Dodaj do ulubionych

zareczyny technicznie :)

08.08.06, 17:21
od kilku jestem najszczesliwsza na ziemi nazeczona smile teraz czas na etap 2 -
mianowicie oficjalne powiadomienie rodzicow smile nasi rodzice juz wiedza o tym,
ze moje kochanie wreczylo mi pierscionek a ja powiedzialam tak - jednak nie
wiemy w jaki sposob technicznie 'oswiadczyc sie' naszym mama i tata.
Kwiaty dla mam? obu? Jakis gift dla tat? ktos ma jakas idee?
Obserwuj wątek
    • mareszka Re: zareczyny technicznie :) 08.08.06, 19:39
      My zaręczaliśmy się "wyjazdowo", w romantycznej scenerii. Po powrocie dałam
      jedynie znać Mamie, że przyjedziemy oboje. Po drodze Luby kupił piękny bukiet.
      Potem klękał przed Mamą i prosił o moją rękę (trzeba wyznać, że to wersja bez
      Taty z mojej strony). Potem pojechaliśmy do Jego Rodziców, żeby poinformować.
      Rodzice byli już podejżliwi, że przyjechaliśmy razem, więc (razem z Babcią)
      wylegli do przedpokoju. Moje słonko zaczęło "Mamo, Tato..", a oni na to od razu
      do mnie "Córeczko...." Wrażenie było takie, jakby tylko siedzieli i na to
      czekali. Nie dali mu skończyć ani nawet zacząć zdania. Potem oficjalne zaręczyny
      w moim domu, jego rodzice przyjechali prosić o moją rękę.
      • sabatinka Re: zareczyny technicznie :) 08.08.06, 20:21
        witamsmile
        od tych postow mam maly metlik w glowiewinkjak to jest z tymi oswiadczynami, czy
        przyszly narzeczony musi klekac przed mama wybranki, czy tylko przed corka?
        dlaczego rodzice narzeczonego powinni byc obecni w tym najwazniejszym momencie
        oswiadczyn? czy tez moze wystarczy po nich wspolna kolacja narzeczonych i obu
        rodzin?I dlaczego rodzice przyszlego narzeczonego prosza o reke corki, w koncu
        to chyba zadanie glowne ich synawink
        pozdrawiam
        Sabatinka (jeszcze nie zona, ani narzeczonawink)
        • mareszka Re: zareczyny technicznie :) 09.08.06, 08:24
          Najważniejszy moment oświadczyn spędziliśmy tylko we dwoje. To my sami się
          zaręczaliśmy. Potem żeby tradycji i starym obyczajom dać ukłon luby prosił moją
          Mamę (zdaje się, że tradycyjnie narzeczony prosi ojca, ale u mnie ojca brak).
          Zaręczyny oficjalne odbyły się prawie dwa miesiące później. Tak na prawdę, to
          odbyło się bez żadnych "szopek". Po prostu uroczysty obiad dwóch rodzin.
          Oczywiście dużo kwiatów i serdeczności. Tradycyjnie za takie spotkanie płaci
          rodzina młodej. Ale my się uparliśmy, że wszystko sami. Ponieważ Mama odłożyła
          kasę na tę uroczystość, a my nie pozwoliliśmy jej płacić, kupiła za te pieniądze
          cztery drzewa i posadziła je niejako "z okazji". Będzie co wnukom pokazywać tongue_out
          • sabatinka Re: zareczyny technicznie :) 09.08.06, 09:59
            mareszka napisała:

            Potem żeby tradycji i starym obyczajom dać ukłon luby prosił moją
            > Mamę (zdaje się, że tradycyjnie narzeczony prosi ojca, ale u mnie ojca brak).

            Zgadzam sie z tobasmile (u mnie ojca tez brak), ale czy przyszly narzeczony musi
            klekac przed mama wybranki? tak pisalas we wczesniejszym posciesmile tyle co
            zrozumialam nie ma sztywnych zasad jak to ma dokladnie wyglada, prawda? chyba
            kazdy robi jak mu pasujewink

            > Zaręczyny oficjalne odbyły się prawie dwa miesiące później. Tak na prawdę, to
            > odbyło się bez żadnych "szopek". Po prostu uroczysty obiad dwóch rodzin.
            > Oczywiście dużo kwiatów i serdeczności. Tradycyjnie za takie spotkanie płaci
            > rodzina młodej.

            A czy zareczyny z oswiadczynami nie mozna polaczyc?
            Tak, zgadzam sie ze za spotkanie placi rodzina mlodejsmile

            Wiem ze to sa jakies tam zasady ktorych mozna przestrzegac ale nie
            konieczniewinkMoj chlopak troszke stresuje sie tym wszystkim i chce zeby to odbylo
            sie w sposob tradycyjny, a przynajmniej troche to przypominalowink i dlatego te
            moje pytania, bo ja sama nie potrafie mu na nie odpowiedziec a kogo najlepiej
            spytac jak nie przyszle zony ktore maja juz to za sobasmile)
            • mareszka Re: zareczyny technicznie :) 09.08.06, 14:38
              Ja nie widzę specjalnej różnicy między oświadczynami a zaręczynami. Jak mi się
              oświadczył, to się zaręczyliśmy. Po prostu zamiast po powrocie do domu
              powiedzieć "słuchaj Mamo, On mi się oświadczył..." To przyjeczhaliśmy razem.
              Mama była zaskoczona. A te "oficjalne" zaręczyny były po to, żeby rodzice się
              poznali. Uważam, że o zaręczynach powinno się informować razem i osobiście. To
              znaczy para powinna informować. No a jak mamy już razem informować, no to do
              mojej Mamy z kwiatami i na kolankach było. A połączyć informowanie z
              przedstawieniem sobie rodziców, to technicznie nie wiem jak. Co miałabym Mamie
              powiedzieć "wiesz, zaproś ich do siebie...." (mieszkaliśmy wtedy każdy ze swoimi
              rodzicami). No więc jakoś tak mój ukochany zdecydował, że do mnie pojechaliśmy z
              kwiatami, a do jego Rodziców z wiadomością. A potem oni do nas z kwiatami smile
    • twitti Re: zareczyny technicznie :) 08.08.06, 20:42
      U nas bylo tak, ze narzeczony przyszedl do nas ze swoja mama na obiad.
      Przyniosl dwa bukiety czerwonych roz - dla mnie i mojej mamysmile myslalam ze nie
      bedzie wiedzial, ale zachowal sie supersmile dla taty przyniosl szampana (wino
      musujace) i jeszcze dla nas wszystkich czekoladkismile bylo bardzo milosmile
      siedzielismy jak jedna rodzina i sobie gadalismysmile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka