skiela1
07.10.05, 19:26
Rosnace bezrobocie pchnelo Polakow do studiowania.Ale ta rewolucyjna rewolucja
ma i druga strone-mlodzi Polacy wchodza na rynek pracy znacznie pozniej niz
ich europejscy rowiesnicy.
Im wiecej mamy na rynku pracy magistrow,tym mniej dla pracodawcow liczy sie
ich dyplom.Nasze uczelnie nie ucza tego,co dla pracodawcy jest wazne:latwosci
w nawiazywaniu kontaktu z innymi,samodzielnego rozwiazywania problemow i
szybkiego podejmowania decyzji.W efekcie z punktu widzenia pracodawcow ci
mlodzi maja wyksztalcenie niewiele wieksze od sredniego,a sa o 5 lat starsi.
mojefinanse.interia.pl/news?inf=673971