Wiecie co myślę, że tu za smutno na tym forum i powypisujmy trochę śmiesznych
rzeczy z życia wziętych, ale bez podpuchy żeby nam po postach inni nie pojechali.
Więc żeby nawiązać do wątku ja zaczynam
1.Pojechaliśmy z zaproszeniami do mojej koleżanki (jeszcze z podstawówki)a że
jej mamę też dobrze znam to i ją postanowiliśmy zaprosić z osobą towarzyszącą.
Po zajechaniu na miejsce (bo nie mieliśmy numeru telefonu żeby zadzwonić
)wysiadamy i dzwonimy do bramy a tu wychodzi jej mama na balkon z wielkim
nożem w ręku i zdźwiona pyta o co chodzi więc jej mówimy a ona wbiega
spowrotem do domu i krzyczy coś. Po chwili jest na zewnątrz z tym samym nożem
w ręku i otwiera nam furtkę, my zapraszamy ją na wesele i mówimy, że też moją
koleżankę prosimy czyli jej córkę a ona nas caluje z zadowoleniem, łapie
obydwa zaproszenia i pędzi do domu mijając się z córką w drodze. Podchodzi
koleżanka a ja jej niemam czego wręczyć wyjaśniając, że zaproszenia wzieła jej
mama, koleżanka skłamała mówiąc, że jedzie do chin i jej nie będzie w tym
czasie w domu my się pożegnaliśmy i odjechaliśmy.Przypomnę, że się wszystko
działo przy ich furtce

I koleżanka i jej mama to ludzie po studiach a nie
wpadli na to, że jak się robi sałatkę się nie biegnie z nożem do ludzi
2.Zaprzaszaliśmy wujka na wesele i chcieliśmy jego syna bo się dobrze kidyś
rozumieliśmy z nim, ale od kilku lat nie mamy kontaktu ale wiemy, że się
ożenił.Więc dzwonię do wujka i po rozmowie się umawiamy na wizytę, wujek daje
nr. telefonu i dzwonię do jego syna, ale go niema i odbiera jego żona , ja się
przedstawiam mówię kim jestem z rodziny i td.po czym mówię, że chcielibysmy
ich zaprosić na wesele a ona: my rodziny nie mamy a czy wy jesteście z tej
rodziny co się kłócili ? Wyjasniam, że się nie kłuciłam z nikim i się żegnam.
Po chwili telefon- dzwoni wujek i mówi nie słuchaj jej bo ona jest pop.... i
przyjedźcie jak się umawiałaś to i pojedziecie do syna. Tak się też dzieje i
jesteśmy na drugi dzień u wujka i jedziemy do jego syna on otwiera drzwi i po
chwili rozmowy mówi, że rodziny to on nie ma ???? To trzecie wesele, które od
mówili w rodzinie.
Jest jeszcze kilka innych śmiesznych rzeczy, ale opiszę może później.
U Was też były podobne sytuacje ?