Dodaj do ulubionych

przykro mi

23.03.06, 11:58
moj narzeczony niczym sie nie interesuje.. olewa wszystko co zwiazane ze
slubem, twierdzi ze mamy jeszcze mase czasu( ponad rok) ale ja uwazam
inaczej - podczas wstepnego szukania okazalo sie ze ten termin (nasz ) jest
juz zajety w wielu kwestach.. wiec trzeba by sie spieszyc.mam dosyc, nie chce
sie o wszystko prosic.. jest mi przykro, trace entuzjazm i ochote na ten
slub, bo jak mozna byc z czlowiekeim, ktory olewa to co dla mnie wazne, to
tyle, sorry ze zasmiecam forum ale musialam sie wyzalic sad
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: przykro mi 23.03.06, 12:00
      Tacy są mężczyźni smile Podejrzewam, że co druga z nas ma tak samo. Oni są z
      reguły od wyższych celów, a nie od zastanawiania się nad wyborem zaproszeń czy
      kwiatka do bukietu smile
      • sarabella ale naprawdę macie czas. wyluzuj! ponad rok !!:))) 23.03.06, 12:14

        • lobo25 Re: ale naprawdę macie czas. wyluzuj! ponad rok ! 23.03.06, 12:19
          tak tylko mamy dfajna date i naprawde juz sa terminy pozajmowane..
      • 82asa Re: przykro mi 23.03.06, 15:29
        powiem ci ze ja tez prawie wszystko zalatwiam sama. moj przyszly pracuje
        zajmuje sie kasa na te wesele wink) wszystkie sprawy organizacyjne na mojej
        glowie. on nic jeszcze sam nie zalatwil. mowil mi ze sie cieszy ze ja zalatwiam
        wszystko i ze mi dziekuje ale nic praktycznie nie zorganizowalsmile porozmawiaj ze
        swoim chlopakiem, zaznacz ze mozesz sie zajmowac przygotowaniami ale oczekujesz
        jakiegos milego slowa i tez podziekowania. zaznacz ze ci to sprawia przyjemnosc
        ale niech wspiera cie psychicznie smile powodzenia
    • lizbon Re: przykro mi 23.03.06, 12:01
      Przykro mi. Moze warto sie zastanowic czy tak w przyszlości w innych kwestiach
      niebedzie sie zachowywał.
      Napewno sale, kościół, orkiestre musicie juz zamówić reszta to za poł roku.
      Trzymam kciuki.
    • bacha1979 Re: przykro mi 23.03.06, 12:02
      Współczuję.
      Naprawde, bo akurat mój jest oryginalny w tej kwestii. Zaproszenia projektuje
      on, na nauki chadza chetnie, sukienki w necie oglada cierpliwie, dzwoni
      wszędzie on.
      Cudowny Człowiek.
    • anulka80 Re: przykro mi 23.03.06, 12:02
      nie przejmuj sie moj tez ma wszystko w nosie zalatwil tylko sale a reszte to
      juz zalatwialismy z mojej inicjatywy razem uwaza ze na reszte mamy jeszcze czas
      (slub w sierpniu) mowie choc pogladamy gajerki tak w maju jak bede chcial kupic
      ide kupuje mowi
      dobrze ze udalo mi sie go namowic na to by juz teraz zamowic obraczki bo jak on
      wszystko na potem zostawia to moze byc potem w biegu wszystko
    • kulac Re: przykro mi 23.03.06, 12:03
      Nie przejmuj sięsmile niestety "ten typ tak ma" Oczywiscie bywają wyjatli, ale
      faceci zwykle niezbyt dają się wciagać w organizację. Uświadom narzeczonemu, że
      jeżeli chcecie wszystko sobie zaplanować to już czas zaczynać. Zapytaj go czy
      też chce żeby to było w WASZ termin, jezeli tak to niech się bierze do roboty!
      Ja mam do ślubu dwa latka, ale kamarzysta już zarezerwowany i sala wybrana. A
      rok to wcale nie jest dużo.Głowa do górysmile Pozdrawiam
    • ann_maz Re: przykro mi 23.03.06, 12:03
      tak juz jest niestety...
      ja mam slub za miesiac a moj nazeczony nadal ma mnostwo czasu i tez go nic nie
      obchodzi...
      odechciewa mi sie wszystkiego, a wlasciwie to juz mi sie odechcialo
      i tez jest mi bardzo przykro
      • nionczka Re: przykro mi 23.03.06, 12:08
        Moj ma podobnie. Jesli jakas czesc przygotowan go interesuje, poswieca sie jej
        bez konca. Caly czas o tym nawija a jesli nie olewa. I mowi, ze mamy czas.
        • lobo25 Re: przykro mi 23.03.06, 12:21
          wiecie co ale ja sie naprawde konkretnie zdolowalam.. juz dawno nnie bylo mi
          tak zle.. zastanawiam sie nad sensem wszystkiego
          • agnrek Re: przykro mi 23.03.06, 12:25
            Lobo,
            zrób jak ja - Ty wyszukuj, on niech dzwoni i pyta, umawia Was na spotkania i
            tak dalej. Będzie sprawiedliwie.U nas to działa. Ja jestem władza ustawodawcza,
            on - wykonawcza.
      • agnrek Re: przykro mi 23.03.06, 12:24
        Taaa, ja sowjemu nawet sklepy z garniturami znalazłam i rano w sobotę dałam
        mapę do łapki i jedziemy. No i jaki dumny, że kupił!
    • agnrek Re: przykro mi 23.03.06, 12:23
      Mój facet też nie rozumiał, że jest późno i trzeba się brać do roboty. nie
      zrozumiał tego przy zespole, którego szukałam 3 m-ce. Załapał dopiero, gdy
      zamówiłam zaproszenia i będą dopiero po świętach (czekamy na nie miesiąc) i
      rozdamy je dopiero w maju, a ślub w czerwcu. Zamówiłabym wcześniej, ale grzebał
      się z listą swoich gości przecież smile
      • lobo25 Re: przykro mi 23.03.06, 12:29
        ech troszke mnie pocieszylyscie.. ja nie weim moze to taki gatunek.. sad
        • agnrek Re: przykro mi 23.03.06, 12:30
          Taaa, niestety smile
          • lobo25 Re: przykro mi 23.03.06, 12:35
            to co ja mam teraz zrobic/? sama wszystkiego szukac i podac mu na talerzu? czy
            zamknac buzie i jak zaczniemy szukac w lipcu a nie bedzie wolnej sali
            powiedziec a nie mowilam.. tylko wtedy to bedzie kosztem wesela..
            • nionczka Re: przykro mi 23.03.06, 12:38
              Powiedz mu jak wygladaja sprawy, ze jesli mu zalezy to niech sie wlaczy do
              przygotowan. A jesli nie, niech da Ci wolna reke (bez prawa do komentarzy,
              protestów i krzywienia sie). Mozesz nawet udawac, ze nic nie robisz, ale Ty
              szukaj, ogladaj, wybieraj. Jak on sie obudzi bedziesz miala przynajmniej jakis
              poglad. Glowa do gory!
              • lobo25 Re: przykro mi 23.03.06, 12:39
                niby tak robie zbieram informacje telefony.. dowiaduje sie.. on nawet zdjec nie
                chce ogladac u znajomych zeby zobaczyc jaki fotograf bo twierdzo a czy to wazne
                kto nam zrobi zdjecia? fotograf to fotograf..
                • nionczka Re: przykro mi 23.03.06, 12:45
                  Jesli nie robi mu to zadnej roznicy, to decyduj o wszystkim sama. Ale nie
                  zapomnij powiedziec mu, ze jest Ci przykro, ze sie nie wlacza w przygotowania
                  bo to tak jakby mu na tym slubie wcale nie zalezalo. Moze on widzi, ze przy
                  Tobie nie musi ruszac palcem i tak mu wygodnie. A na dodatek ich te sprawy
                  (zazwyczaj) mniej interesuja.
                  Pomanipuluj nim troche (juz widze jak niektorym z was wlos sie jezy na glowie
                  jak to czytaja wink). Opowiedz, ze przeczytalas, ze tak trudno z rezerwacjami, ze
                  zadzwonilas w dwa miesjca i nawet Ci nie chceili udzielis informacji bo
                  wszytsko zajete, etc...
                  • nionczka errata 23.03.06, 12:47
                    niektorym z Was, mialo byc wielka litera. Przeparszam!
          • nionczka Re: przykro mi 23.03.06, 12:35
            Jakby od czasu do czasu zajrzeli na forum moze wszytsko wygladaloby inaczej.
            Jak szukalismy mieszkania, zachowywal sie podobnie. Mowil, ze to nie kupno
            swetra, ze jestem histeryczka i w goracej wodzie kapana. Do czasu kiedy zwineli
            nam sprzd nosa mieszkanie, ktore sie JEMU podobalo (bardziej niz mi). Od tamtej
            pory jest latwiej. A jak mowi, ze mamy czas to mu przypominam o JEGO mieszkaniu.
            • agnrek Re: przykro mi 23.03.06, 12:37
              Nionczka,
              witaj w klubie. Też tylko dzięki mnie w czerwcu się pobieramy, a w sierpniu
              odbieramy nowy dom. Zgadnij, kto to wszystko załatwił. Ja swojemu powtarzam, że
              ustawił się przy mnie na najbliższe 50 lat.
              • nionczka Re: przykro mi 23.03.06, 12:41
                Agnrek, co oni by bez nas zrobili??? smile
                • agnrek Re: przykro mi 23.03.06, 12:42
                  Hmm, może tak - dalej by na drzewach siedzieli smile
    • azanna Re: przykro mi 23.03.06, 12:58
      Mój kompletnie olewał wszystko do pewnego czasu, potem mu się odmieniło. Ale
      pamiętam zabawną sytuację z czasów jego olewania wszystkeigo. Siedzimy razem,
      ja nawijam o ślubie a on sprawia wrażenie, że w ogóle mnie nie słucha. Ja
      doszłam w moim monologu do bukietu ślubnego. I nagle mówię do niego "lepiej
      słuchaj, bo będziesz mi musiał kupić bukiet". "Jaaaaa????" - jego szok był
      naprawdę cudownysmile. Ja na to "No jak to nie wiesz, że to Pan Młody kupuje
      bukiet?", a on ciągle z przerażeniem w oczach "ale przecież nie musi sam go
      wybrać".
      Czasem trzeba zastosować terapię szokowąsmile
    • sandraa3 Re: przykro mi 23.03.06, 14:52
      ech, wiem co czujesz. Mój nadal uważa, że mamy duzo czasu, ja panikuję, a to
      wszystko by się dało zalatwić w tydzień, bez gadania o tym non stop. Tylko, że
      mi to gadanie sprawia pryjemność uncertain a do slubu 3 miesiace z kawalkiem.
      W ogóle nie stresuje go, ze nie mamy miejsc i godziny slubu, namiotu, o
      zaproszeniach juz nie wspominam...

      Raz mial zryw, jak ja sie zalamalam, powiedzialam, ze mam dosc i olalam
      wszystko. W 3 dni zalatwil miejsce wesela i teraz chodzi dumny, ze jednak sie
      da.
      No pewnie, jak mial przeglad parudziesieciu miejsc przeze mnie odwiedzonych wink

      Ech, mezczyzni...
    • madzia.k66 Re: przykro mi 23.03.06, 15:08
      Zyczę Ci aby wszystko ułożyło sie tak jak sobie wymarzyłaś, ale szczerze mówiąc
      (nawet zakładając że faceci inaczej do tego pochodzą) to jest to dziwna
      sytuacja. Ja miałam ślub prawie rok temu i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji
      jak u Ciebie. Przecież to dzień ważny dla obu stron, bo jeśli jest to ważne
      tylko dla Ciebie to gdzie jest sens tego najważniejszego dnia? pan Młody ma być
      tylko gościem? A jeśli chodzi o datę ślubu, to naprawdę nie ma znaczenia,
      kiedykolwiek to będzie- będzie to Wasz dzień. Lepiej poczekać, zastanów się co
      naprawdę jest dla Ciebie ważne: fakt bycia Panią Młodą czy też bycie z
      ukochanym człowiekiem?
      • bacha1979 Podpisuję się obema rencami 23.03.06, 15:13
        pod tym co napisała madzia.
        Nie wyobarżam sobie(misiaczyca posądzi mnie o brak wyobraźni!wink by wygladało to
        także ja organizuję a on ma to gdzieś, albo co gorsza- każe mu się nie mieszać
        w sprawy organizacyjne.
        • aleks2539 Re: Podpisuję się obema rencami 23.03.06, 15:18
          witam. Na ten temat to ja już soę trochę żaliłam. Od mnóstwa cudownych
          dziewczyn dostałam mnóstwo rad jacy są faceci okropni. I wiesz co zrobiłam?
          Pokazałam wątek facetowi, a tam ...jak jest mi z nim źle, że nic nie załatwi
          itp. A teraz? Wszędzie jeździ, zamawia, wpłaca zaliczki, ogląda obrączki. Jest
          po prostu inny .KOCHANY I ZAINTERESOWANY NASZYM SLUBEM!!!
    • dwazera Re: przykro mi 23.03.06, 23:48
      zrozumcie jedno:faceci patrzą na sprawy inaczej.To,że kwiatki i orkiestry go nie
      interesują nie znaczy że nie obchodzi go ślub.Ożeniliby się z wami bez żadnej
      otoczki,bo was kochają i chcą być z wami,a cały ten cyrk typu wesele jest im
      potrzebny dużo mniej niż wam.
      • siesio1 Re: przykro mi 24.03.06, 00:21
        no jak dwazera...Ale czytając te posty urosłem...Wszystko łatwiłem z żoną i
        sprawiało mi to frajdę...My faceci tacy jesteśmy ,że lubimy iśc na
        łatwizne...Ale to nie znaczy ,że was nie kochamy!!!!Ja na przykład nienawidze
        robić zakupów (prezenty-Swięta ,imieniny,urodziny),i zwalam to wszystko na
        żonę,bo mnie to strasznie stresuje(lincz?)Ale akceptuje każdy jej wybór...I
        wdzięczny jestem jej ,że nie muszę zbytnio sie wysilac...(wiem ,jestem
        okropny).NA SWOJE USPRAWIEDLIWIENIE powiem ,że lubie z żoną robic zakupy dla
        niej.Z cierpliwościa nie pojętą dle przeciętniej kobiety chodzę po sklepach z
        żona i doradzam...No tak.Nie dość ,że odbiegłem od tematu,to jeszcze mysle ,że
        błysczę...
        • lobo25 Re: przykro mi 24.03.06, 15:36
          czyzby trafil sie wyjatek?? diament smile??
    • ardzuna Re: przykro mi 24.03.06, 17:10
      Rozumiem cię, a z drugiej strony gdyby ktos mi kazał wziąć się za organizację
      ślubu z rocznym wyprzedzeniem, to uznałabym go za niespełna rozumu.

      Jeśli ci zależy na jego udziale, musisz przedstawic mu sensowne wrgumenty (np.
      wskazując, w jakich kwestiach i gdzie wasz termin juz jest zajęty)
      przemawiające za tym, ze trzeba to organizować jednak teraz.
      • szanania Re: przykro mi 24.03.06, 18:59
        Załatwcie restaurację, skoro terminy już pozajmowane, a z resztą daj sobie
        spokój, bo to cokolwiek śmieszne. My ustaliliśmy datę też dokładnie rok przed
        ślubem, 10 miesięcy przed ślubem zarezerwowaliśmy salę, a reszte załatwiamy
        teraz, na trzy miesiące przed ceremonią. Nie dziwię się Twemu narzeczonemu, że
        tak do tego podchodzi, wyjaśnij mu problem z salą, załatwcie tylko to, bo
        bieganie za resztą zakrawa na panikę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka