TAK NA TO CZEKAŁAM.Moje urodzinky,kolejna magiczna data i pierscionek w
szufladzie juz od 11mies

dzisiaj posezdl do pracy,potem do banku zalatwiac
debet...czyzby na nasza kolacje i kino..caly weekend wypytywał mnie o to czy
go kocham czy chce z nim byc i takie tam..plany juz sa na 2008 lub najpozniej
2009...a ja nie chce nic wielkiego..chce poprostu dostac ten pierscionek..a
raczej jego milosc i szacunek..bo sama bizuteria jest wybrana
symbolicznie(107zl)

Nie chce sie tez nastawiac na zareczyny bo jak nie wypali
dzisiaj to bezdie smutno ale pocichu taka radosc mnie ogarnia ze musialam sie
pochwalic...Glupia jestem co?wiem bo sie zakochalam miloscia ktora rozum
odbiera

pozdr i milego dnai trzymajcie kciuki