Zadziwia mnie ten trend - trochę sali balowej, trochę remizy...
Państwo młodzi elegancko ubrani - tren, długie rękawiczki, piekny kok,
smoking... Zajeżdżają białą limuzyną... A na weselu... Przyśpiewki ludowe
typu "ona temu winna, ona temu winna..."

, zabawy z macaniem po kolanku,
przeciąganiem jajka przez nogawkę i inne przezabawne

harce i igraszki,
wódka "weselna" z przaśnymi wierszykami i rysunkami na nalepkach...
Jak już to juz - idziemy w folklor, to po co zatrzymywac sie w pól drogi?!
Jak na ludowo, to zapaska i sukmana by chyba bardziej pasowały, niż tren i
smoking...?