Dodaj do ulubionych

błogosławiny

31.01.06, 13:41
Na wszystkich weselach na których byłam wcześniej odbywały się tzw.
błogosławiny . Pan Młody przyjeżdżał z rodzicami do Pani Młodej i rodzice ich
tam błogosławili. W związku z tym mam pytanie , czy jest to zwyczaj czy jest
to obowiązek ?? Ja bym chciała tego uniknąć i moi rodzice też. Chociaż wiem
że rodzice mojego przyszłego są religijni i będą chcieli nas błogosławić...
sama już nie wiem jak do teo podejść.
Obserwuj wątek
    • malgoszac Re: błogosławiny 31.01.06, 13:46
      u mnie chyba bedzie blogoslawienstwo...ale rodzice przyjada do nas, bo ubieram
      sie u nas w mieszkaniu i juz
      Wydaje mi sie ze taka jest tradycja - moja mama na pewno tego nie odpusci
    • karotka3 Re: błogosławiny 31.01.06, 13:48
      a dlaczego chcesz z tego zrezygnować?
    • karotka3 Re: błogosławiny 31.01.06, 13:51
      u mnie bedzie błogosławieństwo ale wymyśliliśmy to sobie inaczej. Bez
      dodatkowej całej familii tylko my i nasi Rodzice.Zależy mi na błogosławieństwie
      to znaczy, że i jedni i drudzy rodzice akceptują nasz związek.
    • mmraz Re: błogosławiny 31.01.06, 13:53
      Chyba warto się poświęcić jeśli rodzicom sprawi to przyjemność. W końcu wśród
      całego stresu ślubnego, jeden więcej, jeden mniej ...
    • mikolajka4 Re: błogosławiny 31.01.06, 13:55
      A co w przypadku kiedy jedna ze stron nie akceptuje związku
      • mmraz Re: błogosławiny 31.01.06, 13:56
        No trudno, to wtedy nie błogosławi. dla mnie nie byłby to problem.
    • bacha1979 Re: błogosławiny 31.01.06, 14:03
      Nawet sobie nie wyobrażam, żeby tego mogło nie być, choć zapewne sie poryczę.
    • filar_zf Re: błogosławiny 31.01.06, 15:28
      Kinga,

      nie wiem czy to obowiązek, ale mam taką samą sytuację. Ja chciałabym tego
      uniknąć, moi rodzice również ponieważ żyją w niesakramentalnym związku i dla
      nich to kłopotliwe, ale rodzice narzeczonego są religijni, szczególnie
      teściowa. Prawdę mówiąc, nie wiem jak z tego wybrnąć. Jednego dnia mówię sobie,
      że dla świętego spokoju, drugiego kombinuję. Jak coś wymyślę dam znać.
      Pozdrawiam

      Zuza
      • pantarejka Re: błogosławiny 31.01.06, 15:36
        Myślę, że rozwiązaniem jest zmiana własnego nastawienia do kwestii
        błogosławieństwa. Nie traktuj tego jak jakiejś szopki-przedstawienia, lecz jako
        wyraz najlepszych życzeń składanych dzieciom na nową drogę życia przez
        rodziców. Gdy obedrzesz ten obyczaj z całej tej otoczki, pozostanie naga
        prawda, która jest bardzo piękna smile
      • kinnga1 Re: błogosławiny 31.01.06, 16:08
        rozumiem Cię doskonale bo też się mieszam i spać nie mogę smile
    • leeloo26 Re: błogosławiny 31.01.06, 15:45
      U nas błogosławiństwa nie było.
      Z wielu powodów.

      Po pierwsze dlatego, że ślub jest naszą decyzją i szczerze powiedziawszy nawet
      bez akceptacji tego związku- pobralibyśmy się.
      Po drugie, że choć nie jest to tradycja ściśle religijna, ma jednak taki
      "religijny posmaczek", a ja jestem zagorzałą antykatoliczką, wiec bym tego nie
      zniosła.
      Po trzecie czułabym sie z tym dziwnie- nie my, ani moi rodzice nie mielismy
      takiej potrzeby, tescie sie nie ujawniali z potrzeba (nawet jesli ja mieli),
      wiec gdybysmy sie na blogoslawienstwo zdecydowali- byloby ono w naszym przypadku
      zbedna "szopka".

      No, i meritum- oczywiscie da sie bez blogoslawienstwa- wzielismy slub. Wazny.
      • olaimikolaj Re: błogosławiny 31.01.06, 16:26
        > Po drugie, że choć nie jest to tradycja ściśle religijna, ma jednak taki
        > "religijny posmaczek", a ja jestem zagorzałą antykatoliczką, wiec bym tego nie
        > zniosła.
        Ale tu chodzi o blogoslawienstwo przed SLUBEM KOSCIELNYM, skoro jestes, jak sie
        okreslilas, "antykatoliczka" to nie rozumiem calej idei zawierania slubu
        koscielengo, a jesli mowisz o braku blogoslawienstwa przed slubem cywilnym, to
        Twoja wypowiedz nie jest na temat.
        • leeloo26 Re: błogosławiny 01.02.06, 00:02
          To ja juz nic nie rozumiem.
          Wiele osob przekonujac innech do błogosławieństwa mowi, ze to nie ma nic
          wspolnego z wiara itd, ze to tylko symbol, ze Rodzice akceptuja zwiazek. To jak
          to przy samym ślubie cywilnym akceptacja rodzicow nie jest wazna?
      • misiaczyca1 ????????????????????? 31.01.06, 16:34
        leeloo26 napisała:

        .
        > Po drugie, że choć nie jest to tradycja ściśle religijna, ma jednak taki
        > "religijny posmaczek", a ja jestem zagorzałą antykatoliczką, wiec bym tego nie
        > zniosła.

        KTO DAJE CI SŁUB JAK JESTES ANTYKATOLICZKĄ ???????????
        Przeczysz sama sobie.
        • ewik_75 Re: ????????????????????? 31.01.06, 21:52
          misiaczyca1 napisała:

          >
          > KTO DAJE CI SŁUB JAK JESTES ANTYKATOLICZKĄ ???????????
          > Przeczysz sama sobie.

          A wydaje Ci sie, ze wszystkie dziewczyny biorace sluby koscielne to zaorzale
          katoliczki?
          No to sie mylisz...
          • langolier_maximus Re: ????????????????????? 05.02.06, 10:07
            Wlasnie.Powiedzialabym ze sporo nie jest.Nawet moi dawni znajomi-on stary
            metal, ona podobne konotacje wink wzieli koscielny.Tradycja poprostu.

            p.s. Przepraszam , taki of toppic,ale to forum wydaje mi sie zbyt czesto jakies
            takie...pensjonarskie.Jakby tu pisaly panienki z powiesci Austen.Usiluje robic
            za opozycje w miare mozliwosci gdyz piekna jest roznorodnosc ;-PP!
            • ra81 bez takich zartów;) 06.02.06, 22:50
              wiele rzeczy na tym forum pomijam milczeniem, ale teraz musze zaprotestowac:
              Austen nie jest "pensjonarska"!
              no, to tylesmile
        • leeloo26 Re: ????????????????????? 01.02.06, 00:01
          Ślub był połowkowy.
          Ja jestem osobą niewierzącą, mąż wierzącą.

          Mieliśmy troche inne przysięgi, ja nie przystepowalam do komunii itd.

          Ślubu udzielał Proboszcz parafii św. Anny w Wilanowie. smile
    • misiaczyca1 błogosławieństwo. 31.01.06, 15:47
      Jestem za błogoslwieństwem.Nie podobaja mi sie te "nowoczesne" wesela,ze tego
      nie bo głupie i tamtego nie ,bo staro modne i "zenujące(bardzo popularne słow
      tutaj).
      Ja organizuje błogoslawieństwo ale na nim nie bedzie kamery i świadków.Zanim
      pójdziemy do kosciółka to u mnie w domu nasze mamy powiedza swoje kwestie i do
      kosciółka.Chyba do niego pojde bo mam nie daleko.
      Wiem ,ze bedzie im sie podobało bo same dostały taki błogosławinstwa i kiedys
      myslaly jak to bedzie udzielic je nam.Bede ja i moja mama i on i jego
      mama.Tylko tylu nas.
    • kinnga1 Re: błogosławiny 31.01.06, 16:07
      hmmm... w moim przypadku nie chodzi o modę i czy o to że nie lubię szopek
      zwiazanych z takimi sytuacjami. Poprostu wiem że moi rodzice a napewno tata ,
      chcieliby uniknać takiej sytuacji. Po pierwsze :dlatego ze nie są specjalnie
      religijni a po drugie :ze względu na ich wzajemny stosunek do siebie.
      A ja chciałabym uniknąć ze względu na moje stosunki z mamą.
      Natomiast rodzce mojego przyszłego nawet nie biora pod uwagę żeby mogło być
      inaczej.
      Dla mnie jest to bardzo trudna sytuacja. Tak samo jak to że wiem że moi rodzice
      nie pójdą do komunii na naszym slubie a jego rodzice napewno będą dociekać
      dlaczego...
      • misiaczyca1 "teściowa to skarb,trzeba zakopać" ;-) 31.01.06, 16:16
        wiesz ja nie twierdze,ze musisz i nie pisze konkretnie o Tobie.Jezeli rodzice
        maja taka sytuacje to nie moja sprawa.
        Ale pisze tu o panienkach które uwazaja,ze tradycja"jest głupia,zenująca i dla
        wiesniaków".
        Porozmawiaj z obiema stronami a najlepiej z przyszłymi tesciami.Wytłumacz,ze
        rodzice nie sa wierzący.Uwazam,ze religia to sprawa indiwidualna.Nikt nie
        bedzie nikogo zmuszał.
        "bo ja jestem to ty tez musisz bo co moja rodzina na to powie.wstyd"
        nie daj soba tak manipulowac.
        Mozna przeprowadzic błogosławieństwo takie ciche jaki ja opisałam i tylko
        rodzice jego.Twoi mogą jedynie sie przyglądac.Nie bedzie to uwiecznione.
        A jak tesciowa bedzie sie czepiała- "dlaczego"-to stanowczo powiedz,ze to wybór
        rodziców.A rodzice sa dorosli i nie musza sie tłumaczyć...
        Ty jestes katoliczką i to jest ważne.
      • justm Re: błogosławiny 01.02.06, 07:50
        do kinnga1 - może spróbuj jednak pomyśleć o blogosławieństwie tylko z teściami.
        da się zorganizować.
        i tak pisały dziewczyny, twoi rodzice albo przychodzą później, albo stoją obok.
    • adzi25 Re: błogosławiny 31.01.06, 18:34
      Ja tez nie chce błogosławieństwa-,moi rodzice też nie bardzo-choć jestesmy
      religijni-to w naszym wypadku nie chodzi o religie-bo niby co mają błogosławić,
      skoro zaraz sakrament w kościele będzie??
      Poza tym piszecie o kwestii akceptacji-otóz wiem, że przyszli teściowie mnie
      nie akceptują-lubią owszem, ale widzieliby kogos innego u boku syna-nie chcę,
      żeby się tak wzruszali chwilą, skoro całe 4 lata związku mnie nie akceptowali-
      nagle zaczynają nam dobrze życzyć??
      I wreszcie jesli juz bedzie to konieczne-chciałabym to zrobic rano, żeby potem
      Narzeczony nie widział mnie ubranej już(dopiero w kościele)
      • martiszonek Re: błogosławiny 31.01.06, 20:21
        Mam podobny problem co Ty adzi25....dla mnie to koszmar, być nagle
        błogosławioną przez teściową która przez 5 lat niemal każdego dnia mieszkania
        pod jednym dachem uświadamiała mi jak bardzo mnie nienawidzi, za to że jestem z
        jej synem. Nie wyobrażam sobie takiego fałszywego zachowania podczas tak ważnej
        chwili. Wogóle życie z nią to straszna udręka. Na dodatek mieszkam w mieście w
        którym nikogo nie znam, poza moim (mam nadzieję) przyszłym mężem. My jeszcze
        nie planujemy ślubu ale od czasu do czasu zaglądam na to forum, lubię czytaś o
        Waszych "problemach" i problemach. Pozdrawiam serdecznie
    • natalicja Re: błogosławiny 31.01.06, 19:10
      U nas czegos takiego nie było. Moi rodzice to bardzo wierzacy katolicy, ale pomysl uznali za sztuczny i naciagany; teatralne dialanie na pokaz; nie wiem, jak to lepiej okreslic. Zycza nam dobrze i bez blogoslawienia religijnego i okazuja to "na biezaco". No i im byloby rownie glupio jak nam w momencie tego klekania, proszenia itd - poza tym - troche pozno juz na to tuz przed slubemsmile. No a tesciowie niewierzacy, wiec tez im sie do blogoslawienia nas nie palilo.
      Obowiazek to zdecydowanie nie jest, jesli macie potrzebe, zeby oprocz ksiedza Wasz zwiazek poblogoslawil ktos jeszcze, to o to prosicie.
      Jesli nie - poprzestajecie a blogoslawienstwie na mszy, czasem na koncu mszy slubnej jest takie bardziej uroczyste blogoslawienstwo, chyba mozna o nie poprosic ksiedza.
      Zaczni od pogadania z przyszlym, co on na to. Jesli mu zalezy, niech Was poblogoslaia tylko jego rodzice, tak jak ktos to juz zaproponowal.
      • kajaja2 Re: błogosławiny 31.01.06, 22:07
        u nas bylo nastojaco rodzice meza mojego i moja mama powiedzieli nam razem ze
        nas blogoslawia(tak jakby sie zmowili)wygladalo i tyle i wiecznosci nie trwalo
        to
    • paul_ina Re: błogosławiny 31.01.06, 19:47
      A ja zawsze uważałam błogosławieństwo rodziców za bezsensowny zwyczaj, aż w ubiegłym roku zobaczyłam, jakie wrażenie na moim kuzynie uczyniło to, że przyjechał po swoją przyszłą żonę do jej domu, zabrać ją do kościoła na ślub. A potem szczere słowa rodziców, całowanie krzyża - bardzo, bardzo wzruszające. Taki mały gest, moment, a wyraża bardzo dużo - oto pan młody za zgodą obu rodzin wyprowadza z domu rodzinnego pannę młodą i wspólnie założą nową rodzinę. Piękny, staropolski zwyczaj - my zamierzamy zrobić to w ogrodzie za domem i mamy zamiar cieszyć się każdą chwilą tego wydarzenia, tak jak późniejszym ślubem i weselem.
    • nie.migotka Re: błogosławiny 01.02.06, 10:55
      A ja uważam, że to bardzo miły zwyczaj.
      I nie chcę absolutnie z tego rezygnować!
      Parę słów, kreślenie krzyża i tyle... a ile wzruszenia.


      ---
      I'm a supergirl, and supergirls don't cry.
      • justm Re: błogosławiny 01.02.06, 11:43
        taaa. i w moim przypadku - po makijażu wink
    • klnga Re: błogosławiny 01.02.06, 15:59
      Wydaje mi się, że błogosławienie nie zawsze jest na miejscu. Ja np. z tego
      zrezygnuję. Osobiście nie mam nic przeciwko temu zwyczajowi. Jednak wziąwszy pod
      uwagę, że rodzice mego lubego poważnie brali pod uwagę sugestie cioci żeby
      doradzić nam ślub cywilny przesądziły sprawę. Błogosławieństwo byłoby dziwne w
      tym przypadku.
      Myślę, że moi rodzice i tak nam błogosławią nawet bez specjalnego ceremoniału w
      swoim sercu. Ważniejsze jest okazywanie akceptacji, miłości, żeczliwości oto
      prawdziwe błogosławieństwosmile
      • leeloo26 dobra decyzja! 01.02.06, 16:03
        Moim zdaniem nawet bardzo dobra.
        Zobaczysz, jak wiele daje pozniej stawianie na swoim i nie uleganie
        sugestiom/naciskom Teściow przy przygotowaniach do ślubu.
        Efekty widac znacznie pozniej, ale za to wyrazniej.
        • filar_zf Re: dobra decyzja! 03.02.06, 09:34
          Po tym wszystkim co napisałyscie dziewczyny jestem pewna, ze nie chcę mieć
          błogosławienstwa. Nie chcę stawiać moich rodziców w dziwnej sytuacji, nawet ten
          pomysł, że stoją z boku i patrzą nie jest na miejscu. W kościele nie będą
          przyjmować sakramentów i pewnie tamta rodzina będzie dochodziła dlaczego, ale
          nie mam zamiaru tego tłumaczyć nikomu, oprócz teściów jeśli będą
          zainteresowani. Nie chcę udawać, ze jestem religijna, skoro nie jestem i nie
          ukrywam, zż ślub kościelny biorę tylko dla narzeczonego, moich kochanych
          dziadków, bo zawsze o tym marzyli. Pewnie teraz parę osób się na mnie rzuci.
          Nie szkodzi, tak postanowiłam. Ważne jest dla mnie to, ze moi rodzice akceptują
          ten związek i okazują nam to bardzo często. Jego rodzice też, chociaż mieszkają
          dalej i nie mam z nimi częstego kontaktu, ale złe sygnały do mei nie dotarły,
          oprócz tego, ze tesciowa zaczeła mi opowiadać jak to lubiła byłą mojego
          narzeczonego smile trochę wypiła.
          W każdym razie życzę każdej z Was, aby była szczęśliwa niezależnie jaką formę
          to wszystko przybierze.

          Zuza
    • langolier_maximus Re: błogosławiny 05.02.06, 10:04
      Na bank nie jest to obowiazek.ja dopiero niedawno sie dowiedzialam o czyms
      takim.U mnie nie bedzie, moj ojciec jest zdecydowanym ateista a mojego
      narzeczonego...hm...raczej indyferentny religijnie wiec wygladaloby i glupio i
      falszywie.
    • lewacz1 Re: błogosławiny 05.02.06, 10:28
      a jaka jest treść tego błogosławieństwa może ktos z was wie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka