ebenark
06.06.06, 13:25
Dziewczyny, ja już jestem chora a ślub 24.06.2006
Caly ślub i wesele organizujemy sobie sami z narzczonym, sami płacimy.A to co
chwila, mojej teściowej cos nie pasuje, a to świadkowa zła, a to starosta nie
taki,a to czepia sie mojego ojca,że powinien nam dołożyć itd.a to że wszyscy
z mojej rodziny pełnią jakąś funkcję (co jest nieprawdą )Wszystkich
wybierałam z moim narzczonym-nawet to on bardziej decydował.
Jak wybralismy świadkową to tak namieszała, że świadkowa nam odmowila i
mosielismy szukac innej.W zwiazku z tym ja powiedziałam mojemu narezczonemu,
że nie powiemy jej juz nic kto kim bedzie na ślubie.
Do mojego ojca sie czepia, że mi nie doklada choć ma z czego (gdybym
potrzebowałam to sama bym poszla do niego i to załatwiła).
No i teraz moj ojciec szaleje w domu, wygraża się (mogę się spodziewac, że
moze nawet nie przyjdzie na moj ślub.
A w sobotę tak mi dogadala, że wyjechałam od niej z płaczem i bólem serca.
Ogolnie to do dzis jestem cala rozczęsiona, zdenerwowana i ciągle czuję ból w
sercu...i co ja mam teraz zrobić?
Przestalalam sie nią przejmowac ale ja jestem chora, nie wiem jak dojde do
siebie do ślubu.
Dodam,że ona nie ma nic przeciwko naszemu małżeństwu, ale strasznie się nam
miesza