Dodaj do ulubionych

skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007

23.01.07, 12:15
Kompletnie nie rozumiem wiekszosci z was i calego poplochu zwiazanego z tym
czy rok to napewno nie za malo na przygotowanie slubu i wesela.

A co jest tak skomplikowanego ze potrzeba na to roku? nie rozumiem.. przez
rok narazac siebie i partnera na ciagle spory i konflikty z rodzina czy
miedzy soba. No a juz pytania odnosnie slubu w 2008??? yyy... to za rok.
przez rok moze sie wiele wydarzyc. gust moze sie zmienic 10 razy. Kapeli jest
tyle ze naprawde nie trzeba robic afery.

napedza sie w ten sposob rynek. Bo organizujac slub w 3 mies nie zakupisz
masy zbednych rzeczy ani nie wydasz na nie bajonskich sum. Rynek sie nakrecil
dzieki takim wlasnie dzialaniom z rocznym wyprzedzeniem. Kosmetyczki i
fryzjerki zacieraja rece, wizazystki piszcza z radosci. Probna fryzura czy
makijaz? ekhm.. nie obrazcie sie dziewczyny- przeciez wiemy w czym nam
najlepiej i jak sie wyszykowac zeby wygladac uroczo. Wychodzi sie potem od
takiej wyzazystki i sie wyglada jaky walek z farba zatrzymal sie nam na
twarzy. Nie wazne jak dobra ona jest ona cie nie zna jako osoby, nie wie jaki
makijaz pasuje do nastroju. zawsze wyglada sie sztucznie. (prosze tylko mi
nie mowic ze nie bylam i nie wiem smile bylam malowana bardzo czesto przez
profesjonalne wizazystki)

Moje bardzo pragmatyczne podejscie moze stad ze zawodowo zajmuje sie
organizacja imprez i owszem- sa takie co rok wczesniej sie planuje ale sa to
zazwyczaj imprezy cykliczne i kilkudniowe.

Moj slub w maju. W tydzien znalazlam miejsca gdzie chce miec slub- trzy,
wszystkie wolne i dostepne. Rezerwacja i gotowe. 2 koscioly i oba dostepne.
Zarezerwowane. DJ- znajomy z imprez podeslal mi cala liste chetnych do
wspolpracy. wybieram i przebieram. Mailowo. Po tygodniu juz wybrany.
Sukienka wiem jaka ma byc, mam krawcowa ktora uszyje. Wiec kompletnie nie
rozumiem skad to zamieszanie?? nie spotkalam sie z ani jedna informacja ze
termin zajety. A moim zainteresowaniem objeta jest warszawa i okolice.

Dziewczyny, opanujcie sie troche bo wykonczycie siebie, partnerow i swoje
portfele.. to fajna sprawa smile ale troche zdrowego rozsadku..
wiekszosc znanych mi panien mlodych sliczniej, subtelniej, bardziej dla nich
wyraziscie wygladalo na parapetowie u znajomych niz po wizycie u fryzjera z
nadetym kokiem i makijazem jak szpachla.

Na spokojnie slub da sie zalatwic w 3 mies- i to tylko dlatego tyle ze trzeba
zaproszenia porozsylac.

Pozdrawiam cieplo i zycze troche ostudzenia emocji no i powodzenia smile
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 12:24
      No to fajnie, że Ci tak gładko poszło. Niestety, wiele z nas nie ma takiego
      szczęścia i wszystko pozajmowane, dlatego też przezornie zaklepuje termin na
      2008 rok. Coś w tym jest złego? Nie jesteś w stanie przekonać wszystkich, żeby
      nie rezewowali, więc co Twój post wnosi?
      To, że ktoś ma ponad rok do ślubu, ne oznacza, że nic innego nie robi, tylko
      codziennie się przygotowuje. Zaklepał sobie terminy i śpi spokojnie. Nie
      bierzesz tez pod uwagę, że ceny idą w górę i fajnie sobie jeszcze po starej
      cenie zaklepać zespół czy salę (nam się tak udało rok temu).
      Nie każda z nas ma tyle czasu, żeby zacząć przygotowania na kilka miesięcy
      przed ślubem, tego też nie bierzesz pod uwagę. My mieliśmu tylko 6 m-cy na
      przygotowania i codziennie mieliśmy spotkanie za spotkaniem, a pracujemy od
      rana do nocy, więc zapomnieliśmy co to weekend i wolny wieczór.
      Nie oceniaj więc zbyt pochopnie, bo możesz się mylić. Nie kazdy jest Tobą.
      • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:12
        Mowie z moich doswiadczen bo tylko takie mam. Tak jak i z mojej pozycji oceniam
        sytuacje.
        To oczywiste. Mowienie ze np ty nie zakladasz pewnych rzeczy ze swojej pozycji
        czy ze nie oceniasz ich ze swojego punktu byloby naiwnoscia. Mamy tylko to co
        sami doswiadczymy i na tej podstawie widzimy reszte.
        Ja tu widze mase spanikowanych kobiet ktore martwia sie ze nie uda im sie
        przygotowac wesela do 2008 roku. To troche paranoja.. Fajnie oczywsice mozna
        sobie jak ty zabookowac wszystko a potem czekac tylko ale rok do dosc duzo na
        zalozenie ze nie zmienia nam sie gusta, nie zajdziesz w ciaze, nie wygracie w
        totka smile poza tym dochodzi to ze wiele dziewczyn tu nie poprzestaje na
        zarezerwowaniu sali co moge jeszcze zrozumiec. One tu chca ustalac juz nawet
        bukety jakie powinny miec.. A to juz syndrom kopciuszka.

        Zalozylas ze mam duzo czasu- mylnie. rowniez pracuje zawodowo do bardzo poznych
        godzin i dodatkowo jestem w ciazy. Jednak zdrowy rozsadek pozostal mi na
        miejscu.
        Nie rozumiem po prostu po co rok wczesniej mowic co sie chce jesc na swoim
        weselu smile
        Nie mowie ze to jest blad- mowie ze logika moja sie temu dziwi i tyle.

        Post jest proba konwersacji a nie moralizacji wiec nie musi nic wnosic
        • agnrek Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:15
          Myślę, że wiele dziewczyn jest mocno podekscytowanych ślubem i weselem, stąd
          ustalanie menu na 2 lata z góry smile Ale która z nas nie była? Miałyśmy na to
          mniej czasu, nie nakręcałyśmy się, nie odkryłyśmy tak wcześnie tego forum smile
          • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:44
            moze forum powinno byc dostepne od.. hm.. 4 mies przed slubem max? tongue_out

            To prawda co mowisz- tylko ta ekscytacja jest nie zdrowa.. zamiast dbac o
            zwiazek dba sie o menu wink
            • agnrek Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 14:11
              To tak jak z ptasią grypą czy chorobą wściekłych krów- wiele restauracji
              wycofywało te gatunki mięsa z menu smile Więc można sobie planować.
    • bystra_26 witam w klubie 23.01.07, 12:27
      Cieszę się, że jesteś kolejną zdroworozsądkowo podchodzącą do
      zamążpójścia/wychodzenia za mąż osobą. Szkoda, że reszta tak daje się omamić
      ślubnemu biznesowi.
      • eary Re: witam w klubie 23.01.07, 13:18
        szkoda nawet o tyle ze ludzie sa naciagani, bo sie korzysta z ich zaslepienia
        (szczegolnie kobiet) furia przedslubna smile
        Ciekawy przyklad- wesele postanowilam zorganizowac w miejscu gdzie czesto
        firmowo robilam bankiety, tyle ze od wesel juz inna osoba sie tym u nich
        zajmowala. Srednio za bardzo wystawny bankiet bylo 150 pln od osoby. Jak mi
        dziewcze krzyknelo ze jak to slub to 300/osoba to mi nogi scielo.
        Po rozsadnej rozmowie zrozumiala ze nie za bardzo warto zbijac tu kokosy i
        prosze 130/ osoba bo jeszcze znizka dla stalego klienta.

        To taki troche syndrom kopciuszka w ktory kobiety popadaja smile Chec przemiany za
        wszelka cene i "wielkiego balu"- rozumiem to. Warto jednak pamietac ze wesele
        to tez jest forma przyjecia i jako takie nie wymaga wiecej od miejsca niz
        bankiet (kwiaty, ozdoba sali, wykwintne dania i czesto alkohol ktorego juz w
        weselu nie licza).
        • mayagaramond Re: witam w klubie 23.01.07, 17:15
          >Srednio za bardzo wystawny bankiet bylo 150 pln od osoby. Jak mi
          > dziewcze krzyknelo ze jak to slub to 300/osoba to mi nogi scielo.
          > Po rozsadnej rozmowie zrozumiala ze nie za bardzo warto zbijac tu kokosy i
          > prosze 130/ osoba bo jeszcze znizka dla stalego klienta.

          Moj facet mi oficjalnie zabronil mowic, ze chodzi o przyjecie weselne. Ludzie po
          drugiej stronie sluchwaki w jakis amok wpadaja. Niezaleznie czy chodzi o bukiet,
          fryzjera czy wlasnie jedzienie. H. pracuje razem z chlopakiem spiewajacym w
          zespole i ten przyznaje sie bez bicia, ze wesela to najlepsza fucha...
          • eary Re: witam w klubie 24.01.07, 09:54
            dokladnie o to chodzi..
            lepiej sie nie wychylac bo ceny skacza o srednio 50% za taka sama usluge..
            trzeba wtedy uslugodawcow bardzo pilnowac..
    • tmkb Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 12:46
      Popieram autorke tematu. My slub mieliśmy w ostatnią sobotę sierpnia, a więc w
      jeden z najbardziej obleganych terminów w roku. Sale zarezerwowaliśmy w maju, a
      reszte załatwilismy w 2 tygodnie w czerwcu. tylko suknia była kupiona w marcu.
      I to wszystko bez brania urlopu, czy jakiegoś strasznego zabiegania. Od razu
      zastrzegam, że nikt z nas ani naszej rodziny czy znajomych nie pracuje w branży
      rozrywkowo-restauracyjno-hotelarskiej. Prawda jest taka, że to, że trzeba na
      rok (a teraz już nawet na 2 lata!!) przed wszystko rezerwować jest winą tylko i
      wyłącznie samych par, które wpadły w jakiś amok dziwny. salony z sukniami,
      zespoły, fotografowie, 150 czasopism pt. młoda para tylko zacierają ręce, a
      wiele osób daje się łatwo na to nabrać. Jak bym miał troche wolnej gotówki to
      zaraz sam bym założył salon z sukniami, bo to chyba najlepszy interes
      wszechczasów (no może mieruchomości są troszke lepsze, ale niewielTargi ślubne,
      porady w gazetach, że trzeba coś zrobić na rok przed, a coś tam na pół, a
      jeszcze coś innego na 3 miesiące, tylko umiejętnie podkęcają całą atmosferę i
      budują napięcie.
      A w ślubie tak naprawdę chodzi o zupełnie coś innego, o czym w tym całym
      zabieganiu się zapomina.

      Trafny argument jest też taki, że jak można wszystko dokładnie zaplanować z
      dwuletnim wyprzedzeniem??? Przecież tyle jeszcze może się zmienić???

      Czy niedługo moment poczęcia dziecka i jego dalszej drogi zawodowej też
      będziemy z kilku albo i kilkunastoletnim wyprzedzeniem planować (są też i tacy
      ludzie już w tej chwili)?
      • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:25
        dokladnie.
        W trakcie rocznych przygotowac ta radosc rozklada sie rowniez na caly rok.
        dochodzi zmeczenie tematem (szczegolnie u mezczyzn) i zmeczenie portfela. Moda
        sie zmienia i juz domy mody o to dbaja zeby sie zmieniala- makijaze, stylistki,
        kwiaty, suknie. Makijaz probny czy fryzjer probny sprawiaja ze az nogi mi sie
        uginaja.. no jaka kobieta w wieku 20-xx lat nie wie w czym wyglada seksownie, w
        czym kobieco, w czym uroczo? czy aby sie tego dowiedziec trzeba isc do pani
        ktora uczesze nas jak 10 panien przed nami?? bo nie wazne jak bardzo
        wyrafinowany fryzjer to jego mozliwosci kreacyjne sa ograniczone. No i nie
        wierze zeby kobieta musiala wydac lacznie z 500 zeby stwierdzic: nie to nie ten
        makijaz i jednak loczki to nie dla mnie...

        A wracajac do meritum- czyli kompleksu kopciuszka, ktory od dnia zareczyn
        kombinuje co i jak i gdzie- szkoda na to zwiazku..smile slub da sie zorganizowac w
        3 mies. A inni mowia inaczej bo padli ofiara samych siebie. rezerwujac 2 lata
        wczesniej lokale.. Zamiast dofinansowywac w taki sposob interes slubny chodzmy
        na kawe smile
        • bajsarka Re: do eary 23.01.07, 13:29
          "kompleks kopciuszka"---dobre! smile
          Ja już czasem wątpię, czy te śluby to dla "wymarzonej sukienki" czy dla dla
          czegoś więcej.
          • eary Re: do eary 23.01.07, 13:46
            to jest to o czym mowie z agnrek- one maja wiecej czasu. Bo sa oswiadczyny a
            potem.. eee.. to slub za 1,5 roku big_grin
            Efekt- kobieta zamiast myslec o malzenstwie zwiazku i chocby fajnych chwilach z
            chlopakiem lata jak opetana po przymierzalniach..

            Za kopciuszka dziekuje big_grin ciezko nie skojarzyc wink podobienstwo matki chrzestnej
            do karty kredytowej tez jakos mi sie od razu w oczy rzuca wink
    • nives1 Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:02
      Wiesz pracuję w idiotycznych godzinach czasami po 12 h na dobę , tak samo
      narzeczony - dla nas taka organizacja z 9 miesięcznym wyprzedzeniem nie byla
      poddaniem sie ślubnej fiksacji - po prostu mieliśmy tak malo wolnego czasu (i
      nadal mamy go mało) - jakiś jeden dzień wolny no to bach załatwiamy salę, inny
      dzień wolny - wybierzemy zaproszenia i tak dalej. Dziś zamówiłam sukienkę, bo
      miałam wolną chwilę, a nie wiem kiedy znów bedę mogła sie urwać z pracy.
      A z tym wydawaniem bajońskich sum to chyba zależy od osoby -na razie nie
      wydałam zbędnej złotówki mimo że allegro kusi hehe
      Z makijażem różnie bywa- ja jestem nerwowa - i raczej nie będę się w stanie
      sama umalować (koszmarnie mi się ręce trzęsą i pocą) - Fryzjerkę mam tą samą od
      lat - nie widze problemu tez próbnej fryzury i makijażu - jak znajde czas to
      to zrobię - bo chce być pewna.
      W kościele jeszcze nie bylam - załatwiam telefonicznie wink
      Nauki w biegu...
      Ja potrzebuję tego czasu - bo po prostu nie jestem w stanie sie wyrobić -
      niestety dzień ma tylko 24 h sad
      • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:28
        no widzisz.. ty jestes przykladem na co innego- rozsadnie ale czas potrzebny.
        Rozumiem. U nas my tez na rozjazdach czesciej niz w domu. Tyle ze moze mielismy
        szczescie.
        Nie mowie tu o takich osobach jak ty, ktore uczciwie same przed soba potrafia
        powiedziec- jest ok. nie dalam sie zwariowac- potrzeba mi tylko czasu zeby cos
        zrobic.
        9 mies to jeszcze znosnie. choc dla mnie to i tak dlugo.. tyle co moj caly
        zwiazek do tej pory smile ale rozumiem ze mozna nie miec na to czasu..

        chodzi raczej o przypadki stracenia glowy na zecz: o moj boze!!! slub juz za
        rok!!! smile
    • bajsarka Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:08
      Przyłączam sie do klubu smile
      Czytałam te forum od bardzo długiego czasu i przerażały mnie myśli, że trzeba
      mieć tyle czasu na przygotowania.
      Otóż slub jest 28 kwietnia. Przygotowania zaczęłam od przeszukania forum,
      spisaniu adresów. POtem poszłam przymierzyć sukienkę i od tego się zaczęło.
      Sukienkę przymierzyłam 5 stycznia, a potem zaczęłam załatwiać resztę rzeczy. I
      na dzień dzisiejszy wszystko jest. Restauracja, sukienka, kosmetyczki,
      fotograf, itp.... Zajęło nam to 2 tygodnie, czyli 14 dni. Wiem, ze nie każdy ma
      tyle szczęścia, ale nie trzeba wpadać w panikę, że przez parę miesięcy nie uda
      się nic zrobić.
      Moja rada---najpierw poszukajcie jakiś namiarów na sprawdzone miejsca, zespoły,
      sale, to skróci się czas załatwiania tego.

      Powodzenia wszystkim!
      • mariposa jakie napedzanie "slubnego biznesu"? 23.01.07, 13:24
        przeciez kazdy rezerwuje:

        JEDNA sale
        JEDEN zespol
        JEDNEGO fotografa

        kupuje:

        JEDNA suknie
        JEDEN garnitur

        wiec w jaki sposob niby to "napedza slubny biznes"?

        wezcie tez pod uwage, ze choc dni w roku 365, to wiekszesc jednak chcialaby
        miec slub w sobote, a tych juz tylko 52...
        a jak chcesz szanse na piekna sloneczna pogode to optymistycznie zostaje z tego
        polowa - 26.

        chyba wiec nietrudno wyobrazic sobie galopujacy tlum rozhisteryzowanych panien
        mlodych... ;-P

        poza tym bycie narzeczenstwem to taki uroczy okres smile

        pozdrawiam,
        • eary Re: jakie napedzanie "slubnego biznesu"? 23.01.07, 13:36
          no to po co taki uroczy okres zabijac lataniem od salonu do salonu? wink
          jestem pewna ze kazdy zna lepsze sposoby na spedzanie tego czasu suspicious

          Rynek nie nakreca sie od ilosci: jesli jest popyt podaz rosnie.. Jesli nagle
          wszyscy zaczynaja dzwonic i rezerwowac z rocznym wyprzedzeniem cena sali
          zmienia sie i tak dzwoniac dzis na za 2 mies masz 120 pln ale na przyszly rok
          ze wzgledu na wysoka konkurencje 180 pln. to przyklad. Bo teraz nik w krotkim
          okresie nie bierze slubu i przygotowania trwaja dluzej. Firmy biora od ciebie
          zadatek a nie zaliczke (niezwracalne) i obracaja twoimi pieniedzmi. Kupujac
          suknie rok wczesniej musisz sie liczyc z tym ze jest spora szansa ze zdanie w
          miedzy czasie ci sie zmieni i postanowisz sprzedac ta (a to juz rynek wtorny
          wiec sprzedawcow nie interesuje) a kupic nowa z pierwotnego co powoduje ze
          rynek znow bije pieniadze. Nawet jesli nie to przez rok musisz miec na uwadze
          ewentualne zmiany ciala. no i mase gazet jaka zakupisz zeby wiedziec jak
          najlepiej i ogolenie caly know how..
        • bystra_26 Re: jakie napedzanie "slubnego biznesu"? 23.01.07, 14:25
          napędzanie polega na mnożeniu potrzeb - wynalazki w postaci prezencików dla
          gości, drugiej sukienki, specjalnych ślubnych kileszków do szampana, itd. itd.
          czy żadaniu więcej za terminy typu 07.07.2007

          no i czym dziś jest narzeczeństwo? fajny czas w niezdewaluowanym znaczeniu?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=55643667&v=2&s=0
          • eary Re: jakie napedzanie "slubnego biznesu"? 23.01.07, 14:45
            narzeczenstwo ma swoja historie i historyczne znaczenie. nie do konca zgadzam
            sie z postem otwierajacym watek ktory prezentujesz. narzeczenstwo nie jest
            momentem "oswajania sie mlodych ze soba"., temu sluzy caly zwiazek.
            teraz narzeczenstwo ma zupelnie inny wymiar niz kiedys. teraz jest to
            zdeklarowanie:
            ok,znamy sie juz dosc dlugo i wystarczajaco dobrze- bierzemy slub.

            kiedys narzeczenstwo bylo czyms innym. Inaczej uwarunkowanych historycznie i
            moralnie. kiedys dopiero po oswiadczeniu sie moglas poznac partnera, zblizyc
            sie do niego- inaczej bylo to fau pax delikatnie mowiac.
            byciem narzeczonym uprawnialo do roszczenia sobie pewnych praw wobec kandydatki
            na zone oraz jej posagu.
            teraz relacje sa inne. ludzie poznaja sie bez ograniczen blisko i dokladnie.
            nie jest potrzebne dla obyczajow oznajmienie swoich checi aby nie bylo
            towarzyskiej wpadki. narzeczenstwo to szkielet dawnych czasow i tradycji, ale
            jako taki stan nic nie wnosi juz do zwiazku. ani wiekszych przywilejow ani
            mozliwosci lepszego poznania. bo przeciez tak samo sie traktuje w swietle prawa
            i norm pare i narzeczenstwo- tyle ze ci drudzy otwarcie juz powiedzieli ze
            chcemuy slubu.. ale to juz nie jest to cos co kiedys, ze dopiero wt4edy sie
            poznajecie.. nie wiem czy dosc jasno sie wyrazilam smile troche sie spiesze wink
            teraz nie ma juz to takiego znaczenia czy bedzie sie narzeczenstwem czy nie..
            to tylko kwestia lepszego samopoczucia smile
      • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:31
        dokladnie,
        i nie wpadajmy w wir bo padamy ofiarami samych siebie. Nie ma miesc bo
        spanikowani ludzie planuja sluby na 2 lata hop do przodu. A tak na prawde przez
        2 lata to ani to entuzjastyczne,ani spontaniczne, ani radosne. czlowiek sie
        przyzwyczai do tej mysli i sie oswoi.. a nie o to chodzi smile chyba smile no
        przynajmniej mi.. i do tego podrzucamy tak ceny bo robi sie sztuczny tlok.
        Znaczy na pol roku do przodu wszystko wolne ale juz na przyszly rok to uuuuuu
        pozajmowaneee...
    • pumeczka Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:24
      też się dziwiłam, ale doznałam szoku w październiku jak nie mogłam znależć
      żadnej sali weselnej na sierpień 2007 r., są to najbardziej oblegane terminy,
      więc kto pierwszy ten lepszy, wiem że to dziwnie wygląda, bo wychodzi na to, że
      ledwo się ludzie poznają to już powinni biec zaklepać miejsce na wesele, bo
      inaczej nici z tego.
      • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:40
        ok, rozumiem.. ale co w tym sierpniu takiego jest.. moze po prostu warto
        pomyslec o innych miesiacach. przeciez wrzesien jest piekny,nawet grudzien czy
        listopad. Kwestia nie jest kiedy tylko z kim. Naiwne ale w rezultacie o to sie
        rozchodzi.. wesele bedzie piekne jak dasz jemu duszy. co to za fun miec wesele
        jak w sklepie? NASTEPNY! smile nie wiem czy widzieliscie ale tak jest na starowce
        w warszawie. powaznie, brak tylko ksiedza ktory wychodzi i krzyczy: NASTEPNI smile

        jest wiele pieknych miejsc. .trzeba robic rozeznanie.. ale nie wpadac w panike.

        PS poza tym z ta sala jestem jescze w stanie w miare zrozumiec.. ale kurka z
        suknia kosmetyczka i fryzjerem na rok przed juz nie big_grin
    • nancy_callahan Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:32
      Popieram w całej rozciągłości.
      My planujemy ślub na początek przyszłego roku (przełom września i października
      to dla nas czas egzaminów najważniejszych w życiu) do tego czasu praca, nauka i
      chęć spędzenia choć paru relaksujacych chwil w tygodniu razem warunkują, że nie
      mamy czasu na żadne przygotowania, załatwiania i szaleństwa i postanowiliśmy
      nie dać sie zbiorowej histerii. Po prostu kiedy już będzie po wszystkim ( w
      sensie egzaminacyjnym) na spokojnie i mam nadzieję, że w ciągu 2-3 miesięcy
      (góra) wszystko uda się załatwićsmile
      Nie wyobrażam zobie żeby w dużym mieście i okolicach z w miarę elastycznym
      podejściem do sprawy nie udało się znaleźć wszystkiego do ślubu i wesela
      niezbędnego (sali, muzyków, fryzjerów, strojów i czegokoliwek tylko mieć nie
      postanowimy). A jeśli jakieś miejsce czy termin będą zajęte nie mam zamiaru z
      tego powodu rwać sobie włosów z głowy, na pewno uda się je doskonale zastąpić.
      Spokój ten wywodzę z doświadczeń znajomych, u których na ślubach i weselach
      gościłam i częstokroć lepiej organizacyjnie wygladało to w sytuacji, którą
      można określić mianem "na szybko" niż po wielomiesięcznych przygotowaniach.
      Nie neguję tu oczywiście podejścia tych, którzy chcą i mogą poświecić na te
      przygotowania o wiele więcej czasu - jest to oczywiście tylko i wyłącznie ich
      decyzja, niemniej jednak dość widocznym jest, że z coraz bardziej
      rozpowszechnionej tendencji do rezerwowania wszystkiego z kolosalnym
      wyprzedzeniem przedsiębiorcy branży ślubnej wyciągają wnioski polegajace na
      systematycznym wzroście cen (bo skoro jest aż taki popytsmile
      A tak swoją drogą to przyszło mi do głowy takie przemyślenie, że może to
      wszystko jest wynikiem pamięci o kolejkach i problemach z aprowizacją wszelką z
      czasów PRL-u, pewnie wydaje nam się, że to już nie to pokolenie, ale mimo
      wszystko chyba to widmo nadal nad nami wisismile)
      Pozdrawiam wszystkich w pośpiechu i planujących z dużym wyprzedzeniem.
      • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:43
        Życze powodzenia na egzaminach i dalej tak rozsadnego podejscia do zycia smile
        No i szczescia wam.

        Co do reszty- znajdziecie napewno. Jest tego maaaasaaa smile
        • nancy_callahan Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:45
          Dzięki. Jestem przekonana, że wszystko się uda - i egzaminy i ślubsmile
          Tobie również wszytskiego dobrego, pieknego majowego ślubu, i szczęśliwych
          narodzin potomkasmile
          • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:48
            dzieki smile

            PS co ciekawsze zaczynam obserwowac ze z opcja "dzidzius" jest cholernie
            podobnie jak z opcja "wesele". Kobiety popadaja o amok zakupowy smile sama trzymam
            sie pazurami framugi zeby sie nie dac. smile
            • nancy_callahan Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:53
              Coż, szalejąca na każdym kroku apoteoza konsumpcyjnego stylu życiasmile)
              Obserwowalne niemal w każdej dziedzinie życia.
              Dla mnie ostatnio najbardziej odczuwalny efekt przyniosła w postaci skoku cen i
              ogólnego braku dostępności działek budowlanych (boom tutaj gigantyczny, choć
              biorąc pod uwagę ceny mieszkań w ogóle nie dziwi).
              A tak w nawiązaniu wolny czas, którego minimalne ilości mamy teraz woleliśmy
              poświęcić na szukanie działek właśnie, zamiast przedwczesne przygotowania do
              ślubu.
              I się udałosmile
              • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:58
                uuuuu to gratuluuuuje i udanego budowania!
                A to co sie dzieje na rynku nieruchomosci to w ogole totalne wariactwo.. tego
                to ja nie ogarniam nawet w najmniejszym stopniu. I te kreeedyty zabezpieczone
                150% wartoscia mieszkania.. brrrr..
                • nancy_callahan Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 14:09
                  To bardziej odległa przyszłośćsmile
                  Na razie jest działka, budowanie musi poczekać na po egzaminach i po ślubie
                  pewnie (bo w czasie przygotowań do ślubu nie starczy czasu na rozpoczynanie
                  budowy)...
    • nionczka Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 13:55
      Czesciowo sie z Toba zagdzam, czesciowo nie.

      Chcielismy sie pobrac w 2006 roku i z polrocznym wyprzedzeniem okazalo sie to
      niemozliwe. Byly zajete juz wszytskie daty w naszym ratuszu (w innym nie
      moglismy bo trzeba byc zameldowanym w innym) i restauracja, ktora nam sie
      podobala miala komplet. Przelozylismy wiec wszystko o rok. Chcielismy lato choc
      u nas mozna wlasciwie przez caly rok, zeby ulatwic sprawe gosciom, ktorzy beda
      pokonywac odleglosc 3000-1000 km.

      3 miesiace wczesniej to juz nalezy wyslac zaproszenia a jesli sezon urlopowy
      albo goscie z daleka nawet wczesniej. Sa salony, w ktorych 3-4 miesiace to
      wlasnie minimum na zamowienie sukni.

      Ja osobiscie wole rozlozyc przygotowania w czasie, cieszyc sie nimi niz
      stresowac, ze z czyms nie zdaze i zalatwiac 50 spraw jednego dnia.

      Bez sensu wydaje mi sie panikowanie i wybieranie menu i sukni na 2008 rok, ale
      za sala bym sie ogladala (nauczona wlasnymi doswiadczeniami).

      Potrzebujemy czasu na przygotowanie, spotkania, szukania, wybieranie, etc. W
      tygodniu pracujemy do pozna i nie mamy kiedy umowic sie na spotkania.

      Nie kazdy kto przygotowuje slub w poltorarocznym wyprzedzeniem ma kompleks
      kopciuszka i marzy o byciu ksiezniczka na balu.

      Niech kazdy cieszy sie swoim slubem i przygotowaniami na swoj sposob, w swoim
      rytmie. Niech wydaje pieniadze jesli chce na cos co Twoim zdaniem jest
      bezuzyteczne, ale dla innej dziewczyny moze byc bardzo wazne.




      • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 14:01
        racja- nie kazdy ma syndrom kopciuszka.

        Ale ciezko jest polemizowac z faktem ze takich kobiet jest masa i ze podejscie
        takie mozna rozumiec jako przesadzone.
        Kazde zdarzenie jest indywidualne i jako takie nalezy je rozpatrywac- jednak..
        jak czyta sie panike o to czy uda sie przygotowac slub na 2008 rok.. to sie
        czlowiek lapie za glowe..
        • nionczka Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 14:08
          Niektorym po prostu bardzo sie spieszy do kupna sukni wink
      • nancy_callahan Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 14:04
        Moim zdaniem dużo zależy tu od okoliczności:
        - czy mamy gości z daleka, którzy muszą z wyprzedzeniem zaplanować przyjazd,
        załatwić urlopy itd. - w moim przypadku nie, dla gości przyjezdnych załatwię
        noclegi, a urlopów brac nie muszą, więc myślę, że zaproszenie gości "krajowych"
        z dwumiesiecznym wyprzedzeniem w zupełności wystarczy - Ci którzy naprawdę będą
        chcieli być będą - reszta mnie nie interesuje;
        - czy bardzo zależy nam na konkretnym miejscu (kościele, urzędzie, sali) - ja
        nie mam takiego podejścia, wychodzę z założenia, że wiele jest miejsc pięknych,
        ciekawych i wartych uwagi i jeśli nie uda się w pierwszym to na pewno w drugim,
        piątym lub dzisiątym (choć myślę,że tylu nie będzie konieczności odwiedzić);
        - jeśli chodzi o suknię to myślę, że salon mając na względzie swe zarobki
        (gigantyczne moim zdaniem) z całą pewnością może się pospieszyć i zrealizować
        zamówienie we wskazanym przeze mnie terminie, a heśli nie to trudno, tracą
        klienta, jest takie mnóstwo salonó i sukien, że na pewno uda się znaleźć tę
        wymarzoną w rozsądnym terminie; chyba, że ktoś ma założenie - ta i żadna inna;
        - podpbnie rzecz wygląda moim zdaniem z całą reszta (zespołami, fotografami
        itd.)
      • bystra_26 dowolny USC 23.01.07, 14:27
        nie wiem, kiedy to było, ale w grudniu byłam w USC i pani powiedziała, że ślub
        cywilny można wziąć w KAŻDYM USC w Polsce, nie trzeba mieć nawet tymczasowego
        meldunku
        • k.p.r.o.t Re: dowolny USC 23.01.07, 14:36
          a no mozna- kwestia potem dostarczenia papierow do swojego zeby mieli.\
        • nionczka Re: dowolny USC 23.01.07, 15:30
          Nie mieszkam w Polsce a u nas przynajmniej jedna osoba z pary musi byc
          zameldowana w miejscowosci. Oboje mamy meldunek w tym samym miescie (i
          mieszkaniu) wiec w gre wchodzi tylko jeden ratusz. A sluby tylko w piatki ( 4
          dziennie miedzy 16 i 19).
    • piegi83 Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 14:47
      zgadzam sie, osobiście znam trochę par, które dośc niespodziewanie (ze względu
      na potomka w drodze) zdecydowały się przyspieszyć ślub i pozałatwiali wszystko
      w 3 miesiace. oczywiście jak ktoś chce mieć wszyściutko najnaj (a lokal tylko
      najlepszy w mieście, a kościół tylko przy polnej drodze zeby romantycznie było,
      a suknia to koniecznie ze Stanów sprowadzana, bo u nas to sama tandeta itd) to
      sie nie dziwie ze zalatwia wszytstko na 2 lata wstecz. pytanie tylko czy wtedy
      pamieta sie co w ogole po tym slubie i peknym weselu ma byc....

      a odnosnie sukienek, to -bez obrazy- ale większośc panien młodych i tak wygląda
      podobnie- dla całego tłumu gości. szczegóły na sukienkach tak naprawde
      interesują tylko nas i ewentualnie najbliższych, dla reszty to po prostu suknia
      ślubna. a juz z jakiej firmy to totalnie nikogo nie obchodzi
      • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 14:52
        mnie bardziej martwi ze po tekich tip top przygotowaniach wygolaa sie jak
        nie "ty". makijaz- no laaaadny.. ale no nie koniecznie dla mnie.. kok uwiera.
        itd.

        Moj slub bedzie w jaworowym dworze, ktory uwazam za docelowo i tak
        najpiekniejsze miejsce w okolicahc warszawy no i slub w kosciele przy polnych
        drogach big_grin
        ale sie uchichralam big_grinDD i to wszystko w 2 tyg wink hihihi
        rozumiem co mowisz.. na rzecz wydarzenia zapomina sie do czego ono ma
        prowadzic..
      • anek45 [...] 23.01.07, 14:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 15:02
          zgadza sie. jako przeciwnik takich malzensw- z okazji potomka zostal mi utarty
          nos przez los smile slub mial byc we wrzesniu.. ale sie nie da, bedzie w maju smile
          przewrotnosc losu
        • piegi83 Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 15:06
          z tym też się zgadzam akurat
    • pumeczka Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 15:19
      a sierpień stąd, że gościom to bardziej odpowiada, bo niestety rodzinka
      porozsiewana po świecie i najdogodniejszym okresem na przylot i wypoczynek w
      Polsce są wakacje
    • inkageo Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 16:27
      Witaj Earysmile Tak jak już kiedyś napisałam uważam, że każda para ma swój własny
      rytm przygotowańwink Każdy ma inny charakter i potrzebuje mniej lub więcej czasu
      na organizację. To co dobre dla jednej osoby nie musi się sprawdzić w przypadku
      innej. Ja zawsze byłam raczej nadgorliwa, w szkole, na studiach starałam się
      pracować systematycznie i z wyprzedzeniem - taka już jestem.
      Przygotowania/planowanie ślubu rozpoczęliśmy z rocznym wyprzedzeniem i nie
      uważam, że to było zbyt wcześniesmile Daje nam to dużo radości i zabawy, nie ma
      spięć, czy kłótni. Jest czas na spokojne zastowienie i przeanalizowanie
      możliwych do realizacji scenariuszy. Nie uważam, że nakręcamy w ten sposób
      przemysł ślubny i dajemy się złupić, wręcz przeciwnie, nie działamy pod presją
      czasu, więc możemy porównywać oferty, przebierać w nich i decydować się na te,
      które są dla nas najkorzystniejsze. Nie mnożymy też niepotrzebnych wydatków.
      Mieliśmy czas żeby się zastanowić z czego rezygnujemy - bo jest dla nas zbędne.
      Nie będzie wynajętego auta, kieliszków z młodą parą, zawieszek na butelkach
      alkoholu, przypinek i prezentów dla gości, kamerzysty, bukietów kwiatów dla
      rodziców i pewnie jeszcze wielu popularnych elementów. Mamy też czas na
      skorzystanie z przecen i promocji, narzeczony kupił świetne buty za niewielką
      sumę, mama upolowała markową suknię, za którą w sezonie zapłaciłaby dwa razy
      więcej. Goście którzy przyjadą z daleka, też mają możliwość zakupienia tanich
      biletów lotniczych..plusów jest wielesmile Mamy 8 miesięcy do ślubu, a ja już
      chyba wybrałam model sukni i być może uda mi się nie przepłacić i odkupić
      używaną. W trzy miesiące też zorganizowalibyśmy przyjęcie, ale na pewno kosztem
      jakości i nerwówwink Zdaję sobie sprawę, że nie dla wszystkich te przygotowania
      są przyjemnością i wtedy rzeczywiście lepiej je skrócić do minimum. My lubimy
      przeglądanie magazynów ślubnych i wycieczki po sklepachsmile
    • gioseppe 16.06.2007 23.01.07, 17:01
      też jestem tego zdania
      rok czy nawet 1,5 wcześniej to stanowczo za długo na przygotowania

      można zwariować i zmieniać decyzję co chwila!
      a tu na forum w szczególności można się "nakręcić"

      jedyną rzeczą jaka mogłaby mnie przekonać do tak wczesnej organizacji mógłby być
      upatrzony zespół. Salę da się dopasować.


      my zaręczyliśmy się na święta '06, tydzien wcześniej mieliśmy już zaklepaną salę
      i zespół oraz godzinę ślubu w kościele
      później doszedł fotograf, kamerzysta, za suknią chodziłam 1 dzień smile
      Slub mamy 16 czerwca więc w tzw "sezonie" a jakoś wszystko udało się dograć.

      wydaje mi się, że gdyby oczekiwania były dłuższe niż pół roku, rok to tak
      czekałabym na ten dzień że w dniu ślubu byłabym już tym znudzona...

      a tak, akurat mamy 6 miesięcy na zorganizowanie wszystkiego na spokojnie i mogę
      cieszyć się tym wszystkim.

      czasu nam na pewno nie braknie bo zbyt przewidująca jestem tongue_out

      trzeba sobie po prostu umieć rozplanować wszystko w czasie, nic więcej


      pozdrawiam
      • monaliska1985 Re: 16.06.2007 23.01.07, 17:09
        slub w 3 miesiace tzn na szybko organizuja ci co wpadli i nie mów mi ze tak nie
        jest. niekazdego stac aby tak od reki wysuplac w 3 miesiace tyle kasy na wesele
        i slub, niektorzy musza ja zarobic np rok predzej. a dobre zespoly i sale sa
        zajete na dluzsze terminy niz 3 miesiace. a wiadomo ze maj to nie miesiac
        slubow wiec pewnie stad masz wszystko wolne.
        • eary tak nie jest 23.01.07, 17:14
          smile mowie.

          Mial byc we wrzesniu. nie zmienia to faktu ze nie zajelabym sie organizacja
          przed czerwcem. nie i tyle. bez sensu poploch. a dla osoby zaradnej zawsze
          znajdzie sie cos fajnego.
          Najlepsze miejsca? well.. nie moge wymyslic piekniejszego niz: jaworowy dwor,
          alegloria czy palac chojnatow. wszystkie na mnie czekaja. mimo ze rezerwowane
          tydz temu. Kasa.. no to fakt.. ale o slubie mozna myslec rok wczesniej i
          zbierac. ale nie kupowac suknie czy menu ustalac.. litosci..
          • gioseppe kto jest zaradny zawsze sobie poradzi :) 23.01.07, 17:17

            a dla osoby zaradnej zawsze
            > znajdzie sie cos fajnego.

            dobre stwierdzenie - strzał w dziesiątkę smile
          • monaliska1985 Re: tak nie jest 23.01.07, 17:20
            organizacja to organizacja. ale zaklepanie terminu na rok nie ma nic wspólnego
            z ustalaniem menu. a kupic suknie kazdy moze nawet na 2 lata przed. to kazdego
            indywidualna sprawa i nie rozumiem dlaczego cie to tak dziwi. ty niechcesz
            niekupuj , ale nie narzucaj swojego zdania innym, które na tym forum sie ciesza
            i dziela swoimi przygotowaniami. nie jazdy chce na tydzien przed latac zeby
            ustalac menu, niektorzy wola miec to z glowy predzej.
            • eary we wszystkim trzeba miec umiar 23.01.07, 18:17
              wariackie papiery to tez przesada.. Nie wiem jak ty ale moje cialo sie zmienia.
              na lepsze, na gorsze- zmienia. moje zachcianki i gust troche tez. efekt. suknia
              ktora chcialam rok temu teraz mnie smieszy.
              nie narzucam nikomu nic- to tylko dyskusja. proponuje sie zastanowic zanim
              zatraci sie glowe.
              Na poczatku nie pamietam u kogo jest fajny zart ze menu przygotowane a tu
              ptasia grypa i drob wycofany smile

              Do wszystkiego trzeba umiec zlapac dystans a nie z zaslepieniem dzien po
              zareczynach i 2 lata przed slubem leciec po suknie (no chyab ze to rodzinna
              pamiatka) i ustalac menu.. rozsadek we wszystkim smile

              I nic nikomu nie odbieram... smileto jest forum i to jest dyskusja.
              • monaliska1985 Re: we wszystkim trzeba miec umiar 23.01.07, 18:21
                no i tu sie zgadzam. rezerwacja rezerwacja, ale reszta zalezy od rozumku.
                oczywiste ze sa sprawy ktore sie zalatwia chwile przed. zycze ci szczescia.
                • eary Re: we wszystkim trzeba miec umiar 23.01.07, 18:29
                  dziekuje smile wzajemnie smile
        • gioseppe Re: 16.06.2007 23.01.07, 17:15
          monaliska1985 napisała:

          > slub w 3 miesiace tzn na szybko organizuja ci co wpadli i nie mów mi ze tak nie
          >
          > jest.

          oczywiście że nie jest tak jak mówisz choć często się tak zdarza dlatego ludzie
          myślą, że regułą jestc planowanie ślubu 3 miesiące wstecz TYLKO przez tych co
          wpadli wink


          niekazdego stac aby tak od reki wysuplac w 3 miesiace tyle kasy na wesele
          >
          > i slub, niektorzy musza ja zarobic np rok predzej.

          akurat ja wychodzę z założenia, że na wesele odkłada się przez dłużej niż przez
          rok, stopniowo, to chyba normalne że w pewnym wieku liczy się z tym, że może
          nadejść ten moment? a więc warto odkładać kasę wcześniej
          • eary Re: 16.06.2007 23.01.07, 17:16
            madre slowa.. madre slowa wink
            • monaliska1985 Re: 16.06.2007 23.01.07, 17:23
              eary jestes w ciazy ? jestes wychodzi na moje. slub we wrzesniu przeniesiony na
              maj ? chyba oczywiste czemu. jasne bede 10 lat odkladac kase bo moze za miesiac
              mi sie zachce slubu . to smieszne .
              • eary Re: 16.06.2007 23.01.07, 18:21
                jestem smile i barrrdzo do tego szczesliwa..
                Ale tak jak powiedzialam- slub mial byc we wrzesniu a przygotowania od
                czerwca smile jedynie sie przyspieszyl termin ze wzgledu na wygode. ale nie ma u
                nas ani kszty poplochu, ani kszty rezygnowania z czegokolwiek ze wzgledu
                na "zbyt krotki czas". zadnych kompromisow smile
              • gioseppe Re: 16.06.2007 23.01.07, 18:59
                > jasne bede 10 lat odkladac kase bo moze za miesiac
                > mi sie zachce slubu . to smieszne .

                bez przesady, nie trzeba na to dziesięciu lat.
                poza tym uważam, że życie "z dnia na dzień" do niczego nie prowadzi, niewiele
                można w życiu osiągnąc.
                grunt żeby umieć żyć normalnie (jeśli chodzi o kwestię finansową)a do tego
                odkładać smile

    • karolinka.f Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 17:27
      Piszesz ze Twój ślub w maju. Ale miał być we wrześniu. Do września od teraz
      zostało jeszcze 8 miesięcy. Skoro ostatnio termin został przesunięty, to poważne
      plany ślubne zostały stworzone pewnie już jakiś czas temu. Ile Ci wtedy
      brakowało do tego września? 9-10 miesięcy? Więc czemu tak czepiasz się tych,
      którzy planują ślub rok przed terminem?
      Mam jeszcze kilka uwag, np. to ze nie wszyscy mieszkają w Warszawie i mają tak
      szeroki wybór sal, niektórym potrzebna jest sala o specjalnych warunkach, np.
      bardzo duża bo bardzo dużo gości, nie wszyscy pracują w tej branży i mają
      rozpoznany teren ,nie wszyscy mają znajome krawcowe i całą listę znajomych DJów.
      Niektórym osobom znalezienie czegoś odpowiedniego zajmuje więcej czasu, bo
      zwyczajnie muszą poszukać a nie mają tak wszystkiego pod ręką jak Ty. smile
      No i często jest to jeden z najważniejszych dni w życiu, w którym wszystko ma
      być wyjątkowe. Można też przeżywać okres narzeczeństwa, a nie tylko okres
      gorączkowych przygotowań przedślubnych.
      A tak na koniec - nie wszystkim zależy na jak najszybszym załatwieniu ślubu ze
      względu na rosnący brzuszek wink
      • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 18:28
        napisalam wyzej. Moj slub i wesele jest bez zadnych kompromisow jesli chodzi o
        miejsce i gosci smile dokladnie tak jak chce i w miejscach ktore wybralam (nie z
        przymusu).

        Nie czepiam sie nikogo.. prowadze dyskusje. Tak jak wy, bronie swoich pogladow.
        Nie mowie ze niewlasciwe jest ustalenie daty slubu smile nie czytalas uwaznie
        zakladajac od razu gdzie mnie wypunktowac wink
        Decyzja o moim slubie zostala podjeta we wrzesniu- dokladnie rok.. ale w zyciu
        bym nie pomyslala zeby wtedy leciec i suknie kupowac czy lokal rezerwowac suspicious to
        bym sie teraz zdziwila z ta suknia w garsci big_grin

        Zycie zaskakuje.. idealne wesele mozna zrobic w 4 mies. Wierze ze jestem w
        komfortowej sytuacji bo sama potrafie zorganizowac wesele i dopiac je szybko i
        sprawnie w sposob calkowicie saatysfakcjonujacy. to moja praca. dlatego tez
        podzielilam sie swoimi uwagami.
        Jak widzisz z odpowiedzi nie tylko mi to wyszlo tak sprawnie..

        tyle ze same sobie zawyzamy wszystkiego ceny przez ten poploch smile
        • tom2812 Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 23.01.07, 19:52
          Ja też robię w branży ślubnej. Powinnas zatem wiedzieć że planując ślub w maju
          jest łatwiej znaleźć i załatwić wszystko w krótszym czasie. Natomiast miesiące
          które są najbardziej popularne są oblegane i o wolny termin trudno. Ślub można
          zrobić i w trzy miesiące, na rynku jest pełno sal, kamerzystów i fotografów ale
          wtedy bierzesz to co zostało a nie to co chcesz.
          • eary Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 24.01.07, 09:57
            to ze sa iesiace preferowane rozumiem.. natomiast nie widze jakiejs szczegolnej
            przyczyny aby sie przy tych konkretnych miesiacach upierac..
            Co do branua co zostalo a nie co chce.. to tak jak tu wiele razy mowilam- ani
            razu nie musialam rezygnowac z tego co sobie wymyslilam. Wszystko tak jak chce.

            Pracujesz w branzy slubnej wiec doskonale sobie zdajesz sprawe ze jest to rynek
            podkrecany i najlepszy biznes pod sloncem- wlasnie ze wzgledu na to ze ludzie
            sie potrafia czynnie szykowac do tego nawet rok..

            Ale kazdy musi zarobic smile a jak sa tacy co chca swiadomie wydawac to pieknie wink
            byleby byli swiadomi ze sa to ceny odpowiednio podpompowane pod okazje suspicious
            • gioseppe Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 24.01.07, 10:12
              > byleby byli swiadomi ze sa to ceny odpowiednio podpompowane pod okazje suspicious

              mnie rozbraja gdy fryzjerka mówi - ślub??? aaa to różnica, (cena wzrasta i o to
              o wiele)
              dlatego uczeszę się sama (mam krótkie włosy)

              to samo z wizażystką - też pomaluję się sama smile może na plener skorzystam z
              usług wizażystki ale pewności jeszcze nie mam - poza tym nie powiem, że to sesja
              ślubna tylko po prostu romantyczne popołudnie tongue_out

              bukiet... zastanawiam się nad "nietypowym" ślubnym więc florystka teoretycznie
              powinna policzyć jak za zwykły. ale tu się nie wypowiem bo będę robić bukiet
              sama lub u zaprzyjaźnionej florystki.

              a przy wynajęciu lokalu na szczęście nie zauważyłam windowania cen.

              miłej organizacji wszystkim życze smile ja mam przy tym niezły ubaw
              [aktualnie "latam" za wstążką do zaproszeń po całym krakowie i nigdzie takiej
              dostać nie mogę bo jak na złość wszystkim się ecru skończyło wink]
    • toska26 Re: skad ten poploch?? u mnie 26.05.2007 24.01.07, 09:03

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka