Dodaj do ulubionych

Charytatywne weselne naciąganie...

04.11.06, 12:33
Moim zdaniem proszenie gości weselnych o wymuszoną charytatywność jest nie na
miejscu. To dopiero snobizm! Ludzie, którzy całe dotychczasowe życie nie
działali charytatywnie nagle ze ślubu chcą zrobić okazję, żeby kosztem gości
(ich prezentów) pochylić się nad biednymi dziemi z domów dziecka czy
zwierzakami ze schronisk. Chcą pokazać, jacy to z nich dobrzy ludzie. Tacy
wrażliwi na krzywdę innych... Żenada! Kto chce na prawdę pomagać, moze to
robić na co dzień a nie z wesela robić jedną wielką kwestę na pokaz. To po
prostu nie wypada!
Obserwuj wątek
    • stworzenje Re: Charytatywne weselne naciąganie... 04.11.06, 14:31
      nie zgodze sie z Toba, uwazam,ze pomysl nie jest nie na miejscu, jezeli ktos ma
      taka ochote to czemu mu tego zabraniac, ja tak mysle zrobic na naszym slubie, a
      po huk mi tona kwiatow ktore wywale?? a tak jak kazdy zamiast wiazanki wrzuci
      do puszki ile grosza uwaza to sie na pewno cos zbierze i przekaze na
      hospicjum,a intencje zbiorki na wyzej wymieniona organizacje mam glebsza niz
      tylko ot zebranie, na zparoszeniu bedzie:ze zamiast kwiatow prosimy itd. ale
      jak ktos da kwiaty bo tak bedzie uwazac,czy tez bombonierke to oczywiscie ze
      tej osoby nie zbesztam,bo to nalezy do goscia jak zrobi smile,a dla mnie kazdy
      gosc czy ten co da mniej czy da wiecej i co da, bedzie i tak wspanialym gosciem
      ze to ze bedzie na przyjeciu smile.
    • inkageo Re: Charytatywne weselne naciąganie... 04.11.06, 14:42
      Naciąganie?? Przecież goście, którzy zdecydują się ofiarować datek nie kupują
      kwiatów, więc nie ponoszą większych kosztów.. Każda okazja do dobroczynności
      jest dobra i lepiej późno niż wcalesmile A jeżeli zależy Ci na uniknięciu snobizmu
      i robienia czegoś na pokaz, to zrób ślub bez wesela i w gronie garstki
      najbliższych.. Chociaż to też ktoś może uznać za snobizm...
      • skarbeczek Re: Charytatywne weselne naciąganie... 06.11.06, 12:01
        inkageo napisała:

        > Naciąganie?? Przecież goście, którzy zdecydują się ofiarować datek nie kupują
        > kwiatów, więc nie ponoszą większych kosztów.. Każda okazja do dobroczynności
        > jest dobra i lepiej późno niż wcalesmile A jeżeli zależy Ci na uniknięciu snobizmu
        >
        > i robienia czegoś na pokaz, to zrób ślub bez wesela i w gronie garstki
        > najbliższych.. Chociaż to też ktoś może uznać za snobizm...


        właśnie tak będzie wyglądać mój ślub, ale to nie ze snobizmu, tylko dlatego, że
        zależy mi na obecności NAJBLIZSZYCH a poza tym nie mam pieniędzy na huczne
        weselicho na pokaz
        • ozi29 Re: Charytatywne weselne naciąganie... 06.11.06, 12:21
          skarbeczek napisała:

          a poza tym nie mam pieniędzy na huczne
          > weselicho na pokaz

          Heh masz dziwne podejscie, ze huczne to co... odrazu na pokaz...???
          • skarbeczek Re: Charytatywne weselne naciąganie... 06.11.06, 12:24
            Myślę jak myślę, a że myślę biorąc pod uwagę moją sytuację to tak wygląda a nie
            inaczej. Jeśli ktoś ma duuużą rodzinę i duuużo pieniędzy, niech robi duże
            wesele. Ale nie chcę być też krytykowana za snobizm, jeśli nie mam kogo zaprosić
            żeby zrobił tłum na weselu ani nie mam za co go zorganizować w dużym wydaniu.
            Nie wyobrażam sobie pożyczać pieniędzy na ten cel!
    • greene3 Re: Charytatywne weselne naciąganie... 04.11.06, 15:55
      A ja się trochę zgadzam ze skarbeczkiem. Dlaczego jakoś młodzi, którzy zamiast
      prezentów często dostają pieniądze nie przekazują ich na cele charytatywne?
      Przecież kwiaty, zwłaszcza latem, można przynieść niewielkim kosztem (ogród,
      łąka...) a info, że zamiast kwiatów prosimy o coś konkretnego zakłada, że
      kwiaty mają być wielkimi drogimi bukietami. U nas w rodzinie nie znosi się
      takich wielkich bukietów kwiatów.
      • skarbeczek Re: Charytatywne weselne naciąganie... 06.11.06, 12:02
        Dzięki greene3 !!
    • jaszczurzyca zgadzam się 04.11.06, 16:02
      podzielam w pełni zdanie skarbeczka, kupowanie kwaitów dla młodej pary
      pozostawiam zawsze do wyboru gościom, to są ich pieniądze i niech robią z nimi
      co chcą
    • glupie_kocie Re: Charytatywne weselne naciąganie... 04.11.06, 23:08
      Generalizujesz straszliwie. Biedni goście, biedne prezenty!

      A jeśli działali, to co?
      • kim5 Re: Charytatywne weselne naciąganie... 04.11.06, 23:51
        My prosiliśmy o datki na organizację, którą sami z własnych pieniędzy wspieramy
        regularnie. Więc nie była to charytatywność na pokaz. Naszym gościom pomysł
        bardzo się spodobał, wielu pytało o szczegóły działalności tej organizacji.
        • skarbeczek Re: Charytatywne weselne naciąganie... 06.11.06, 12:07
          No i brawo!
          Chodziło mi tylko o to, że robi się wielka moda na charytatywność na pokaz.
          Amerykanizacja w 100%. W Waszym przypadku to co innego. Nie atakuję ludzi,
          którzy są zwiazani z działalnoscia na co dzień, tylko tych, którzy robią tak "bo
          to tak ładnie"...
      • skarbeczek Re: Charytatywne weselne naciąganie... 06.11.06, 12:05
        Jeśli działali, to niech działają.
        Nie muszą tego robić na pokaz, żeby wszyscy to widzieli. Lepszy wdowi grosz
        rzucony w ukryciu niż garść złota na oczach wszystkich. Pamiętajmy o tym !!
    • trisze Re: Charytatywne weselne naciąganie... 05.11.06, 01:37
      myślę, ze psy ze schroniska czy dzieci z domu dziecka nie będą miały nic
      przeciwko datkom, nawet tym wymuszonymsmile
    • malinakalina Re: Charytatywne weselne naciąganie... 05.11.06, 10:11
      Zgadzam się ze stworzenje. Ja zamiast bukietów od gości poproszę o wrzucenie do
      puszeczki grosika ( ile kto uważa ).Wiadomo jak to jest ,para młoda ma potem
      tylko kłopot z kwiatami...nie ma wazonów ,nie ma gdzie ustawić a często
      większość z nich oddaje się do kościoła.A co do tanich bukietów - nie byłam na
      weselu na którym ktoś miałby kwiaty zerwane z łąki i przyniesione a nawet jeśli
      (tak było a ja tego nie poznałam ) to taka opcja wchodzi w grę tylko w
      miesiącach letnich.W zimie kwiaty są bardzo drogie.
      Reasumując myślę zgodnie z tym co napisała trisze ,że zwierzętom nie robi
      różnicy czy dar jest wymuszony czy nie i czy ktoś robi to ze snobizmu..
    • kasila Re: Charytatywne weselne naciąganie... 05.11.06, 10:30
      cześć! pewnie, że zwierzętom i dzieciom wszystko jedno z jakiego źródła są
      pieniądze, najważniejsze, że po prostu są. Al podzielam zdanie skarbeczka, to
      takie trochę udawanie szlachetnego. i przy oznajmianiu gościom, że zamiast
      kwiatów kasę na jakiś cel każdt tylko wzdycha" jacy oni dobrzy..."
    • iizabelaa Re: Też się z tobą zgadzam 05.11.06, 10:38
    • pati_m Re: Charytatywne weselne naciąganie... 05.11.06, 11:20
      A ja się nie zgodzę. Ostatnio byłam na ślubie, kupiłam oczywiście wiązankę. A
      potem pomagałam Młodym ładować te ogromne ilości kwiatów najpierw do samochodu,
      żeby je zawieźć na wesele, potem z wesela do domów, potem upychaliśmy je po
      wszystkich możliwych wazonach i słoikach (ciesząc się, jeśli któryś się złamał,
      bo można go było wyrzucić) - i tak sobie wtedy pomyślałam, że szkoda tych
      pieniędzy i że naprawdę fajnie by było, gdyby zamiast na te kwiaty powędrowały
      one na jakiś cel. I nie uważam, żeby to było kosztem gości - po prostu ZAMIAST
      bukietu kupią paczkę kredek czy blok do rysowania (tak było na moim ślubie). A
      to, że Młodzi proszą o coś takiego, to chyba nie jest jednoznaczne z tym, że
      nie pomagają innym na co dzień?
      • stworzenje Re: Charytatywne weselne naciąganie... 05.11.06, 11:42
        w moim miescie kiedys kolega starszy ode mnie,zamiasta wkaitow chial z przyszla
        zona aby na slubie ludzie przynosili pluszowe zabawki i potem je przekazali do
        domu dziecka.
        • pati_m Re: Charytatywne weselne naciąganie... 05.11.06, 12:14
          My robiliśmy wesele w takim pałacyku, w którym mieści się Ośrodek Szkolno-
          Wychowawczy. Zapytaliśmy więc kierowniczkę ośrodka, czego im potrzeba - czy
          maskotek, czy zeszytów etc. Powiedziała, że bardzo by im się przydały materiały
          do zajęć rysunkowych z dziećmi (bloków rysunkowych i kredek), bo to bardzo
          szybko schodzi, a zarówno rodzice tych dzieci jak i ośrodek nie mają środków,
          żeby dzieciom to zapewnić. Sami z mężem też kupiliśmy po kartonie bloków i
          kredek, goście też poprzynosili - i naprawdę dużo się tego nazbierało. Może
          rzeczywiście zachowaliśmy się niekulturalnie i "snobistycznie" - ale ja nie
          żałuję. Dzieciaki mają kredek na cały rok, a my tylko musimy pamiętać, żeby w
          następnym roku też coś tam podesłać smile
      • skarbeczek Re: Charytatywne weselne naciąganie... 06.11.06, 12:16
        A nie lepiej umówić się z gośćmi na symboliczny kwiatek lub jego brak? U mnie
        goście będą jechali 400 km na wesele i nie wyobrażam sobie, żeby biegali samopas
        po kwiaciarniach w poszukiwaniu kwiatków. Mogą oczywiście przywieźć doniczkowe
        wink żart.
    • mineralna.woda Re: Charytatywne weselne naciąganie... 05.11.06, 13:06
      A jakie to ma znaczenie czy to wypada czy nie. Ważne, że można komuś pomóc!
    • kartynka Re: Charytatywne weselne naciąganie... 05.11.06, 14:12
      Wiesz skarbeczek,

      W moim przypadku nie mam co zrobic z kwiatami bo trzy dni po slubie wracam do
      Anglii - i nawet sie kwiatami nie naciesze, a potem co, w hotelu mam je
      wszystkie zostawic? To dopiero jest marnowanie pieniedzy i przyslowiowe
      wyrzucanie ich w bloto!
      Jeszcze nie wiem, czy bedziemy prosic o maskotki, datki na schrnisko dla
      zwierzat czy cos innego czy po prostu tylko zapowiemy, ze bez kwiatow. Jedno
      wiem na pewno - kwiatow nie chce!


      t
    • ozi29 Re: Charytatywne weselne naciąganie... 06.11.06, 12:24
      A ja uwielbiam, wrecz kocham kwiaty! I chce dostac ich mnostwo, pomimo tego, iz
      zwiedna;P To jest pewnie samolubstwo co;P
    • lucija28 głos terapeutki 06.11.06, 16:19
      Bzdura!!! Pracuje z dziecmi niepłnosprawnymi jako terapeuta i wiem w
      placówkach słuzby zdrowia i oswiatowych brak pieniedzy jest chroniczny. Chetnie
      wykorzystam moj slub jako okazje do zbiórki pieniedzy na pomoce dydaktyczne dla
      tych dzieciaczków, popieram takie inwestycje. Polecam Fundacje dla dzieci z
      Mogowym Porazeniem dzieciecym - jesli ktos jest zaintereswony namiarem prosze na
      gazetowego.
      Podzielmy sie szczesciem !!!!
    • dragonetta Re: Charytatywne weselne naciąganie... 06.11.06, 18:49
      Ale dlaczego nie wypada? Nie do końca rozumiem? Ja nie każę nikomu do tej
      puszki wrzucać stówki, może być 10 złoty, ale to i tak lepsze niż marnowanie
      pieniędzy na kwiaty. Nie obejrzę ich, nie zapamiętam od kogo, i zanim się
      zorientuję, że były to zwiędną. U mnie będzie sporo ludzi, których stać, więc
      niech się dzielą. Nawet pod przymusem towarzyskim uważam, że to słuszne.
      Inaczej nikt by o tym nie pomyślał, a tak raz, że się podzieli, a dwa może
      pomyśli, że może komuś pomóc i mu w krew wejdzie. Na pokaz jest milion rzeczy,
      zwłaszcza na ślubach, ale to nie znaczy, że wszystkie są złe. Moim zdaniem
      absolutnie nie na miejscu jest proszenie gości o korpety, czy wręczanie parze
      młodej pieniędzy zamiast prezentu, a jest to zwyczaj nagminny. Nie wyobrażam
      sobie jak taki prezent przyjąć i mam nadzieję, że się nie dowiem.
      • stworzenje Re: Charytatywne weselne naciąganie... 07.11.06, 08:52
        zgadzam sie, a co do tego na pokaz,to mnostwo rzeczy na pokaz sie robi na
        weselu np. wlasnie to patrzenie na rece kazdemu ile da kasy,albo wrecz chamskie
        mowienie przy zapraszaniu,ze mlodzi zycza sobie tyle a tyle,bo np. znajomych to
        z wlasnej kieszeni zaprosili, tak ludzie niestety maja taki materialistyczny
        ped zeby sprosic jak najwiecej i zeby zarobic i potem tylko obgadanie ile kto
        dal etc. tudziez jak ktos mniej zamozny to sie wystawia z pozyczeniem
        samochodu,co osobiscie uwazam za bez sens,no chyba ze kompletnie nie ma sie w
        rodzinie od kogo pozyczyc czy od znajomego,najwazniejsze jest zeby wesele bylo
        szczesliwe a malzenstwo trwale bo niestety dzis to ped na wszystko,a potem
        emocje opadaja i szast prast rozwod po nawet miesiacu sie zdarza.
    • babunowa Re: Charytatywne weselne naciąganie... 06.11.06, 19:17
      Przecietnie na bukiet na slub osoby,ktora nie jest ze mna blisko zwiazana idzie
      ok.100 Pln i nie moge powiedziec,zeby to bylo cos wystrzalowego.Ot kilka
      kwiatkow,przybranie etc.Takie ceny.Szczerze mowiac, kupujac te bukiety,sama mam
      wrazenie zmarnowanego grosza,bo na drugi dzien,nikt nie bedzei wiedzial co od
      kogo etc. Wiadomo,ze dla osob bliskich jest to suma wyzsza .Wydaje mi sie,ze
      tutaj nie jestem jedyna osoba,ktora uwaza to za wyrzut pieniedzy. Cieszy
      mnie,gdy rowniez para mloda tak uwaza i zyczy sobie zamiast tego zabawek,wplat
      na konto fundacji etc. W 99% nie moge takze reczyc glowa,ze para taka nie dziala
      charytatywnie,gdyz nie kazdy opowiada,ze pomaga zmywac podloge w fundacji,czy
      przeznacza 1% podatku,czy tez wplaca regularnie.
      Tak czy inaczej - czy to jest jednorazowa akcja pary mlodej,czy tez jedno z ich
      dzialan,cieszy mnie, ze sa w stanie myslec nie tylko o sobie w tym waznym dla
      nich dniu.
      • landri83 Re: Charytatywne weselne naciąganie... 06.11.06, 22:24
        Ja staram sie wspierac bezdomne koty (jedna fundacje i osoby prywatne) i najbardziej bym chciala, zeby zamiast kwiatow goscie przyniesli... puche karmysmile Nie chce zostac zasypana kwiatami takze ze wzgledu na koty- tym razem wlasne - bo czesc kwiatow jest dla nich trujaca (lilie np. sa szalenie niebezpieczne). Jednak mysle, ze sugerowanie babciom i ciociom kupowanie karmy jest bez sensu, dlatego kartke z prosba wsune tylko do znajomych.

        Chyba rozumiem, o co chodzi autorce postu. Zwlaszcza na topie sa domy dziecka, bo dzieci sa... takie kochane, a maskotki... takie slodkie, ach i ech. I do tego te koszmarne wierszyki. Dla mnie to pretensjonalne, ale mysle, ze nikomu sie krzywda nie dzieje jak kupi miska zamiast kwiatow, choc i pozytek z tego niewielki.
        • babunowa Re: Charytatywne weselne naciąganie... 07.11.06, 01:32
          landri83 napisała:

          > Chyba rozumiem, o co chodzi autorce postu. Zwlaszcza na topie sa domy dziecka,
          > bo dzieci sa... takie kochane, a maskotki... takie slodkie, ach i ech. I do teg
          > o te koszmarne wierszyki. Dla mnie to pretensjonalne, ale mysle, ze nikomu sie
          > krzywda nie dzieje jak kupi miska zamiast kwiatow, choc i pozytek z tego niewie
          > lki.


          Pozytek moze i nie taki wielki jak z proszku do prania,ale za to radosc
          obdarowanych dzieci moze byc calkiem spora. To zalezy od konkretnego domu
          dziecka-w pewnych sa zapewnione ksiazki i ubrania,za to dzieci nie maja wielu
          zabawek,a inne by byly wdzieczne za stol i krzesla,bo sa zasypane
          miskami...uwazam,ze kazda z par,ktore chca pomoc,powinny sie wczesniej
          dowiedziec,czego potrzeba konkretnej placowce.
    • arieska Re: Charytatywne weselne naciąganie... 06.11.06, 22:45
      skarbeczek napisała:
      > Kto chce na prawdę pomagać, moze to
      > robić na co dzień a nie z wesela robić jedną wielką kwestę na pokaz.

      A skad pewnosc, ze takie osoby nie pomagaja na co dzien? Moze slub to kolejna
      okazja do tego,a nie jednorazowa pokazowka. I bez przesady z tym naciaganiem,
      nikt Cie przeciez nie zmusi. Zreszta nie rozumiem problemu-co to za roznica, czy
      wydasz np. 50 zl na kwiatki, ktore zaraz zwiedna czy na jakis cel charytatywny?
      • magdalaena1977 Re: Charytatywne weselne naciąganie... 07.11.06, 00:45
        arieska napisała:
        > Zreszta nie rozumiem problemu-co to za roznica, czy
        > wydasz np. 50 zl na kwiatki, ktore zaraz zwiedna
        > czy na jakis cel charytatywny?
        Moim zdaniem znaczna. Kwiaty są ładne. Przyjemnie je wybierać, kupować, trzymać,
        stać z nimi w kościele, dawać parze młodej ... Idąc z kwiatami na ślub
        wprowadzam się w uroczysty świąteczny nastrój - coś jak ze święconym w Wielką
        Sobotę.
        W tym kontekście torba karny dla zwierząt prezentuje się wyjątkowo
        niekorzystnie. Jest niewygodna, nieporęczna, ciężka i mało elegancka.

        Zresztą denerwuje mnie takie zmuszanie gości do wspierania konkretnego celu. A
        jeśli ktoś nie chce pomagać dzieciom z domów dziecka czy uważa schroniska dla
        psów za koszmarny pomysł ?
        • zetina Re: Charytatywne weselne naciąganie... 07.11.06, 00:59
          magdalaena1977 napisała:

          > Moim zdaniem znaczna. Kwiaty są ładne. Przyjemnie je wybierać, kupować, trzymać
          > ,
          > stać z nimi w kościele, dawać parze młodej ... Idąc z kwiatami na ślub
          > wprowadzam się w uroczysty świąteczny nastrój - coś jak ze święconym w Wielką
          > Sobotę.

          > Zresztą denerwuje mnie takie zmuszanie gości do wspierania konkretnego celu. A
          > jeśli ktoś nie chce pomagać dzieciom z domów dziecka czy uważa schroniska dla
          > psów za koszmarny pomysł ?

          Strasznie jesteś mądra i elokwenta Magdaleno, a empatia bije od Ciebie z daleka.
          Też myślę że pomoc domom dziecka jest niepotrzebna, a psy ze schronisk należy zlikwidować bo przecież są koszmarne.

          Mam tylko nadzieję że 1977 w Twoim nicku to nie Twój rok urodzenia, bo nie do wiary aby dorosła osoba wygłaszała publicznie takie brednie.
          • babunowa magda.... 07.11.06, 01:27
            ...ja uwazam,ze jesli mlodzi prosza,to masz do wyboru:
            1.nie isc na wesele i jedynie przyslac im kartke z gratulacjami
            2.spelnic ich prosbe i wplacic na fundacje zamiast kupienia kwiata
            3.dac im kwiata i w zyczeniach wyrazic swoja dezaprobate takiej formy pomocy
            dzieciom/psom etc.
            4.dac im kwiata i wplacic na fundacje.

            • skarbeczek Re: magda.... 07.11.06, 09:30
              Witam !


              cieszę się, że mój wątek wywołał tak ożywioną dyskusję. Jestem wdzięczna
              wszystkim, którzy właściwie zrozumieli co miałam na myśli i cieszę się, że
              chcieli mnie poprzeć. Dziękuję też wszystkim pozostałym, którzy oczywiście majac
              do tego pełne prawo - nie zgadzają się ze mną. Myślę jednak, że czas zakończyć
              ten wątek, gdyz jak niejeden spośród wątków tego forum zbacza na niebezpieczne
              tory wzajemnego obrażania się, a to nie było moim zamiarem, by dać powód do
              kolejnej kłótni i personalnych obelg. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę
              miłego dnia !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka