Dodaj do ulubionych

I Spowiedź-koszmar!!!

17.07.06, 08:35
Dziewczyny,za waszą radą udaliśmy się w piatek do Dominikanów na Freta
10,miało być szybko i bezbolesnie, oczywiście nie liczyliśmy na udzielenie
rozgrzeszenia, z racji tego,iż mieszkamy razem od roku.Chodziło nam tylko o
błogosławieństwo i swobodnę rozmowę.Niestety rozczarowaliśmy się,ksiądz nas
zwyzywał na cały Kościół,było mi strasznie przykro,mało co się nie
popłakałam,mówił nam straszne rzeczy,mojemu przyszłemu podpisał karteczkę a
mi już nie,no nic teraz już nie wiem co mam robić,czy zrobić jeszcze jedno
podejście?
Obserwuj wątek
    • golinda Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 08:38
      jak mieszkacie ze sobą, to po co poszliście do tej spoewiedzi?
      w takiej sytuacji idzie się tylko raz, przed samym ślubem...
    • aserath Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 08:39
      wiesz mela ja nie wiem na ile ty religijna jestes, ale skoro mieszkasz z facetem
      bez slubu to chyba raczej nie bardzo
      masz takie wyjscia:
      - isc gdzie indziej do spowiedzi
      -podpisac sobie samej karteczke
      -isc do ksiedza i zapytac czemu jemu podpisal a tobie nie skoro grzeszycie razem
      (ale to bez celowe, ksieza ZAWSZE i O WSZYSTKO winią kobietę)

      Jezeli bedziesz szla gdzie indzie - daj se spokój i nie mów ze mieszkacie razem,
      A co do podpisywania samemu karteczek - wiesz mi nikt nie jest w stanie
      sprawdzic gdzie ty bylas i kto ci podpisał. Oni nawet pieczątek nie walą czasem
      tylko taki bazgroł "Ksiadz Robert"
      • mela781 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 08:46
        postanowiłam pójść dzień przed ślubem,nie mam zamiaru się więcej stresować,mam
        tylko nadzieję,że dzien przed nikt nie będzie robił problemu
        • aserath Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 09:18
          mela, nie licz na to ze jak powiesz ksiedzu dzien przed ze mieszkasz z facetem
          to da ci rozgrzeszenie bo jest dzien przed. Są tez "wredni" ksieza i po prostu
          moze ci nie dac. Inna sprawa ze mieszkanie razem mozna juz podciągnąć pod jedną
          z przeszkód i dlatego sie tak rzucają.
          • olaimikolaj Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 18:25
            aserath napisała:

            > Inna sprawa ze mieszkanie razem mozna juz podciągnąć pod jedną
            > z przeszkód
            przeszkod do czego??? nieudzielenia rozgrzeszenia??? skad masz takie informacje?
            oczywiscie, ze dostaniesz rozgrzeszenie dzien przed slubem
            • kopciuszek12 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 09:12
              > > Inna sprawa ze mieszkanie razem mozna juz podciągnąć pod jedną
              > > z przeszkód
              > przeszkod do czego??? nieudzielenia rozgrzeszenia??? skad masz takie informacje
              > ?
              > oczywiscie, ze dostaniesz rozgrzeszenie dzien przed slubem

              Tzw. trwały konkubinat jest jedną z przeszkód do zawarcia sakramentu małżeństwa
              (usłyszane m.in. na naukach u dominikanów na Freta). Wiem, że wiele par mieszka
              razem przed ślubem, ksiądz po prostu może udzielić jakiejś dyspensy czy coś i
              rozgrzeszenia.
            • bea2379 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 13:08
              niekoniecznie musi dostać rozgszenie dzień przed. mój znajomy dzień przed ślubem
              objeżdził 3 kościoły w mieście zanim któryś z księży rozgrzeszenie mu dał i
              podpisał kartkę.
    • veevaa Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 09:00
      Wiesz, my też razem mieszkamy, a problemow z rozgrzeszeniem nie bylo... No ale
      skoro nie liczylas na rozggrzeszenie (czyli na podpisanie kartki tez), to o co
      ten krzyk??
      • golinda Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 09:17
        veevaa:
        to co to za ksiądz dał wam to rozgrzeszenie?!?
        chyba nie za bardzo wiedział o co w tym wszystkim chodzi...
        skoro ludzie żyją w grzechu, to rozgrzeszenia im się nie daje, a do spwoiedzi
        przedslubnej idzie sie tuż przed ślubem...

        i poza tym: po co komu ten podpis czy pieczątka? przecież księża wiedzą, jak
        się postępuje wsytuacji, gdy młodzi mieszkają ze sobą i nie wymagają dwóch
        spowiedzi...
    • karmela77 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 09:40
      Niestety zależy na kogo się trafi - ja też oczekiwałam rozmowy, a dostałam ...
      eh, szkoda gadać. Poszłam do drugiej spowiedzi - zupełnie co innego, ksiądz
      mądry, powiedział mi dużo rzeczy, które rzeczywiście do mnie dotrały i zrobiły
      wrażenie. Dostałam rozgrzeszenie a ponadto trochę ważnych rad. Nie martw się -
      na drugiej na pewno będzie lepiej.
      • eedytkaa Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 10:22
        a jeżeli młodzi ze sobą tylko mieszkają i nic nie robią to też jest grzech?? i
        jak jestem u spowiedzi i mówie że się poprawie czyli że nie będziemy już ze sobą
        mieszkać do śłubu to chyba dostanę rozgrzeszenie??
        • aska90 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 10:25
          > a jeżeli młodzi ze sobą tylko mieszkają i nic nie robią to też jest grzech??
          Jest. Skoro nic nir robia to jest to grzech lenistwawink)).
    • nionczka Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 09:48
      Dla mnie to czysty seksizm. Jak jemu mogl podpisac a Tobie nie? Nie grzeszycie
      po rowno? Ja bym tam niezly cyrk odstawila, szczegolnie, ze na Was
      nawrzeszczal. Chyba bym wrocila w to samo miejsce i niech mi wytlumazcy
      dlaczego grzech grzechowi nierowny.
      • dwazera Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 10:08
        nionczka napisała:

        > Dla mnie to czysty seksizm. Jak jemu mogl podpisac a Tobie nie? Nie grzeszycie
        > po rowno? Ja bym tam niezly cyrk odstawila, szczegolnie, ze na Was
        > nawrzeszczal. Chyba bym wrocila w to samo miejsce i niech mi wytlumazcy
        > dlaczego grzech grzechowi nierowny.

        teraz trochę za późno na takie teatry,ale na ogół odpowiednie riposty przychodzą
        do głowy po czasie.Nie pójdą tam po kilku dniach w poszukiwaniu "księdza w
        okularach" żeby mu wygarnąć akcję sprzed kilku dni.Masz rację że to seksizm,ale
        kościół ma swoje zdanie na temat kobiet i to zawsze ona grzeszy bardziej.Autorka
        pewnie była w szoku po czymś takim,zapłakana (nota bene,gdzie był narzecozny w
        tym czasie???),więc nawet nie przyszło jej do głowy walczyć o stempelek.

        Inna sprawa jest taka,że skoro współżycie przed ślubem to grzech,to może być to
        przeszkodą.Konflikt:ludzkie podejście do sprawy kontra wyznawane zasady.Istotny
        jest chyba sposób,w jaki przedstawiasz siebie i wspólne życie,odpowiedni dobór słów.

        Jeszcze raz się pytam:byliście razem,tak?Ksiądz doprowadził cię do płaczu,tak?A
        twój facet nie zareagował???
      • fioolka1 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 10:14
        słuchaj
        ja też mieszkam z facetem
        a do spowiedzi raz na jakis czas chodzę i nigdy problemów z rozgrzeszeniem nie
        miałam
        i właśnie u dominikanów(tylko,że w kosciele na Służewiu) się spowiadam
        na freta też byłam i właśnie tam w konfesjonale usłyszałam, że jeżeli nie czuję
        się źle z tym grzechem(jeżeli nie sądzę że to jest grzech)-mieszkanie z
        facetem, to wcale nie muszę się z tego spowiadać- spowiadasz się z tego co
        Ciebie męczy i jest wg Ciebie grzechem
        • a.nancy Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 20:05
          > na freta też byłam i właśnie tam w konfesjonale usłyszałam, że jeżeli nie czuję
          >
          > się źle z tym grzechem(jeżeli nie sądzę że to jest grzech)-mieszkanie z
          > facetem, to wcale nie muszę się z tego spowiadać- spowiadasz się z tego co
          > Ciebie męczy i jest wg Ciebie grzechem

          rozumiem, ze jesli kogos okradne albo zabije i bede czuc sie z tym dobrze, to
          tez nie musze sie spowiadac? smile
        • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 10:38
          mieszkanie z
          > facetem, to wcale nie muszę się z tego spowiadać- spowiadasz się z tego co
          > Ciebie męczy i jest wg Ciebie grzechem
          - haha!! a to jakas nowa teologia?"spowiadasz sie z tego co wg Ciebie jest
          grzechem"-pseudo-moralnosc na własne potrzeby-otóz grzechem jest to co jest
          wykroczeniem przeciw Dekalogowi, a napisane jest:NIE CUDZOŁOŻ!To chyba jasne
          sformuowanie...
          A to co "uwazasz" za grzech to twój relatywizm ,a nie wiara-w każdym razie nie
          chrześcijańska..
          • fioolka1 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 10:49
            słuchaj
            ja napisałam to co mi ten dominikanin powiedział
            i myślę że miał rację
            bo jaki grzech w tym, że razem mieszkamy, jeżeli oboje zachowujemy czystość
            przedmałżeńską???
            • cantatea Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 12:20
              Według wykładni KK - grzech zgorszenia. Tzn. że gorszycie innych żyjąc razem
              bez ślubu, bo wszak ci "inni" nie wiedzą, że razem nie sypiacie.
              Myślę, że taka wykładnia pozostała z czasów, kiedy ludzie np. z jednej parafii
              doskonale się znali i wiedzieli kto z kim mieszka, a kto z kim ślub wziął.
              Teraz szczególnie w miastach nie ma to większego znaczenia, ludzie się nawzajem
              nie znają, więc i zgorszenia nie ma. Więc część księży 'miejskich' rozgrzesza
              ze wspólnego mieszkania przy obietnicy zachowania wstrzemięźliwości.
              • fioolka1 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 12:29
                czyli jeżeli zachowujemy czystość
                i mamy zamiar ją zachowywać do ślubu
                to nie grzeszymy?!
                bo niby czym???
                że zjemy razem obiad...
                • cantatea Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 12:42
                  Nie wiem jak Tobie to lepiej wyjaśnić.
                  Grzech zgorszenia - to dawanie innym złego przykładu. A mieszkając ze sobą
                  dajecie innym przykład, że można ze sobą żyć bez ślubu - w domyśle - sypiać ze
                  sobą (bo przecież wszyscy nie wiedzą, że nie sypiacie).

                  Aaa, i proszę mi powyższych poglądów nie przypisywać, przedstawiam tylko jak to
                  jest traktowane w KK.

                  I ciekawostka - we wczesnym chrześcijaństwie grzech zgorszenia był traktowany
                  jako jeden z najcięższych, bo był wymieniony wprost w Nowym Testamencie, że:
                  kto by się przyczynił do "zgorszenia jednego z tych najmniejszych", lepiej,
                  żeby sobie kamień młyński do szyi uwiązał.
                • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 13:15
                  Fakt wspólnego mieszkania faktycznie nie jest grzechem, jednak jest
                  dość "ryzykowne" (jesli tak sie mozna wyrazic) i nierozważne (tez okreslenie
                  pewnego dominikanina-zeby nie było watpliwoścismile.Jest to sytuacja
                  stwarzająca "dobre warunki" i mogąca prowadzic do grzechu, a to faktrycznie nie
                  jest zbyt rozsadne, jesli chce sie wytrwać w czystości.Wszak jedną z cnót
                  chrzescijańskich jest roztropność..
                  Pozdrawiam
                  PS zyczę "żelazowej woli"wink i wytrwania w postanowieniusmile
                  • fioolka1 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 13:18
                    dzięki
                    mam nadzieję,że nam się uda, jeżeli mieszkamy ze sobą już prawie dwa lata i
                    wszystko jak do tej pory jest ok.
                    • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 16:35
                      to godne podziwu-naprawdęsmile-oby tak dalej
                      Pozdrawiam
                      ps
                      Pamietajcie, że "licho nie śpi"...
                      • fioolka1 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 16:44
                        pamiętamy pamiętamy
                        chociaż teraz to jakoś łatwiej jest
                        na początku pokusa była ogromna
                        a teraz chyba tak z górki
                        przyzwyczailiśmy sie do tego,że czekamy
                        i tak czekamy...
                        jeszcze rok
          • herrenna Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 01:11
            nie jest jasne, bo ja z cudzym nie cudzołoże tylko ze swoimtongue_out
            • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 10:59
              oczywiscie, ze nie cudzołozysz, ale tylko jesli ten "Twój" jest Twoim mężem..
        • oleole777 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 15:15
          fioolka1 napisała:

          > słuchaj
          > ja też mieszkam z facetem
          > a do spowiedzi raz na jakis czas chodzę i nigdy problemów z rozgrzeszeniem nie
          > miałam
          > i właśnie u dominikanów(tylko,że w kosciele na Służewiu) się spowiadam
          > na freta też byłam i właśnie tam w konfesjonale usłyszałam, że jeżeli nie czuję
          >
          > się źle z tym grzechem(jeżeli nie sądzę że to jest grzech)-mieszkanie z
          > facetem, to wcale nie muszę się z tego spowiadać- spowiadasz się z tego co
          > Ciebie męczy i jest wg Ciebie grzechem

          chyba żartujesz. Grzechem jest nie tylko to co Cię męczy, a niedostosowywanie
          się so nauki kościoła i biblii.
    • domi_mikolka Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 10:09
      ja byłam u na obu spowiedziach u jezuitów, zaraz koło katedry, no i przy
      pierwszej trochę mi siędostało - ale zupełnie słusznie, bo miałam dużo na
      sumieniu, jednak rozgrzeszenie dostałam (ale razem nie mieszkaliśmy przed
      ślubem. Przy drugiej było już dużo łatwiej, powiedziałabym, że nawet bardzo
      miło, jeśli można tak powiedzieć o spowiedzi.
    • ot_kobieta Hipokryzja 17.07.06, 10:15
      ma się dobrze... Te, które mieszkają z facetem przed ślubem to dziwki i
      cudzołożnice a te, które nie mieszkaja to w domyśle dziewice są? Paranoja...
    • mynia_pynia Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 10:33
      A ja meldunek mam w moim rodzinnym domu, więc nie mieszkam z facetem. Jak
      ksiądz się pyta to chyba dowód nosisz przy sobie.
      Jestem wściekła na księży, zapyziali dupodajcy, mam wrażenie że ciągnąc za
      jęzor te biedne katolickie dziewczęta szukają doznań erotycznych.
      Ja do spowiedzi byłam z 5 lat temu, spowiadam się z tych rzeczy których żałuje,
      ale jak moja super kumpela opowiada mi czasem o co księża pytają to mi się
      słabo robi, ja raz też byłam u takiego nawiedzonego (właśnie 5 lat temu), który
      zaczął mi wmawiać !!! grzechy, bo ja to mam tyle lat i na pewno już .... bo to
      nie możliwe, itp. Oczywiście był rozczarowany jak jego pytania (dla mnie
      zboczone) ucinałam krótko: nie !!!.
      A wcześniej też miałam opracowany system spowiedzi: typu zgrzeszyłam przeciw:
      przykazaniu 1, 2, 3, 4, 5, itp. i zawsze dostawałam rozgrzeszenie, po co wdawać
      się w szczegóły.
      A przed ślubem to pójdę w ten sam dzień, żeby się wcześniej nie denerwować.

      Kiedyś biegałam do spowiedzi dość często, miałam super księdza, było to na
      zasadzie rozmowy: zastanów się, może warto coś zmienić, itp. Ale wyjechał, a
      był naprawdę ludzki.
      • ewik_75 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 14:50
        mynia_pynia napisała:

        > A ja meldunek mam w moim rodzinnym domu, więc nie mieszkam z facetem. Jak
        > ksiądz się pyta to chyba dowód nosisz przy sobie.


        Mynia, miejsce zamieszkania i miejsce zameldowania nie sa rownoznaczne.
        Nawet na formularzach podajesz adres zameldowania i adres do korpespondencji. I
        watpie, zeby jakikolwiek ksiadz chcial dowod ogladac. A mowienie, ze nie
        mieszkam z facetem, chociaz meiszkam, bo gdzie indziej jestem zameldowana to
        czysta hipokryzja. I kłamstwo.

        > Jestem wściekła na księży, zapyziali dupodajcy,


        Sluchaj,
        ale Ty jak rozumiem, nie bierz slubu w kosciele katolickim?
        No bo chyba nie zalezy Ci na tym, zeby ci jakis "dupodajec" slub dawal?
        No co Ty....?


        mam wrażenie że ciągnąc za
        > jęzor te biedne katolickie dziewczęta szukają doznań erotycznych.


        Fajny zwrot "biedne katolickie dziewczęta". Biedne bo katolickie? I czy na
        pewno one wszystkie takie biedne? Molestowane przez ksiezy…. Nie ma obowiazku
        chodzenia do spowiedzi, a już na pewno nie do "nawiedzonych" ksiezy. Można
        wybrac sobie spowiednika. A uogolnianie jednego przypadku na cala spoleczność
        jest:
        a/nieuzasadnione,
        b/niesłuszne,
        c/głupie,
        d/krzwydzące

        > A wcześniej też miałam opracowany system spowiedzi: typu zgrzeszyłam przeciw:
        > przykazaniu 1, 2, 3, 4, 5, itp. i zawsze dostawałam rozgrzeszenie, po co
        wdawać
        >
        > się w szczegóły.


        O w morrrrdeee.... To jest wlasnie ta "moralnosc". Piekne.. Powiem co chce,
        zeby nie miec problemu i sumienie spokojne, a od reszty to im wara... A gdzie
        tu Twoja wiara kobieto? gdzie przestrzeganie zasad kosciola, do ktorego
        przynaleznosc deklarujesz?

        E
    • karla82 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 11:03
      no to mnie dziewczyny wystraszyłyściesmilemy mamy jeszcze 2 spowiedzi przed
      sobą.Mam nadzieje, że w mojej parafii tak źle nie będzie
    • rafaella80 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 11:10
      Ja ostatnio spowiadałam się przed bierzmowaniem (to bylo jakieś 11 lat temu) i
      tak się zastanawiam co powie księżulek jak pójde do spowiedzi przed ślubem?
      • jadwiga1984 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 11:34
        powiesz ze chodziłaś do spowiedzi w innej parafii big_grin a co to... bóg jeden
        podobno w każdej parafii ten sam big_grin nie moze sie uczepić.
        khem... o mojej religijności wole nie mówić bo jeszcze sie okaże ze księzulki
        tu czytają big_grin ale u spowiedzi dawno nie byłam. nie robię nic przeciw sobie, a
        skoro nie sadzę żebym robiła coś złego to co. mam wymyslać sobie grzechy? za
        rok mam slub. to mam specjalnie grzeszyć zeby móc iść do spowiedzi? big_grin bo mam
        swoje wartości i się ich trzymam. może nie katolickie, sądzę że lepsze
        nawet... tongue_out i co powiem? że przeklinałam? big_grin
        a to że dziewczynie ksiadz nie dał podpisu a narzeczonemu dał jest wkurzające!
        ale każdy kto ma oczy otwarte zobaczy przewrotność kościoła katolickiego!!!!
        dla mnie kościelny to tylko pic dla gości, ładny obrazek i swoją drogą też
        bedzie miło wspominać smile ale nie zeby to jakoś specjalnie ważne dla mnie było.
        ja mam(zaryzykuję) nieslubne dziecko. i co? jutro idę zarezerwować termin w
        kościele na slub? może mnie nie dopuszczą?! wisi mi to!!!! mogą się pocałować!
        do szczęścia mi to potrzebne nie jest tongue_out
        po za tym spowiedź w konfesjonale jest przeciwna naukom Jezusa, podobnie jak
        gromadzenie sie na mszy :p nawet lepiej jak dadzą mi tylko spowiedź w
        przeddzień ślubu-mniej meczarni :p
        • anabia a ja sie obawiam.. 17.07.06, 11:43
          dlatego ja się tak boje tej spowiedzi przed ślubnej (jeden dzień przed)
          mieszkamy razem i będziemy mie tylko jedna spowiedz.
          Mam obawy, jakieś głupiutkie myśli że może nam nie da rozgrzeszenia, bo moje
          grzechy mu się nie spodobają. Tak się będe bała że nie wiem czy odwaze sie mówi
          wszystkich grzechów, dlatego mimo wszystko powinny by 2 spowiedzi dla kadej z
          par, niezależnie od tego czy mieszkają razem czy nie. Chyba łatwiej by mi
          było...
        • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 18:24
          po za tym spowiedź w konfesjonale jest przeciwna naukom Jezusa, podobnie jak
          > gromadzenie sie na mszy :p
          - a to ciekawe?Mozesz mi powiedziec, gdzie wyczytałas takie rewelacje?Widze,
          ze znasz jakies nowe "Objawienie"? Troche czytam Pismo Św.ale widac nieuważnie..


          każdy kto ma oczy otwarte zobaczy przewrotność kościoła katolickiego
          - to po co bierzesz slub w tak przewrotnej instytucji-czy to przypadkiem nie
          przewrotnośc?No chyba, ze mieści sie to w Twoich "może nie katolickie, sądzę że
          lepsze
          > nawet..." wartościach?
        • drusia Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 20:42
          Gromadzernie się na mszy jes tprzeciwne naukom Jezusa? Skąd to wzięłaś? Jakiś
          może przykład, cytacik poproszę?
          Skoro czujesz, że przez tyle lat nie zrobiłaś w ogóle nic żle, nic przeciw
          sobie, niczego nie chciałabyś zmienić w swoim postępowaniu, nie masz żadnej
          wady, która rzutuje na Twoje zachowanie - to albo cos z Tobą nie tak (z Twoim
          kontaktem z rzeczywistością), albo - co bardziej prawdopodobne - nie bardzo sie
          nad swoim zachowaniem zastanawiasz... Nie namawiam Cię do spowiedzi, skoro
          takie jest Twoje podejście do niej, to byłaby to bzdura sie na nią stawiać.
          Jednak niepokojący jest Twój brak refleksji nad sobą tak niedługo przed ślubem.
          Tzrymaj się!
          • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 23:35
            bardzo słuszne i rzeczowe uwagi drusia-popieram całkowicie!

            A tak wogołe, to zachecałabym wszystkie "bardzo wystraszone" do refleksji czy
            wogole warto przystepowac do tego sakramentu, skoro i raczej zalu i chęci
            poprawy w Waszych wypowiedziach nie słychać.No i po co wogóle ślub w Kosciele,
            skoro "same kłody pod nogi"-jak nie spowiedź, to jakies "głupie" nauki, na
            ktore szkoda cennego czasu, to ksiadz nie taki i płacic trzeba (bo za kiecke i
            salę grube tysiące to co innego, ale żeby w kościele...kto to słyszał!!!-
            przcież księza powinni zyc powietrzem i z tego utrzymywac tez parafię i jeszcze
            byc szcześliwi jak sie taka parka zajwi raz do bierzmowania, potem za 10 lat do
            ślubu, potem za jakies 2-3 zeby "chrzciny" urzadzić, potem za 5 lat komunia i
            spokój na jakiś czas, a w przerwach to mozna sobie oczywiście darować
            tę "Instytucję" i obchodzic szerokim łukiem...
            A wracając do samego małżeństwa, to potem tez same utrudnienia:bo dzieci trzeba
            wychowac w wierze(przynajmniej tak jest w przysiędze), antykoncepcja to kolejny
            problem dużego kalibru i znów rozgrzeszenia mozna nie dostać i tak w zdrowiu i
            chorobie....- czy to wogóle watro??
            • mealong Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 00:10
              Opłaty ok, rozumiem, że jakoś trzeba się utrzymywać. Nie podoba mi się to, że
              księża stosują cennik 'na oko' - ile ktoś może zapłacić według nich. Przecież to
              ma być _ofiara_, dobrowolna tak naprawdę...
              • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 00:12
                Nie podoba mi się to, że
                > księża stosują cennik 'na oko' - ile ktoś może zapłacić według nich. Przecież
                t
                > o
                > ma być _ofiara_, dobrowolna tak naprawdę...
                - a z tym to tez sie zgadzam
        • arieska Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 21:07
          jadwiga1984 napisała:

          > nie robię nic przeciw sobie, a
          > skoro nie sadzę żebym robiła coś złego to co. mam wymyslać sobie grzechy? za
          > rok mam slub. to mam specjalnie grzeszyć zeby móc iść do spowiedzi? big_grin bo mam
          > swoje wartości i się ich trzymam. może nie katolickie, sądzę że lepsze
          > nawet... tongue_out i co powiem? że przeklinałam? big_grin
          >
          Wlasnie tak-nawet przeklenstwa i grzeszne mysli. Zapewne tez sypiasz ze swoim
          facetem,co jest bardzo powaznym "wyskokiem". Tylko Tobie sie wydaje,ze nie masz
          nic na sumieniu i,ze musialabys sobie grzechy dorabiac. Poza tym odnosisz sie
          dosc lekcewazaco do tematu, przyznajesz,ze masz wartosci inne niz katolickie,
          ale pchasz sie do slubu koscielnego? Po co? Uczciwszy bylby cywilny. Nie czepiam
          sie, ale to hipokryzja.
        • karmela77 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 13:48
          jasne, nalepiej już zaraz na początku skłamać...Co to w ogóle za podejście?To
          już lepiej nie iść w ogóle, bo po co?
        • ewik_75 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 15:02
          jadwiga1984 napisała:

          > powiesz ze chodziłaś do spowiedzi w innej parafii big_grin a co to... bóg jeden
          > podobno w każdej parafii ten sam big_grin nie moze sie uczepić.

          A to jest namawianie do grzechu kłamstwa. Widzisz - juz masz z czego sie
          spowiadac.


          > khem... o mojej religijności wole nie mówić bo jeszcze sie okaże ze księzulki
          > tu czytają big_grin ale u spowiedzi dawno nie byłam. nie robię nic przeciw sobie, a
          > skoro nie sadzę żebym robiła coś złego to co.

          spowiadasz sie z tego, co ZROBIŁAŚ wbrew przykazanim kościoła, a nie z tego co
          myślisz, że jest / było nie tak.


          > rok mam slub. to mam specjalnie grzeszyć zeby móc iść do spowiedzi? big_grin bo mam
          > swoje wartości i się ich trzymam. może nie katolickie, sądzę że lepsze
          > nawet... tongue_out i co powiem? że przeklinałam? big_grin


          No na przykłąd to, że masz inne wartości


          > ale każdy kto ma oczy otwarte zobaczy przewrotność kościoła katolickiego!!!!

          w protokole jest takie pytanie "czy kiedykowliek publicznie obrażałeś (być może
          to nie ten zwrot, ale chodzilo o niepochlebne wyrazanie sie) Kościół
          Katolicki"? To grzech.

          > dla mnie kościelny to tylko pic dla gości, ładny obrazek i swoją drogą też
          > bedzie miło wspominać smile

          Kolejny grzech.

          > ale nie zeby to jakoś specjalnie ważne dla mnie było.

          To po cholere Ci ten slub?

          > ja mam(zaryzykuję) nieslubne dziecko. i co? jutro idę zarezerwować termin w
          > kościele na slub? może mnie nie dopuszczą?! wisi mi to!!!! mogą się
          pocałować!

          No to sie zdecyduj - chcesz ten slub czy Ci on wisi?

          > do szczęścia mi to potrzebne nie jest tongue_out

          a do czego?

          Jak widzisz - spowiadać już masz sie z czgeo.
          Dorzuc do tego jeszcze pogarde do blizniego, ze szczegolnym uwzglednieniem KK,
          która az bije z Twojego postu
    • lanka_cathar Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 12:01
      Mój Michał był najpierw u św. Franciszka na Hynka w swojej parafii. Ksiądz truł
      strasznie, a na drugą spowiedź Michał pojechał do pallotynów i ksiądz
      dowiedziawszy się, że to spowiedź przedślubna, stwierdził: 'Co ja ci tu będę
      przynudzał, i tak jesteś zestresowany'.
      • czarna_waw Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 23:18
        Potwierdzam, ze kosciol na Hynka lepiej omijac jesli chodzi o spowiedz.
        Kilka lat temu poszlismy do spowiedzi - dla naszych przyjaciol byla to
        przeslubna (1 dzien przed slubem), my bylismy swiadkami i tez chcielismy sie
        wyspowiadac i byl ktos jeszcze z rodziny mlodej pary, ale tez jakas osoba
        mloda. Wybralismy mlodego ksiedza - kazdy z nas dawno sie nie spowiadal, ciezko
        bylo nam sie do tego zabrac.
        Ksiadz tak po nas wszytskich pojechal jakbysmy popelniali najgorsze grzechy na
        swiecie. Zadawal pytania jakby byl jakims zboczencem! A pannie mlodej, ktora
        byla w ciazy powiedzial, ze po co jej ten caly slub skoro i tak jest juz w
        ciazy!
        Od tamtej pory nie bylam u spowiedzi i do tej pory jestem w szoku jak nas ten
        osiol potraktowal.
        Cala ta spowiedz mijala sie z celem, bo chociaz kazdy dostal rozgrzeszenie to
        jak wyszlismy z kosciola bylismy tak zdenerwowani, ze pewnie z pol godziny
        bluzgalismy na tego ksiedza.
        • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 23:38
          Cala ta spowiedz mijala sie z celem, bo chociaz kazdy dostal rozgrzeszenie to
          > jak wyszlismy z kosciola bylismy tak zdenerwowani, ze pewnie z pol godziny
          > bluzgalismy na tego ksiedza.
          - a czego sie spodziewaliście-pochwały?albo słów otuchy? Prawda zawsze w oczy
          kole..
        • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 00:01
          Cala ta spowiedz mijala sie z celem
          -otóz ta spowiedz była ważna, bez względu na to co o tym myślałas i co
          powiedział Ci ksiądz-to jest sakrament i o jego ważnosci nie decyduja
          subiektywne odczucia.Jego celem jest tez przemiana zycia-a ostre słowa prawdy
          może były na to szansa...
          Od tamtej pory nie bylam u spowiedzi i do tej pory jestem w szoku jak nas ten
          > osiol potraktowal.
          -ale cóż łatwiej dorobić sobie ideologie na własny uzytek, obrazić sie na
          księdza i jeszce osobę konsekrowaną obrzucać epitetami..i dalej trwać przy
          swoim a raczej w swoim...
          • czarna_waw Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 08:05
            Rubra, rozumiem, ze "zle uczynki" ksiadz powinien potepic. I nie oczekiwalam ze
            mi powie ze wszystko jest ok i pieknie. I uwazam, ze ze spowiedzi powinna
            plynac nauka.
            Ale to jak tamten sie zachowal naprawde nie przystoi zachowaniu ksiedza. Jak
            ktos czuje potzrebe wypytywania sie innych o intymne szczegoly z ich zycia to
            lepiej niech zostanie seksuologiem, a nie ksiedzem.
            A epitet, ktorym go wczesniej okreslilam i tak jest za slaby.
            • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 11:10
              uwazam, ze ze spowiedzi powinna
              > plynac nauka.
              -cóż, może to włąsnie była adekwatna nauka na tamten moment..
            • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 11:13
              Jak
              > ktos czuje potzrebe wypytywania sie innych o intymne szczegoly z ich zycia to
              > lepiej niech zostanie seksuologiem, a nie ksiedzem.
              -no cóz-trudno tu dyskutowac co rozumiesz przez "szczegóły"0weźjednak pod
              uwagę, że jesli chodzi o grzech cieżki, to kapłan ma nie tylko prawo, ale nawet
              obowiazek zapytac o cos wiecej np ile razy, jak czesto, lub ile czasu trwa sie
              w tym grzechu..
        • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 11:08
          ..a może lepiej wogóle omijać wszelkie Koscioły!?-wszak to siedlisko zacofania,
          zdziwaczenia i tych "czarnych" co tylko, zycie utrudniaja "porządnym" ludziom
          co spokojnie zyją sobie na kocia łapę i przychodza w koncu (jak w końcu
          poczuja, ze to ten moment, albo im sie "cos" - ups...przydarzy, bo super
          nowoczesne srodki nie podziałały...) i chcą miec ładne przedstawienie w ładnej
          gotyckiej albo barokowej(wg uznania) scenerii..
          • aska90 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 11:11
            A romańska sceneria? Neogotycka itd? To pies...?! wink))
    • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 17.07.06, 18:17
      Nie ma sie czemu dziwic-w koncu trwacie w grzechu.Nie rozumiem tylko, czemu w
      takim razie dał rozgrzeszenie Narzeczonemu a Tobie nie?-no i spowiedz powinna
      byc dyskretna, wiec to zwyczajna niegrzecznosc, ze ksiądz na Ciebie krzyczał..
      Mysle,ze w takiej sytuacji nalezałoby poprosu umowic sie z ksiedzem (moze
      innym) na rozmowe we dwoje, a ta rozmowa moze potem byc spowiedzią(oczywiscie
      juz osobno).
      Pozdrawiam
    • tomduska Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 08:01
      a gdzie w tym wszystkim wiara w Boga?
      • agatka999 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 12:02
        gdzies przeczytalam ze coraz mniej par bierze slub koscielny-i nie ma sie czego
        dziwic! az sie odechciewa wszystkiego
        • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 12:18
          gdzies przeczytalam ze coraz mniej par bierze slub koscielny-i nie ma sie czego
          >
          > dziwic! az sie odechciewa wszystkiego
          -i całe szczeście-przynajmniej zdobywaja sie na uczciwość
    • monttana22 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 12:50
      my prawie od 3 lat razem mieszkamy i mamy ślub 12.08 i idziemy tylko raz do
      spowiedzi- dzien przed ślubem. Nie przejmuje sie tak bardzo takimi pierdołami
      bo to czy rozgrzeszenie sie dostanie czy nie to zależy tylko od księdza.
      • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 13:20
        Nie przejmuje sie tak bardzo takimi pierdołami
        - mozesz sprecyzować jakimi?
      • tomduska Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 14:40
        penwie TEN który patrzy na nas z góry, też w odpowiednim czasie nie będzie sie
        przejmował pierdołami...
        dziewczyny kto Was zmusza do ślubu kościelnego, skor wszystkie traktujecie go
        jako zło konieczne, ale zarazem jedyna scena na której sie tak pięknie można
        zaprezentować w ślubnej kreacji... Sluby cywilne naprawdę są mniej
        absorbujące...
    • misia_2309 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 18:18
      Przeczytałam te wszystkie wypowiedzi i jestem w szoku!!! To ile jest jeszcze
      naprawdę religijnych osób, żyjących zgodnie z nakazami kościoła??? Jedna na
      100??? Bo chyba nie więcej... Co z waszą moralnością, jak można żyć w takim
      zakłamaniu, takiej hipokryzji. Nie traktujecie ślubu jak sakramentu świętego,
      spowiedź to zresztą też sakrament święty. Przytłaczająca większość (czy może
      lepiej napisać, że prawie wszyscy z nielicznymi wyjątkami) żyją w grzechu
      ciężkim!!!! Człowiek jest słaby i może zgrzeszyć, ok. Ale tu jest mowa o
      grzechach popełnianych swiadomie i w dodatku stale- czyli ciężkich. A gdzie
      spowiedź szczera, żal za grzechy i postanowienie poprawy????? Puste słowa jak
      widać. A przecież bez tego spowiedź jest nieważna! Nie spowiadacie się przecież
      przed księdzem tylko przed Bogiem (ksiądz to jedynie pośrednik). A pokuta? 3
      zdrowaśki - jak dla dzieci, a wy powinniście już chyba wyzszy poziom
      świadomości reprezentować. Nauki i przykazania kościoła sa trudne i
      niedostosowane do naszych czasow - to prawda, ale innych akurat nie ma. Może
      jakiś kolejny papież to zmieni, ale na razie jest jak jest. I to mają być osoby
      tzw. wierzące i praktykujące??? Pisaliście wielokrotnie o wyzszości ślubu
      kościelnego nad cywilnym, ale z tego co tu widać, to jednak chodzi tu tylko o
      pokazanie się, nie wyróżnianie się z tłumu. Jeśli takie nakazy i zakazy nie dla
      was, to przecież jest uczciwa (a więc zgodna w tym wypadku z sumieniem)forma
      ślubu cywilnego.
      Zresztą nieważne... i tak do nikogo (z nielicznymi wyjątkami)to nie dotrze...
      • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 18:31
        ..no niestety-obawiam sie, ze masz rację...

        PS
        Nauki i przykazania kościoła sa trudne
        - z tym sie zgadzam
        i
        > niedostosowane do naszych czasow - to prawda, .
        -ale z tym juz niestety zgodzic sie nie mogę..
        • misia_2309 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 18:46
          Niedostosowane - jak po powyższych odpowiedziach, pewnie 99 % (czy coś kolo
          tego) bardzo w życiu przeszkadzają. Zakazują przecież seksu pozamałżeńskiego i
          stosowania antykoncepcji (a tego ludzie nie przyjmują do wiadomości).
          • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 21:59
            Niedostosowane - jak po powyższych odpowiedziach,
            -no-to jest bardzo waznie uzupełnienie-zmienia postać rzeczy...
      • pati_m Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 18:58
        Nauki i przykazania kościoła sa trudne i
        > niedostosowane do naszych czasow - to prawda, ale innych akurat nie ma. Może
        > jakiś kolejny papież to zmieni, ale na razie jest jak jest

        Tak trochę poza wątkiem - może ktoś mi wytłumaczy, bo nigdy tego nie
        rozumiałam. Z biegiem czasów zmieniają się zasady kościoła, jak choćby z tym
        postem w wigilię. I nie rozumiem, jak coś, co było grzechem, nagle przestaje
        nim być? Dla mnie to wygląda tak, że wcześniej niesłusznie i bezpodstawnie
        ustanowiono coś grzechem i teraz się z tego wycofują. Albo coś jest zgodne z
        przykazaniami, albo nie - jak można zmieniac przykazania? To znaczy, że za rok
        czy dwa mogą uznać, że coś za co dzisiaj nie dostanie się rozgrzeszenia jednak
        nie jest grzechem. To jak to jest? Czy pojęcie grzechu jest relatywne?!?!? Nie
        chcę atakować kościoła, tylko naprawdę tego nie rozumiem - może ktoś
        zorientowany mi wytłumaczy??
        • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.07.06, 23:48
          Witaj,
          Nie jestem co prawda teologiem , ale myśle,że co nieco w tym temacie wiem.
          Piszesz, ze zmieniaja sie "zasady" w kosciele np. post-masz rację, zauważ
          tylko, ze to są wskazania, co do pewnych "obrządków" i maja one swój zapis min.
          w przykazaniach kościelnych, gdzie faktycznie jest mowa o postach, o zakazie
          hucznych zabaw, ktory tez od pewnego czasu jest troche "zmodyfikowany"(pisze to
          z duzym uproszczeniem).Takie i inne wskazania zalicza sie raczej do tradycji
          kościoła(ktora jest bogata, jest czescia koscioła, jednak została stworzona
          przez ludzi-dlatego sie zmienia), bo nie wiem czy wiesz, ale różnia sie one w
          róznych krajach.Dlatego też wykroczenie przeciw tym nakazom (no może z
          wyjatkiem postów ścisłych tj, Wielki Piatek i Środa Popielcowa) nie sa
          rozpatrywane i nie były w kategorii grzechu, a raczej zaniedbania dobra.
          Nauczanie Koscioła nie zmienia sie jednak co do spraw fundamentalnych
          tj.zawartch w Dekalogu, ponieważ to nauczanie przekazał nam bezpośredni Pan Bóg-
          Albo coś jest zgodne z
          > przykazaniami, albo nie - jak można zmieniac przykazania?-oczywiście-nie
          można i nikt przeciez przykazań nie zmienia (chyba, ze jakies mozesz przytoczyc
          w "zmienionej" formie?).Prawda jest natomiast, ze w miarę rozwoju i postepu
          cywilizacji pojawiaja sie nowe problemy(np. bioetyka), ktorych wczesniej nie
          było i Kosciól w świetle nauczania(ktore jest niezmienne od wieków!) musi
          odnieśc sie do tych nowych zjawisk(a czynia to specjalne komisje, ktore badaja
          dana kwestię, synody, powstają encykliki i in. szczegółowe dokumanty kościoła,
          ktore mowia jak nalezy w świetle nauki Koscioła podejsc do pewnych spraw).Nie
          oznacza to jednak, ze nauczanie sie zmienia np. "Nie zabijaj" było kiedyś i
          bedzie zawsze, tylko teraz nalezy je rozumiec nieco szerzej tj. nie tylko jako
          zakaz zamordowania kogos nożem, ale równiez zakaz zabijania człowieka na każdym
          etapie jego zycia od poczęcia do naturalnej śmierci-co jest istotne w
          kontekście np. in-vitro, antykoncepcji, czy eutanazji-kiedys przeciez takich
          problemów nie było.
          Widzisz wiec sama, ze nauczanie pozostaje stałe-zmieniaja sie tylko czasy i
          problemy, do ktorych Kosciół (wbrew pozorom i fakt-nieco powolnie) odnosi swoje
          nauczanie.Tak wiec pojecie grzechu pozostaje takie same-jest to wykroczenie
          przeciw Bozym Przykazaniom i nie mozna tego relatywizować!
          Mam nadzieję, ze przynajmniej trozhe wyjasniła Twoje wątpliwości.
          Pozdrawiam
          • jadwiga1984 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 08:56
            big_grin ktoś pisał "pewnie sypiasz ze swoim facetem" otóż NIE!!!!! co do mysli to
            inna sprawa big_grin chyba głównie mysli, różne, o różnych sprawach,przeciw niektórym
            ludziom. że mówię ze nie chciałabym nic cofnąć zmienic to chyba dobrze>? jestem
            zadowolona z siebie i swojego życia, jeśli sie to komuś nie podoba to trudno smile
            nie będę się dołować dlatego że komuś moje zadowolenie się nie podoba. to chyba
            normalneże w tym wieku mam już ukształtowany swój system wartości (i trzymam
            sie go).
            po prostu pewna refleksyjność towarzyszyła mi przez kilka lat i w końcu udało
            mi się znaleść złoty środek. trudno jesli komuś sie to nie podoba big_grin
            po co mi slub? moja sprawa! big_grin nikomu nie muszę się tłumaczyć tongue_out
            ok. to było chamskie? hmm... moze . ale to prawda.
          • athandavan Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 10:12
            Rubra,
            piszesz:
            'Tak wiec pojecie grzechu pozostaje takie same-jest to wykroczenie
            przeciw Bozym Przykazaniom i nie mozna tego relatywizować!'
            a potem:
            'Takie i inne wskazania zalicza sie raczej do tradycji
            > kościoła(ktora jest bogata, jest czescia koscioła, jednak została stworzona
            > przez ludzi-dlatego sie zmienia), bo nie wiem czy wiesz, ale różnia sie one w
            > róznych krajach.'

            No wlasnie - przykazanie 'Dzien Swiety Swiecic', ergo min powstrzymanie sie od
            pracy i uczestnictwo we Mszy Sw. (tak w uproszczeniu, bo moim zdaniem to
            powstrzymanie sie od pracy jest i tak relatywne). W Wielkiej Brytanii nie jest
            grzechem brak uczestnictwa we Mszy Sw. w Niedziele (mam na mysli oczywiscie
            katolikow w UK). W Polsce to grzech ciezki i ksiadz przypomina o tym z ambony
            wielokrotnie (niestety dostaje sie tym, ktorzy sa akurat w kosciele wink.

            A przeciez tu chodzi nie o tradycje a o przykazanie.

            I jak sie do tego odniesc?
            • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 10:49
              W Wielkiej Brytanii nie jest
              > grzechem brak uczestnictwa we Mszy Sw. w Niedziele (mam na mysli oczywiscie
              > katolikow w UK).
              - o ile sie nie mylę w UK obowiazujacym wyznaniem jest anglikalizm- a na
              nauczaniu tego odłamu chrzescijanstwa-wybacz, ale sie nie znam.
              Ja piszac o tradycji miałam na mysli rózne tradycje ale w ramach KK-co do
              innych nie czuje sie kompetentna, wiec sie nie wypowiadam.
              Pozdrawiam
              • athandavan Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 11:16
                > - o ile sie nie mylę w UK obowiazujacym wyznaniem jest anglikalizm

                1. Najliczniejszym, co nie znaczy ze obowiazujacym. Bo nikt Cie do wiary/ nie
                wiary nie zmusza. Tutaj tez sa katolickie koscioly i parafie, i moje pytanie
                wlasnie dotyczylo zasad KK w UK. W Anglii, z tego co doswiadczylam panuje
                pluralizm religijny. Za 10 lat moze bedzie tu wiecej muzulmanow niz anglikanow
                wink I dobrze.

                2. Ale twoja odpowiedz potwierdzila tylko moje przypuszczenia - wiele z nas
                przerzuca polskie realia na inne kultury. W Polsce KK jest najliczniejszy; dla
                wielu jest to rownoznaczne z 'obowiazujacy' i nikt sie protestantami, czy
                muzulmanami w Pl nie przejmuje (np przy ulkadaniu kalendarza swiat...)

                3. Jako katoliczka w Anglii chodze do kosciola, uczestnicze w zyciu wspolnoty i
                staram sie przestrzegac 'moich' swiat. Chodzi mi tylko o to, ze spotkalam sie z
                innymi regulami koscielnymi niz w polsce. Co dalo mi po prostu do myslenia.
                Pomimo wiary w 'powszechny KK' (w Credo) - nie zdajemy sobie czesto sprawy, ze
                zasady katolicyzmu w polsce niekoniecznie sa standardem w innych krajach, gdzie
                katolicyzm jest rowniez praktykowany. Ergo powszechny nie oznacza juz dla mnie
                'taki sam', ale wlasnie roznorodny.

                4. Podsumowujac - rubra dosc czesto na tym forum zauwazylam, ze jestes pierwsza
                do wytykania forumowiczkom ich grzechow. Strasznie mnie to bawi, wiesz -
                szczegolnie stwierdzenia: 'dostalas porzadny ochrzan przy spowiedzi! i dobrze,
                bo prawda w oczy kole'. Byc moze znasz ten cytat: 'kto jest bez grzechu niech
                pierwszy rzuci kamieniem...' A moj proboszcz katolicki w UK z cala pewnoscia
                wytracilby Ci nie tylko ten kamien ale i wiele argumentow z reki.

                Pozdrawiam.
                • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 12:00
                  odpowiedz na Twojego wczesniejszego posta, odnoszacego sie do katolików w UK
                  zamiesciłam ponizej.

                  rubra dosc czesto na tym forum zauwazylam, ze jestes pierwsza
                  > do wytykania forumowiczkom ich grzechow.
                  -otóz nie jest i nie było to moim celem-wytykanie komus grzechow-nawet nie
                  miałabym odwagi-co najwyzej demaskowanie czyjejs hipokryzji i relatywizmu,
                  ktory jest niestset dosc powszechny suspicious staram sie przestrzegac 'moich' swiat...

                  -Byc moze znasz ten cytat: 'kto jest bez grzechu niech
                  > pierwszy rzuci kamieniem...'
                  -owszem-znam, znam tez o "belce" i inne, wiem natomiast, ze naszym zadaniem
                  jest czasem upominac i to z miłoscia, ktora czasem musi być twarda, bo tylko
                  taka czasem otwiera oczy i skłania do myslenia.Faktem jest, ze pisze dosc
                  ostro - nigdy natomiast nikogo nie obraziłam i nie uzywam wulgarnych słow, ani
                  epitetów...

                  A moj proboszcz katolicki w UK z cala pewnoscia
                  > wytracilby Ci nie tylko ten kamien ale i wiele argumentow z reki.
                  -chetnie bym z nim podyskutowała-i to wcale nie na kamieniewink

                  Pozdrawiam i Ciebie i Proboszczasmile
            • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 11:33
              i jeszcze słowko-jesli chodzi o katolików w UK, to - widzisz sytuacja tam i
              tez innych krajach Europy zachodniej Np Francja i in. wyglada tak, ze księża
              chcąć "isc ludziom na rekę" poluzowuja pewne nauki wypływające z przykazan(nie
              wiem, jak im to bedzie policzone - nie moja rzecz sie nad tym zastanawiać), co
              ma na celu przyciągniecie ludzi do Koscioła i pokazanie, ze nie jest to
              wszystko wcale takie cięzkie, wymagajace i trudne i ze wogole jest fajnie.Tacy
              ksieza czesto ida w kierunku "aktywizmu" tzn czynia z Koscioła instytucje
              charytatywną, organizuja imprezy, festyny dla parafian i to jest OK, ale pod
              warunkiem, ze nad tym wszyskim jest przedewszystkim treść-tzn jasne, klarowne
              nauczanie,poniewaz ta "pozadogmatyczna" działalnosc jest sprawa wtorna i ma
              wypływac z nauczania, ktore ma byc trescia i to ono ma głownie przyciagac
              wiernych a nie "fajna zabawa" albo paczki na świeta.
              No i owszem-przynaleznosc do takiego koscioła moze znacznie rzadziej "psuje
              samopoczucie" i jest ogólnie OK, bo nie trzeba sie zbytnio wysilac zwłaszcza,
              jesli jak w/w Fracji zrezygnuje sie ze spowiedzi w konfesjonale,a zostawia
              tylko spowziedz powszechną-wtedy wszyscy nawet np powstórni małzonkowie moga
              przystepowac do Eucharystii...
              Takie ułatwianie życia ma jednak juz swoje widoczne i odwrotne do zamierzonego
              efekty: w Niemczech np Koscioły zamyka sie i zamienia na magazyny...- a miało
              być tak fajnie, lekko i przyjemnie..
              Tak wiec widzisz-nie tedy droga-Kosciół przetrwał i przetrwa własnie dzieki
              temu, ze jego nauczanie było niezmienne, jednoznaczne i bezkompromisowe (w
              pewnych sprawach) i jestem przekonana, ze zawsze znajda sie ludzie-nawet garstka
              ("mamy byc solaziemi"), ktorzy włąsnie takie nauczanie beda przyjnowali i
              praktykowali w swoim zyciu, nawet mimo "taryfy ulgowej" z ktorej poprostu nie
              bedą korzystac, na ktora natomiast zawsze znajda sie amatorzy, ktorym tym
              łatwiej przychodzic bedzie rozgrzeszanie siebie ....
              • athandavan Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 12:12
                Rubra, cos mi sie zdaje ze Ty lubujesz sie w dzieleniu ludzi na gorszych i
                lepszych katolikow...

                1. 'Tak wiec widzisz-nie tedy droga-Kosciół przetrwał i przetrwa własnie dzieki
                temu, ze jego nauczanie było niezmienne, jednoznaczne i bezkompromisowe.'

                Moze ty nie potrafisz czytac ze zrozumieniem? Odsylam do postu cantatea's nt
                translpantacji i zmieniajacego sie stosunku KK do niej.

                2. No i owszem-przynaleznosc do takiego koscioła moze znacznie rzadziej "psuje
                > samopoczucie"

                Alez mi nie chodzi o moje dobre lub zle samopoczucie, ale o hipokryzje wlasnie w
                KK w Polsce oraz dosc powszechny Syndrom Oblezonej Twierdzy (jestesmy ostatni
                porzadni katolicy, bo wszedzie indziej to 'cywilizacja smierci' - pozal sie Boze
                na taka interpretacje slow JP2).

                3. co najwyzej demaskowanie czyjejs hipokryzji i relatywizmu,
                ktory jest niestset dosc powszechny suspicious staram sie przestrzegac 'moich' swiat...

                Mowiac 'moich' mialam na mysli katolickich, w kraju gdzie katolicyzm nie jest
                powszechny. Tylko i wylacznie w roli zaimka. Praca do pozna w Boze Cialo na
                przyklad (bo nie ma wolnego) uniemozliwia uczestnictwo we Mszy Sw. I co, jestem
                hipokrytka?

          • cantatea Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 11:29
            > Takie i inne wskazania zalicza sie raczej do tradycji
            > kościoła(ktora jest bogata, jest czescia koscioła, jednak została stworzona
            > przez ludzi-dlatego sie zmienia), bo nie wiem czy wiesz, ale różnia sie one w
            > róznych krajach.Dlatego też wykroczenie przeciw tym nakazom (no może z
            > wyjatkiem postów ścisłych tj, Wielki Piatek i Środa Popielcowa) nie sa
            > rozpatrywane i nie były w kategorii grzechu, a raczej zaniedbania dobra.

            Powyższe jest to bardzo odważnym stwierdzeniem (szczególnie u osoby tak ostro
            wypowiadającej się w kwestiach moralnych), gdyż Katechizm KK jasno określa,
            że "grzechem jest świadome i dobrowolne przekroczenie przykazań Bożych lub
            kościelnych".
            Odnosząc się do reszty postu, to nieprawdą jest również, że nauka KK jest
            niezmienna - oczywiście, że jest zmienna i to bardzo, i sprawy, które kiedyś
            były grzechami, teraz nie są. Weźmy pierwszy z brzegu przykład sprawy
            transplantacji - na początku postrzegane przez Kościół jako profanacja zwłok,
            teraz określane jako czyn miłości bliźniego.
            Faktem jest, że Kościół niechętnie zmienia swoje poglądy i przyjąwszy jakąś
            interpretację nauczania Bożego, twardo trzyma się jednej wersji.
            A co do komisji itp. badających nowe kwestie i odnoszące je do nauki Kościoła -
            najlepszym przykładem jest kwestia "sztucznej" antykoncepcji. Otóż ta kwestia
            była opiniowana przez komisje duchownych, świeckich rodzin katolickich,
            specjalistów zdrowia i teologii i większość była przychylna dopuszczeniu
            katolików do stostowania "sztucznej" antykoncepcji. Niestety, papież miał inne
            zdanie, więc zingonrował prace komisji - stąd "Humane vitae" i rosnący
            rozdźwięk między oficjalnym nauczaniem Kościoła a stosowaniem antykoncepcji
            przez wiernych.
            • athandavan Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 11:41
              cantatea,

              A co do komisji itp. badających nowe kwestie i odnoszące je do nauki Kościoła -
              >najlepszym przykładem jest kwestia "sztucznej" antykoncepcji.

              Jesli cantatea pozwoli, to dodam cos od siebie: Swego czasu - bodajze rok temu,
              byla duza debata na lamach TP poprzedzajaca konklawe przed wyborem Benedykta
              XVI. Przedstawiano sylwetki roznych 'kandydatow' miedzy innymi na tle dialogu
              kosciola z nowoczesnoscia. Przytaczano wowczas i kwestie sztucznej antykoncepcji
              i przychylnosc komisji (swieckich i duchownych) ku niej. A takze gromki
              (dyktatorski?) glos papieza - stanowcze 'non possumus'.

              Jesli TP to zaden dla was autorytet, polecam bibliografie oficjalnych publikacji
              w nim zamieszczona dotyczaca wlasnie powyzszej kwestii.
              • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 11:49
                kwestie sztucznej antykoncepcji
                -antykoncepcja JEST TYLKO SZTUCZNA-NIE MA NATURALNEJ-wiec nie
                piszcie "sztucznej" bo wychodzi "masło-maślane"
            • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 11:46
              gdyż Katechizm KK jasno określa,
              > że "grzechem jest świadome i dobrowolne przekroczenie przykazań Bożych lub
              > kościelnych".
              - a czy ja napisałam coś innego?

              "sztucznej" antykoncepcji
              Niestety, papież miał inne
              > zdanie, więc zingonrował prace komisji - stąd "Humane vitae" i rosnący
              > rozdźwięk między oficjalnym nauczaniem Kościoła a stosowaniem antykoncepcji
              > przez wiernych.
              -to prawda -obrady komisji zbiegły sie z wejsciem do uzytku pigułki, ktora była
              nawet nazywana "pigułką katolicką" jednak nie została przyjeta poniewaz
              antykoncepcja jest działaniem przeciwko zyciu - antykoncepcja jest wykroczeniem
              przeciw V przykazaniu, dlatego Kosciól nigdy sie do niej nie przychyli.

              -antykoncepcja jest tylko sztuczna- nie ma naturalnej antykoncepsci- jest NPR
              ale to nie jest antykoncepcja!


              Weźmy pierwszy z brzegu przykład sprawy
              > transplantacji - na początku postrzegane przez Kościół jako profanacja zwłok,
              > teraz określane jako czyn miłości bliźniego.
              -owszem-kościól rozeznając w czasie pewne zagadnienia zmienia podejscie do nich-
              nie wiem jak argumentowano wczesniej niemoralnosc transplantacji, z tego jednak
              co moge wnioskowac chodzi tu o wieksza wartosc zycia, ktore moze byc uratowane
              niz ciało, ktore jest intergralna czescia godnosci człowieka, ale jest mniej
              warte niż zycie, ktore mozna uratować.
              Generalnie "opieszałość" Koscioła w pewnych kwestiach wynika przedzewszystkim z
              ostroznosci i rozwagi
              • cantatea Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 12:00
                > gdyż Katechizm KK jasno określa,
                > > że "grzechem jest świadome i dobrowolne przekroczenie przykazań Bożych lu
                > b
                > > kościelnych".
                > - a czy ja napisałam coś innego?
                Ależ oczywiście, że napisałaś, co specjalnie zacytowałam i pozwolę to sobie
                zrobić jeszcze raz:
                > Dlatego też wykroczenie przeciw tym nakazom (no może z
                > wyjatkiem postów ścisłych tj, Wielki Piatek i Środa Popielcowa) nie sa
                > rozpatrywane i nie były w kategorii grzechu,

                Natomiast w kwestii antykoncepcji, Słownik Języka Polskiego mówi:
                "antykoncepcja
                antykoncepcja ż I, DCMs. ~cji, blm
                «stosowanie środków zapobiegających ciąży; metody zapobiegania ciąży»"
                NPR jest jak najbardziej metodą zapobiegania ciąży, jest więc antykoncepcją.

                Kwestia trzecia, czyli przyzwany przeze mnie przykład postrzegania przez
                Kościół Katolicki kwestii transplantacji - to był dowód na zmieniające się
                nauczanie Kościoła, więc nie musisz mi tłumaczyć wykładni. Był to tylko dowód
                na obalenie Twojej tezy (cytuję): "Widzisz wiec sama, ze nauczanie pozostaje
                stałe-zmieniaja sie tylko czasy i problemy,".

                Radzę Ci nie brnąć dalej w tę dyskusję, można się łatwo wyłożyć na szczegółach.
                • rubra Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 12:12
                  Natomiast w kwestii antykoncepcji, Słownik Języka Polskiego mówi:
                  > "antykoncepcja
                  > antykoncepcja ż I, DCMs. ~cji, blm
                  > «stosowanie środków zapobiegających ciąży; metody zapobiegania ciąży&raqu
                  > o;"
                  > NPR jest jak najbardziej metodą zapobiegania ciąży, jest więc antykoncepcją.
                  -NPR jest stylem zycia Przedewszystkim opartym na OTWARTOSCI NA ZYCIE wiec jest
                  zupełnie sprzeczne z antykoncepcją.Róznica miedzy NPR a antykoncepcja tkwi nie
                  w "technice" a w sferze mentalnej czyli wałsnie podejsciu do zycia, ktore
                  antykoncepcja niszczy, natomist NPR umozliwia zycie w zgodzie z naturalnym
                  cyklem płodnosci i wybieranie czasu na współzycie w zaleznosci od
                  rodzicielskich planów małzonków, zycie jest tu ZAWSZE NA PIERWSZYM MIEJSCU - z
                  tej jasnej przyczyny NPR to nie to samo co antykoncepcja
                  -uff masz racje-daruje sobie te dyskusje, ale nie dlatego, ze brak mi
                  argumentów, ale dlatego, ze tych, ktorzy nie chca niczego przyjąc (i wytykaja
                  mi szczegóły) i tak nie przekonam, wiec szkoda mi czasu.
                  Ide popracowac
                  zegnam
                  pa
    • maya28 Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 11:33
      Współczuję. Ja między innymi z powodu takich scen przeszłam na protestantyzm. I
      to podpisywanie karteczek - nie ma jak zaufanie do drugiego człowieka.
      • esaga Re: I Spowiedź-koszmar!!! 19.07.06, 12:33
        Nie noszę kartki do spowiedzi wielkanocnej (do przedślubnej zrobiłam jednak
        wyjątek), bo mi się to nie podoba. Kiedyś na kolędzie ksiądz zwrócił mi na to
        uwagę. Zapytałam, czy ważniejsza jest dla niego kartka, czy to, co powiem w
        konfesjonale. Odpowiedział, że kartka. BEZ KOMENTARZA
    • kiitek Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.08.06, 12:22
      SZOWINISTA a nie ksiądz. Na dodatek ograniczony fanatyk..
    • mysiak_warszawa Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.08.06, 12:30
      Współczuję przeżyć, ale nie rozumiem PO CO brać ślub kościelny, skoro nie jest
      się praktykującym katolikiem (który NIE mieszka i NIE sypia z partnerem przed
      ślubem - to jedna z podstawowych zasad, nikt mi nie wmówi, że nie).
      Ja się z tymi zasadami nie zgadzam i dlatego NIE biorę ślubu kościelnego...
    • mama-alexa Re: I Spowiedź-koszmar!!! 18.08.06, 12:31
      My jestesmy małzenstwem od ponad poltora roku tylko slub cywiln i mamy juz
      dzidzie mamy isc do spowiedzi tylko 1 raz przed slubem i nie powinno byc
      zadnych problemow zwiazanym z tym ze mieszkamy razem i mamy dziecko przeciez
      przychodzimy po to zeby juz zyc zgodnie z religia kosciola i bogiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka