mam dylematy z serii filozoficznej

od dwóch dni zastanawiam sie czy dobrze
robie decydujac sie na slub koscielny. Moze łatwiej bedzie zrozumiec mój tok
myslenia gdy napisze pewne rzeczy w punktach
.ja i mój facet nie chodzimy do Koscioła ..zdarza sie to bardzo rzadko
( pasterka

, ale jestesmy wychowani w wierze chrzescijańskiej
. juz jako nastolatka mialam wizje koscioła jako instytucji odległej od
ideału duchowego
. zdecydowalismy sie na slub koscielny(chociaz najpierw chcielismy tylko
cywilny) ze wzgledu na rodzinę i ich uczucia , odczucia etc, wydawało nam
sie ,że moze bedzie mial takze inny wymiar bardziej duchowy i transcendentny(
najchetniej wzięłabym slub w malym drewnianym, goralskim kosciólku..w spokoju
i skupieniu myśle ze jest pare osób ,które beda wiedzialy o co chodzi)
. okazało sie ,ze taki slub jest duzo drozszy primo ksiadz zazyczył sobie 500
PLN i najwazniejsze SECUNDO mamy 1,5 miesiecznego synka..nasze szczęscie ,
cud , i dar ,ktory juz dawno temu był gdzies tam nam zapisany. i okazuje
sie ,ze dlatego jesteśmy gorsi i zna wejsciu napietnowani..nie mozemy miec
mszy na slubie. Ja rozumiem ,ze ta instytucja ma swoje "przepisy i
wytyczne" ,ale po raz kolejny przekonalam sie,ze z wymiarem duchowym niewiele
ma to wspolnego
. moja kuzynka urodziła brdzo chora córeczke.Dziecko lezy w CZMP ma bardzo
powazna wadę serca i 50/50 szans na przezycie..kuzynka jest z daleka i
poprosiła ksiedza o to ,zeby ja ochrzcil ...a ten zażyczył sobie 150 PLN.
Jestem w szoku! W tym sz[pitalu gdzie jest tyle szczęscia(bo rodzą sie zdrowe
dzieci) i taki ogrom nieszczęśc powinni pracować nie ksieza ale wrecz anioly
i byc ogromnym wsparciem dla tych kobiet ,których dzieci rodzą sie chore lub
martwe.
. o aferach lustracyjnych to mi sie juz nawet pisac nie chce
I tak będę musiała(bedziemy musieli) rozstrzygnąć nasz dylemat sami ,ale
czasem dobrze jest wziąśc pod uwage opinie innych ludzi i o takowe was
prosze...dzieki

N