Dodaj do ulubionych

Lepiej łyknij wody

    • justin4 Lepiej łyknij wody 29.11.06, 11:50
      A ja im zazdroszczę odwagi. Podziwiam i tyle. Kto powiedział, że alkohol jet
      konieczny do zabawy. Na moim weselu był, ale mam taką rodzinę, że nikt nie
      wylądował pod stołem. Każdy potrafił się kontrolować, a my jako młodzi
      wypilismy tylko szampana na toast.
    • jbolewska Lepiej łyknij wody 29.11.06, 12:06
      Bardzo fajnie, że wreszcie młodzi ludzie wiedzą, że mają prawo sami decydować!
      Moje wesele po mimo, że był na nim alkohol było trzeźwe dlatego, że goście
      wiedzieli jak patrzymy na alkohol. Wesele jednak było udane i nawet kamerzysta
      powiedział, że można pozazdrościć tak pogodnego i udanego weselasmile
    • rudy_rudolf zamiast alkoholu polecam soczek 29.11.06, 12:10
      najlepiej z marchewki i jabłka (dla dziadka też dobrze zrobi!)

      zrelaksuj się na www.asiaq.pl

      chcesz odnieść sukces w biznesie?
      www.grupa-kreatywna.pl/doradztwo/porady.html
      • leandrao Re: zamiast alkoholu polecam soczek 29.11.06, 12:18
        Niezłe świry. To na zasadzie podobnego zboczenia jak z wegetarianami i ich
        niejedzeniem mięsa.
        Jasne, na pewno od tego, że ktoś się napije wódki czy wina na weselu od razu
        zostanie alkoholikiem.
        Gdzie się rodzą tacy ludzie ze swoimi idiotycznymi pomysłami?
        • iluminacja256 Re: zamiast alkoholu polecam soczek 29.11.06, 12:25
          Jakbyśtrochępomyslał, to byś zrozumiał, z enie o to chodzi. Miałeś ojca
          alkoholika? Nie? No to nei zrozumiesz co to znaczy , jak przez całe wesele
          panna młoda wstydzi się za ojca ;/
          • iluminacja256 A w ogóle to ciekawa rzecz 29.11.06, 12:29
            Jakos nikt nei widzi problemu, kiedy neipijącym wmusza sie picie na weselu - no
            ze mną się nei napijesz, za pannę młodą, za pana młodego, za powodzenie itp,
            itd. , a potem taki nabrzdygolony , spocony wujek ciągnei na parkiet 15 latkę .

            Problem zaczyna tu niektórym switać dopiero wtedy, kiedy ta neipijąca strona
            zaczyan uwazać, ze też ma prawo do takich zachowań - sami nei pija, inni też
            akurat tutaj i teraz nie muszą.

            No i co? Moze czasem niektórzy potzrebują zimnego prysznica, zeby zrozumieć,
            zena wesele przychodzi się dla młodych, nei dla Żytniej.
            • whorehead Re: A w ogóle to ciekawa rzecz 29.11.06, 15:13
              iluminacja256 napisał:

              > Jakos nikt nei widzi problemu, kiedy neipijącym wmusza sie picie na weselu - no
              >
              > ze mną się nei napijesz, za pannę młodą, za pana młodego, za powodzenie itp,
              > itd. , a potem taki nabrzdygolony , spocony wujek ciągnei na parkiet 15 latkę .

              !!!!! gdzie się Pan/Pani bawi????? radze zmienić towarzystwo, a nie popierać
              ograniczanie gości na UROCZYSTOŚCI, gdzie selektywnie zaproszeni goście mają być
              traktowani jak alkoholicy, bo panna młoda pochodzi z patologicznego domu.
              Wszystko jest dla ludzi.
    • gpsw1 Lepiej łyknij wody 29.11.06, 12:33
      Szanuję ludzi organizujacych wesele bez alkoholu.
      Ale nie popadałbym w skrajności. Na moim weselu był alkohol i to i wódka, i
      wino i dodatkowo na początku ze względu na upalny dzień każdy mógł sie uraczyć
      zimnym piwkiem. Zabawa trwała do rana. Nikt nie spadł pod stół ani się nie
      pobił, nie zrobił awantury. Jedynie jeden nastoletni kuzyn poczuł sie "słabiej"
      i musiał posiedzieć na świeżym powietrzu, bo nikt rzeczywiście nie zauważyl że
      małolat pije wódkę.
      Zabawę prowadził wokalista zespołu - typowego wodzireja nie było, ale zabawa
      była przednia, a muza to były przede wszystkim nowoczesne przeboje rokowe i
      wszyscy super się bawili niezależnie od wieku. A zespół też dostał butelkę,
      wypili niecałą bo zatrudniliśmy ekipę która poważnie podeszła do swoich
      obowiązków i jeden kieliszek im nie zaszkodził a sami wiedzieli że nie może od
      nich ziać wódą - tego nawet nie trzeba było pilnować.
      Alkohol nie decyduje o tym czy wesele będzie dobre czy złe - na to składa się
      zbyt wiele składników
    • kolejorz63 Lepiej łyknij wody 29.11.06, 12:36
      Oszołomstwo.Żałosne oazowe "wesele"
      • paulena Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 13:00

        • staefun Jedzenie rosołu jako obrzęd religijny. 29.11.06, 15:48
          >przecież wesele to impreza również religijna....

          A to dobre - "wesele to impreza również religijna".
          Oświeć mnie, proszę, w którym miejscu mamy tu do czynienia z religijnym
          obrzędem? Przy jedzeniu schabowych, dzieleniu torta, czy tańcu z
          ciotunią/wujciem?
          A może chodzi Ci o oczepiny? No, ale jeśli to obrzęd religijny to chyba raczej
          z gatunku pogańskich...

          Czy, aby czasami nie pomyliło Ci się wesele ze ślubem?
          • paulena Re: Jedzenie rosołu jako obrzęd religijny. 29.11.06, 15:53
            staefun napisał:

            > >przecież wesele to impreza również religijna....
            >
            > A to dobre - "wesele to impreza również religijna".
            > Oświeć mnie, proszę, w którym miejscu mamy tu do czynienia z religijnym
            > obrzędem? Przy jedzeniu schabowych, dzieleniu torta, czy tańcu z
            > ciotunią/wujciem?
            > A może chodzi Ci o oczepiny? No, ale jeśli to obrzęd religijny to chyba raczej
            > z gatunku pogańskich...
            >
            > Czy, aby czasami nie pomyliło Ci się wesele ze ślubem?
    • tanuqi W pełni popieram imprezy bez wódki 29.11.06, 12:49
      Polacy niestety zdradzają ogólnonarodowy alkoholizm. Nie potrafią się bawić bez
      alkoholu, a do tego zmuszają do picia innych. Podczas, gdy to jest ICH,
      ALKOHOLIKÓW problem, że nie potrafią nic zrobić bez wódy.
    • zewszad_i_znikad Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 13:01
      Jestem calkowitą abstynentką i uważam, że w moim przypadku nie pić wcale to nie
      cosi - po prostu nie toleruję smaku alkoholu, musiałabym się zmuszać. Nie widzę
      powodu i koniec końców wyrosłam na przeciwniczkę alkoholu i alko-narkotykowej
      hipokryzji. Jestem bardzo zadowolona z tego, że nigdy nie byłam pijana, nie
      widzę powodu, żeby sobie przytłumiać świadomość. I z mojego abstynenckiego
      punktu widzenia spory kawałek polskiej tradycji jest dość absurdalny. Bardzo mi
      przykro, ale alkohol to narkotyk, ci urżnięci wujowie pod stołami to zwykłe
      ćpuny. A jednak w Polsce ciągle trawka to STRASZNY NARKOTYK, a urżnąć się wódą
      to POLSKA TRADYCJA. To ja dziękuję za taką tradycję, nie mam zamiaru się niczym
      urżnąć. Na szczęście nie dam sobie w kaszę dmuchać, nie ulegam presji i cała
      rodzina już wie, że jeżeli serwuje się wino do obiadu, mi nie ma co nalewać, bo
      nie dam się zmusić do wypicia.
      Polska jest potwornie nietolerancyjna dla mniej typowych zachowań. Jakiś inny
      model życia - i zaraz Boże, jak tak można, przecież to jakieś chore... Tak samo
      nie jadam czerwonego mięsa, po prostu się brzydzę. I co niektórzy członkowie
      rodziny nie są w stanie tego zrozumieć, ciotka usiłowała we mnie wmusić
      wołowinę wmawiając mi, jakoby to był indyk. Proponuję przyjęcie takiej prostej
      zasady: żyj i daj żyć innym. Z góry dziękuję.
      • paulena Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 13:04
        zewszad_i_znikad napisała:

        > Jestem calkowitą abstynentką i uważam, że w moim przypadku nie pić wcale to nie
        >
        > cosi - po prostu nie toleruję smaku alkoholu, musiałabym się zmuszać. Nie widzę
        >
        > powodu i koniec końców wyrosłam na przeciwniczkę alkoholu i alko-narkotykowej
        > hipokryzji. Jestem bardzo zadowolona z tego, że nigdy nie byłam pijana, nie
        > widzę powodu, żeby sobie przytłumiać świadomość. I z mojego abstynenckiego
        > punktu widzenia spory kawałek polskiej tradycji jest dość absurdalny. Bardzo mi
        >
        > przykro, ale alkohol to narkotyk, ci urżnięci wujowie pod stołami to zwykłe
        > ćpuny. A jednak w Polsce ciągle trawka to STRASZNY NARKOTYK, a urżnąć się wódą
        > to POLSKA TRADYCJA. To ja dziękuję za taką tradycję, nie mam zamiaru się niczym
        >
        > urżnąć. Na szczęście nie dam sobie w kaszę dmuchać, nie ulegam presji i cała
        > rodzina już wie, że jeżeli serwuje się wino do obiadu, mi nie ma co nalewać, bo
        • napletekgandalfa Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 13:09
          A co to kurna jest??!Ruch Czystych Serc??!Wódka musi być a kto nie chce niech
          nie pije!!!!Normalnie to wali dyskryminacją!!!!Poza tym normalni ludzie na takie
          "suche wesele "nie chodzą.Pozdrawiam.

          • hermina5 Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 15:01
            Normalni ludzie nie mają też nicka " napletekgandalfa"tongue_out
            • paulena Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 15:08
              hermina5 napisała:

              > Normalni ludzie nie mają też nicka " napletekgandalfa"tongue_out
    • sze Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 13:09
      Wesela to w ogóle głupawa tradycja. Jestem za tym, żeby każdy robił taką
      imprezę po ślubie, jak lubi, a nie tak, jak mu durna tradycja nakazuje. Albo
      kilka - jedną w knajpie dla kolegów, drugą w remizie dla ciotek. Zresztą coraz
      więcej ludzi tak właśnie robi.

      Ja poszedłem krok dalej: ja w ogóle nie miałem żadnego wesela i tak jest
      najlepiej.

      Dla mnie oczywiście, bo jeśli ktoś akurat lubi takie klimaty, to proszę bardzo.
      Najgorzej to w ogóle podążać ślepo za modą, tradycją, przymusem tłumu.
    • wj_2000 Wesele to relikt 29.11.06, 13:22
      Jestem wielkim przeciwnikiem wesel. 100 czy 500 lat temu była to jedyna
      rozwrywka zbiorowa dla całej wsi.
      Teraz jest to raczej udręka wynikająca z cisnienia oczekiwań, rzadko kiedy
      spontaniczna chęć młodych.
      Jeśli już przyjęcie z muzyką dla wiekiego tłumu, to brak alkoholu jest
      dziwactwem, pozą. A w gruncie rzeczy szczeniacką zagrywką. "Jakiż mądrzejszy i
      szlachetniejszy jestem od wszystkich tych wujów, ciotek, sąsiadów". Brr... Na
      pewno nie przyjął bym zaproszenia na takie "wesele".
    • p_syche_2006 z własnego doświadczenia 29.11.06, 13:24
      kilka miesięcy temu brałam ślub. wesele co prawda nie było bezalkoholowe, ale
      antywódkowe. już tłumaczę nasz pomysł: na stołach stało wysokiej jakości (i
      swoją drogą pyszne) czerwone wino i najprawdziwszy szampan. oba napoje są
      smaczne i pije się je raczej z przyjemności niż z chęci wylądowania pod stołem.
      bar hotelu, w którym odbywało się nasze wesele był otwarty i każdy kto chciał
      mógł w nim kupić wódkę, piwo, martini... czego dusza zapragnie - ale na swój
      koszt. dodatkowym elementem był mały stolik (obok stolika z owocami i
      deserami). stolik ogólnie dostępny, aczkolwiek także na ogólnym widoku, a na
      nim JEDNA butelka koniaku i JEDNA butelka metaxy. przez całą noc goście nawet
      nie śmieli otworzyć kilkugwiazdkowej metaxy, koniak rozlał się do kilku
      kieliszków. Opowiadam o tym z takimi szczegółami, ponieważ jestem ewidentnie
      dumna z naszego rozwiązania. od razu dodam, że tylko 4 czy 5 osób przeszło się
      kilka razy po wódkę, jedna zamówiła sobie piwo i wypiła je dyskretnie przy
      barze.

      to jedna rzecz, jeśli państwo młodzi są abstynentami, inna jeśli wymuszają
      abstynencję na innych. każdy osobiście musi o czymś takim decydować, a
      wymuszanie może powodować zachowania nieporządane (jak dziadek który się nie
      odzywa od 5 lat - czy warto?). oczywiście oburzające jest to, że niektórzy
      Polacy (zwłaszcza ci starsi) uważają picie za "narodową tradycję", może nawet
      bardziej smutne niż oburzające. ale dla mnie zabawa w przekładanie jajka z
      jednej nogawki do drugiej poprzez rozporek jest widokiem obrzydliwszym i
      bardziej odrzucającym niż dziadek łykający wódkę z piersiówki w toalecie...
      • aintno1 Re: z własnego doświadczenia 29.11.06, 15:08
        W zasadzie wszystko to co napisałaś podoba mi się.Tylko jedno jest dla mnie
        niezrozumiałe, napisałaś:"stolik ogólnie dostępny, aczkolwiek także na ogólnym
        widoku, a na nim JEDNA butelka koniaku i JEDNA butelka metaxy".Bo dla mnie to
        zabrzmiało dziwnie,bo rozumiem wesele bez wodki,jest wino, szampan jak ktos m
        ochotę to metaxa i koniak.Ale w takim razie czy nie lepszy byłby kelner
        proponujący te markowe alkohole.Dla mnie wygląda to tak jakby ci co się skusili
        na te alkohole byli w pewien sposób napiętnowani.No szkoda jeszcze że ten stolik
        do prądu nie był podłączony wink
    • padthai najwazniejsi sa ludzie a nie woda 29.11.06, 13:28
      Bylam na takim weselu pare lat temu.
      Swietnie sie bawilam, choc nie stronie od dobrego wina.
      Alkohol absolutnie nie jest wyznacznikiem dobrej zabawy.
      Ciesze sie, ze czasy i ludzie sie zmieniaja i nie trzeba
      podlewac kazdej transakcji, roboty czy zabawy alkoholem.
      A ci co musza... moze najwyzszy czas na leczenie.
    • mlody-inwestor Tylko niziny spoelczne pija alkohol. 29.11.06, 13:33

      • kodem_pl I mlodzi inwestorzy podczas bessy. N/T 29.11.06, 14:36
    • bonasforza tez nie mielismy alkoholu. jak ktos sie chce narąb 29.11.06, 13:41
      Tez nie mielismy alkoholu. Mało tego, mielismy obiad, a nie wesele.
      Obiad był w bardzo dobrej restauracji - i zero alkoholu wink
      Oczywiscie, nie chodziło o kase, wszystko finansowaliśmy sami i nie chcelismy od
      gosci ani prezentów ani kasy - tylko cos na pamiątkę. CHodziło o to, ze nie
      chce, zeby jakies ciocie czy wujkowie pili, śmierdzieli i spadali pod stół i
      żebyśmy musieli siedziec do rana i czekac az skonczą.
      Ci, co sie mieli obrazić, nie przyszli na slub - wiec na slubie i na obiedzie
      byli tylko ci, ktorym zalezało, zeby byc z nami w tym dniu.
      Nie ma nikogo, kto narzekal, bo nie bylo alkoholu. Wódy sie mozna napic zawsze,
      ale nie z okazji mojego slubu.
      Ciotki mojego męża mamy z głowy, nie musimy ich odwiedzac i kultywować wiejskich
      tradycji obżarstwa i pijaństwa.
      Generalnie, mam w nosie, to co sie podoba ciociom czy mojej tesciowej (nie mogla
      zrozumiec, czemu nie ma wódy ani wesela, ale ona wogole wielu rzczy nie rozumie wink
      Pozdrawiam tym, którzy umieja sie bawic i nie dadza sie wziagnac w jakies zabawy
      typu jajo w spodniach wink
    • rafikzabki Lepiej łyknij wody 29.11.06, 13:42
      i dziadek ma rację -jak chca niech nie piją sami ale po co zmuszają do tego
      innych? Poza tym wódka jest dla ludzi i o ile byłem na mnogich weselach to 95%
      gosci nie jest sponiewieranych.... a że z 5 kolesi na 100-200 osób przesadzi?
      to ich problem i wybór...
    • mroof A ja jestem harcerką i nie piję WCALE 29.11.06, 13:43
      A że większość moich znajomych których bym widziała na moim przyszłym weselu
      też jest harcerzami, to z alkoholem nie byłoby problemu. I nie obchodzą mnie
      prostackie teksty typu "Harcerz pije, harcerz pali byleby go nie złapali", bo
      my NAPRAWDĘ nie pijemy, jestesmy dorosłymi ludźmi, niektórzy na studiach,
      niektórzy mają pracę, ząłożyli rodziny i nie pije NIKT. Co do rodziny to pewnie
      mimo wszystko nie chcialabym widzieć na swoim weselu tych wszystkich starych
      wujów i ciotek, tego "gorzko" i popijania w kiblu. Z rodziny zaprosiłabym
      pewnie tylko najbliższych.
      • leandrao Re: A ja jestem harcerką i nie piję WCALE 29.11.06, 14:12
        "Ciotki mojego męża mamy z głowy, nie musimy ich odwiedzac i kultywować
        wiejskich tradycji obżarstwa i pijaństwa."

        Więc ja może w temacie organizacji lub nie wesela się wypowiem.

        Nie ma się zatem co dziwić, że rodzina upada skoro relacje stricte rodzinne ma
        się w dupie bo tak wygodniej.
        Kochana, powiedzieć, że masz z głowy ciotki to byś mogła jakbyś wprost im
        powiedziała: mam was w dupci drogie ciocie i drodzy wujkowie. A podchodząc do
        tematu w taki sposób, oni sami się na was wypięli. I wcale się nie dziwię, też
        miałbym gdzieś kogos z takim podejściem do świata.
        Akurat ciocie i wujkowie prezentują zdrowe podejście do tematu. Wesele ma być i
        koniec.
        Szczerze mówiąc interesuje mnie sprawa dlaczego dzisiaj wiele młodych osób nie
        organizuje wesela, które nieodłącznie od wieków było polską tradycją.
        Odpowiedzi jest kilka:

        1. Gołodupce (brak kasy uniemożliwia zorganizowanie przyjęcia, które generalnie
        robi się raz w roku). Sorry do restauracji to ja mogę iść w tygodniu, wesele
        jest raz w życiu i powinno być z pompą.

        2. Dziwaki (nie lubią imprez i swoje własne wesele traktują jako kolejną z
        nudnych imprez, na które z zasady nie chodzą, przy okazji usprawiedliwają
        nieorganizowanie wesela tym, że to nie dla cioć, wujków i inne blablabzdetyzmy.)

        3. Wszystkomającygdzieś (to taki typ ludzi, którzy wszystko i wszystkich mają w
        pewnej części ciała, nic zatem dziwnego, że wypinają się również na własną
        rodzinę skoro na codzień mają gdzieś znajomych czy kolegów).

        4. Tak zwani kosmopolici (najeździli się po różnych dżunglach,bantustanach,
        pustyniach i uważają, że najważniejsza jest symbolika. Hmmm, może, ale raczej w
        amazońskiej dżungli względnie w plemieniu Apaczów, ale nie w XXI wieku w
        cywilizowanej Europie).

        Tak to mniej więcej wygląda.
        Sorry, ale dla mnie ktoś kto uzasadnia nieorganizowanie swojego wesela jakimiś
        osobliwymi głupotami jest po prostu zwykłym dziwakiem, więc niech łaskawie nie
        molestuje społeczeństwa swoimi wynurzeniami.


        • paulena Re: A ja jestem harcerką i nie piję WCALE 29.11.06, 14:16
          leandrao napisał:
          > Sorry, ale dla mnie ktoś kto uzasadnia nieorganizowanie swojego wesela jakimiś
          > osobliwymi głupotami jest po prostu zwykłym dziwakiem, więc niech łaskawie nie
          > molestuje społeczeństwa swoimi wynurzeniami.
          >
          >
          • leandrao Re: A ja jestem harcerką i nie piję WCALE 29.11.06, 14:22
            Tolerancja złotko to trudne i skomplikowane słowo. Sprawdź sobie najpierw w
            słowniku co ono oznacza, a później wygłaszaj płomienne mowy.
            Zrób ankietę i wyjdzie ci czarno na białym, że na 100 par, 99 serwuje na swoim
            weselu alkohol, zaprasza ciotki i wujków i jest po prostu NORMALNIE! To co, te
            99 par to dziwaki?
            Rusz trochę głową!
            • paulena Re: A ja jestem harcerką i nie piję WCALE 29.11.06, 14:39

        • zewszad_i_znikad Re: A ja jestem harcerką i nie piję WCALE 29.11.06, 20:42
          Czy "dziwak" to obelga? Kolejny przykład nietolerancji Polaków moim osobistym
          zdaniem... wystarczy nie podzielać MOJEGO JEDYNIE SŁUSZNEGO SPOSOBU ŻYCIA i już
          jest się na straconej pozycji.
        • kitix Re: A ja jestem harcerką i nie piję WCALE 29.11.06, 23:35
          leandrao napisał:



          > Szczerze mówiąc interesuje mnie sprawa dlaczego dzisiaj wiele młodych osób nie
          > organizuje wesela, które nieodłącznie od wieków było polską tradycją.
          > Odpowiedzi jest kilka:

          > 4. Tak zwani kosmopolici (najeździli się po różnych dżunglach,bantustanach,
          > pustyniach i uważają, że najważniejsza jest symbolika. Hmmm, może, ale raczej w
          >
          > amazońskiej dżungli względnie w plemieniu Apaczów, ale nie w XXI wieku w
          > cywilizowanej Europie).
          Problem jest taki, ze tradycja hucznego weseliska z tlumem obrzyganych moczymord
          nie jest tradycja europejska.
          Sa tacy, co wlasnie po europie w XXI wieku sie najezdzili i dlatego nie robia.

          A sa tez tacy, ktorzy rozumieje, ze na "weselu" ma byc wesolo i nie roia wesela
          dla rodziny, ktora normalnie sie nie odezwie, chyba ze sie ich nakarmi i napoi
          "wódzią". A niemal kazdemu taka czes rodziny sie trafia.

          W ogole skad ta pogarda dla niewyprawiajacych wesela dla piatej wody po
          kisielu? Jakis obowiazek jest, grzecznosc nakazuje wlazic w tylek rodzinie,
          ktora tak ogolnie to na mlodych smarka?
          Ja nie mam wesela, bo wole kase wydac na nowa rodzine, zamiast robic pasnik dla
          tych wszystkich wujow, ktorych nie widuje od stu lat, chyba ze stypa jest i wujo
          moze sie nawalic i zrobic awanture.

          Wez pod uwage, ze nowe pokolenie jest mniej podatne na naciski
          "tradycjonalistow", bo juz nie zyjemy na dziewietnastowiecznej wsi i ostracyzm
          spoleczny tez jakby juz przestal byc taki grozny.


          >
          > Tak to mniej więcej wygląda.
          > Sorry, ale dla mnie ktoś kto uzasadnia nieorganizowanie swojego wesela jakimiś
          > osobliwymi głupotami jest po prostu zwykłym dziwakiem, więc niech łaskawie nie
          > molestuje społeczeństwa swoimi wynurzeniami.
          >
          >
        • kotek.filemon Re: A ja jestem harcerką i nie piję WCALE 30.11.06, 14:22
          > Nie ma się zatem co dziwić, że rodzina upada skoro relacje stricte rodzinne ma
          > się w dupie bo tak wygodniej.

          Nabzdryngolenie się na weselu to są relacje stricte rodzinne? Poza tym - tak,
          owszem. Piątą wodę po kisielu którą widuję raz na 5 lat jak się komuś umrze albo
          urodzi mam naprawdę w dupie. I nie wstydzę się tego...

          > Szczerze mówiąc interesuje mnie sprawa dlaczego dzisiaj wiele młodych osób nie
          > organizuje wesela, które nieodłącznie od wieków było polską tradycją.

          Z burackimi zwyczajami trzeba walczyć...
    • whorehead Lepiej łyknij wody 29.11.06, 14:18
      Mogli odrazu zrobić wesele bez jedzenia, bo jeden gość jest anorektykiem.
      Albo bez muzyki, bo jedna osoba fatalnie tańczy.
      Mam nadzieje, że będą bezpłodni.
      • hermina5 Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 15:09
        Kiedy czytam takie posty zastanawaim sie, czy wy sie ludzie wychowaliście w
        obobrze ze swiniami? Bo na to wskazuje w ogóle czelność napisania czegoś
        takiego! A co ci to da, z e oni bedą bezpłodni, skoro ich nie znasz i na oczy
        nie widziałeś? Jak twoja zona, siostra czy matka spózni sie o 10 minut to
        zyczysz jej raka macicy? Po prostu chamstwo i troglodytyzm niektórych poraza...
        • whorehead Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 15:47
          hermina5 napisała:

          > Kiedy czytam takie posty zastanawaim sie, czy wy sie ludzie wychowaliście w
          > obobrze ze swiniami? Bo na to wskazuje w ogóle czelność napisania czegoś
          > takiego! A co ci to da, z e oni bedą bezpłodni, skoro ich nie znasz i na oczy
          > nie widziałeś? Jak twoja zona, siostra czy matka spózni sie o 10 minut to
          > zyczysz jej raka macicy? Po prostu chamstwo i troglodytyzm niektórych poraza..


          Proszę mi wytłumaczyć w jaki sposób biedne świnki mają cokolwiek wspólnego z
          moją formą wyrażania opinii, i dlaczego troglodytyzm i czelność pisania chamstw
          jest obiawem wychowania się pośród tych sympatycznych różowiutkich zwierzątek.
          • staefun O przepraszam - śiwnie nie piją alkoholu! 29.11.06, 16:05
            Ja też nie rozumiem dlaczego Herminator 5 używa nie pijącej przecież trzody
            chlewnej do swojej abstynenckiej krucjaty. "Spity jak świnia" to wszak zupełnie
            oderwana od rzeczywistości metafora, w dodatku ogromnie krzywdzącą tych
            sympatycznych i smakowitych przedstawicieli parzystokopytnych.

            Z tym życzeniem bezpłodności to rzeczywiście przegiąłeś whorehead.
            Jednak trochę Cię rozumiem - pewnie nie chcesz, żeby abstynencka ekstrema
            przekazała swoje wynaturzone aspołeczne geny kolejnemu pokoleniu rodaków...
            • pancwynar Re: O przepraszam - śiwnie nie piją alkoholu! 29.11.06, 16:33
              widać, że dawno nie miałeś styczności z wsiąsmile
              świnie UWIELBIAJĄ alkoholsmile każdy gospodarz powie Ci to... i jeszcze uraczy opowieścią jak to te sympatyczne zwierzaki zachowywały się po zjedzeniu np. nadgniłych, sfermentowanych jabłek (oczywiście w odp. ilościtongue_out)
          • a_weasley Re: Lepiej łyknij wody 30.11.06, 12:37
            whorehead napisał:

            > Proszę mi wytłumaczyć w jaki sposób biedne świnki mają cokolwiek wspólnego z
            > moją formą wyrażania opinii, i dlaczego troglodytyzm i czelność pisania chamstw
            > jest obiawem wychowania się pośród tych sympatycznych różowiutkich zwierzątek.

            Aha. Nie jest. To skąd Ci się to wzięło?
    • kodem_pl A mnie to... . Pomysl na no% tez sredni jest... 29.11.06, 14:21
      Bylem w zyciu na jednym weselu jak dotad. Nie chce, zeby moje tak wygladalo, to
      pewne. Ale nie z powodu alkoholu. Owszem, niektorzy byli nawaleni, nawet jabig_grin
      Ale to nasz problem. Kto nie chce niech nie pije, nie moja sprawa. Ale te
      wszystkie wiejskie piosnki, zabawy, obgadywanie, zastaw sie a postaw sie...
      Boszzz... Moja babcia jest taka... Byla ostatnio na jakims weselu to tydzien
      opowiadala, kto jakie mial stroje, jak bogato bylo na stole itp. Masakra...

      Kontynuujac komentarz do art. to powiem tylko, ze pomysl imprezy bez alku nie
      podoba mi sie ijak inne tego typu odgorne pomysly. Nic co ludzkie nie jest mi
      obce. Lubie czasem jechac szybciej niz wolno, zapalic jointa (tego akurat juz
      daaaaawno nie robilem - nie bylo odpowiednio nastrojowych sytuacji) czy inne
      takie. Dlaczego? Bo nie jestem owca, nikt nie bedzie mi kazal beczec tak jak
      inni.
      • napletekgandalfa Re: A mnie to... . Pomysl na no% tez sredni jest. 29.11.06, 15:09
        Brawo!!!!! i to jest to!
      • zewszad_i_znikad Re: A mnie to... . Pomysl na no% tez sredni jest. 29.11.06, 20:44
        Zauważ, że w tym kraju często potrzeba właśnie dużej zdolności zachowania się
        nie jak owca, by nie pić alkoholu. A nie wierzę, bym była jedyną, której to z
        przyczyn smakowych lub innych nie odpowiada.
    • amdziata :) 29.11.06, 14:37
      I to mi się podoba, też mam zamiar urządzić tak swoje wesele, bez żadnej wódy
      itp. Ewentualnie może jakiś szampan na początku,ale nic poza tym!
    • kasiek_c22 Lepiej łyknij wody 29.11.06, 14:46
      Dla naszej narodowej zapijaczonej kultury to jest wielki szok - wesele bez
      alkoholu! A to jest żałosne uncertain ! Niedawno byłam na weselu, nie chciałam pić i
      wszystkich to dziwiło. Całe szczęście miałam wymówkę bycia kierowcą. A jak się
      bawiłam? Było rewelacyjnie, wspaniale, cudownie!!! Przetańczyłam całą noc smile)).
      To było najlepsze wesele, na jakim byłam!
      • leandrao Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 14:54
        Ktoś na innym forum powiedział mniej więcej: To tak, jak sex bez wkładania i
        ruchow "posuwisto - powrotnych" !!!
        Ktoś inny dodał: "Z seksem to jest pewnie u nich tak jak z tą wódka na weselu
        2 razy w życiu i z tego maja dwójkę dzieci"

        Podpisuję się pod tym obiema rękoma! Ostatecznie przekonało mnie to, że
        zwolennicy jakiejś idiotycznej nowej mody mają nie po kolei pod sufitem.

        PS. Proponuję, żebyśmy w Lany Poniedziałek zamiast wodą polewali się płynnym
        keczupem!
        Jak zmieniamy tradycję to bądźmy trendy, jak na XXI wiek przystało.
        • paulena Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 15:00
          leandrao napisał:

          > Ktoś na innym forum powiedział mniej więcej: To tak, jak sex bez wkładania i
          > ruchow "posuwisto - powrotnych" !!!
          > Ktoś inny dodał: "Z seksem to jest pewnie u nich tak jak z tą wódka na weselu
          > 2 razy w życiu i z tego maja dwójkę dzieci"
          >

          Wiesz to łączenie seksu z alkoholem nie jest przypadkowe, nie ma to jak strzelić
          na odwagę, nie? No bo na trzeźwo to rzeczywiście dwa razy, 2 dzieciaki i asceza.
          Oj, ktoś tu ma problemy, bo sex na trzeźwo też jest super, spróbuj, a nie
          kopiujesz bzdurysmile
    • kiwigirl Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 14:56
      "Bardzo madra inicjatywa! swiat jest piekniejszy na trzezwo."

      tak, bo po kieliszku czy dwóch wina ludzie sa już totalnie pijani nie ?

      ja nie widze powodu żeby zakazywac innym napicia się wódeczki czy wzniesieia
      toastu lampką wina. jak młodzi nie chcą mogą nie pić. jak ktoś z gości nie chce
      - moze nie pić, i nie jeden nie pije.

      bo pic trzeba umieć. znac umiar, a jak ludzie nie tylko na wsi "wieś robią" i
      piją wóde na umór i po paszczach się leją... to sorry ale chyba im trzeba
      lepszej kuracji niż zakazu na weselu...
      • alix1 Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 15:01
        Otóż to!!! To samo mówię, dlaczego być takim nietolerancyjnym? Ciekawe, co by
        było, gdyby goście w rewanżu wymyślili zakaz dawania kopert, to przecież też
        taka tradycja, na stos z nią smile)))))) Ale byłby krzyk! Ale że gości się traktuje
        jak półgłupków i próbuje "wychowywać na siłę...." dla mnie to po prostu
        niesmaczne. Raz byłam na takim "pseudo-weselu" i to był mój ostatni raz. Kwas do
        kwadratu i to nie tylko moje zdanie było.
    • pokeo2 Dziwny art 29.11.06, 15:02
      U nas na weselu byly tylko wina. czerwone i biale. Nic mocniejszego. Co ja jestem lub moja Mila - jakas lumperpara?
    • e.gajowa Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 15:05
      Byłam na takim weselu w Brukseli, żenił się mój syn z Belgijką. Przez lata całe
      nie bawiłam się tak dobrze. Nie było nawet problemu w dogadaniu się mimo braku
      znajomości języka. Już nie pamiętam polskich wesel, gdzie przez lata całe
      woziłam pijanego męża do domu z każdej imprezy. Tak naprawdę to po 2 latach po
      raz pierwszy pomyślałam - może dobrze że zmarł, nie męczy siebie i bliskich.
    • martastheme Lepiej łyknij wody 29.11.06, 15:22
      Na moim weselu alkohol będzie, w końcu taka jest tradycja;pp ale na pewno nie
      będą to przesadne ilości, raczej symboliczniesmile) znam przykład bezalkoholowej
      komunii, na której gości posiedzieli niecałe 2h, smutne ale niestety takie są
      realia.
      • a_weasley Re: Lepiej łyknij wody 30.11.06, 12:45
        martastheme napisała:

        > Na moim weselu alkohol będzie, w końcu taka jest tradycja;pp ale na pewno nie
        > będą to przesadne ilości, raczej symboliczniesmile) znam przykład bezalkoholowej
        > komunii, na której gości posiedzieli niecałe 2h, smutne ale niestety takie są
        > realia.

        Współczuję realiów. Sam, na szczęście, wychowałem się w innych realiach - ani na
        mojej I Komunii, ani na I Komunii mojego brata (lata gierkowskie to były)
        alkoholu nie było i jakoś się goście nie mogli rozejść.
        Na naszych weselach, i owszem, był, acz gdybym się był ożenił wcześniej, zanim
        się wycofałem z harcerstwa, nie wykluczam, że byłbym zrobił bezalkoholowe.
        Dziwi mnie histeryczny ton przeciwników wesel przeciwalkoholowych. Rzeczywiście
        alkohol ma swoje zalety towarzyskie, które obecnie czynnie doceniam, ale
        współczuję tym, dla których jest on warunkiem koniecznym dobrej zabawy. Jako też
        obowiązkowym elementem wesela. Agresja i nietolerancja w notkach tych, którzy
        myślącym odmiennie - tym, którzy akceptują wesela bezalkoholowe - zarzucają
        fanatyzm i nietolerancję, nie dziwi mnie, bo to od pewnego czasu standard.
        Jakom rzekł, pijam obecnie, ale na imprezie bezalkoholowej pił nie będę, bo to
        byłoby nie fair i wobec organizatorów, i wobec tych, którzy może by się i
        chętnie napili, lecz szanują życzenie gospodarzy.
    • mika313 Lepiej łyknij wody 29.11.06, 15:47
      To ja się w imieniu tych oszołomów się odezwę.
      Wkurza mnie arogancja młodych par. Teksty typu to nasze wesele,
      mamy prawo... Szanowni młodzi do tej pory chodzili na wesela z rodzicami i na
      rodziców wejściówkę, więc nie zdają sbie kompletnie sprawy jak to wygląda w
      rzeczywistości. Młodzi myślą, że to oni gościom robię nie wiem... łaskę,
      zaszczyt, pzyjemnność...??? Ja za tę przyjemność płacę 500 do 1000zł w
      zależności od zażyłości, więc wybaczcie, myślę, że należy się jednak liczyć z
      moim jako gościa komfortem, upodobaniami.
      Może młodzi niech pójdą dalej. Zrezygnować np. z prezentów???
      Co wy na to? Po weselu można sobie pospać zamiast kasę liczyć...
      • bonasforza Re: Lepiej łyknij wody 30.11.06, 10:57
        No wlasnie - my zrezygnowalismy z prezentów. I z kasy - z góry podziękowaliśmy,
        bo dla nas byłoby żenujące przyjęcie kasy od ludzi - obojetnie, czy od rodziny
        czy od przyjaciół.
        Poprosiliśmy o gry, lalki, zabawki, materiały szkolne - zamiast kwiatów. I
        oddaliśmy to wszystko potrzebującym dzieciakom.
      • kotek.filemon Re: Lepiej łyknij wody 30.11.06, 14:27
        mika313 napisała:

        > rzeczywistości. Młodzi myślą, że to oni gościom robię nie wiem... łaskę,
        > zaszczyt, pzyjemnność...??? Ja za tę przyjemność płacę 500 do 1000zł w
        > zależności od zażyłości, więc wybaczcie, myślę, że należy się jednak liczyć z
        > moim jako gościa komfortem, upodobaniami.

        Jeśli to tylko tak traktujesz, to nie chciałbym cię widzieć na swoim weselu...
        • mika313 Re: Lepiej łyknij wody 30.11.06, 21:26
          Ależ niniu zrezygnuj z kasy to
          unikniesz takich sytuacji.
          To takie proste.
          Nie życzysz sobie gości mojego pokroju, ale nie masz oporu
          przed przyjeciem "prezentu" od swoich gości.
          A zdajesz sobie sprawę, ze dla niektórych to bardzo duże
          pieniądze? Może nawet nie traktują tego tak jak ja, ale jak mają sie poczuć
          jak ktoś wyprawia wesele w typie: to moje wesele nie gości?
          Zresztąb ja też byłam panną młodą, też nie od zawsze traktowałam wesele jako
          najdroższą imprezę w roku.
          Po prostu wkurzyła mnie parę razy właśnie taka mniej lub bardziej
          ostatentacyjna arogancja młodych. Typu zakaz zabaw w określonym stylu
          (konkretnie brama, śpiewy) albo oficjalne info dla gości, że młodzi nie życzą
          sobie prezentów tylko kasę. Jedyne wyjście z klasą kiedy chcemy mieć swoje i
          tylko swoje wesele to zrezygnowanie z prezentów.
    • cirrus4 widze tu sprzecznosc 29.11.06, 15:50
      Dlaczego kosciol tak bardzo wspiera tego typu inicjatywy kiedy przeciez pierwszym cudem Jezusa bylo
      wody w wino przemienienie (i to za sprawa Maryji) ?

      cirr
      • cirrus4 Re: widze tu sprzecznosc 29.11.06, 15:53
        aha...i to na weselu w Kanie Galilejskiej zreszta.
        smile

        cirr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka