Dodaj do ulubionych

zwierzaki na weselu...

29.05.06, 10:14
zostaliśmy poinformowani, ze kot ( siostry mojego M.) jedzie z nią na
przyjęcie, podobnie piesek cioci, i jeszcze jakiś piesek z rodziny.
Wynajmujemy pokoje dla gości w pałacyku, w ktorym jest organizowane przyjęcie
i tam chcą zwierzyniec trzymać. Bo nie ma z kim ich zostawić. Ja kocham
zwierzaki, ale ta wiadomość odebrala mi mowe. Pisze to Wam na poprawe humoru
z poniedziałku. Co goście potrafią wymyśleć... A już myślałam, ze małe dzieci
( w granicach roczku i mniej) będą najtrudniejszą kwestią do wyperswadowania.
Obserwuj wątek
    • keksi Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 10:18
      a swinek-prosiaczkow nie biora przypadkiemwink
      • maya28 Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 10:24
        na szczęście nie mają. Jeszcze byli zdziwieni, ze my nie bierzemy swojego psa (
        mamy 60 kg psiaczka..) Musimy teraz wymyślić coś, ale przeraża mnie, co oni
        jeszce wymyśla..
    • gardenia_nowak Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 10:24
      no ale to jest problem, co ze zwierzem zrobić. My też jedziemy z psem na ślub,
      ale lokum załatwialiśmy sobie sami i dopytaliśmy się, czy właścicielka nie ma
      nic przeciwko zwierzakom smile do restauracji psa nie zabieramy tak gwoli
      ścisłości smile
      • tadaam Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 10:25
        ... no i to jest rozsądne podejście smile
        • gardenia_nowak Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 10:27
          jedyne co, że będziemy musieli się na chwilę urwać z przyjęcia, żeby ją
          wyprowadzić, ale myślę, że taka przerwa w imprezie może nam nawet dobrze
          zrobić smile
          • maya28 Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 10:33
            My musieliśmy zabrać psiaka na wesele mojej siostry w Zakopanem ( wyjazd na
            ponad tydzień) i mieliśmu apartament wynajęty poza miastem, z dala od
            przyjęcia,więc warunki jak na Mazurach. Ale na 1 noc w życiu bym psiaka nie
            brała. Poza tym to jest więcej niż jedno wyjście z psiakiem, więc jeżeli nocleg
            jest daleko od miejsca zabawy, to jedna osoba nie pije. Ale w naszym przypadku,
            noclegi wynajmujemy w pałacyku, w którymm jest wesele, pokoje sa nad salą w
            której mamy przyjecie, wiec będa schodzili schodami obok stołów z psiakiem na
            siusiu???? Jest takie coś jak hotel dla zwierzat, jeżeli na tą jedną noc nikt
            nie może sie sierściuchem zająć.
            • gardenia_nowak Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 10:56
              nie wiem jak jest u was - my jedziemy na 3 noce do Trójmiasta - dlatego
              bierzemy psa. Wyjdziemy z nią przed mszą i potem raz w trakcie imprezki, no i
              pewnie dla porządku jeszcze na "krótkie siku" przed snem, żeby nam dała odespać
              przyjęcie smile. Nasz nocleg nie jest daleko od restauracji, a zresztą to jest
              miasto, więc weźmiemy taksówkę.
              • maya28 Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 11:09
                to tylko moge Wam współczuć zajmowania sie psiakiem na weselu, ale nie bedzie
                to psulo pozostałym zabawy. U nas jak pisałam noclegi są w pałacyku, gdzie jest
                organizowane całe przyjęcie i psiaki i koty nie mogą sie tam plątać.
                • gardenia_nowak Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 14:53
                  smile doprawdy nie ma czego, przynajmniej będziemy mogli się urwać na troche z
                  imprezy pod pretekstem. Wesela mnie męczą. smile
            • dark8 Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 11:46
              Najbardziej rozbawił mnie ten sierściuch winkwinkwink
              • maya28 Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 12:19
                no bo ja tak w ogóle to bardzo kocham sierściuchy, sami mamy takiego jednego,
                ale to nie jest piknik rodzinny. Poza tym doskonale wiem, ze zwierzak od razu
                zostawiony sam w nowym pomieszczeniu bardzo sie moze bac i wtedy bedzie wycie
                albo demolka. Jak jeździmy z nim na wczasy, to specjalnie wynajmujemy domek,
                zeby nie przeszkadzać innym. I generalnie jest cały czas z nami, a nie
                pozostawiony na tyle godzin sam...
                • dark8 Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 12:23
                  W pełni rozumiem. My z naszym też musimy wędrować, jak wyjeżdzamy. Ale zawsze
                  znajdzie się litościwa babcia i przypilnuje. Babcia śmieje się, że najpierw
                  wychowywała wnuki a teraz przyszło jej niańczyć psa.Na weselu będzie babcia więc
                  pies trafi do koleżanki mamy.
      • a_weasley Problem. Ale dlaczego gospodarzy? 29.05.06, 16:54
        gardenia_nowak napisała:

        > no ale to jest problem, co ze zwierzem zrobić.

        Jest to problem, tyle że powinien to być problem zapraszanego - co zrobić z
        psem, a nie zapraszającego postawionego przed faktem dokonanym, że będzie miał
        dodatkowego gościa i to czasem dość kłopotliwego.

        > My też jedziemy z psem na ślub,
        > ale lokum załatwialiśmy sobie sami i dopytaliśmy się, czy właścicielka nie ma
        > nic przeciwko zwierzakom smile do restauracji psa nie zabieramy tak gwoli
        > ścisłości smile

        No i to jest załatwione w porządku.
    • agnrek Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 10:25
      Chyba żartuje sobie ta ciocia smile Ja sama mam małego yorka, ale w życiu by mi
      nie wpadła na pomysł, żeby go ze sobą zabierać.
    • dark8 Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 10:36
      My też mieliśmy dylemat, co zrobić z naszym psem. Samego nie można zostawić, bo
      gryzie wykładzinę. Z pomocą przyszła koleżanka mamy, weźmie go na całą noc do
      siebie. Mam nadzieję, że nie będzie żałowała tego dobrego uczynku smileProblem
      będzie z suczką cioci. Ona wszędzie taszczy ją ze sobą. Zresztą traktują ją jak
      małe dziecko. Jak przyjechała z nią pierwszy raz do Polski, ubrała ją
      odpowiednio do okazji. Wstyd gdziekolwiek wychodzić z tym psem, bo wygląda jak
      przebieraniec. Liczę jednak na zdrowy rozsądek cioci i że nie zabierze jej ze
      sobą. Obym się nie przeliczyła.
    • kattty Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 10:48
      hihi zalozylas ze bedziesz poprawiac humor z rana w poniedzialeksmile...i mnie
      rozbawilas tymi zwierzakamismile...ale sytuacji wspolczuje Ci serdecznie!POzdrawiam
      i zycze oby wlasciciele siersciuchow doszli do madrych wnioskow!
    • anulka_1 Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 11:03
      mój wujek zartował że podaruje nam kózkę na wesele, ma dwie takie śliczne
      młode, - ale byłoby śliczniutko jakby się z taką kózką faktycznie na weselu
      zjawił wink))
    • minerwamcg Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 11:15
      A kwiatków doniczkowych nie przywiozą? W końcu biedactwa pousychają bez
      opieki... Oczywiście obowiązkiem państwa młodych jest zapewnienie na czas
      wesela klimatyzowanej oranżerii smile)))

      U nas na weselu były zwierzaki. Knajpa, w której się odbywało ma dwa rezydentne
      bure kocury, wygłaskane i wypieszczone na dziesiątą stronę przez personel i
      gości. Zachowywały się wzorowo - nie pchały się na salę gdzie tańczono, nie
      napraszały o poczęstunek (i tak co chwilę ktoś je czymś podkarmiał), siedziały
      w bezpiecznej odległości na krzesłach i pozwalały się głaskać.
      Przyznam, że ich obecność była dla nas dużym plusem przy wyborze lokalu smile)))
      Jesteśmy zdecydowanie kotofilni.
      -
      • sandraa3 Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 15:09
        gdzie to tak? smile
        "Nasza" pani od wesela ma 4 koty i mam nadzieje, ze zaszczyca nas swoja
        obecnoscia smile
        • minerwamcg Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 15:43
          Klub DeSki na Cyplu Czerniakowskim. Kocury prześliczne, pręgowane burasy. O, tu
          mam jednego na zdjęciu: weasley.sf-f.pl/wesele83.html
      • a_weasley Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 16:50
        Promień rozświetlający mroki mej egzystencji napisał:

        > Knajpa, w której się odbywało ma dwa rezydentne
        > bure kocury, wygłaskane i wypieszczone na dziesiątą stronę przez personel i
        > gości. Zachowywały się wzorowo - nie pchały się na salę gdzie tańczono, nie
        > napraszały o poczęstunek (i tak co chwilę ktoś je czymś podkarmiał), siedziały
        > w bezpiecznej odległości na krzesłach i pozwalały się głaskać.
        > Przyznam, że ich obecność była dla nas dużym plusem przy wyborze lokalu smile)))
        > Jesteśmy zdecydowanie kotofilni.

        Wszystko to jest prawda. Jednakże primo - to są koty przyzwyczajone do takich
        sytuacji, secundo - nie mam pojęcia i cieszę się, że nie było mi dane sprawdzić,
        co by było, gdyby pojawiły się tam obce zwierzaki. Wobec nich mogłyby nie być
        tak przyjazne jak wobec ludzi.
    • sandraa3 Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 15:12
      Jesli beda w pokojach to chyba nie problem, ale czy na slub tez je beda chcieli
      zabrac??
      Ja mam w rodzinie jednych z malm pieskiem i mam nadzieje, ze go nie zabiora!
      Zwlaszcza, ze na miejscu wesela beda koty i fajnie by bylo gdyby sie pokazały.
      W zastepstwie moich, ktore zostana same, na w sumie ponad 24 godziny.
      • marti_kan Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 15:56
        Musicie uważać bo ciotka ze wsi przyjedzie z krową !!
      • maya28 Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 16:57
        No ale pokoje sa w palacyku nad sala gdzie jest przyjecie, wiec beda chodzily
        głównymi schodzami, po drugie, martwie sie o szkody, bo zwiarzak w nowym
        miejscu to ma duzego stresu i moze siusiac np. na łóżko, albo pogryźć cos. Z
        reszta to jakas paranoja zeby na jedna noc brac zwierzaka. CO by było gdyby
        wszyscy goście chcieli swoje zwierzątka zabrać?? Ja rozumiem miłość do zwierząt
        itd ale to juz szopka jak dla mnie. Co innego gdyby sobie gdzies sami i to
        gdzies dalej wynajmowali noclg. Z resztą ciekawa jestem jak beda w stanie
        wyprowadzic te zwierzatka na spacer nad ranem. Nie no jakaś szopka, mówie Wam.
        • szara82 Re: zwierzaki na weselu... 29.05.06, 17:58
          Maya, co Ty się usprawiedliwiasz? Co innego mieć gdzie te zwierzaki trzymać w okolicach wesela, co innego przechodzić z nimi przez weselną salę.
          Swoją drogą zastanawiam się, czy ludzie którzy nie mogą się rozstać z "sierściuchami" nie mają ludzkich przyjaciół, sąsiadów, którzy mogliby się zaopiekowac zwierzyńcem? Ach te więzy międzyludzkie...
    • annajustyna A na slub tez wejda ze zwerzatkami??? 29.05.06, 18:01
      Jak bierzecie koscielny, to poproscie od razu o msze w intencji sw. Franciszka...
      • marti_ka82 Re: A na slub tez wejda ze zwerzatkami??? 29.05.06, 19:33
        jajc juz sobie wyobrazlam, jak moja mama bierze naszego krolika bo samej jej
        bedzie smutno, moj brat dwa zolwie (niech sobie pobiegaja po stole) my z
        lukaszem naszego psa jako druzbe big_grin a sebastian jeden z gosci niech przyjedzie
        i wezmiep o jednej sztuce wszystkiego co ma: krowka raz, konik dwa, swinka
        trzy, itp itd smile niezle zoo... szczerze to współczuje braku wyobrażni gości...
        poniewaz masz bardzo duzo racji większość zwierzat nie potrafi sie
        zaklimatyzowac w nowym otoczeniu, szczegolnie narazonym na halas... z naszym
        kudlaczem nie ma problemu rasa szczególnie sprzedajna wink (alaskan malamute)
        wiec zostanie na 2 dni w hotelu dla zwierzat... bawiac się z psami
        wlascicielki smile
        • maya28 Re: A na slub tez wejda ze zwerzatkami??? 30.05.06, 11:06
          sąsiad ma alaskan malamuta i to najlepszy przyjaciel mojego mastifa (fila
          brasileiro) Macie przepieknego psiaka smile)))
          Ja juz sie zaczynam śmiac z tego, przyznaję ze podejrzewałam, ze mogą z tymi
          goścmi być niespodzianki, ale takiej opcji ze zwierzakami nie brałam pod uwagę.
          Chyba po prostu powiemy, ze właściel się nie zgadza na pobyt ze zwierzątkami i
          temat sie skończy. Jak chcą zabierać swoich czworonogów, to niech sobie gdzie
          indziej wynajmą nocleg i nie ma problemu.
          A apropos hoteliku dla zwierząt - my postanowilismy wynając pana, który jest
          treserem zeby przyszedł i go wyprowadził w weekend. To jedyna osoba poza moją
          mama którą nasz psiak akceptuje i nie zje...
          • marti_ka82 Re: A na slub tez wejda ze zwerzatkami??? 30.05.06, 11:14
            dziekujemy big_grin no to naszczescie my takiego problemu nie mamy smile bo nasz lubi
            praktycznie wszystkich... smile zdarzaja się wyjątki, no ale smile no tak dla nas z
            zewnatrz to jest zabawne, ale dla ciebie napewno nie, no ale wlasnie nie
            wiadomo jak na to spoglada własciciel pensjonatu, przeciez moze sie nie
            zgodzic, ma do tego prawo... i co potem? troche dziwne podejscie... bo pies
            wiadomo trzeba z nim wyjsc, ale kotu przez jeden dzien nci sie nie stanie, ma
            kuwete, wode, jedzenie... paranoja, mam nadzieje, że jakoś uda ci się przez to
            przebrnac smile
            • maya28 Re: A na slub tez wejda ze zwerzatkami??? 30.05.06, 11:28
              postawimy sprawe w ten sposób, ze właściciel sie nie zgadza na zwierzeta i
              właściciela poprosimy o trzymanie sie tej wersji gdyby sie dopytywali dla
              upewnienia. Jeżeli chcą, to mogą sobie gdzie indziej znaleźć nocleg i wyjść z
              wesela zeby zwierzaka wyprowadzić itp. Ale wtedy ja nie będę sie musiała
              przejmowac zniszczeniami w pokoju. Zależy mi, zebym sie nie musiała dodatkowymi
              rzeczami przejmowac w tym dniu, czy im się to podoba czy nie.
    • mysza_klapsiara Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 07:52
      Dobre! A obsługa pałacyku się zgadza?
    • joasia.sadowska Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 09:15
      o jezu i gdzie problem?
      jezeli w hotelu mozna zatrzymac sie ze zwierzakiem to chyba Ci nie bedzie
      przeszkadzac, ze ciocia przyjedzie z pieskiem?
      nikt sie przeciez nie bedzie z tym psem/kotem po sali weselnej prowadzal.
      • maya28 Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 11:09
        tak jak pisalam wyżej, noeclegi są w pałacyku, w którym jest wesele, więc
        dosłownie goście będa schodząc na dół przechodzili przez sale gdzie bedzie
        przyjęcie smile)) A swoją drogą ciekawa jestem co by zrobili ze zwierzątkami,
        gdybysmy im nie wynajmowali noclegów...
        • marti_ka82 Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 11:17
          no wlasnie jest problem... nie kazdy palacyk, pensjonat, hotel życzy sobie
          takie niespodzianki, poza tym droga joasiu sa zwierzeta, ktore zle znosza nowe
          pomieszczenia i czujać się nie swojo mogą je zasikać, poniszczyć i kto tam wie
          co jeszcze... masz psa ? lub kota? jesli tak to powinnas to zauwazyc... ze
          zwierzak moze czuc sie nie swoja na obcym terenie... i co potem maya ma placic
          za szkody? dodatkowo? no bez przesady... moze jeszcze ktoa i pieska wziasc na
          wesele i do miski pdoawac mu roladki i inne frykasy?
          • joasia.sadowska Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 12:45
            marti_ka82 napisała:

            > no wlasnie jest problem... nie kazdy palacyk, pensjonat, hotel życzy sobie
            > takie niespodzianki,

            No to gdzie problem? Nadal go nie widzę: pytamy się w recepcji przepraszam
            bardzo czy można z pieseczkiem przyjechać? Dostajemy odp: tak bądź nie.
            Pytamy się czy to dodatkowo cos kosztuje. I mamy jasna sytacje.




            poza tym droga joasiu sa zwierzeta, ktore zle znosza nowe
            > pomieszczenia i czujać się nie swojo mogą je zasikać, poniszczyć i kto tam
            wie
            > co jeszcze... masz psa ? lub kota? jesli tak to powinnas to zauwazyc... ze
            > zwierzak moze czuc sie nie swoja na obcym terenie... i co potem maya ma
            placic

            Jeżeli ktoś wozi wszędzie swojego psa/kota to raczej się zwierze czuć źle nie
            będzie w nowym pomieszczeniu.
            • maya28 Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 15:40
              Joasiu, masz psa albo kota? Z resztą nie chce mi sie juz elementarnych kwesti
              tłumaczyć, nie mam ochoty po pierwsze zwierzat przechodzących przez pałacyk na
              siusiu w trakcie wesela, płacić za zniszczenia w pokoju, czy choćby denerwować
              sie w trakcie wesela czy takowe będą i czy goście uregulują rachunek za takowe.
              Jezeli wszyscy by wzieli zwierzaki to co by było? I kwestia ze jeżeli ktoś
              wszędzie wozi psa ze sobą to raczej nie powinien sie czu cźle, to właśnie
              raczej robi dla mnie różnice. To nie sa wczasy tylko wesele.
              • marti_ka82 Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 16:54
                a własnie może się zle czuć... bo zwykle jesli gdzieś sie jedzie to się go
                bierze, że soba tu i tam... a na wesele psa nie wezmiesz... na sale... no
                wybacz ale dziekuje za taka atrakcje... joasiu... ja mam psa i maya też... i
                napewno i ja i ona zauwazylysmy, że sa miejsca gdzie pies czuje się dobrze, a
                są miejsca których nie toleruje i będzie probował się wydostać... co może
                oznaczać obdrapane sciany, drzwi... pogryzione różne rzeczy, a jelsi sie bedzie
                bal to zacznie obsikiwać pokojowe kąty, by czuć się lepiej i czuć swój
                zapach.. . i co chcialabys potem w tkaim pokoju po takim gosciu mieszkac? bo ja
                nie bardzo...
              • joasia.sadowska Re: zwierzaki na weselu... 31.05.06, 05:48
                cale zycie mialam zwierzeta. koty, psy itp.
                wyjezdzalismy z nimi na wakacje i nie bylo z tym problemu.
                ponadto swego czasu pracowalam w hotelu gdzie ludzie przyjezdzali ze
                zwierzakami.
                nigdy nie zdarzylo sie nic takiego o czym piszesz. naprawde nigdy.

                to jest robienie problemu z jego barku.
                dostosowanie swoich gosci do mojego widzimisie. i tyle smile
                radze powstrzymac te ceche bo w przyszlosci jest ona nie do wytrzymania dla
                innych smile
                • marti_ka82 Re: zwierzaki na weselu... 31.05.06, 08:23
                  no widocznie nie trafilas na psa mojej teściowej smile albo mojej babci smile i
                  dziekuje slicznie za rady ale o mnie akurat nie musisz sie martwic, ani o
                  innych nie znasz mnie wiec prosze niczego mi nie zarzucac... a czyzby goscie
                  mayi nie chca jej narzucic swojego widzimisie w ten sposob na cala sprawe,
                  jakos nie popatrzylas..
                  • joasia.sadowska Re: zwierzaki na weselu... 31.05.06, 08:40
                    jak rowniez radze nie brac osobiscie tego co ludzie pisza w necie smile
                • maya28 Re: zwierzaki na weselu... 31.05.06, 09:55
                  Jeżeli już pozwalasz sobie na udzielanie mi lekcji wychowania, to pozwól ze tez
                  dam Ci jedną wskazówkę. Jeżeli chce sie zabrać ze sobą zwierzątko, to należy
                  zapytać się wcześniej czy zapraszający i fundujący ten nocleg, nie ma nic
                  przeciwko temu, a nie stawiać go przed faktem dokonanym. My tez mamy psa i
                  jeździmy z nim na wczasy, ale w miejsca, gdzie wyrażą na to zgodę, zazwyczaj do
                  domków letniskowych. I sami płacimy za noclegi swoje, i jeżeli zostało by coś
                  zniszczone, to my ponosimy za to odpowiedzialność.
                  • joasia.sadowska Re: zwierzaki na weselu... 31.05.06, 11:17
                    zdystansuj sie dziewczyno.
        • a.bc Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 11:17
          Nie chciałabym byc na weselu na którym obok mnie siedziałaby pani z pieskiem a
          jej ulubieniec zaglada mi do talerza albo śpi na moim bucie
          Lubie zwierzaki ale bez przesady
          • maya28 Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 11:24
            hehehe, ten piesek cioci to raczej ma faze na gwałcenie wszystkiego co
            popadnie. CYRK
            • marti_ka82 Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 11:30
              o mamo... to mogloby byc ciekawe pis latajacy od nogi goscia do nogi panny
              mlodej i ...eeee nei dziekuje... wiesz co masz racje lepiej zrobic to oc
              pisalas wyzej... bo cyrk nie z tej ziemi moze byc.. a niech jeszcze pies z
              kotem sie spotka wink to dopiero bedzie akcjabig_grin
        • joasia.sadowska Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 12:40
          dziwny uklad pomieszczen.
          • maya28 Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 15:46
            dlaczego dziwny? No widocznie tak kiedyś budowano pałace...
            • joasia.sadowska Re: zwierzaki na weselu... 31.05.06, 05:44
              ze schodzono schodami w holu do sali bankietowej?
              nie sadze smile
              powiedz gdzie to bo mnie ciekawosc zzera z racji zawodu.
              • maya28 Re: zwierzaki na weselu... 31.05.06, 09:46
                pokoje gosćinne sa na ostatniej kondygnacji i schodzi sie klatka, która jest w
                centralnej części pałacu, i przylega bezpośrednio do sali w której jest
                przyjęcie. Pałac Ossolińskich www.sterdyn.pl
    • triss_merigold6 Re: zwierzaki na weselu... 30.05.06, 11:49
      To chyba problem gości, nie Twój. Ja bym olała - wasz piesek/kotek to wy się
      martwcie czy przyjmą do pałacyku czy nie. Jak nie przyjmą to szukajcie sobie,
      drodzy goście, innego lokum na wasz koszt.
    • agniesia.g a dzieci ? 30.05.06, 15:28
      maya28 napisała:

      A już myślałam, ze małe dzieci
      > ( w granicach roczku i mniej) będą najtrudniejszą kwestią do wyperswadowania.


      dlaczego rodzice nie moga zabrac dzieci ?

      Bylam na weselu u kolegi z pracy i kolezanka byla z polrocznym dzieckiem ...
      wozek byl na sali ..glosna muzyka nie przeszkadzala ...nie rozumiem w czym
      problem ??
      • marvel_maid Re: a dzieci ? 30.05.06, 15:34
        Naprawdę nie rozumiesz, że pół roczne dziecko nie powinno przebywać w takim
        hałasie i smrodzie papierosów? A poza tym rzadko który niemowlak wytrzyma na
        mszy w spokoju bez wrzasków, a do spokoju i skupienia mają prawo państwo młodzi
        podczas składania przysięgi.

        A co do straszych dzieci to brakiem kultury jest narażanie państwa młodych na
        dodatkowe koszty związane z porcją dla dziecka i jego najczęściej nieznośnym
        zachowaniem. Wesele to nie kinderbal, ale impreza dla ludzi dorosłych, którzy
        powinni mieć możliwość porozmawiania i potańczenia w spokoju bez wpadania na
        biegające dzieci.
        • maya28 Re: a dzieci ? 30.05.06, 15:45
          Najwidoczniej częśc ludzi nie rozumie. I super sprawa, wózki na sali. Ja nie
          wiem gdzie ludzie mają wyobraźnie. Dla mnie to nie chodzi o te koszty, tylko o
          zachowanie tych dzieci, a raczej ich rodziców, którzy zaczną sie bawić i o
          dzieciach swoich zapomną, a te zaczną biegać po sali albo marudzić. a małe po
          prostu zacznie w każdej chwili płakać - takie jego prawo, własnie np. w trakcie
          toastu i mowy swiadka czy taty, albo pierwszego tańca. Ciekawe czy np. na
          sylwestra do hotelu by zabrali roczne dziecko. Mi juz po woli przestaje zależeć
          czy Ci goście sie obraża, czy nie i chyba wyraźnie powiemy ze dzieci na weselu
          nie mogą być.
          • agniesia.g Re: a dzieci ? 30.05.06, 16:10
            ja pisalam o przypadku gdzie rodzice zajmowali sie dzieckiem ... wiec Twoja
            wypowiedz nie jest w tym przypadku celna ...
        • agniesia.g Re: a dzieci ? 30.05.06, 16:09
          a ja myslalam ze na normalnych weselach ludzie wychodza na papierosa na
          zewnatrz , bo doroslym tez dym przeszkadza ... ???
          na czas mszy niemowlak moze byc na dworzu ...

          piszesz tez ze dorosli chca miec mozliwosc rozmowy ...no ale jak to ? w tym
          halasie ? (to Twoje slowa ) tongue_out
          • maya28 Re: a dzieci ? 30.05.06, 16:15
            wiesz co , ciekawa jestem czy np.na bal tez poszliby z wózkiem i trzymali go
            koło stolika. paranoja. Piszesz zajmowali sie dzieckiem, czyli jak sie
            rozbeczy, to zaczną go nosic i jak przez 5 min nie da sie go uspokoić to wyjdą
            z sali?? Nie, dziękuję. Nie zabiera sie malutkuch dzieci na nocne przyjęcia i
            tyle.
          • a.bc Re: horror dziecinno- zwierzecy 30.05.06, 16:34
            To co ja jako gosc zauwazyłam
            - nie lubie dzieci niosących obrączki, widziałam jak maluch zgubił wszystko
            usiadł na srodku i sie rozpłakał- po co to komu?
            - kolejny wariant dziewczynka niosła za panna młoda welon - wygladał to
            zabawnie jak w pewnym momencie sie zatrzymała a Panna Młoda poszła dalej- i po
            co to komu?
            - niemowlak moze zacząc sie drzec w kościele a wtedy zapomnijmy o przysiedze, i
            odpowiednim nastroju
            - dziecię moze zostać puszczone przez rodzicieli samopas i wtedy staje sie
            atrakcją niebywałą dla całego kościoła- współczuje państwu młodym, że nie
            bardzo mogą sie odwrócicsmile
            - małe dziecię podczas składania życzeń chwyciło panne młodą za kudełki i welon-
            po tym incydencie wygladała pięknie
            - małe dziecię podczas składania życzeń ubrudziło Panni Młodej kieckę swoimi
            butami, bo wczesniej latało po bagnach a rodzice nie pomyślelismile
            - małe dziecię na weselu może sobie upatrzeć tańczącą pare i bic ją
            balonikiem / rodzice oczywiście nie zwracaja uwagi bo sie bawią/i teraz tańcz w
            takich warunkach. W tyłek dać publicznie nie wypadasmileTaka cudowna sytuacja trwa
            np 2 godziny
            - małe dziecię może podlecieć do Państwa Młodych i zepsuć im 1 taniec tez tak
            nie raz było
            - małe dziecię może latać i drzeć sie w niebogłosy , bo taką ma świetną zabawę,
            przyczym równiez może sie zagubic a wtedy pół wesela wszczyna poszukiwanie/ na
            własne oczy to widziałam/
            - a wózki to takie potykacze dla gości- moim zdaniem to najgłupszy pomysł na
            swiecie zabrac wózek

            A co moze pies, tego nie widziałam ale tak sobie myśle
            - co by sie stało jak by zaczął szczekac w kościele albo na sali?
            - a co bedzie jak zacznie oszczekiwac pary tańczące
            - a co bedzie jak w tym wszystkim będa latajace dzieci, pies i kot
            • sandraa3 Re: horror dziecinno- zwierzecy 30.05.06, 18:04
              buahaha, fajnie to opisałaś, ostatnie zdanie mnie rozalilo "latające dzieci,
              pies i kot" wink
              Mam nadzieje, że u mnie na ślubie nie będzie ani malkich dzieci, ani zwierząt.
              • mojave Re: horror dziecinno- zwierzecy 31.05.06, 08:54
                calkowity brak kultury - jak można planować przyjście na wesele z jakims
                zwierzakiem?????
                • maya28 Re: horror dziecinno- zwierzecy 31.05.06, 09:57
                  Na zaproszeniu nie brzmi: z cała rodziną i pokrewieństwem oraz żywym
                  inwentarzem. Ale moze cos przeoczyłam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka