monica.d6 26.01.06, 16:50 Drogie dziewczyny. Co muyslicie o slubie na studiach. Ja sie ze slubu bardzo ciesze, ale czasmi mam wyrzuty, ze moze powinnam najpierw skonczyc szkole, a potem zakladac rodzine. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
twitti Re: studiowanie i slub 26.01.06, 16:53 moja kolezanka i miliard innych dziewczyn i facetow bierze slub na studiach! wazne aby mogli sie za cos utrzymac bo studiowanie a slub ma maja nic do siebie Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: studiowanie i slub 26.01.06, 16:54 Wszystko zależy: Mam 30 lat, wychodzę za mąż i jestem 7 lat po studiach. Moja przyjaciółka ma 31 lat, wyszła za mąż w wieku 21 lat, ma 5-letnią córeczkę i jest w ciąży. Różnica między nami? Ona zawodowo nie osiągnęła nic, zwolniono ją z kolejnej pracy, nie umie sobie czasu zorganizować odpowiednio, po prostu nie chce pracować.Taką wybrała drogę, ja inną. I obie jesteśmy szczęśliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
golinda Re: studiowanie i slub 26.01.06, 17:07 tylko zegarek niestety tyka...i w pewnym momencie może się okazać, że urodzenie dziecka to nie lada wyczyn co da wtedy pozycja zawodowa? (jestem w bardzo podobnej sytuacji, mam prawie 27lat(w tym roku ślub), pracuję, jestem z tego zadowolona i myślę: dziecko? jeszcze nie...nie jesteśmy gotowi...pytanie czy za kilka lat nie będę sobie pluła w brodę...?) Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: studiowanie i slub 26.01.06, 17:27 Takiego dokonałam wyboru i takie poniosę konsekwencje Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: studiowanie i slub 26.01.06, 18:19 Nie jesteś sama, takiego wyboru dokonało wiele kobiet. Ja też. 27 lat, prawnik, 8 lat na pigułkach, dopiero w przyszłym miesiący przerzucamy się na wkładkę. Ślub w październiku. Odpowiedz Link Zgłoś
ann_jazon Re: studiowanie i slub 27.01.06, 09:51 ja 30 lat (w tym roku 31), jeden związek 8-letni 2 lata temu za mną, ślub biorę w tym roku z moim pierwszym chłopakiem z liceum (wielki powrót po 13 latach również wcinam piguły, zasuwamy oboje od rana do nocy (ja w firmie projektowej), próbujemy oszczędzać każdy grosz na własne mieszkanie (poprzedni związek niestety nie pozwolił mi na zrobienie oszczędności, no ale w nosie z nim), dziecka jeszcze nie planujemy, bo nie mamy gdzie mieszkać na spokojnie, a szef wywaliłby mnie zapewne z roboty (znając mojego szefa) i niejednokrotnie słyszę - zegar ci tyka, budzik ci dzwoni!! cóż, trudno, tak mi się życie układało do tej pory, że dopiero teraz wyszłam na prostą i dopiero od pół roku jestem szczęśliwa. Pozdrawiam Was! Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: studiowanie i slub 27.01.06, 11:07 Pewnie, że nie jestem odosobnionym przypadkiem Jakoś mi z tą myśla raźniej Mój narzeczony mysli o trójce dzieci, ja też chciałabym mieć liczną rodzinę, ale chyba za późno dla nas Odpowiedz Link Zgłoś
halszkabronstein Re: studiowanie i slub 27.01.06, 17:16 Zgadzam sie to wybór każdego , więc wywieranie prasji na kobietach pracujących typu - a potem napewno cos stracisz , macierzyństwo itp nie są na miejscu - w ostateczności można adoptować dziecko i wcale nie uważam by dziecko z adopcji było gorsze od własnego . Ja sama mam 21 lat i niedługo bede miała dziecko . Studiuje , jednak nie rzucam studiów .Marze by jeszcze zrobić conajmniej 2 kierunki i może jakieś podyplomowe . Całe życie chciałam być z siebie dumna i być kimś . Dziecko ma też tate , babcie itp więc nie uważam by było 'powodem' dla którego warto rezygnować z siebie - z edukacji i kariery. Co prawda nie bedzie to już typowe studenckie życie , ale zawsze... . Co do utrzymania się to też ważna kwestia dlatego na studiach warto załapać sie na jakieś stypendium i pracować . Ja po porodzie jak juz dojde do siebie i tak wracam do pracy bo trzeba w końcu dom utrzymać . Odpowiedz Link Zgłoś
mydlo_w_plynie Re: studiowanie i slub 26.01.06, 17:02 Witaj! na poczatku też miałam takie pomysły, ale jakoś ochłonęłam. Mama i narzeczony (!!!) trochę przemówili mi do rozsądku akurat w moim przypadku będzie lepiej jak skończe najpierw studia. To jeszcze półtora roku, niestety. W ciągu ostatniego semestru, tuż przed obroną planujemy ślub. Już wiem co by się działo, gdybyśmy się wcześniej pobrali zapewne miałabym trudności ze skończeniem studiów A tak na poważnie nie chcę sobie dokładać obowiązków. Także kwestia finansów nie jest bez znaczenia, narzeczony musiałby mnie utrzymywać, a tego nie chcę. Spokojnie się uczę, planujemy ślub, remonty i inne poważniejsze wydatki, więc myśłę że w naszym przypadku to najlepsza decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: studiowanie i slub 26.01.06, 17:06 We dwoje jeszcze jest ok, jeśli chociaż jedno pracuje. Gorzej, gdy pojawia się dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
golinda Re: studiowanie i slub 26.01.06, 17:04 dla nas było oczywiste, że poczekamy aż skończymy studia i zaczniemy pracę niczego nie potępiam, ale jakoś średnio widzę sens w braniu ślubu jeszcze na studiach...chyba że trzeba Odpowiedz Link Zgłoś
monica.d6 Re: studiowanie i slub 26.01.06, 17:11 Ja biore slub, dlatego ,ze mi szkoda czasu, bo czas bo jak pomysle, ze musialaby czekac do slubu jeszcze 3 lata to wydaje mi sie to nieowyobrazalnie odlegly termin i na dodatek stracony. Odpowiedz Link Zgłoś
golinda Re: studiowanie i slub 26.01.06, 17:12 stracony? a myślisz, że po ślubie tak wiele się zmieni? Odpowiedz Link Zgłoś
mydlo_w_plynie Re: w jakim sensie stracony??? 26.01.06, 17:26 własnie, dlaczego stracony? narzeczeństwo też może miec wiele uroku, bez obowiązków i walki z szarą rzeczywistościa, bardziej beztroskie bycie razem (mam na myśli narzeczonych mieszkających osobno). Odpowiedz Link Zgłoś
monica.d6 Re: w jakim sensie stracony??? 26.01.06, 17:45 stracony, bo niespedzony razem. Osobne mieszkania, nic nie mamy wspolnego- tylko plany. Spotykamy sie tylko w weekendy (bo wyjezdzam) czasem w tygodniu. A po slubie to juz wspolne zycie-razem, dzielenie sie wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
pannaanna1980 Re: w jakim sensie stracony??? 27.01.06, 00:02 Bardzo dziwne podejście prezentujesz, skoro okres narzeczeństwa, osobne mieszkania to takie beztroskie i ma wiele uroku jak piszesz, to czemu ludzie sie pobierają niby ? bo chcą walczyć z szarą rzeczywistoscią i mieć więcej obowiązków ? Nie krytykuję Twojej decyzji żeby poczekać ze ślubem do końca studiów, ale zakładanie, ze okres narzeczeństwa i oddzielne mieszkania to beztroska, a ślub to nowe obowiązki i walka z szarą rzeczywistością prowadziłoby do tego ze ludzie by w ogóle slubów nie brali Odpowiedz Link Zgłoś
mydlo_w_plynie Re: w jakim sensie stracony??? 27.01.06, 09:38 nie, ja nie sądze, ze jak po ślubie to juz umarł w butach tym czasem narzeczeństwa też można się cieszyć chcąc nie chcąc ślub/mieszkanie razem, niesie jakieś obowiązki, których nie mamy mieszkając osobno. Po prostu myślę, żę nei ma się co spieszyć bo inaczej to "czas stracony", zawsze są dwie strony medalu. Ludzie się pobierają z miłosci (przynajmniej w większości przypadków), a to jak wiadomo trochę człowieka oślepia więc warto pomyśleć, co przyniesie wcześniejszy bądz późniejszy ślub. Odpowiedz Link Zgłoś
halszkabronstein Re: w jakim sensie stracony??? 27.01.06, 17:22 Zgadzam sie , ja akurat bardzo kocham mojego męzczyzne więc chcemy być razem w każdej wolnej chwili . Gdyby trzeba było tracic czas na dojazdy i umawiac sie na klasyczne randki bedac dorosła osoba czułabym sie jak dziecko . Jednak trzeba brac pod uwage ze ludzie sie czuja gotowi do slubu w różnym wieku - jedni w wieku na studiach inni w wieku np 30 lat . Wazne by decyzja nie była pochopna i nie przemyślana . Pozdrawiam wszystkich i życze udanych związków bez względu na wiek . Odpowiedz Link Zgłoś
halszkabronstein Re: w jakim sensie stracony??? 27.01.06, 17:19 No wg mnie nie jest to super sytuacja gdy sie jest dorosłym i mieszka sie z rodzicami hehe...jeśli sie mieszka osobno we własnych mieszkaniach to ok jednak wtedy równie dobrze można zamieszkać razem jeśli ludzie się kochają . Odpowiedz Link Zgłoś
mydlo_w_plynie Re: studiowanie i slub 26.01.06, 17:20 a mogłabyś napisać ile jesteście razem? We wcześniejszym związku (razem prawie 6lat) też nie wyobrażałam sobie czekania do skończenia studiów. To były dla mnie jakieś miliony lat świetlnych po prostu nie chciałam brać ślubu w 10. rocznicę naszego "bycia razem". Teraz jestem z innym mężczyzną i też nie chcę zwlekać ze ślubem, ale najpierw MUSZĘ skończyć studia, to jest podstawowa przyczyna "opóźnienia" Odpowiedz Link Zgłoś
golinda Re: studiowanie i slub 26.01.06, 17:22 jesteśmy ze sobą prawie 7 lat-od drugiego roku studiów Odpowiedz Link Zgłoś
mydlo_w_plynie Re: studiowanie i slub 26.01.06, 17:23 przepraszam pytanie do autorki postu Odpowiedz Link Zgłoś
golinda Re: studiowanie i slub 26.01.06, 17:23 no...chyba to nie bylo pytanie do mnie ) Odpowiedz Link Zgłoś
monica.d6 Re: studiowanie i slub 26.01.06, 17:42 Jestesmy razem juz 4 lata.Ja jestem na 3 roku studiow.I w lipcu bierzemy slub. Odpowiedz Link Zgłoś
basialek Re: studiowanie i slub 26.01.06, 18:22 ja biorę ślub w sierpniu teraz jestem na 4 roku, a moj narzeczony przed ślubem bedzie bronił pracy magisterskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
novelka86 Re: studiowanie i slub 26.01.06, 18:27 ....my jesteśmy 3lata ze sobą i też chciałabym juz chyba trochę po części sformalizować nasz związek..może chociaż zaręczyny?Mój chłopak kończy studia w tym roku a ja dopiero 1wszy rok pedagogiki na AJD w Częstochowie-i to właśnie studia są pewnego rodzaju blokadą...a tak bardzo chciałoby się już razem mieszkać,ale to i beż ślubu możnaby...ale czy nam się to uda?-chcielibyśmy już w tym rokuale to wszystko zależy od pracy mojego chłopaka po studiach... Odpowiedz Link Zgłoś
kamsi Re: studiowanie i slub 27.01.06, 20:25 Jeśli nie powstrzymują Was względy wiary lub inne moralne, a sama wszak piszesz, że przed ślubem można by razem zamieszkać, to zastanawiam się, co według Ciebie ślub ułatwi w zamieszkaniu razem? Przecież tak czy siak trzeba wynająć/kupić mieszkanie, ślub tu nic nie zmienia, sytuacji Waszej finansowej też nie zmieni, jeśli macie dobrą i stać Was na mieszkanie, to nadal tak będzie, a jak złą, to przecież od samego ślubu Wam możliwości finansowych nie przybędzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mealong Re: studiowanie i slub 26.01.06, 18:51 Ja bede brala slub na studiach i nie widze w tym nic zlego. Przeciez nie musze od razu zakladac rodziny (miec dzieci). Nie wiem dlaczego slub mialby mi przeszkodzic w ukonczeniu studiow. Pozdr, Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczyca1 Re: studiowanie i slub 26.01.06, 19:43 My bierzemy ślub na rok przed ukończeniem studiów(obojga).Co więcej zamierzam podjąc sie drugiego kierunku studiów. Razem zamieszkamy.Tak bedzie wygodniej i lepiej.Nie pomyslałam nawet,ze mogłoby to pogorszyc wyniki na uczelni czy w pracy. Kazdy z otoczenia mówi,ze rzeczywiscie na dzieci napewno nie czas ale slub to nie przeszkoda.I nasze mamy twiersza,ze tak bedzie ok.Moj mąż w dniu slubu dziedziczy dom po rodzicach(ja dziedzicze tesciową) i nie musze sie martwic. Ekonomiczniej tez bedzie zamieszkac razem. Ja nie widze nic złego.Nie rozumiem kiedy ktos mowi,ze w czasie trwanie nauki nie.Bo co? Bo zycie z męzczyna tak absorbuje?? hmmm nie wiem...prosze o wytłumaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
mydlo_w_plynie Re: studiowanie i slub 27.01.06, 09:57 na dzień dzisiejszy to nie mężczyzna, by mnie tak absorbował tylko inne zajęcia. Planujemy spory remont, wiem że z racji tego, że mój narzeczony pracuje, na mnie spadła by część załatwiania, "pilnowania" robotników czy sprzątania. Nie jest to remont na dwa tygodnie. Oprócz studiowania mam jeszcze inne obowiązki i wiem, że trudno byłoby mi pogodzić to wszystko. MOże to kwestia organizacji, zarządzania swoim czasem. Poza tym ślub na 3. czy 4. roku, a na 1. to już zupełnie inna bajka, jak dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kfiatek11 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 12:56 w tym roku skończyliśmy studia, od 2 lat mieszkamy razem (już i tak czujemy się jak małżeństwo ) i jakoś bycie razem nie przeszkodziło nam w skończeniu studiów, odrazu po ślubie planujemy dziecko ślub już we wrześniu ) Odpowiedz Link Zgłoś
zanahorka Re: studiowanie i slub 26.01.06, 19:58 Moim skromnym zdaniem ślub na studiach ma jak najbardziej sens jeżeli młode małżeństwo będzie w stanie się później samo utrzymać. Życie po ślubie na garnuszku rodziców jest tylko żenującą zabawą w dorosłość. Odpowiedz Link Zgłoś
monica.d6 Re: studiowanie i slub 26.01.06, 20:11 Zdecydowanie.Ja rowniez jestem tego zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
pannaanna1980 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 00:17 Wszystko prawda, ale jakoś wiekszość par które znam i które brały ślub na studiach to: 1. ona - studentka II albo III roku, on - kilka lat starszy, 3, 4 lata po studiach (z pracą która pozwala mu spokojnie utrzymać rodzinę) 2. ona studentka II , III roku - on - kilkanaście lat starszy biznesmen, który dodatkowo pomoze jej w zrobieniu kariery (typowy przykład: młoda studentka prawa i bogaty, tatusiowaty mecenas) 3. ona na studiach, on na studiach - oboje z bogatych rodzin, w których utrzymanie dziecka na studiach nie stanowi wielkiego problemu i rodzice utrzymuja ich po studiach na zasadzie " i tak byśmy Cię utrzymywali do końca studiów", oczywiscie w prezencie slubnym młodzi dostaja mieszkanie od rodziców, bo przeciez "i tak byśmy każdemu z was kupili, a tak kupimy jedno większe" Tylko ja się zastanawiam, na ile to jest miłość, a na ile dobry interes (pkt 2) i wygodne wspólne zycie bez trosk i problemów finansowych (pkt 2,3). Co oczywiscie nie musi oznaczać, że z każdy z punktów moze opisywać dobre małżeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
zanahorka Re: studiowanie i slub 28.01.06, 13:00 Widocznie obracamy się w innych światach bo większość młodych małżeństw które ja znam to studenci IV/V roku studiów (w większości zaocznych) i zarabiający na swoje utrzymanie, niekoniecznie z bogatych rodzin. Ja jestem na trzecim roku dziennych (ślub za rok) i chociaż jestem z tego tzw. "dobrego domu" to pracuję na swoje wesele. Mój n też studiuje i pracuje. Według mnie z Twojej klasyfikacji najczęściej występuje "opcja" 1 a 2 i 3 to sporadyczne przypadki, przy czym 3 to wg mnie taka właśnie zabawa w dorosłość. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lanka_cathar Re: studiowanie i slub 26.01.06, 20:23 Koleżanka wyszła za mąż rok temu (ona jest na III roku jednych studiów i II drugiego kierunku, jej mąż też studiuje), czas ma bardzo dobrze zorganizowany, o dzieciach jeszcze nie myśli. Ja biorę ślub w tym roku, jestem na III roku studiów, mój narzeczony pracuje, studia ma już dawno skończone, oboje mamy prawie perfekcyjnie zorganizowany czas, mamy za co się utrzymać. Dzieci dopiero za kilka lat, jeśli wogóle. Znam dziewczyny, które wychodziły za mąż po pierwszym roku studiów i mają prace, dzieci, są spełnione. W liceum miałam koleżankę, która urodziła synka na dzień przed maturą i zdała maturę (!) bez problemów, dostała się na studia (psychologia), niedawno wyszła za mąż za ojca swojego dziecka. Wszystko zależy od podejścia, umiejętności organizowania sobie czasu pomiędzy dom i pracę/uczelnię. Odpowiedz Link Zgłoś
mike2005 Re: studiowanie i slub 26.01.06, 22:55 Najpierw studia, znalezienie dobrej pracy i odłożenie pewnej sumy, a potem ślub - taka jest prawidłowa kolej rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
monica.d6 Re: studiowanie i slub 26.01.06, 23:48 A co bedzie,jesli ten piekny scenariusz nie wypali??? Z roznych przyczyn mozna studia nieukonczyc, ze swiezej pracy(jesli sie ja dostanie) wiele nie odlozyc (jak sie w ogole da).A razem bedzie latwiej przezwyciezyc koleje losu. I co zyc w nieformalnym zwiazku i czekac nie wiadomo ile na wzbogacenie??? Odpowiedz Link Zgłoś
pumka10 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 09:02 zawsze mnie zastanawiało,ze młode osoby studjujace dziennie biora slub, choc zupełnie nie maja warunków- ani pracy, ani własnych funduszy. zycie nowej rodzinny za pieniadze rodziców jest troche smieszne ( tu zgadzam sie Mikiem- od czasu do czasu). to pójscie na totalna łatwizne. Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Re: studiowanie i slub 27.01.06, 08:48 Jeśli masz wszystko poukładane i uważasz, że jestes obowiązkowa, to dlaczego nie? Mam w rodzinie przypadek małżeństwa zawartego po drugim roku studiów narzeczonej (młody już będący w stanie utrzymać rodzinę). Zachodziłam wtedy w głowę, po co im to?! Ale nic nie stanęło na przeszkodzie, żeby w terminie skończyć studia i pół roku później zajść w ciążę. I układa im się wspaniale. Ba, nawet dzieci w trakcie nie zawsze są przeszkodą. Jak ja zazdrościłam dziewczynie, która na stażu podyplomowym chodziła w drugiej ciąży! Na starcie do pracy być już po dwóch urlopach macierzyńskich... Marzenie Odpowiedz Link Zgłoś
malarysia Re: studiowanie i slub 27.01.06, 09:08 jak sie chce wszystko mozna pogodzic, trzeba tylko naprawde chciec. Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
gorza Re: studiowanie i slub 27.01.06, 09:44 Zauwazylam,ze niektore osoby maja jakąś manię. Uznają, że jeżeli są w stanie się sami utrzymać i zorganizować sobie ślub to są ideałami. Wielu rodziców marzy o wyprawieniu wesela swoim dzieciom. Piszecie,ze to zenada gdy rodzice pomagaja finansowo. Czy jezeli oni kiedys poprosza Was o utrzymanie jak beda emerytami, powiecie im że to żenada? Czy jak Wasze dziecko w przyszlosci zaręczy się, nie dacie mu złamanego gorsza? Nie bylo by dla Was przyjemnością wyprawienie ślubu swojemu dzieciakowi? (bo czy mial by on 20 czy 27 lat zawsze jest to Wasze dziecko!)Kochająca się rodzina nie liczy ciągle kasy, kto ile ma, czy może się utrzymac...dzieli sie wszystkim, kocha sie wzajemnie! Uwazam,ze jezeli narzeczonych stac i chca sami placic to jest to wspaniale. Ale nie potepiajcie tych, ktorym pomagaja rodzice, rodzice robia to z milosci i maja z tego wielka radoche! Oczywiscie wszystko na miare mozliwosci, a nie :mamo daj mi gwiazdke z nieba. Sama z przyjemnoscia w przyszlosci zafunduje mojemu dziecku slub i wesele i bede sie cieszyc jego szczesciem i pomagac mu do konca zycia! I nigdy nie nazwe tego zenada! Odpowiedz Link Zgłoś
pumka10 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 09:49 wyprawienie wesela- to jedna sprawa, a sponsorowanie "młodej pary małzonkow" przez okres np. 3 -4 kolejnych lat to inna ( bo nie mogli sie doczekac az na serio zacznie sie dorosłe zycie)... to jest żenada według mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kfiatek11 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 13:01 my oboje pracujemy ale gdyby nie nasi rodzice to ze ślubem pewnie zwlekalibyśmy jakieś 10 lat Odpowiedz Link Zgłoś
pumka10 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 13:30 w kwestii wesela jestem zdania, ze jezeli rodzice maja wystaraczajaca ilosc pieniedzy( nie musza brac kredytu itp.) i chca, to oczywiscie niech wyprawiaja przyjecia nawet na 200 osób. Zupełnie nie rozumiem jednak sytuacji, gdy młodzi ludzie biora slub, choc dobrze wiedza, ze przez dłuzszy czas beda zdani na finansowa pomoc rodziców. ja pracuje i P tez... mimo to nie stac nas jeszcze na ten krok, choc juz baardzo długo jestesmy razem. najpierw studia, teraz praca. w perspektywie mieszkanie ( zbieramy sami kase ). Nie wyobrazam sobie sytuacji, ze zwalam sie np. moim rodzicom na głowe i mówie- slub za 6 miesiecy, pozniej mieszkamy u Was bo tak jest taniej. a najlepiej to jakbyscie jeszcze dorzucili mi z 50 000 na mieszkanie... Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Re: studiowanie i slub 28.01.06, 09:38 gorza napisała: Sama z przyjemnoscia w przyszlosci zafunduje > > mojemu dziecku slub i wesele i bede sie cieszyc jego szczesciem i POMAGAC MU DO KOŃCA ŻYCIA! I nigdy nie nazwe tego zenada! Tylkp, proszę, w imieniu wszystkich mężatek finansowanych wbrew woli przez teściowe, nie zapomnij spytać, czy tego chcą Odpowiedz Link Zgłoś
zanahorka Re: studiowanie i slub 28.01.06, 13:14 Zgadzam się w zupełności z pumką. Nie jest żenadą gdy rodzice wyprawiają wesele swojemu dziecku bo większość rodziców o tym marzy, ale żenujące jest kiedy młodzi ludzie chcą zrobić wielki krok w dorosłość nie będąc w stanie utrzymać się samemu. Moim zdaniem budowanie małżeństwa licząc na utrzymanie przez rodziców po ślubie to zabawa w dorosłość. Co innego kiedy rodzice pomagają dzieciom a co innego jak młode małżeństwo nawet nie próbuje samo się utrzymać bo przecież rodziców stać na ich utrzymanie. I nie chodzi o to, że jak dziecko weżmie ślub to nie dawać mu złamanego grosza. Chodzi o to, żeby ludzie po ślubie byli w stanie się utrzymać bez tej pomocy, a z pomocą to wiadomo, że zawsze łatwiej i przyjemniej. Pozadrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczyca1 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 09:39 Moja sytaucja jest nastepująca.Mo przyszly mąż jest odemnie starszy o dwa lata.I o tyle lat jest dalej na studiach.Oboje pracujemy.On jest w stanie utrzymać nas oboje bez problemu.Nie chcemy niczego od roddziców.Dom otrzymujemy bo jego rodzieństwo sie wyprowadzilo.Pozatym tam jest firma mojego lubego. My tez chcemy sie budowac ale narazie nie mamy środków.Ale kiedys napewno. Oboje jestesmy rezolutni i odpowiedzialni. Spędzam z nim kazdy czas.Sypiam u niego czasem.Jak u niego zamieszkam to nie zmieni sie nic(oprucz powrotów do siebie).W naszym przypadku jest to świetne wyjscie. Ciesze sie bardzo,ze bede mogła mówic "dzien dobry" rano i "dobranoc" noca. Odpowiedz Link Zgłoś
kaskac_86 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 10:35 Ja uważam ze sytuacja kazdej z nas jest inna i nie ma co oceniac, bo to indywidualna decyzja. ja wlanie skoczylam I semer, mam 20 lat a slub biore w czerwcu. nie jestem w ciazy,nikt mnie do tego nie zmusza. robie to bo kocham , poprostu. Z moim skarbem jestem juz 5 lat.On jest starszy, ma 26lat, ma stala prace, mieszkanie, zarabia tyle ze moze utrzymac siebie, mnie i ewentualnie naszego dzidziusia(chociaz jeszcze nie planujemy, ale tylko ze wzgledu na moja szkole).I nikt mi nie powie ze to co robie jest bez sensu bo za wczesnie,bo szkola. my sie kochamy, chcemy byc ze soba, jestemy siebie pewni,gotowi zeby stworzyc rodzine. Wiem ze mozna doczepic sie do tego ze bede na jego utrzymaniu, ale u nas to nie stanowi problemu, jest to kwestia dogadania sie przed slubem. Oczywiscie nie bedzie latwo , nie bede mogla pozwolic sobie na markowe ciuchy czy kosmetyki, ale to jest nic przy tym ze bedziemy mogli byc kjuz na zawsze razem, tylko dla siebie.A i jeszcze , moje kochanie samo placi za slub i wesele bo poprostu jego rodzicow nie stac a moi rodzice z wielka checia nam pomoga. troche dziwi mnie podejscie dziewczyn ktore mimo ze sa po 30 nie decyduja sie na dziecko, ja osobiscie sobie tego nie wyobrazam. dla mnie dziecko to najwiekszy skarb, to cos na co czekam juz teraz.Wierze ze wszystko nam sie ulozy bo najwaznmiejsza jest milosc a nie pieniadze. Trzymam kciuki za wszystkie studiujace panny mlode. Odpowiedz Link Zgłoś
azanna Re: studiowanie i slub 27.01.06, 10:43 Jeśli małżeństwo może się samo utrzymać to nikomu nic do tego ile mają lat. Ale jeśli chcą pozostawać na utrzymaniu rodziców to dla mnie to już jest śmieszne. A z pozytywnych przykładów to moja koleżanka wyszła za mąż tuż po liceum, znalazła fajną pracę, skończyła studia, urodziła dwójkę dzieci (to wszystko do 25 roku życia). I nigdy nie brali pieniędzy od rodziców. Szczerze ją podziwiam. Czy to jest ograniczenie młodości? Pewnie, że jest. Ale niektórzy chcą sobie tą młodość ograniczyć, bo tak właśnie widzą swoje szczęście. I to jest ich prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
mydlo_w_plynie Re: studiowanie i slub 27.01.06, 10:54 Myślę, że jednak największa role odgrywają pieniądze - może jestem materialistką Gdybym tak wygrała kumulację w totka, to dlaczego nie, moglibyśmy sie pobrać za miesiąc. Jakbym miała te parę milionów, moglibyśmy zatrudnić super ekipę remontową, która nam odstawi dom w miesiąc, od podłogi po dach. Ja zamiast latać ze szczotką i szmatą, wzięłabym kogoś do pomocy. Nie musiałabym się martwić o wszystkie wydatki związane ze szkoła. Kupiłabym sobie samochód, żeby niepotrzebnie nie tracić czasu w pociągachh czy pksach. Zamiast lepić pierogi, bo taniej, wyskoczylibyśmy gdzieś na kolację. Nie musielibyśmy się zastanawiać czy pojechać na kilka dni na narty, czy wymienić okno. Owszem bez tego też moglibyśmy mieszkać razem, narzeczony mógłby mnie utrzymywać. Ale ja teraz tego nie chcę, jeśli zamieszkamy razem to nie kosztem takich wyrzeczeń. Nie chcę się zastanawiać, czy jak pójdziemy do kina, czy będzie nas stać na coś innego. Pozatym nie chciałabym aby on zarabiał na mnie, chyba ze jego pensja wynosiłaby 15tys. miesięcznie . On ma swoje dośc kosztowne hobby i nie chcę aby rezygnował z tego, na rzecz mojego mieszkania u niego. Odpowiedz Link Zgłoś
monica.d6 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 14:18 i takie podejscie mi sie bardzo podoba. Super. Odpowiedz Link Zgłoś
ladnapanna nie wyobrazam sobie slubu na studiach... 27.01.06, 11:23 szczerze mówiąc, nie wyobrazam sobie ślubu na studiach...naprawde podziwiam takie osoby, ale wiadomo jest wiele czynników, które moga na to wpłynąć...pomijam niechcianą ciążę of course...ważne jest zeby było gdzie mieszkac - najlepiej na swoim, zawsze mozna z rodzicami, jak sie ma dom, ale i tak wolałabym miec cos swojego...pomijam juz fakt codziennych obowiązków, gotowania, sprzątania, zakupów, etc.etc, ale do tego dochodzi kwestia pracy i utrzymania - ja nie zniosłabym byc na czyims garnuszku...miałabym zbyt wielkie wyrzuty sumienia ze jestem dla kogos ciężarem nie będę rozpisywac sie o sobie, ale wiem jak to jest pracować i studiować (z dobra średnią na dobrej uczelni!) jednocześnie, szkoląc jednocześnie języki i być aktywną towarzysko...nie wiem gdzie tu jest czas na małżeństwo...no chyba ze nie dla wszystkich to pojecie znaczy to samo, bo dla mnie "karteczkowy" związek to jakaś pomyłka.......................................................... Odpowiedz Link Zgłoś
mydlo_w_plynie re: ladnapanna 27.01.06, 11:40 jestem własnie tego samego zdania co Ty Odpowiedz Link Zgłoś
pannaanna1980 Re: nie wyobrazam sobie slubu na studiach... 27.01.06, 12:08 "nie będę rozpisywac sie o sobie, ale wiem jak to jest pracować i studiować (z dobra średnią na dobrej uczelni!) jednocześnie, szkoląc jednocześnie języki i być aktywną towarzysko...nie wiem gdzie tu jest czas na małżeństwo..." A ile czasu trzeba na małżeństwo ? W dzisiejszych czasach kiedy ludzie pracują po kilkanaście godzin dziennie nie ma czasu na to żeby zjeść obiad o 14.00 a potem usiąść i trzymać się za ręce. To penie byłoby bardzo korzystne dla zwiazku gdybysmy mieli więcej czasu na zwykłe bycie ze sobą, ale świat jaki jest każdy widzi, chyba że zakładasz, że ślub weźmiesz dopiero wtedy jak będziesz miała taką pozycję zawodową lub tyle pieniędzy, że do pracy bedziesz wpadać na chwilę raczej dla przyjemności niż z konieczności. Mam znajomych - on lekarz, ona - wolny zawód, dla dobra rodziny, a głównie małych dzieci zrezygnowała (czasowo) z niezłej pracy. Jak myślisz ile czasu mają na to małżeństwo, gdy jego czasami po 60 godzin w domu nie ma, bo ma dyżury, ma dodatkowe szkolenia itp. A dodam, że oni akurat brali ślub kiedy oboje byli już kilka lat po studiach. Jakie więc znaczenie ma, czy ślub na studiach czy po skoro i tak nie mamy czasu ? Odpowiedz Link Zgłoś
ladnapanna Re: nie wyobrazam sobie slubu na studiach... 27.01.06, 13:07 powiem tak...zgadzam sie ze w obecnych czasach nie mozna sobie pozwolic na spędzanie razem całych dni i nocy...ale sama pomysl, studiowac, pracowac, wypełniać obowiązki i w tym wszystkim znaleźc czas na najzwyklejszą spokojną rozmowę z bliskimi - nie o tym co kupimy na obiad albo czy zdążę jutro do dentysty tylko tak zwyczajnie...to naprawdę trudne! wiele łatwiej jest - sama chyba przyznasz, gdy jeden stopień masz juz za sobą, wiec skoro nie stać cie na nic nie robienie, to przynajmniej edukację na pewnym poziomie miej z głowy i juz! pomijam juz kwestie finansowania edukacji, co nawet na studiach dziennych niekoniecznie jest bezpłatne... --------------------- wszystkie wypowiedzi są prywatnymi opiniami autora... Odpowiedz Link Zgłoś
pannaanna1980 Re: nie wyobrazam sobie slubu na studiach... 27.01.06, 13:21 Założenie słuszne w czasach, gdy mieszkało się wygodnie z rodzicami, czekało do końca studiów i potem brało ślub, na zasadzie studia, ślub, praca, dziecko - ok. Tylko jaki ma to sens, gdy i on i ona muszą utrzymywać się samodzielnie w obcym mieście, płacą podwójnie za mieszkanie, za rachunki, tracą czas wzajemnie się odwiedzając (oczywiście chodzi mi o dojazdy), na imprezy w wiekszości przypadków chodzą razem, jaki sens ma to dwojenie kosztów skoro oboje marzą o tym by być razem. Nie chodzi mi tu o branie ślubu dla obniżenia rachunków, bo to byłaby kompletna paranoja. Wiem tez że wiele osób powie, po co się żenić skoro mogą zamieszkać ze sobą, ale są w dzisiejszych czasach pary, które po prostu nie chca mieszkać ze sobą przed ślubem (dlaczego, to juz inny temat i ich sprawa)i to również trzeba uszanować. Odpowiedz Link Zgłoś
golinda Re: nie wyobrazam sobie slubu na studiach... 27.01.06, 13:27 a kto im każe mieszakać osobno? ja z moim narzeczonym mieszkam od 6 lat zresztą branie ślubu bez wcześniejszego mieszkania ze sobą jest lekkim nieporozumieniem, bo właśnie wtedy najlepiej poznaje się człowieka...inaczej się nie da! Odpowiedz Link Zgłoś
malwina2006 Re: nie wyobrazam sobie slubu na studiach... 27.01.06, 14:30 Rozbawiłaś mnie tym )) Oczywiście, że się da!!! Jest wiele par, które nie mieszkały ze sobą przed ślubem, a dopiero po i tworzą szczęśliwe małżeństwa. Jest też wiele takich, które mieszkały kilka lat, brali ślub i po jakimś czasie sie rozchodzili. Tak więc wspólne mieszkanie nie jest gwarancją udanego związku. Przykład trochę niezbyt elegancki, ale czy kupując nowe meble wypożyczasz je najpierw ze sklepu, żeby wstawić do swojego mieszkania i zobaczyć jak Ci się będa podobały i jak się z nimi mieszka ? Nie, a czasem okazują się świetnym zakupem i masz je kolejnych 20 lat. Są też przypadki, gdy kupujesz, a potem okazuje się, że nie współgrają z wnętrzem i decydujesz się na inne meble. Mąż to nie mebel, ale zasada trochę podobna. Odpowiedz Link Zgłoś
pannaanna1980 Re: nie wyobrazam sobie slubu na studiach... 27.01.06, 14:40 Ja staram się w życiu nie krytykować wyborów innych osób, bo często maja ważne powody dla których podejmuja takie czy inne decyzje. Tak jak napisałam niektórzy nie chca mieszkać razem przed ślubem, bo np. jest to źle widziane przez ich rodziców, sprawy religijne itp. i uważam, że takie podejście trzeba uszanować. Wbrew pozorom nie wszyscy chcą na próbę zamieszkać ze sobą. Nie krytykuję tego co robisz, ale równie dobrze można powiedzieć, że ślub po kilku latach mieszkania razem to nieporozumienie, bo po co ten ślub skoro mieszkacie razem i zachowujecie się jak małżeństwo. > branie ślubu bez wcześniejszego mieszkania ze sobą jest lekkim > nieporozumieniem, bo właśnie wtedy najlepiej poznaje się człowieka...inaczej się nie da Odpowiedz Link Zgłoś
zanahorka Re: nie wyobrazam sobie slubu na studiach... 28.01.06, 13:30 A ja sobie to doskonale wyobrażam i nie mam z tym żadnego problemu. Odpowiadając na wymienione przez Ciebie czynniki: jestem na trzecim roku dziennych studiów na dobrej uczelni, mam dobrą średnia, znam dwa języki, pracuję, mieszkam z moim n i bez problemu znajduję czas na zakupy, sprzątanie, gotowanie i wszystkie inne obowiązki. A i z przyjaciółmi jest czas się spotkać. Jest bosko Wiadomo, że każda z nas ma inne wyobrażenie o życiu, inne priorytety i inne możliwości. To co jednym wydaje się niemożliwe i absurdalne dla innych jest jak najbardziej sensowne i realne. Odpowiedz Link Zgłoś
luelle85 Re: nie wyobrazam sobie slubu na studiach... 28.01.06, 16:48 Hmmm... może to z mojej strony mało taktowne pytanie, ale jak Ty to wszystko godzisz? Ja jestem na drugim roku studiów, planujemy ślub "w jakiejś tam przyszłości nieokreślonej". Zajęcia mam przez 5 dni w tygodniu (najczęściej od 13 do 16 lub 18), średnią mam również dobrą, ale nie wiem jak to można godzić z pracą? Można się mało taktownie spytać gdzie / w jakiej branży pracujesz? Na godziny? Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
zanahorka Re: nie wyobrazam sobie slubu na studiach... 28.01.06, 17:12 Chyba po prostu mam trochę szczęścia w życiu Pracuję na pół etatu w centrum rozliczeń finansowych pewnego holdingu, żadne Mc Donaldy, Telepizze itp. Mam elastyczne godziny pracy więc przychodzę wtedy kiedy mogę, ale muszę przepracować 20 godzin w tygodniu. Na uczelni sama dobieram sobie przedmioty więc plan mam dostosowany do moich potrzeb czasowych (jednego dnia siedzę na zajęciach od rana do wieczora, w dwa dni mam po 3 h zajęć a reszta to wykłady na których zjawiam się dopiero na egz. Z pracy jestem na prawdę zadowolona, pensja też niczego sobie a studiów przez pracę nie zaniedbuję Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
luelle85 Re: nie wyobrazam sobie slubu na studiach... 28.01.06, 17:34 A masz tę pracę zgodną z kierunkiem studiów? Przepraszam, że jestem taka ciekawska, ale .... po prostu jestem ciekawska Odpowiedz Link Zgłoś
zanahorka Re: nie wyobrazam sobie slubu na studiach... 28.01.06, 17:40 Nie ma sprawy to żadna tajemnica. Praca jak najbardziej zgodna z moimi studiami (finanse/rachunkowość) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kfiatek11 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 12:45 my trochę żałujemy że nie pobraliśmy się na ostatnim roku albo odrazu po studiach, teraz muszę czekać jeszcze 8 miesięcy Odpowiedz Link Zgłoś
ineczka22 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 13:57 Dla mnie czas na studiach jest czasem zabawy. Zakladanie rodziny jest nastepnym etapem zycia. Dlatego uwazam, ze lepiej jest najpierw skonczyc studia. Poza tym jest sie starszym, troche dojrzalszym - choc niekoniecznie (niektorzy dorastaja szybcij, inni wolniej Ja na studiach bylam z chlopakiem, z ktorym spotykalam sie jeszcze w liceum. Pozniej poznalam innego, w ktorym sie zakochalam. I teraz sobie tak mysle, ze gdybym wziela slub w polowie studiow, bylabym z kims innym niz teraz. I bardzo sie ciesze, ze jednak jest tak jak jest Mimo, ze byl czas gdy spieszylo mi sie bardzo by wziac slub i zyc dlugo i szczesliwie z innym. Jednak los plata figle inka Odpowiedz Link Zgłoś
nie.migotka Re: studiowanie i slub 27.01.06, 14:35 Gdyby każdy chciał czekać ze ślubem aż: - znajdzie dobrą pracę, - będzie miałą swoje mieszkanie, - bank da mu kredyt, - skończy studia, - dorobi się, - nie bdzie nigdy prosił rodziców o pomoc, - etc. To by w ogóle nie było małżeństw. Jesli ktoś uzależnia małżeństwo od powyzszych warunków to... Pozdr. ----------------------------------- W naszych czasach trzeba być optymistą, żeby rano, po przebudzeniu, otworzyć oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
kaskac_86 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 15:17 jednocześnie, szkoląc jednocześnie języki i być aktywną towarzysko...nie wiem gdzie tu jest czas na małżeństwo...no chyba ze nie dla wszystkich to pojecie znaczy to samo, bo dla mnie "karteczkowy" związek to jakaś pomyłka.......................................................... dla mnie to wyszukiwanie na sile argumentow. jezeli nie ma sie czasu na malzenstwo to w takim razie wychodzi ze na jakikolwiek zwiazek czy narzeczenstwo tez nie. bo jezeli nie mozna znalezc odrobiny czasu na to zeby porozmawiac z mezem w domu,wieczorem po pracy to jak sie spotykac z osoba z ktora sie jest a z ktora sie nie mieszka. pomijam fakt ze mozna mieszkac ze soba przed slubem ale to chyba zrozumiale bo wtedty ma sie takie same obowiazki jak i po slubie. Naprawde dziwie sie tym kobietom ktore czekaja na pieniadze, kariere, mieszkanie, samochod itp.Pieniadze sa wazne ale we dwoje zawsze jest latwiej, nawet jezeli tych pieniedzy nie ma za duzo to zycie z osoba ktora sie kocha, dzieci to samo w sobie jest szczesciem. a jezeli ma sie 30 lat i jeszcze nie osiagnelo sie zadowalajacego stanu na koncie to moze trzeba pomyslec o tym aby zmniejszyc wymaganie. to jest moje zdanie ale dla mnie od zawsze najwazniejsza jest rodzina i zyje po to aby ja miec. Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: studiowanie i slub 27.01.06, 15:24 Kasiu, jeśli 86 to jest Twój rok urodzenia, to jestem starsza od Ciebie aż o 9 lat. Jestem bogatsza o te 9 lat doświadczenia, a przyznam się szczerze, że te 9 lat temu myślałam podobnie do Ciebie. Życie troszkę moje przemyślenia zweryfikowało. Ja uważam tak - owszem, pobierać się na studiach, ale trzeba mieć zaplecze finansowe i lokalowe Dziwnie jest wprowadzić sie do teściów, mieszkać w jednym pokoju z mężem i chodzić na paluszkach, rządzić z teściową w kuchni. Młodzi powinni być sami, żeby sobie wszystko poukładać, ustalić podział obowiązków, nauczyć się być razem, a nie jest to łatwe. Ja zamieszkałam z facetem, gdy miałam 20 lat, taka byłam zakochana, że myślałam, że miłością wszystko załatwię. Nieprawda, nieprawda, nieprawda. Odpowiedz Link Zgłoś
golinda Re: studiowanie i slub 27.01.06, 15:30 Angrek, jak tak wszyscy posłuchają twoich nauk, to z czego będą żyli adwokaci "rozwodowi"? D P.S. Oczywiście zgadzam się z tobą w 100%! Odpowiedz Link Zgłoś
kaskac_86 Re: studiowanie i slub 27.01.06, 15:57 no tak amam 20 lat i w czerwcu wychodze za maz za mężczyzne starszego o 6 lat. moje kochanie ma juz stałą,prace,mieszkanie wiec nie bedziemy mieli z tym problmu. Ja tez nie zdecydowala bym sie na slub majac w perspektywie mieszkanie u tesciow, czy zyciee z ich pieniedzy.jak teraz przeczytalam te moje wywody to doszlam do wniosku ze nie wyrazaja one tego co mysle. ja poprostu uwazam ze jezeli ma sie kolo 30 lat to nie ma na ci czekac bo vzas leci, zycie ucieka na zarabianiu pieniedzy, szkoleniu sie. ja studiuje psychologie i uwazam siebie za odpowiedzialna osobe, i nie wiem czy 9 lat zmieni cos we mnie. byc moze ze tak ale nie sadze ze kiedys bede zalowac tego ze wyszlam za maz w wieku 20 lat, ze nie czekalam do 30 z urodzeniem dziecka. wiem ze pieniadze szczescia nie daja ale tez to ze bez pieniedzy szczescia nie ma.Jednak w zyciu nie zrozumiem tego ze czeka sie ze slubem na to az na koncie bedzie cyferka i odpowiednia ilosc zer. Odpowiedz Link Zgłoś
agnrek Re: studiowanie i slub 27.01.06, 16:03 Masz absolutną rację, ale... Ja w wieku 20 lat myślała, że gdy dobiję do 30., to będę nie tylko mężatką, ale i będę miała przynajmniej jedno dziecko, zdubudję dom i drzewo zasadzę! Tymczasem czas tak szybko leci, że gdy skończyłam studia, miałam już 24, zaczęłam pracować, skończyłam podyplomowe i stuknęło mi 25. Owszem, faceci w moim zyciu byli, ale nie ci właściwi. Potem praca za nieduże pieniądze się trafiła, chociaż dobra i rozwijająca, ale... żal byłoby wtedy na przykład decydować się na dziecko, prawda? Potem się zmieniło firmię i awansowało, znalazło tego jedynego, ale, właśnie - trzeba się na tyle w nowej firmie dobrze ulokować, żeby mieć umowę na czas nieokreślony. Teraz budujemy dom i znowu ptytanie - kurde, na ten ślub 25 tysięcy wywalimy, byłby z tego drugi samochód Do czego zmierzam - zawsze jest jakieś "ale", nigdy nie ma własciwego momentu, trzeba po prostu podjąć decyzję i nie oglądać się za siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
carola_82 Re: studiowanie i slub 28.01.06, 10:08 czesc ja wlasnie w tym roku sie bronie, koncze prawo i bede zdawac na aplikacje i tez sobie mysle ze moze nalezaloby poczekac jeszcze 4 lata ale nie chce miec 28 lat i wychodzic za maz pozatym jestem juz ze swoim 5 lat i mamy mieszkanie i nic nam na drodze nie stoi,aczkolwiek lepiej jest wpierw skonczyc studia Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkalp Re: studiowanie i slub 28.01.06, 10:17 ja w tym roku mamobrone, slub we wrzesniu, dzisiaj mam 2 egzaminy i zamiast sie terez uczyc ogladam sunie slubne i takkmi cala sesja zimowa mija . ale nie przeloze slubu za nic w swiecie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
golinda Re: studiowanie i slub 28.01.06, 15:02 no rzeczywiście...na wsi mogliby powiedzieć, że już starą panną jesteś żenua! Odpowiedz Link Zgłoś