Gość: JG
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
02.11.05, 13:23
Nic dodać, nic ująć! Wreszcie ktoś otwarcie napisał, jak w Częstochowie
traktuje się naszych Wielkich. Tych od kultury i tych innych, ale zawsze
Wielkich. Chciałem dopisać się do akapitu dotyczącego naszego Wielkiego
Mistrza - Pana Włodzimierza Skalika! Potwierdzam to zdarzenie z powitaniem na
Dniach Częstochowy, jakie opisał Pan Kalinin. Byłem i widziałem! Nikt nie
zauważył Pana Skalika. On zapewne nie poczuł się urażony, bowiem jest to
Człowiek niezwykle skromny i o klasie po wielokroć przewyższającą wielu,
również tych uroczyście witanych! Znam Go już wiele lat i wiem, że takie
sytuacje peszą Go, co wcale nie oznacza żeby nie zauważać jego obecności.
Jest to jeden z Wielkich Częstochowian, był wspaniałym sportowcem, jest
równie wspaniałym działaczem sportowym, gospodarczym i społecznym! Pamiętajmy
o tym!
Z tym teatrem to chyba coś jest...
Za dyrekcji Pana Perepeczki chodziłem dość często, a teraz rzadziej! Nie mam
więc wyrobionego zdania na temat aktualnego poziomu, ale słyszę przy różnych
okazjach opinie wygłaszane przez stałych bywalców teatru i nie są to opinie
zawsze pochlebne, w przeciwieństwie do opinii władz miasta, które zawsze są
wspaniałe.
W tym kontekście interesująco brzmieć będą opinie o naszej Filharmonii za
rok, dwa...