moj narzeczony niczym sie nie interesuje.. olewa wszystko co zwiazane ze
slubem, twierdzi ze mamy jeszcze mase czasu( ponad rok) ale ja uwazam
inaczej - podczas wstepnego szukania okazalo sie ze ten termin (nasz ) jest
juz zajety w wielu kwestach.. wiec trzeba by sie spieszyc.mam dosyc, nie chce
sie o wszystko prosic.. jest mi przykro, trace entuzjazm i ochote na ten
slub, bo jak mozna byc z czlowiekeim, ktory olewa to co dla mnie wazne, to
tyle, sorry ze zasmiecam forum ale musialam sie wyzalic