Sprawa jest dla nas baardzo poważna jakkolwiek to zabrzmi. W październiku
bierzemy z moją narzeczoną ślub. Ania pochodzi ze starej rodziny z zasadami i
własnymi "rytuałami" jeżeli tak to można okreslić kultywowanymi od wielu
pokoleń. Jedną z takich rzeczy jest dziewictwo, które każda kobieta w tej
rodzinie jak również taka, która do rodziny wchodzi, ma mieć zachowane do
ślubu. I jest to sprawdzane. Wiem, że w dzisiejszych czasach brzmi to
conajmniej absurdalenie ale tak jest. Jeżeli kobieta w dniu slubu nią nie
jest to ponosi tego konsekwencję. Ona i jej nabliżsi, rodzice, rodzeństwo
itp. Wiąże się to nie tylko z wydziedziczeniem ale również z odrzuceniem. To
znaczy, że zostają zerwane z takimi członkami rodziny oficjalne kontakty.
Taki ostracyzm. A teraz do rzeczy. Jak łatwo się domyslić nie czekalismy z
seksem do nocy poslubnej.

) W końcu jestśmy noramali i spoktykamy sie od 5
lat. Od poczatku wiedziałem o tej rodzinnej tradycji ale zawsze mówilismy
sobie, ze jak przyjdzie co do czego to pomyslimy co z tym zrobić. Ale czas
już coraz krótszy a pomysłów brak. Ania czytała kiedyś, ze pewne kliniki
chirurgi platycznej robią takie zabiegi. Nie chwalą sie tym jednak i ciężko
się o ty dowiedzieć. Prosimy o radę. Może ktoś o czymś takim słyszał albo
może wpadniecie na jekieś pomysły. I od razu mówię, że dla nas to nie jest
problem. Anusi chodzi jedynie o rodziców.