na 5 godz, a nawet 10 godz. - a przez
ten czas nie wiedziałam co się z nim dzieje. Najgorsze jest to, że on nie
wiedzidzi w tym co robi nic złego. Zrobił się strasznym bałaganiarzem, że
wracając z pracy muszę po nim sprzątać (on również pracuje) zaścielać łóżko
itp. Jak jest zły to lepiej nie wchodzić mu w drogę ostatnio w nerwach
roztrzaskał tel. komórkowy. Nie możemy dojść do porozumienia o wszystko mnie
obwinia a ja tylko chcę mieć normalną szcześliwą rodzinę. Pracuję zajmuję się
domem można powiedzieć że jestem domatorką. Moja siostra radzi mi abym na
jakis czas wróciła do rodzinnego domu i tym samym dała mu i sobie czas na
przemyślenie tego co dakej i aby może w ten sposób uzmysłowić mu jego błędy.
No ale cóż ciężko mi odejść bo bardzo go kocham jesteśmy z sobą 7 lat a w
małżeństwie nie całe 4 miesiące. Na dodatek teściowa zagroziła, że jak odejdę
od niego to go wyrzuci z domu i z pracy (bo mąż pracuje w jej zakładzie).
Dodam tylko że mój mąż nie miał łatwego życia z rodzicami.
Obserwuj wątek
    • weronika2005 Re: 24.09.2005 05.01.06, 16:53
      Czesc, ja rowniez mialam slub 24/09/05 i pogoda byla cudowna, zdjecia wyszly
      super, jednego czego zaluje to to ze wszystko tak szybko minelo!!!u nas juz
      jako w malzenstwie zdarzaja sie sprzeczki ale cisza trwa najdluzej dobe bo nie
      mozemy tak zyc w ciszy zaczynamy sie przepraszac i wszystko jest oki,nie
      mieszkamy z tesciami ale w kawalerce 31 (niestety mamy jeszcze kredycik, ale
      male ciasne ale wlasne).DO domu wracamy tak okolo 19 jak wychodzimy razem o
      7,30 tak do wieczora sie nie widzimy. Ale moj maz z ktorym znalam sie 3 lata
      przed slubem nei zmienil sie, jedynie jest bardzo uparty co do dziecka ze
      jeszcze za wczesnie ( tak ja mam 28 a on 32 lata) wiec nie wiem jak za
      wczesnie - ale mam nadzieje ze sie zmieni jego zdanie. CO do Twojej sytuacji to
      wyglada to nie ciekawie, moze zacznij nie zwracac na to uwagi,umow sie z
      kolezankami i moze lepiej przemilczec i nic nie mowic choc wiem ze to trudne,,
      Sprobuj moze zrozumie ze zle robi,powodzenia wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka