Dodaj do ulubionych

spowiedź i rozgrzeszenie

01.09.06, 15:19
Hejka! Mam ogromny problem. Otóż mieszkam z narzeczonym od 6 miesięcy i kiedy
ostatni raz byliśmy u spowiedzi ksiądz nie dał nam rozgrzeszenia. Ślub co
prawda za rok, ale przed nim musimy iśc do spowiedzi. Co zrobić, żeby móc
przyjąć komunię? Czy dlatego, że mieszkamy razem ksiądz może przed ślubem nie
udzielić rozgrzeszenia, a co za tym idzie ślubu?

Pozdrowionka Monika1881
Obserwuj wątek
    • magdalenax Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 15:25
      Mieszkalam z narzeczonym przed slubem i poinformowalismy o tym ksiedza. W
      zwiazku z tym nie przystepowalismy do I spowiedzi przedslubnej tylko do II
      spowiedzi przed samym slubem. Wyspowiadalam sie z tego i dostalam
      rozgrzeszenie.

      Powiedzmy sobie szczerze malo kto w dzisiejszych czasach czeka z rozpoczecie
      wspolzycia do slubu. Gdyby za kazdym razem ksiadz nie udzielal rozgrzenienia,
      nie wielu slubow mialby okazje udzielac.

      Pozdrawiam,

      Pozdrawiam,
      Magda
    • minerwamcg Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 15:26
      Parom, które mieszkają razem, księża na ogół radzą, żeby przyszły do spowiedzi
      w dzień przed slubem. Jedną noc przecież można wytrzymać? smile))) Wtedy
      postanowienie poprawy może być na serio, więc się dostaje rozgrzeszenie.
      Nie ma takiej możliwości, żeby odmówić ślubu tylko dlatego, że para mieszka ze
      sobą - niektórzy przecież pobierają się po wielu latach wspólnego życia.
    • nikola55 Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 15:26
      Musieliście trafić na dziwnego księdza. My jesteśmy po ślubie cywilnym już
      cztery lata, mamy dziecko i ksiądz nigdy nie powiedział nam niczego podobnego.
      Wręcz przeciwnie, był zadowolony, że zdecydowaliśmy się na ślub Kościelny i
      jeszcze zażartował że do spowiedzi to najlepiej przyjść w dzień ślubu, bo
      mieszkając razem możemy "zgrzeszyć" przed ślubem smile
      Zmieńcie księdza, a wszystko powinno być dobrze.
    • agnrek Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 15:26
      Spokojnie, ja też nie dostałam na pół roku przed slubem, a poszłam jeszcze raz
      na kilka dni przed ślubem i dostałam. Żyliśmy w czystości od spowiedzi do ślubu.
    • ashton Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 15:35
      Z pierwszej spowiedzi powinniście być zwolnieni, do drugiej iść jak najpóźniej
      (chociaż może nie w dzień ślubu, takie wciskanie spowiedzi między fryzjera a
      stylistkę jakoś mi się nie widzi) i zwyczajnie powstrzymać się od współżycia
      między spowiedzią a ślubem, że tak się wyrażę.
      Z rozgrzeszeniem nie powinno być problemu.
    • kiitek Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 15:35
      Zmieńcie księdza
      • mrowka_r Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 15:41
        Przepraszam, że taki off topic, ale czy problemem jest wspólne mieszkanie czy
        seks? Bo nie do końca rozumiem czy jeśli powiem księdzy, że mieszkamy razem to
        wg. niego to będzie tak jakbym jednocześnie przyznała, że non stop współżyjemy?
        Bo dla mnie nie jest to równoznaczne.
        • minerwamcg Krew nie kwaśne mleko... 01.09.06, 16:25
          Księża zakładają, skądinąd nie bez podstaw, że jak się z kimś mieszka, to się i
          współżyje. Niekoniecznie, jak napisałaś, "non stop". Wystarczy raz.
          Niemożność dania rozgrzeszenia polega na tym, że przy wspólnym mieszkaniu
          trudno o mocne postanowienie poprawy.
          Recydywa jest nieuchronna - mieć na codzień blisko ukochaną osobę, z którą w
          dodatku już się współżyło, i żyć z nią przez kilka miesięcy "jak brat i
          siostra" - sorry, to jakieś wyrafinowane tortury. Są ludzie, którzy tego
          próbują - aczkolwiek osobiście takich nie znam. Mnie by po tygodniu jasny szlag
          trafił, i albo bym jednak poszła z moim Jedynym do łóżka, albo bym się
          wyprowadziła.
          • amilka1 Re: Krew nie kwaśne mleko... 01.09.06, 20:37
            a ja mysle ze chodzi o cos innego...

            a mianowicie mieszkanie razem przed slubem to grzech zgorszenia... i takowy
            popelniasz mieszkajac nie sypiajac.
          • mamma320 Re: Krew nie kwaśne mleko... 21.09.06, 09:48
            minerwamcg napisała:
            > Recydywa jest nieuchronna - mieć na codzień blisko ukochaną osobę, z którą w
            > dodatku już się współżyło, i żyć z nią przez kilka miesięcy "jak brat i
            > siostra" - sorry, to jakieś wyrafinowane tortury. Są ludzie, którzy tego
            > próbują - aczkolwiek osobiście takich nie znam. Mnie by po tygodniu jasny szlag
            NAm się udało- na miesiąc przed ślubem byłam u bierzmowania i od tego czasu
            byliśmy "grzeczni". Dzień przed była spowiedź ale bardziej dla formalnosci i
            mojej wewnętrznej potrzebysmile Martwi mnie jednak jedno z całym szacunkiem dla
            kościoła i jego doktryn, że osoba tak zwany singiel może wspołżyć za
            przeproszeniem na każdym rogu za każdym razem z inną osobą i nie będzie raczej
            miała z tego powodu większych problemow( bardzo wyolbrzymiam przykład mam
            nadzieję ze mnie zrozumiecie)a osoby ktore się kochają i chcą być szczere przy
            spowiedzi i mówią że mieszkaja razem - mają nieprzyjemności. Dodam że my mamy 8
            letnią córkę i mieszkamy razem i nie mieliśmy żadnych problemów przy ślubie,
            były rozmowy z naszym księdzem duże zrozumienie z jego strony. A i ślub to nie
            było takie widzi mi się tylko wewnętrzna potrzeba mimo że tyle lat żyliśmy w
            grzechu smile
            Mam nadzieję że nie wywołam jakiejś lawiny smile
            POzdrawiam
        • monika1881 Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 16:59
          Sama nie wiem co jest problemem. Ale raczej chodzi o seks. No coz, zdaje sie, ze poprostu poijdziemy do spowiedzi kilka dni przed slubem a potem post do slubusmile

          pozdrawiamsmile
          • monaliska1985 Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 17:07
            hmm ja mieszkam z narzeczonym ,ale śpimy w osobnych pokojach, bedziemy spali ze
            soba dopiero po slubie. czy za to też nie dostaniemy rozgrzeszenia ? czy trzeba
            mówic ksiedzu ze się mieszka razem?
    • mimiwas Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 17:20
      Byłam niedawno u pierwszej spowiedzi przedślubnej i nie powiedziałam księdzu,
      że razem mieszkamy, ponieważ ustaliliśmy z moim narzeczonym, że wytrzymamy 3
      tyg. celibatu.
      Jeśli ktoś zamierza normalnie współżyć do ślubu, to faktycznie pierwsza
      spowiedź nie ma sensu (żyje się wtedy "w pokusie"wink, wystarczy pójść dzień
      wcześniej.
      • bruyere Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 17:31
        Jeśli śpicie w osobnych łóżkach i hmmm nie współżyjecie ze sobą (kurczę jak ja
        nie cierpię słowa wspołżyć...) to ja bym na Twoim miejscu nie mówiła księdzu że
        mieszkacie razem, bo pewnie uzna, że jednak ze sobą współżyjecie i może nie dać
        rozgrzeszenia chyba, że obiecacie poprawę, a głupio by mi było w momencie gdy
        ks. mówi, że nie da rozgrzeszenia tłumaczyć, że my przecież niewinni... Chyba
        że chcesz od razu powiedzieć księdzu że mieszkacie razem ale śpicie w osobnych
        pokojach i nie współżyjecie ze sobą. A ja się zastanawiam jak mi słowo
        współżycie przejdzie przez gardło w konfesjonale, a spowiedź coraz bliżej...
        • malgoszac Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 19:04
          mieszkanie razem to 'grzech zgorszenia' zgodnie z katechizmem KK smile
          a ciekawe jak sie nikogo tym niegorszy tongue_out
          • mrowka_r Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 19:08
            Dzięki. Chyba właśnie rozwiałaś moje wątpliwości. Bo założenie z "okazją do
            grzechu" nie do końca się u nas sprawdza. Jak nie mieszkaliśmy razem to
            właściwie każde spotkanie było "okazją", a mieszkając wspólnie czasem jesteśmy
            zbyt zmęczeni i po prostu nie takie rzeczy nam w głowach tongue_out
            • bruyere Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 19:19
              To tak jak u nassmile A swoją drogą to mnie nawet czasem zastanawia...smilesmile Ja
              właśnie szukam mieszkania, butów i fryzjera, kosmetyczki itd, a K. pracuje do
              póżna, więc potem nic tylko spać...
              • malgoszac Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 20:16
                hehe - a mnie ksiadz an naukach powiedzial, ze jak dwoje ludzi (k i m ) leza
                obok siebie inic sie nie dzieje tzn ze sa chorzy czy cos w tym rodzaju tongue_out wiec
                pewnie nikt Wam nie uwierzy wink
                • lucyfire Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 20:37
                  pewnie sie nie spodoba co napisze, ale coz

                  nie bardzo rozumiem, po co slub koscielny, jesli na codzien nie zyje sie zgodnie
                  z nauka KK. W koncu biala suknie mozna tez do USC zalozyc...
                  • mrowka_r Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 20:48
                    Może masz rację.
                    Właściwie to zawsze tę naszą decyzję o wspólnym mieszkaniu usprawiedliwiałam
                    poczuciem bezpieczeństwa (nie wyobrażam sobie mieszkać sama w wielkim mieście
                    gdzie zupełnie nikogo nie znam).
                    W moim odczuciu ten ślub kościelny ma sprawić, że przestaniemy żyć w grzechu.
                    Chociaż dla mojego przyszłego męża nie ma to większego znaczenia to dla mnie
                    jednak ma i nie chcę w takim "zawieszeniu" tkwić całe życie.
                    • lucyfire Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 21:13
                      "W moim odczuciu ten ślub kościelny ma sprawić, że przestaniemy żyć w grzechu.
                      Chociaż dla mojego przyszłego męża nie ma to większego znaczenia to dla mnie
                      jednak ma i nie chcę w takim "zawieszeniu" tkwić całe życie"

                      mysle ze wiele (niestety) dziewczyn tak mysli. I to takie bledne kolo: seks
                      sprawia przyjemnosc, ale jest grzechem, wiec nie powinnien. Stad tez ten dowcip
                      co mowi Polka po udanej nocy: i co ty sobie mieciu teraz o mnie pomyslisz...

                      • mrowka_r Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 21:19
                        Akurat nie tyle o seks mi chodziło co bardziej o ta kwestie zgorszenia bo gdyby
                        nie przeprowadzka do Wawy napewno nie mieszkali byśmy razem przed ślubem.
                        Wcale nie twierdze, że seks to coś złego smile Ale naprawdę nie wszystko się wokół
                        niego kręci.
                • madzia-oxi Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 22:39
                  malgoszac dobre hehe smile fajnego ksiedza mialas
    • asinia Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 20:37
      ja mam ten sam problem sad wesele mamy 09.09 a jeszcze z narzeczonym nie bylismy
      u spowiedzi. od ksiedza dostalismy kazde z nas po dwie karteczki do spowiedzi.
      mieszkamy razem od 2 lat i nie wiem co mamy zrobic. czy teraz w ciagu tego
      tygodnia zalatwic te 2 spowiedzi i po prostu pominac fakt ze mieszkamy razem
      czy isc tylko do jednej? ale czy pozniej ksiadz nie bedzie zly ze mamy tylko
      jedna spowiedz. doradzcie dziewczynki co zrobic bo jestem w kropce sad
    • twitti Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 21:11
      nie wiem, ja mieszkalam z narzeczonym i poszlam do spowiedzi.. powiedzialam ze
      od jakiegos czasu nic nie robimy i nie zamierzamy mimo ze mieszkamy razem..
      ksiadz spytal czy wiem ze to moze prowadzic do 'domniemaniagrzechu'?
      powiedzialam ze nie bo wiem ze mamy czyste sumienie wiec rozgrzeszenie
      dostalam. teraz juz sie z tego nie spowiadam, bo nie ma sensu.
    • madzia-oxi Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 22:34
      ja mam taki sam problem. ksiadz nie dal nam rozgrzeszenia bo razem mieszkamy a
      co za tym idzie sprzyja to grzeszeniu. my tez bierzemy slub za rok ale juz
      teraz sie zastanawiam czy ksiadz podczas spowiedzi przed slubnej moze robic
      problemy??!!
      • madzia-oxi Re: spowiedź i rozgrzeszenie 01.09.06, 22:41
        ok juz wszystko wiem wycofuje pytanie smile dzieki
    • ilones1 Re: spowiedź i rozgrzeszenie 06.09.06, 15:48
      własnie wczytuje sie w wasze wypowiedzi i ja mam takie jedno zasadnicze pytanie
      moze troche nie na temat ale mnie nurtuje!!a mianowicie jestem z chlopakiem a
      od nie dawna z narzyczonym od ponad 5 lat, planujemy slub za 2 lata!!!i moje
      pytanie brzmi tak czy przez caly okres spotykania sie ze sowja polowke za
      kazdym razem spowiadalyscie sie z tego grzechu to znaczy wspolzycie czy dopiero
      teraz jak zamierzacie sie pobrac w obawie ze nie dostaniecie rozgrzeszenia!!bo
      z drugiej strony to nie ma sensu gdyz mazona sie wyspowiadac i zaraz popelnic
      grzech!!wiec jak to jest???aha zaznaczam ze nie mieszkamy razem!!!bo z jednej
      wypowiedzi kolezanki ktora napisala ze jej prze gardlo nie przejdzie slowo
      wpsolzycie podczas s powiedzi to mozna wywiesc ze wczesniej z tego grzechu sie
      nie spowiadala!!!
      • heather4 Re: spowiedź i rozgrzeszenie 06.09.06, 16:03
        mnie najbardziej zadziwia to, że fakt mieszkania razem jest dla księdza
        wystarczającą podstawą żeby nie dać rozgrzeszenia. Ciekawe czemu daje się bez
        problemu rozgrzeszenie ludziom trzymającym ostre noże w kuchni (przecież w
        każdej chwili mogą kogoś zadźgać).
    • jula.b Re: spowiedź i rozgrzeszenie 15.09.06, 14:27
      dopisuję się, bo niestety mnie spotkało wczoraj to samo co wiele moich
      przedmówczyń. Byłam wczoraj u spowiedzi z narzeczonym i oboje nie dostaliśmy
      rozgrzeszenia po tym jak przyznaliśmy się do wspólnego mieszkania...Do ślubu
      jeszcze ładnych kilka miesięcy. Ostatni raz przed Wielkanocą w tej samej
      parafii ksiądz dał mi rozgrzeszenie, więc wczoraj lekko się załamałam.
      Najgorsze jest to że w ten weekend mam uczestniczyć w rekolekcjach dla
      narzeczonych i tam na bank będzie Msza a my jako jedyni nie przystąpimy do
      Komunii? Zaraz wyślą nas do spowiedzi u księdza prowadzącego...
      • anusiaczek87 Re: spowiedź i rozgrzeszenie 15.09.06, 15:32
        kosciol nie zajmuje konretnego stanowiska w tej sprawie i to mnie denerwuje..
        podobnie jest z chrzczeniem nieslubnych dzieci.. ten daje rozgrzeszenie, a ten
        nie, ten ochrzci, a ten nie, tak moim zdaniem nie powinno byc
        • greene3 Re: spowiedź i rozgrzeszenie 15.09.06, 17:37
          ja też raz nie dostałam rozgrzeszenia i teraz już nie próbuję. Pójdę dzień
          przed ślubem - tylko wtedy będę mogła szczerze powiedzieć, że chcę coś
          zmienić...
    • malczpau Kiedy podpis? 21.09.06, 09:13
      W którym momencie spowiedzi informowałyście, że jest to spowiedź przedślubna?
      Kiedy ksiadz podpisuje karteczkę? Jak skończy wszystkich chętnych wyspowiadać,
      czy od razu po spowiedzi udaje się z wami złożyć podpis?
      • mamma320 Re: Kiedy podpis? 21.09.06, 10:01
        Na początku spowiedzi zaznaczasz że to jest spowiedż przedślubna, a podpis zaraz po.
    • milka_kalibanka Re: spowiedź i rozgrzeszenie 21.09.06, 10:46
      o tym, że to spowiedz przedślubna informujesz tuż przed, ksiądz podpisuje
      bezpośrednio po.
      My mieszkamy razem już ponad dwa lata, ksiądz o tym wie i jesteśmy zobowiązani
      tylko do jednej spowiedzi. Nie zamierzam faktu wspolnego mieszkania zatająć, bo
      co ta spowiedz wtedy warta? przeciez po to z tego się spowiadam, żeby
      ten "niecny proceder" już zakończyć, a zatem nielogiczne, żeby ksiądz nie dał
      rozgrzeszenia. Ale widac wszystko jest możliwe.
      • malenkajalenka Re: spowiedź i rozgrzeszenie 22.09.06, 18:09
        ale jaja smile)))))))
    • agata781 Re: spowiedź i rozgrzeszenie 22.09.06, 19:07
      Powiedziałam ksiedzu że mieszkamy razem i że współżyjemy ze sobą.Nie skomentowal
      tego w żaden sposób,zalecił wstrzemiężliwość seksualną i dal rozgrzeszenie.U
      drugiej spowiedzi byliśmy 2 dni przed slubem i z rozgrzeszeniem też nie było
      problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka