Dodaj do ulubionych

świadkowa

23.04.06, 17:18
Dziewczyny, czy się kierujecie wybierając świadkową? Ja mam zamiar zaprosić
moją najlepszą koleżankę, ale mam pewien problem (wiem, że to strasznie
próżne!)ale ona jest o wiele ładniejsza ode mnie. Poza tym zawsze ubiera się
i wygląda wystrzałowo, a ja chociaż ten jeden dzień chciałabym być w centrum
uwagiwink Co byście zrobiły na moim miejscu??
Obserwuj wątek
    • agnie_cha1 Re: świadkowa 23.04.06, 17:23
      Masz prawo w tym wyjatkowym dniu być najważniejsza, w samym centrum uwagi i
      masz prawo na trochę egoizmu, dlatego masz pełne prawo wybrac sobie kogoś
      innego, np.: kuzynkę i myślę, że kolezanka się nie obrazi jak jej powiesz, że
      chcesz światkową z rodziny.
      Papa
      • slinshine ReRacja 23.04.06, 17:47

        • kasia_ciesla Re: ReRacja 23.04.06, 17:56
          Zgadzam się w stu procentach. I tak cała rodzina będzie patrzała tylko na
          Ciebie... w końcu to Twój dzień. Moim zdaniem powinnaś poprosić ją na świadkową
          bez względu na urodę. Koleżanka powinna zapytać jak powinna się ubrać i uczesać
          aby z jednej strony jej wyglad pasował do okazji oraz z drugiej strony- nie
          przyćmiewał blasku Ciebie samej, bo to Ty będziesz najważniejsza. Mam nadzieje
          że wszystko się uda i jestem pewna że wypadniesz świetniesmile
          • maya28 Re: ReRacja 23.04.06, 18:19
            Ja tez uważam, ze od Panny Młodej bije taki blask, że żadna piękność nie jest
            wtedy widoczna. Z resztą jakie ma to znaczenie? Ale jeżeli masz się tym
            przejmować, i może Ci to popsuć humor, to weź inną. Tymbardziej, ze świadkowej
            może tez być przykro gdy wyczuje Twoje samopocczucie. Tylko na tej samej
            zasadzie możesz nie zapraszac pięknych kobiet na wesele..
    • mariszka72 Re: świadkowa 23.04.06, 18:05
      maruszka1980 napisała:

      > Dziewczyny, czy się kierujecie wybierając świadkową? Ja mam zamiar zaprosić
      > moją najlepszą koleżankę, ale mam pewien problem (wiem, że to strasznie
      > próżne!)ale ona jest o wiele ładniejsza ode mnie. Poza tym zawsze ubiera się
      > i wygląda wystrzałowo, a ja chociaż ten jeden dzień chciałabym być w centrum
      > uwagiwink Co byście zrobiły na moim miejscu??

      Niezapraszanie "najlepszej koleżanki" na rolę świadkowej tylko dla tego, że
      jest ładna i "wygląda wystrzałowo", jest conajmniej śmieszne, a na dodatek
      świadczy o kompleksach, a nie tylko "próżności". Naprawdę myślisz, że
      jakakolwiek inna kobieta na TWOIM ślubie będzie w stanie przyćmić CIEBIE urodą
      i strojem, i zostanie zapamiętana przez wszystkich bardziej niż Panna Młoda?
      Skąd się bierze taka niepewność siebie i tak niskie poczucie własnej wartości?

      Na każdym ślubie najważniejszymi i najpiękniejszymi osobami są Młodzi i nawet
      najbardziej wystrzałowo ubrane piękności nie zmienią tego. Najważniejsze byś TY
      się czuła pięknie i pewnie w swojej sukience/fryzurze/makijażu i nie
      przejmowała się wyglądem innych tylko cieszyła się z ich obecności.
      • maruszka1980 Re: świadkowa 24.04.06, 12:15
        " Skąd się bierze taka niepewność siebie i tak niskie poczucie własnej
        wartości?"
        >

        ano zobserwacjismile mam oczy i widze ze jest piękna po prostu i widzę jak na nią
        reaguje otoczenie.I to super ze taka jest, ale chociaz raz nie chcialabym czuc
        sie kopciuszkiem. Zabawne, bo ja jestem jej jedyna bliska kolezanka, czyli inne
        chyba tego bijacego blasku nie wytrzymalywink
    • paul_ina Re: świadkowa 23.04.06, 18:15
      Hej,
      nie przejmuj się. Mi moja mama zwróciła uwagę, że trochę nieciekawie będę wyglądała z moją świadkową przy ołtarzu - ja prawie 180 cm, a ona jakieś 30 cm mniej. Na dodatek Mój M. który ją niezbyt lubi, poprosił na świadka swojego 190 cm kolegę - zawodowego koszykarza... Hihihi, ale co to w sumie kogo obchodzi, grunt, że to Ona jest i była mi bardzo bliska przez ostatnie kilka lat i nikt się mnie nie "zaopiekuje" tak jak Ona, moja najlepsza przyjaciółka.
      • atenette Re: świadkowa 23.04.06, 18:24
        No coz... masz uzasadnione obawy. Pare miesiecy bylam na slubie na ktorym
        najwieksza gwiaza byla dziewczyna brata pana mlodego. Tak przycmila wszystkich
        uroda i strojem, ze i podczas slubu i teraz bardziej wspomina sie ja niz panne
        mloda... Pozdrawiam
      • iw.75 Re: świadkowa 04.05.06, 16:22
        dobrze piszesz - nie wyobrażam sobie aby moim świadkiem/swiadkową był ktoś, kto
        nie jest mi bliską osobą. Wybrałam przyjaciółkę - taką ze szkolnej ławki. Nawet
        nie wyobrażałam sobie, że prośbą o świadkowanie sprawię jej tyle radości smile
    • sprycia1979 no to masz problem... 23.04.06, 19:21
      na brzydką Panne Młoda to juz nic nie pomoze.... jedyne wyjście odwłać ślub!!!

      współczuje przyszłemu... ;/
      • marti_ka82 Re: no to masz problem... 23.04.06, 20:42
        ojj jakby nie było panna młoda zawsze będzie w centrum uwagi smile poza tym sa
        gusta i gusciki smile jednym bedziesz sie podobala ty ai nnym kolezanka smile ja za
        swiadkowa mam kuzynke smile bardzo ladna zreszta i sie nie martwie... dlaczego? bo
        ja i ona to dwa rozne typu urody ja jestem blondynka o jasnych oczsch, cerze i
        drobnej sylwetce, a majka czarne lwosy, brazowe oczy sniada cera i troche
        masywniejsza postura... poza tym czym sie martwisz nieo na wychodzi za twojego
        TŻ tylko ty smile
      • maruszka1980 Re: no to masz problem... 23.04.06, 22:05
        masz rację! tak własnie zrobiewink oj diewczyno dziewczyno, człowiek szczerze
        pisze a Ty tak od razy aby tylko dowalićsad
        • olkao Re: no to masz problem... 23.04.06, 22:29
          Moja świadkowa też jest ode mnie młodsza, ładniejsza i szczuplejsza - to
          siostra mojego narzeczonego! I b.się cieszę, że będę miała taką ładną i jeszcze
          w dodatku miła świadkowąsmile
          Dla mojego lubego i tak ja jestem najpiękniejsza na świecie - i to się dla mnie
          liczysmile
          • maruszka1980 Re: no to masz problem... 23.04.06, 22:34
            widzicie, tylko ze ja kurcze wcale nie czuje sie dla mojego narzeczonego
            najladniejszasad((
            • olkao Re: no to masz problem... 23.04.06, 22:41
              maruszka1980 napisała:

              > widzicie, tylko ze ja kurcze wcale nie czuje sie dla mojego narzeczonego
              > najladniejszasad((

              Ale Ty tego nie czujesz, bo nie jestes z natury pewna siebie, czy on daje Ci do
              zrozumienia, że inne są ładniejsze...?
              • maruszka1980 brak mi jakichkolwiek komplementów:( 23.04.06, 22:45
                po prostu on właściwie nigdy nie mówi mi żadnych komplementów, parę razy
                troszke sie upomnialam pytajac, czy mu sie wogóle podobam, stwierdził że tak,
                ale jakoś tak dziwnie.. pewnie dlatego się tak fatalnie czuje w obecności
                innych pięknych kobiet. Czy Wasi faceci zachwycają sie Wasza uroda? mówią cos
                miłego?
                • olkao Re: brak mi jakichkolwiek komplementów:( 23.04.06, 22:52
                  maruszka1980 napisała:
                  Czy Wasi faceci zachwycają sie Wasza uroda? mówią cos
                  > miłego?

                  Ja sie "zachwycam" nim, a on mnąwink Często mu mówię jaki jest przystojny, co mi
                  się w nim podoba itp. I tak samo często słyszę miłe słowa... Nie chodzi o to,
                  że jestem jakaś "Miss świata"wink ale po prostu jemu się podobam, bo mnie kocha
                  i już!
                  Tak naprawdę to chyba oboje wyglądamy przeciętniewink ale dla siebie nawzajem
                  jesteśmy bezkonkurencyjni!
                  PS.I jeszcze jak zaczynam jęczeć, że znowu trochę przytyłam, to on mówi, że
                  właśnie taka jestem pięknawink
                  • maruszka1980 Re: brak mi jakichkolwiek komplementów:( 23.04.06, 22:55
                    zazdroszcze Ci! i życze duuużo szczęścia!!!smile)
                    • olkao Re: brak mi jakichkolwiek komplementów:( 23.04.06, 22:59
                      Ale może on po prostu mało wylewny?
                      Ponoć niektórzy faceci tak mają!
                      Przecież jednak ma jakieś powody dla których wybrał Ciebie na swoja żonę!
                    • marti_ka82 co do kompelmentów- maruszka 24.04.06, 12:21
                      są mężczyzni bardzo wylewni, którzy zauważo i docenią to, że ładnie się
                      ubrałas, masz ładna fryzure czy inne detale kobiecej urody, a są też tacy co
                      komplementy uznają za zbędne, przecież on z tobą jest i uważa, ze powinnas sama
                      wiedzeć że dla niego jesteś jedyna i najpiękniejszasmile wiec głowa do góry
                      poprstu twój narzeczony nie należy do wylewnych w sprawie uczuc i urody
                      twojej smile ale napewno dla niego jestes cudem swiata smilepopatrz w lusterko, nie
                      krytykuj siebie tylko zobacz co ci się samej w tobie podoba... masz ladne
                      oczy,a moze ksztalt ust... zgrabny nosek a może owal twarzy... itp itd smile i
                      uwierz w siebie lobuziaro smile
                    • esmeralda_pl Re: brak mi jakichkolwiek komplementów:( 24.04.06, 12:31
                      mój ciągle powtarza mi, że mnie kocha... i że to niesamowite, że jestem piękna
                      w kazdej sytuacji: kiedy wychodzimy, kiedy rano się budzę i wtedy kiedy śmigam
                      z odkurzaczem...
                      • maruszka1980 Re: brak mi jakichkolwiek komplementów:( 24.04.06, 12:48
                        esmeralda_pl napisała:

                        > mój ciągle powtarza mi, że mnie kocha... i że to niesamowite, że jestem
                        piękna
                        > w kazdej sytuacji: kiedy wychodzimy, kiedy rano się budzę i wtedy kiedy
                        śmigam
                        > z odkurzaczem...


                        to pewnie naprawe jesteś piękna!! ja mam taką swoją teorie, ze jak ktos Ci to
                        mówi to piękniejesz coraz bardziej i bardziej, a gdy brak takich słow kobieta
                        po prostu więdniesad( ja się właśnie tak czuję, jak niepodlewany kwiatek..
                        Najgorsze jest to, że sama widzę swoją narastającą frustrację i boję się, że w
                        którymś momencie wyjdzie na wierzch. A nie chcę być zgorzkniałą kobietą!!
                        • marti_ka82 Re: brak mi jakichkolwiek komplementów:( 24.04.06, 12:55
                          maruszka1980 napisała:

                          > >
                          > to pewnie naprawe jesteś piękna!! ja mam taką swoją teorie, ze jak ktos Ci to
                          > mówi to piękniejesz coraz bardziej i bardziej, a gdy brak takich słow kobieta
                          > po prostu więdniesad( ja się właśnie tak czuję, jak niepodlewany kwiatek..
                          > Najgorsze jest to, że sama widzę swoją narastającą frustrację i boję się, że
                          w
                          > którymś momencie wyjdzie na wierzch. A nie chcę być zgorzkniałą kobietą!!


                          to powiedz to swojemu narzecoznemu, podczas rozmowy spokojnie, smile napewno
                          zrozumie i zacznie cie obsypywac komplemetami... a jak milczysz to on nie
                          wie... co ma robic... faceci nie rozumieja aluzji i trzeba im mowic wprost
                          czego sie oczekuje smile
                        • maya28 Re: brak mi jakichkolwiek komplementów:( 24.04.06, 14:07
                          Maruszka, ale nie ma brzydkich kobiet, mogą być conajwyżej zaniedbane. Każda ma
                          swoją urodę, piękno, trzeba je wydobyć. jeżeli Ty czujesz się źle, to żebyś
                          usłyszała 1000 komplementów to będziesz do nich podchodziła z dystansem. A może
                          pójdż do jakiegoś stylisty, wizażysty, dobrego fryzjera, zwłaszcza teraz przed
                          ślubem, zebyś sama poczula się zadowolona. Musisz poczuć się piękna! Koniecznie
                          weź profesjonalnego wizazyste , zeby zrobił Ci makijaż. Nie ma taiej szansy
                          zebys źle wyglądała. Musisz czuć TY SAMA że wyglądasz pieknie. Codziennie zrób
                          coś dla swojej urody, powtarzaj sobie że piękniejesz. Trzymam za Ciebie kciuki.
                          Ile zostało do ślubu ?
                        • esmeralda_pl Re: brak mi jakichkolwiek komplementów:( 25.04.06, 09:00
                          obiektywanie? oka nie męczę, ale za piękność też się nie uważam...
                          mam typ urody portugalski i większości facetów się to średnio podoba... ale
                          rzeczywiście jesden znajomy powiedział, że odkąd jestem szczęśliwie zakochana,
                          to wypiękniałam smile
                • mariszka72 Re: brak mi jakichkolwiek komplementów:( 24.04.06, 13:25
                  maruszka1980 napisała:

                  > pewnie dlatego się tak fatalnie czuje w obecności innych pięknych kobiet.
                  > Czy Wasi faceci zachwycają sie Wasza uroda? mówią cos miłego?

                  Nie możesz być uzależniona od komplementów mężczyzn i innych osob, bo nigdy nie
                  nabędziesz prawdziwej pewności siebie. Powinnaś przede wszystkim SAMA pokochać
                  siebie, wydobyć swoją WEWNĘTRZNĄ pewność, a nie liczyć na to, że inni to zrobią
                  za Ciebie. Jesteś na tyle piękna, na ile SAMA w to wierzysz i czujesz. Jeśli
                  sama powtarzasz sobie, że nie jestes taka atrakcyjna jak ta czy inna koleżanka,
                  to nie pomoga Ci nawet tysiące komplementów od różnych osób, zawsze pozostanie
                  niedosyt i wątpliwości.

                  Twój narzeczony nie ma obowiązku mówić Ci, że jesteś ładna, etc. To jest przede
                  wszystkim TWÓJ obowiązek wobec siebie samej! Odkryj w sobie to, co masz
                  najpiękniejsze i pokochaj siebie. Wtedy opinie innych o Tobie nie będą mieć dla
                  Ciebie decydującego znaczenia, a wygląd Twojej atrakcyjnej koleżanki w roli
                  Twojej świadkowej będzie Ciebie cieszyć a nie smucić.
      • heidi21 walnij sie w leb sprycia 1979 23.04.06, 22:40
        sprycia1979 napisała:

        > na brzydką Panne Młoda to juz nic nie pomoze.... jedyne wyjście odwłać ślub!!!
        >
        > współczuje przyszłemu... ;/

        po co te glupie komentarze?? Nie badz pusta....uncertain
        • usa83 Re: walnij sie w leb sprycia 1979 23.04.06, 23:11
          Poprosiłabym dziewczynę świadkatongue_out
      • nie.migotka Re: no to masz problem... 24.04.06, 18:43
        sprycia1979 a my współczujemy Tobie.

        ---
        I'm a supergirl, and supergirls don't cry.
    • agnrek Re: świadkowa 24.04.06, 12:33
      Co ja bym zrobiła? Zrobiłabym siebie na wystrzałowo. Nawet najpiękniejsza
      świadkowa ginie na tle panny młodej.
      Kilka lat temu byłam świadkową u mojej siostry i chociaż jestem atrakcyjniejsza
      od niej, to ginęłam na jej tle, ubrałam się w elegancką suknię, ale skromną.
      Pamiętałam, żeby nie włożyć krzykliwych kolorów, załozyłam suknię ecru.
    • bacha1979 Re: świadkowa 24.04.06, 13:09
      Ehh, jesli to jest ktoś bliski Tobie, to nie kombinuj. smile Takie jest moje
      zdanie.I tak będziesz wygladąła najpiekniej, zapewniam Cię. Pamiętaj tylko, by
      to była osoba Tobie życzliwa. Pozdrawiam i głowa do góry.
      • twitti Re: świadkowa 24.04.06, 13:13
        nie wazne czy ktos jest ladny czy brzydki.. przeciez nie pod tym katem
        wybieramy sobie przyjaciol.. dlatego olej to czy jest ladniejsza od ciebie czy
        tez nie.. tylko jesli po prostu ja lubisz ta ja popros na swiadkowa.. pamietaj
        ze uroda przemiija.. a po drugie ile sie napatrza na swiadkowa? dwie minuty? na
        ciebie beda patrzec cala nocsmile
    • anulka_1 Re: świadkowa 24.04.06, 13:20
      maruszka1980 - a ja cię trochę rozumiem. Też jestem trochę zazdrosna o wygląd
      świadkowej. Moze to kompleksy i proznosc, ale jednak swiadkowa powinna trochę
      ustąpić pannie młodej w jej dniu! Tak jak to zrobiła agnrek.

      W sobotę spacerowalismy sobie z Narzeczonym po Łazienkach i widzieliśmy kilka
      młodych par robiących sobie tam zdjęcia ślubne. W jednym przypadku moj
      Narzeczony stwierdził, że to jest chamstwo, bo sukienka swiadkowej wyglada
      lepiej niz sukienka panny mlodej. I tak bylo - panna byla odwalona, sukienka
      bordowa na halkach, duzo bardziej rzucała się w oczy niż panna młoda... Trochę
      się boje bo moja swiadkowa tez zamierza sobie sprawic taką suknię wisniową, na
      halkach, brrr...

      Natomiast o opinię mojego Narzeczonego się nie boję - dla niego jestem zawsze
      najpiękniejsza na świecie i w tym dniu na pewno też tak będzie wink


      • mariszka72 Re: świadkowa 24.04.06, 13:29
        anulka_1 napisała:

        > Natomiast o opinię mojego Narzeczonego się nie boję - dla niego jestem zawsze
        > najpiękniejsza na świecie i w tym dniu na pewno też tak będzie wink

        W takim razie czego się boisz? Opinii innych? Az tak Ci zależy na tym, co inni
        pomyślą i według jakiej skali będą oceniać Twoją atrakcyjność ślubną?
        Ważniejsze jest zeby TY się podobała SAMEJ SOBIE w swojej sukni i żebyś czuła
        się w niej dobrze. Przejmowanie się ubiorami INNYCH jest conajmniej śmieszne.
      • twitti Re: świadkowa 24.04.06, 13:36
        ja sie raczej balam zeby moja swiadkowa nie wystrzelila w bialej..smile ale bardzo
        mnie zaskoczyla jak sie spytala jaka ma sobie kupic sukienke- jaki kolor itdsmile
        na prawde mi sie milo zrobilosmile
      • maya28 Re: świadkowa 24.04.06, 13:57
        To powiedz świadkowej, żeby kupiła inną, skoro już wiesz co planuje. Ja kiedyś
        usłyszałam dlugo po weselu, oczywiście nie bezpośrednio od panny młodej, ze ona
        z góry wiedziala, ze ja przyćmię. Więc zrobiło mi się bardzo przykro, bo bardzo
        dużo pracy włożyłam w ten slub i wesele, i szczerze żalowałam, ze mając takie
        przeświadczenie, poprosiła mnie o świadkowanie. Nie byłam w żaden sposób ubrana
        wyzywająco, żadnych gorsetów itp, dluga suknia, na dole poniżej kolana z
        falbanami. Ale nie mam ochoty wyglądać specjalnie źle na weselu, gdzie jest
        dużo moich znajomych i co najważniejsze wtedy już mój narzeczony. Osobiście
        uważam, ze panna młoda zawsze jest najwążniejszą osobą i gwiazdą wieczoru, i aż
        się dziwię, ze tego dnia zwraca uwage na urode innych. To już są kompleksy. Ja
        będę miała bardzo ładna świadkową, ładniejszą zdecydowanie ode mnie i mam
        nadzieje, ze bedzie pięknie wyglądała.
        • marcysia51 Re: świadkowa 24.04.06, 18:51
          Kurcze to juz wiem dlaczego niektórym zajmuje tak duzo czasu planowanie slubu
          skoro maja takie problemy.
          No cóz matka natura jest podła jedni sa ładni inni nie.
          nie mozesz sie przyjaxnic z brzydula? Problemu by nie było.
    • sprycia1979 moze podaj 24.04.06, 20:30
      linka do twojego posta świdkowej wtedy cie zrozumie.... bo na szczera rozmowe to
      raczej nie ma szans... jakos trudno mi to nazwac przyjaznia.
      To nie jest casting przed oltarzem hehehehehehe no chyba ze...
      Skoro slub jest dla niektorych pokazem mody- to gratuluje...


      Do fontanny juz blisko- kto czytał ten wie smile))))))))))
    • dorcia_mini Re: świadkowa 24.04.06, 22:46
      A ja tam cie rozumiem. Bylam na swieta na weselu kuzynki i świadkowa byla tak
      odwalona ze wszyscy mysleli ze specjalnie chce pannie mlodej na zlosc zrobic.I
      na dodatek zachowywala sie wyzywajaco, zero taktu. Ladna d..byla, to fakt, ale
      niestety przycmila mloda na maxa. Ja na moj slub zapraszam dwoch swiadkow -
      facetowwink
      • olkao Re: świadkowa 25.04.06, 00:50
        dorcia_mini napisała:

        > A ja tam cie rozumiem. Bylam na swieta na weselu kuzynki i świadkowa byla tak
        > odwalona ze wszyscy mysleli ze specjalnie chce pannie mlodej na zlosc
        zrobic.I
        > na dodatek zachowywala sie wyzywajaco, zero taktu.

        No tak, ale autorka wątku zaznaczyła, że chodzi o jej bliska koleżankę! Więc
        zagrania typu - złośliwa chęć bycia "gwiazdą" na cudzym ślubie, raczej nie
        wchodzą w grę...
        • mala_meggi1 Re: z przyjaciółkami też róznie bywa 25.04.06, 07:57
          a ja wcale bym sie nie zdziwila, gdyby i w tym przypadku przyjacilka chciala
          blyszczec. Dla niektorych ludzi po prostu jest najwaziejsze, zeby byc w centrum
          uwagi, nie wazne jakie to ma skutki i czy komus robi przykrosc. Ja tez mam
          kilka takich"gwiazd" w swoim otoczeniu.
          • esmeralda_pl Re: z przyjaciółkami też róznie bywa 25.04.06, 09:04
            tak mówią osoby, które mają kompleksy... ma się w worek na ziemniaki brać? są
            osoby, które są bardzo atrakcyjne i bez względu na to jak się ubiorą, to super
            wyglądają
            • maya28 Re: z przyjaciółkami też róznie bywa 25.04.06, 09:47
              Ale dla osób zakompleksionych, lepiej, żeby wybrały świadkową pod kryterium -
              mniej atrakcyjna. Bo atrakcyjna zawsze będzie za wyzywająca, za ladnie ubrana
              itp. A nikt nie bierze pod uwagę, ze może ona też chce ładnie wyglądać i nie
              będzie specjalnie robiła z siebie poczwarkę. Ale czy z tego powodu w ogóle jej
              na wesele nie zaprosić??? Bo przecież jako gośc też może robić konkurencje.
              Sorry, ale to jest chore.
              • mariszka72 Re: z przyjaciółkami też róznie bywa 25.04.06, 10:33
                maya28 napisała:

                > Ale dla osób zakompleksionych, lepiej, żeby wybrały świadkową pod kryterium -
                > mniej atrakcyjna. Bo atrakcyjna zawsze będzie za wyzywająca, za ladnie ubrana

                Dla osób zakompleksionych lepiej było by gdyby zajęły się przede wszystkim
                SWOIMI kompleksami i SWOJĄ atrakcyjnością, a nie zamartwianiem się o to, kto i
                jak będzie wyglądał na ich ślubie i czy ich przyćmi swoim blaskiem czy nie.
                Wybieranie świadkowej "pod kryterium - mniej atrakcyjna" nikogo nie pozbawi
                kompleksów i niskiej samooceny. Wręcz przeciwnie - taka osoba będzie żyła ze
                świadomością takiego wyboru i będzie tylko utwierdzać się w swojej
                nieatrakcyjności.
                • maya28 Re: z przyjaciółkami też róznie bywa 25.04.06, 10:38
                  To bylo ironiczne. Dlatego napisałam na dole mojego postu, że to jest chore
                  myślenie. Ale swoją drogą lepiej dla takiej ewentualnej świadkowej, żeby jej
                  nie poproszono, bo cokolwiek by nie zrobiła, cokolwiek by nie założyła to i tak
                  będzie winna. A zakompleksiona PM powinna pomyśleć nad sobą. Tylko ja tracę
                  wiarę, ze to coś pomoże, bo chyba w naszej kulturze lepiej zbiorowo zadziobać
                  wybijającą się jednostkę niz starać sie popracować nad sobą.
                  • mariszka72 Re: z przyjaciółkami też róznie bywa 25.04.06, 10:45
                    maya28 napisała:

                    > To bylo ironiczne. Dlatego napisałam na dole mojego postu, że to jest chore
                    > myślenie.

                    Wiem wiem, zauważyłam. Chciałam tylko poszerzyć tę myśl.

                    > bo chyba w naszej kulturze lepiej zbiorowo zadziobać
                    > wybijającą się jednostkę niz starać sie popracować nad sobą.

                    Trafne spostrzeżenie! "Wybijające się jednostki", lub też osoby pewne i
                    świadome siebie, ktore nie przejmują się opinią tłumu, są natychmiast
                    okrzykiwane mianem "aroganckich", a życzliwy tłum chcę natychmiast uczyć
                    je "pokory".

                    A co do pracy nad sobą, to w dzisiejszych czasach jest to zdolność zanikająca,
                    wszęd i wobec dominuje bezrefleksyjność.
                  • maruszka1980 kto tu dziobie? 25.04.06, 10:47
                    maya28 napisała:

                    A zakompleksiona PM powinna pomyśleć nad sobą. Tylko ja tracę
                    > wiarę, ze to coś pomoże, bo chyba w naszej kulturze lepiej zbiorowo zadziobać
                    > wybijającą się jednostkę niz starać sie popracować nad sobą.

                    Na razie to ja czuję sie jak zadziobywana jednostka!! Co masz na myśli
                    pisząc "popracować nad soba"? Dbam o swoja kondycje, sylwetke i zdrowie tak jak
                    umiem, uprawiem regularnie sport, zdrowo sie odzywiam, czasem kosmetyczka. To
                    co, mam pojsc na operacje plastyczna??
                    I po prostu nie wierze w to, ze wiekzosci panien mlodych nie zalezy na tym, aby
                    byc w centrum uwagi tego najwazniejszego dnia!!
                    • maya28 Re: kto tu dziobie? 25.04.06, 10:59
                      MAruszka, pisząc popracować miałam na myśli popracować nad myśleniem o sobie, o
                      Twoich wartościach. Zawsze znajdzie się ktoś ładniejszy! A jeżeli zastanawiasz
                      sie nad tym, zeby przyjaciółka nie była świadkową bo jest ładna, to już nie
                      jest zdrowe. Poza tym to Twój ślub! Dla Twojego męża jesteś tą NAJ! ( nawet
                      jeżeli o tym ciągle nie mówi) W przeciwnym razie by tego ślubu nie było. Więcej
                      wiary w siebie! A jeżeli chodzi o bycie w centrum uwagi, to masz to jak w
                      banku, taka dola PM. Ja też mam sporo wad, sporo bym chciała zmienić, ale
                      postaram się wyglądać najładniej jak można, i tyle. Zawsze znajda się na
                      weseleu ładniejsze, faniejsze itp. Moja świadkowa jest piękną dziewczyną i mam
                      wiele przyjaciółek , które są bardzo atrakcyjne, i nawet w lnianych spodniach
                      wyglądają oszałamiająco. Czy mam ich z tego powodu nie zapraszać bo zabiorą mi
                      blask?? Uwagę odciągną?? Maruszka, ciesz sie swoim szczęsciem, miłościa, i
                      świętuj ten dzień pełną piersią, a nie będziesz się przejmowała jak będzie
                      świadkowa wyglądała. Bo staniesz sie zgorzkniałą matroną, a takie są
                      najbrzydsze! Wybierz piękną świadkową, bo jest Twoja przyjaciółką. A to jest
                      najważniejsze.
                      • maruszka1980 Brawo dla maya28 25.04.06, 11:04
                        jesteś bardzo mądra i dojrzała i bardzo podoba mi się to, co mówisz! nie tylko
                        tu zreszta,czytalam kilka Twoich postów na inne tematysmile dzięki!
                        • twitti Re: Brawo dla maya28 25.04.06, 11:08
                          a mnie to wlasnie przeraza ze bede w centrum uwagismile nie lubie wystepow a tu
                          trzeba caly czas gosci zabawiacsmile

                          ps. a jesli tak bardzo sie boisz ze swiadkowa sie nie sprawdzi, to moze lepiej
                          popros kogos innego i bedzie po problemiesmile
                        • maya28 Re: Brawo dla maya28 25.04.06, 11:10
                          No normalnie pąsem się oblałam! Dzięki smile
                      • mariszka72 Re: kto tu dziobie? 25.04.06, 11:13
                        BRAWO, Maya!
                    • mariszka72 Re: kto tu dziobie? 25.04.06, 11:11
                      maruszka1980 napisała:

                      > Co masz na myśli pisząc "popracować nad soba"? Dbam o swoja kondycje,
                      > sylwetke i zdrowie tak jak umiem, uprawiem regularnie sport, zdrowo sie
                      > odzywiam, czasem kosmetyczka. To co, mam pojsc na operacje plastyczna??

                      Widzisz, to wszystko, co robisz dla siebie jest ZEWNĘTRZNE. Dbasz o wygląd i
                      sylwetkę, czyli o FORMĘ, a ja pisałam o zajęciu się TREŚCIĄ. Stąd
                      Twój "wniosek" o operację plastyczną i całkowite niezrozumienie przesłania.
                      Kobieta to nie tylko piękne ciało, makijaż i ładne ciuchy. To przede wszystkim
                      wewnętrzna siła i piękno i pewność siebie. Zresztą, to samo się tyczy mężczyzn.
                      Jeśli nie zajmiesz się swoim wnętrzem i swoim własnym postrzeganiem siebie, to
                      żadna operacja plastyczna Tobie nie pomoże. Musisz nauczyć się szacunku i
                      miłości do siebie samej, do siebie W CAŁOŚCI, a nie tylko dla swojego ciała i
                      strony zewnętrznej. Wtedy nie będzie Ci przeszkadzać, że na ślubie będą
                      atrakcyjniejsze od Ciebie kobiety, nie będzie Ci brakować komplementów innych,
                      i nie będziesz pisać głupot o operacjach plastycznych.

                      > I po prostu nie wierze w to, ze wiekzosci panien mlodych nie zalezy na tym,
                      > aby byc w centrum uwagi tego najwazniejszego dnia!!

                      Ale wszystkie panny młode zawsze są w centrum uwagi w ten dzień, czy tego chcą
                      czy nie, bo to jest ich dzień. "Zależy", jest może troche zamocnym słowem w tym
                      kontekście. To tak jakby świat miał się zawalić, jeśli chociaż jedna osoba nie
                      będzie miała Ciebie w centrum swojej uwagi przez cały czas trwania
                      ślubu/wesela. Nie róbmy z tego obsesji. Ślub, to nie jest sposób na
                      dowartościowanie się w oczach innych, chociaż pewnie wiele kobiet właśnie tak
                      ten dzień odbiera. I zrozum najważniejszą rzecz - inni nigdy Ciebie nie
                      dowartościują jeśli nie zrobisz tego TY SAMA. Prawdziwa pewność siebie nigdy
                      nie nadchodzi z zewnątrz. Jest wynikiem pracy nad sobą, wynikiem zrozumienia i
                      pokochania siebie samej.
    • azanna Re: świadkowa 25.04.06, 11:09
      Maruszka - a nie wydaje Ci się, że powinnaś porozmawiać z narzeczonym i
      powiedzieć mu prosto i jasno, że potrzebujesz więcej komplementów z jego
      strony? Że jest to dla Ciebie ważne. Bo wydaje mi się, że to jest prawdziwy
      problem. Gdybyś była przekonana o szczerym zachwycie narzeczonego Twoją osobą
      to nie przeszkadzałoby Ci, że świadkowa jest ładniejsza. Tak mi się wydaje.

      W każdym razie jestem przekonana, że będziesz w centrum zainteresowania i
      najważniejsza w dniu ślubu - w końcu jesteś Panną Młodąsmile Życzę wiele szczęścia
      i lepszego zdania na swój temat.
      • esmeralda_pl Re: świadkowa 25.04.06, 11:14
        hmmm... ale nieprawdziwe kmplementy trącą fałszem na kilometr
        • asiakal Ależ mi to problem! O luuudzie!!! n/t 25.04.06, 11:18
        • azanna Re: świadkowa 25.04.06, 11:24
          Ale dlaczego miałyby być nieprawdziwe? Według mnie ten mężczyzna nie jest
          przywyczajony do werbalnego wyrażania swojego zachwytu, bo to, że Maruszka
          podoba się narzeczonemu dla mnie jes oczywiste - w innym przypadku czy chciałby
          się z nią żenić?
          • esmeralda_pl Re: świadkowa 25.04.06, 12:01
            a czy tylko dla urody faceci żenią się z kobietą? ideałem jest sytuacja, gdy
            uważają ja za piękną i do tego z cudownym charakterem... ale nie zawsze jest to
            możliwe
    • puella001 Re: świadkowa 04.05.06, 16:03
      a ja w sobote bylam na takim slubie, gdzie swiadkowa i panna mloda byla w ciazy
      mniej wiecej tak samo zaawansowanej.Slub byl tylko cywilny, brzuszki
      wyeksponowane (obie dziewczyny ogolne szcuple, ciaza ok 4 miesiaca) i wygladalo
      to naprawde uroczosmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka