No, wreszcie nieco chwil wolnych moge napisac jak to sie wszystko odbylo

)a
to juz minął ponad miesiąc

)
Rano wstalam, zabralam co trzeba i poszlam do rodzicow. Nawet atmosfera nie
byla nerwowa

Kawka, ciasteczko i przyszla fryzjerka, potem moj Tomek przyszedl z bukietem
i kwiatami do wlosow. Jak sobie poszedl, fryzjerka wyczarowala fryzurę i
udalo sie nawet wpiąć kwiaty do wlosow
Potem przyszla wizażystka i zaczela robi cuda. Ja nie przypuszczalam, ze moge
byc taka ladna!

)) Poza tym na makijaz zalapala sie moja mama, chrzestna i
bratowa. Zestresowany Tomek, przeciwnik wszelkiego rodzaju poprawiaczy urody
w szczegolnosci u mezczyzn tez zostal mazniety pedzlem

)) Wiza z mojej mamy
zrobila 10 lat mlodsza kobiete i cala rodzina w Wizie jest zakochana
Potem ubieranie, jakos tak szybko poszlo i dzwonek do drzwi, Piotr
Poloczanski z ekipą z redwedding (www.redwedding.pl - najlepsi na swiecie)
Zaczeli cykac zdjecia i uprzyjemniac atmosfere

No sympatyczni jak nie
wiem

)) I niewidoczni niemalze
Potem czas mijal nie wiadomo jak szybko, przyszedl Tomek ze swiadkami i z
Tatą i bylo blogoslawienstwo. Mama plakala, ja o dziwi sie trzymalam

))
I wyjscie do kosciola. Zapomnialam bukietu i bratowa musiala mi go znosic

Potem zajechalismy do kosciola, podpisywanie papierow i juz...
Tomek ze swiadkami czekal przy oltarzu, ja z tata pod organami. Zespół Del
Arte zaczal grac Ave Maria, przepieknie!!! Wszyscy goscie sie zachwycali

A
ja prawie nic nie pamietam

Ale jak szlam do oltarza to mi sie plakac
chcialo i moze jedna lza poleciala...
Przy oltarzu tata mi odslonil welon i juz...
Przy przysiedze malzenskiej tomek sie zająknął, bo nie mogl sie zdecydowac zy
mnie za zone bierze, czy za meza

)) ale dobrze powiedzial

hehe. Przez to
tak nam sie strasznie chcialo smiac, ze myslalam ze wybuchne przez ten
mikrofon. Dzieki temu chyba nie plakalam.
Potem wyszlismy i full zyczen. jaka szkoda, ze wszystkich nie pamietam!!!
I nagle czuje ze w jakiejs dziurze stoje. I macam nogą pod kiecką i wszedzie
dziura... Cos mi przestalo grac... Patrze na but, a mi ODPADL OBCAS!!!! buty
za 280PLN, a mi obcas odpadl. Zatem zyczenia przyjmowalam stojąc na jednej
nodze, a rodzina szukala rozwiązania sytuacji

Proby sklejenia nie powiodly
sie i okazalo się, ze kolezanka ma zapasowe buty - to nic ze numer mniejsze,
ale biale

Wiec pol wesela przetanczylam w za malych butach, a pol w za
duzych mojej ciotki.
Wesele w restauracji w Gdansku Villa Eva - rewelacja!!! Do niczego nie mozna
bylo sie przyczepic. Jedzenie obłędne, pieknie, ekskluzywnie, duzo i wszystko
co wlasciciel, zwany gawędziarzem przez niektore forumki opowiada to prawda.
Podane pieknie, przepyszne, goscie weselni naleza do bywalcow fajnych
restauracji, a byli zachwyceni!!!
Polecam Ville Eve z calego serca.
Orkiestre polecam srednio. Grali bardzo dobrze, ale moim zdaniem malo
weselnie. Nie byla zla, ale moglaby byc lepsza. Babka ma fantastyczny glos,
ale repertuar sredni. Fajne oczepiny byly
Redwedding - fotografow nie musze chwalic, widzicie zdjecia. Ale sympatyczni,
profesjonalni, z doskonalym sprzetem i niewidoczni. Zdjecia juz byly w
niedziele. Dostalismy 2 plytki.
Moj mezczyzna, zwykle skryty, nie pokazujacy emocji caly czas sie usmiechal,
az rodzina pytala co ja z nim zrobilam

))
Bylo naprawde cudownie, minelo bardzo szybko, za szybko!!!
Az mi bylo smutno!
A teraz - cudownie jest

Czego i Wam zycze. Jak cos Gdanszczanki chcecie wiedziec - pytajcie
zdjecia:
wikings.pl/~archie/!redgalerie/MagdaTomek/index.htm