Dodaj do ulubionych

zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego forum...

05.02.07, 14:29
Poniżej przetaczam moją wypowiedź na temat zapraszania gości na ślub i
wesele... oraz odpowiedź pewnej forumowiczki, która dziwi się, że na ślub
zapraszam wszystkich zanjomych i rodzinę, a na przyjęcie tylko wybrańców.
Moje pytanie brzmi- czy to, że robię małe przyjęcie oznacza, że nie powinnam
zapraszać na ślub dalszej rodziny i znajomych????
W moim otoczeniu jest tak, że na ślub zaprasza się wiele osób, a na przyjęcie
wybrańców- to chyba normalne? Istnieją przecież zaproszenia na ślub i wkładki
dla wybrańców na wesele...
A jak to jest u Was?

monia515 napisała:

> Ja z własnej, nieprzymuszonej woli robie małe przyjęcie- nie rajcuje mnie
> wesele na 100 osób- będzie max 20 osób na uroczystym obiedzie. Za to na ślub
> zapraszam wszystkich- dalszą rodzinę i znajomych. Przecież ślub jest
ważniejszy niż wesele...

Podziwiam....
Na ślub wszystkich, a na przyjęcie tylko "wybrańców"

hmmmmm czego to już ludzie nie wymyślą!

Obserwuj wątek
    • ozi29 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 14:34
      No nie wiem...
      Ja na ślub i wesele zapraszam te same osoby!
      Dziwnie by mi było zaprosić na przykład ciocie x na slub, a na wesele juz nie,
      skoro ciocie y zaprosiłam i tu i tu tongue_out

      Ale każdy robi jak uważa, nieprawdaż?
      • monia515 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 14:43
        Ale ja nie robię wesela, tylko przyjęcie na 20 osób dla najbliższej rodziny-
        rodzeństwo, rodzice, chrzestni.
        Czy to oznacza, że nie powinnam zapraszać na ślub znajomych i dalszej rodziny?
        A czy kolegów i koleżanki z pracy/szkoły też zapraszasz na wesele?? Nie
        istnieje w Twoim otoczeniu coś takiego jak zaproszenie na ślub?
        • ozi29 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 14:46
          monia515 napisała:

          > Czy to oznacza, że nie powinnam zapraszać na ślub znajomych i dalszej rodziny?
          > A czy kolegów i koleżanki z pracy/szkoły też zapraszasz na wesele??
          Słuchaj, a czy ja coś takiego Ci napisałam?

          Nie
          > istnieje w Twoim otoczeniu coś takiego jak zaproszenie na ślub?

          Istnieje, ale tak jak mówiłam , każdy robi jak uważa!
          • marteczka24 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 15:08
            Moim skromny zdaniem jeśli robisz tylko "obiad" dla 20 osób (najbliższa
            rodzina) to nikt nie powinien się obrazić, że został zaproszony tylko na ślub.

            Nasz współny kolega robił małe "przyjęcie " dla rodziny i nie zaprosił żadnych
            znajomych nawet na ślub i było na przykro bo nawet na sam ślub pojechalibyśmy
            100 km, a i jemu byłoby miło.

            Ja też generalnie nie lubie wesel, ale moje siostry, przyszłą teściowa są
            zachwycone, ostatnie wesele u mnie w rodzinie było 4 lata temu
      • mada.d.n Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 14:43
        my dajemy 40 zaproszeń ślubno-weselnych i rozsyłam ponad 100 zawiadomień
        ślubnych (w Wlkp zawiadomienia=zaproszenie na ślub). nie mamy kasy, żeby robić
        imprezę na 300 osób, zapraszamy najbliższą rodzinę, z którą NAPRAWDĘ
        utrzymujemy kontakt oraz bliskich znajomych. a reszta ciotek, wujków i
        sąsiadów, a także ci, których wypada powiadomić o ślubie, dostanie tylko
        zawiadomienia


        138 dni smile
        Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
        jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
        • paola_23 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 15:47
          Dokładnie. Kiedyś pojawił się problem zawiadomień. Ja też pochodzę z Wlkp. i też
          rozsyłałam ponad 100 zawiadomień. a zaprosiłam ok 70 osób na wesele.U nas też
          jest coś takiego jak delegacja. W pracy wybiera się trzy osoby, które zaprasza
          się w trakcie składania życzeń na poczęstunek. My zaprosiliśmy z miłą chęcią i
          nawet chyba do 1 w nocy goście się bawili- super ludzie (męża koleżanki 2 i 1
          kolega).
          Nie byłabym w stanie zaprosić wszystkich na wesele! Tymbardziej że nie musiałam
          zawiadomień dawać, byli też tacy których nie znam (starsi ludzie) dowiedzieli
          się z zapowiedzi!
      • karolin-k Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 14:46
        my zapraszamy tylko część rodziny na ślub i na wesele
        oraz bliskich znajomych również na ślub i wesele

        chcieliśmy zrobić małe wesele, wyszło nam 53 osoby, co i tak uważamy za dość
        dużo, ale nie widzimy teraz potrzeby wykreślania kogoś z listy lub dopisywania
        do niej

        dalsi znajomi, np. znajomi naszych rodziców, którzy jakoś nas tam znają, zajomi
        z pracy itp, bedą zaproszeni na ślub
      • bystra_26 goście ślubni i weselni - normalne 05.02.07, 14:51
        Wielu ludzi po prostu nie stać, by zaprosić całą rodzinę na wesele.
        Polskie "postaw się, a zastaw się" mam nadzieję coraz bardziej odchodzi do
        lamusa. Poza tym chcemy mieć na weselu przede wszystkim osoby nam bliskie -
        życiowo, a nie jedynie poprzez więzy krwi.

        Skoro ciocia x dba o relację z nami, a my z nią, to zapraszamy ją na wesele w
        przeciwieństwie cioci y, która od 5 lat z nami nie utrzymuje kontaktów, a ma do
        życia nastawienie roszczeniowe i grozi obrazą, jak jej nie zaprosimy - no cóż:
        to jej, a nie nasz problem. Czasy się zmieniają, tradycje również powinny, a
        starsze pokolenie trzeba wychowywać, a nie dawać mu się sterroryzować.

        Jeśli natomiast wujek z zaproszony na wesele postanawia się obrazić, bo nie
        zaprosilismy cioci y, która jest jego siostrą, to - również jego, a nie nasz
        problem. Jego zachowanie dowodzi, że na nasz ślub i wesele nie przychodzi dla
        nas, nowożeńców, tylko dla cioci y, ewenetualnie siebie.... a ta sytuacja z
        obrażeniem się jest tylko wymówką.

        Na ślub zapraszamy wszystkich, których chcemy, ciocię y też informujemy, ale
        nasze świętowanie ograniczamy do grona prawdziwie najbliższych, w tym zwłaszcza
        przyjaciół spoza rodziny.
      • wrobelek0403 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 21:25
        jesli chodzi o rodzine, to rzeczywiscie nie dziele na lepsza i gorsza, ale czesc
        znajomych zapraszam tylko na slub. Nie damy rady zaprosic wszystkich na
        wesele(mamy oboje mnostwo znajomych z organizacji w ktorej wiele lat
        dzialalismy), bo wyszloby 200 osob.

        natomiast chcialbym podzielic sie radoscia takze w czasie slubu smilei nie widze w
        tym nic niestosownego. Co wiecej, sama nieraz bylam gosciem slubnym smile

    • golinda Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 14:44
      bo na wesele wysyła się zaproszenia
      o ślubie się tylko zawiadamia
      • monia515 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 14:52
        Tylko, że ja chcę zaprosić na ślub, a nie zawiadomić.
        Ja wielokrotnie byłam zapraszana na śluby bez wesela i wg mnie to jest normalne-
        nigdy nawet do głowy mi nie przyszło, żeby się obrazić na kogoś, że mnie nie
        zaprosili na wesele- byłam wręcz zaszczycona zaproszeniem do uczestniczenia w
        tak ważnym wydarzeniu jakim jest ślub. Wesele to tylko dodatek.
    • majinka Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 14:54
      Hej!
      Zgadzam się z monią..
      Ślub jest uroczystością ważną i na ślub zapraszam wszystkich znajomych i całą
      rodzinę. Chcę aby w ten dzień, wszyscy, którzy coś dla mnie znaczą mogli być ze mną.
      Niestety ze względów finansowych nie mogę wszystkich zaprosić na wesele (wtedy
      musiałoby być to weselicho na 300 osób...wink ) i dlatego zaproszenie na weselę
      mam zamiar wręczyć tylko najbliższej rodzinie i przyjaciołom.
      Dziwią mnie raczej te osoby, które na ślub zapraszają tylko tych których
      zapraszają również na wesele... Albo mają tak małą rodzinę i tak mało
      przyjaciół, albo stać ich na ogromne wesele... (Hihi - już widzę jak za chwilę
      posypią się komentarze z oburzeniem dotyczącym tej części mojej wypowiedzi wink )
      Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że wręczam zaproszenie cioci x na ślub i
      wesele a cioci y w ogóle o ślubie nie powiadomię, bo na wesele jej zapraszać nie
      będę...
      Pozdrawiam wszystkich
      M.
      • monia515 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 14:56
        majinka napisała:

        > Hej!
        > Zgadzam się z monią..
        > Ślub jest uroczystością ważną i na ślub zapraszam wszystkich znajomych i całą
        > rodzinę. Chcę aby w ten dzień, wszyscy, którzy coś dla mnie znaczą mogli być
        ze
        > mną.
        > Niestety ze względów finansowych nie mogę wszystkich zaprosić na wesele (wtedy
        > musiałoby być to weselicho na 300 osób...wink ) i dlatego zaproszenie na weselę
        > mam zamiar wręczyć tylko najbliższej rodzinie i przyjaciołom.
        > Dziwią mnie raczej te osoby, które na ślub zapraszają tylko tych których
        > zapraszają również na wesele... Albo mają tak małą rodzinę i tak mało
        > przyjaciół, albo stać ich na ogromne wesele... (Hihi - już widzę jak za chwilę
        > posypią się komentarze z oburzeniem dotyczącym tej części mojej
        wypowiedzi wink )
        > Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że wręczam zaproszenie cioci x na ślub i
        > wesele a cioci y w ogóle o ślubie nie powiadomię, bo na wesele jej zapraszać
        ni
        > e
        > będę...
        > Pozdrawiam wszystkich
        > M.


        Ufff! Dzięki! Już myślałam, że ze mną jest coś nie tak skoro mi
        napisali ... "czego to ludzie nie wymyślą".
        • majinka Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 15:01
          Hihi,
          nie wykluczone, że z nami dwiema jest coś nie teges wink

          Ale nie ma co się przejmować - ilu jest ludzi tyle jest opinii na dany temat...
          Najważniejsze, aby przejść przez zycie w zgodzie z samym sobą wink bez ciągłej
          zmiany opinii. Bo wtedy jesteś zwykłą chorągiewką i gdzie Ci wiatr powieje tam
          się obracasz wink
          Ślub jest wydarzeniem najważniejszym. A wesele - miły dodatek. Najmilszy wtedy,
          gdy zorganizowany według własnego pomysłu i gustu.
          Pozdrawiam i szczęścia życzę! wink
          • wrobelek0403 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 21:36
            to i ze mna smile
    • bacha1979 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 14:59
      Chyab normalne jest, że nie zawsze "da się" zaprosić wszytskich na wesele. Z
      różnych względów (nieważne jakich) ludzie robia przyjęcia, bądź małe wesela.
      I wtedy zapraszaja tylko na ślub niektórych, a tych najbliższych na wesele.
      Co w tym nienormalnego????
    • bacha1979 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 15:01
      W naszym przypadku nie mieliśmy takich dylematów, ale wesele było duże- więc
      zapraszaliśmy i na ślub i na wesele te same osoby.
    • k.mat Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 15:38
      nie rozumiem takich problemów, nie spotkałam się poza tą wypowiedzią na forum
      nigdy z sytuacją by ktoś się odraził bo został na ślub tylko zaproszony,
      podobnie zamierzam zaprosić też osoby trochę dalsze, których na weselu nie
      będzie,
      pozdrawiam
    • eliza_dm Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 22:13
      Ja tez robie male przyjecie tylko dla najblizeszej rdziny - 40 sobo, wiec do
      kosciola zapraszam reszte + znajomych. Mysle ze uszanuja fakt iz tak wlasnie
      postanowilam, w koncu w tym wszystkim liczy sie chyba sakrament, a nie uczta
    • pelissa81 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 22:58
      a co w tym dziwnego? Nigdy nie dostalas zaproszenia na sam slub od znajomych?
      Moze stad biora sie posty o dziewczynach szukajacych sal na 250 osob, bo
      zapraszaja ten sam sklad co na slub. Ja mam zamiar na slubie zapchac kosciol:]
      a na weselu bedzie pewnie z 90 osob tylko
    • dziewczyna-szamana Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 23:24
      no ja też byłam na slubie kolezanki a na weselu już nie, bo robiła obiad dla
      rodziny- rodzice + babcie
      nie widze w tym nic dziwnego
      • hanna26 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 05.02.07, 23:57
        Słowo daje, pierwszy raz słyszę, że na wesele sie "zaprasza", a o ślubie
        się "zawiadamia". Byłam masę razy zapraszana na sam ślub i było mi bardzo miło,
        że ktoś chciał mnie widzieć w tym najważniejszym dla siebie dniu. Owszem, o ile
        pamiętam zawiadomienia o ślubie wysłaliśmy kilku dalszym krewnym, którzy nie
        utrzymują z nami kontaktu, ale przyjaciołom wysyłać zawiadomienia o ślubie?
        Myśle, że byłoby im bardzo przykro, że nie chcemy ich zaprosić do kościoła na
        najważniejszą mszę naszego życia. To chyba normalne, że wszystkich przyjaciół,
        znajomych i całą rodzinę, których chce się widzieć w tym dniu, nie sposób jest
        zaprosić na wesele. Może kogoś na to stać - ktos ma niewielką ilość przyjaciół
        albo zarabia kolosalne pieniądze - my akurat nie. My na nasze wesele
        zaprosiliśmy jedynie rodziców, rodzeństwo z dziećmi, chrzestnych oraz
        najbliższych przyjaciół. Natomiast na naszym ślubie byli np. obecni moi
        sąsiedzi, którzy mnie znają od dziecka, koledzy i koleżanki z pracy, dalsi
        przyjaciele, dalsi krewni itd. Oni oczywiście nie byli na weselu. Byli
        goszczeni w naszym domu, (oczywiście nie wszyscy naraz!) ale już wiele tygodni
        po ślubie.
        • paola_23 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 09:25
          Zrozum dziewczyno, że tam gdzie ja mieszkam nie ma czegoś takiego jak
          "zaproszenia na ślub" a jak są w sklepach to nikt ich nie daje w moim otoczeniu,
          bo może dojść do pomyłki (kuzyn tak miał gdy kilkanaście osób dzwoniło czy to
          zaproszenie czy zawiadomienie, bo tak u nas jest!) Ja dawałam zawiadomienia i
          każdy się cieszył! Nikt się nie obraził, ani nikogo nie uraziłam! Mieszkam w
          Wielkopolsce i myślę, że są takie dziewczyny co mają podobnie! W moim otoczeniu
          "zawiadomienie" spełnia tą samą funkcję co "zaproszenie na ślub".
          • wrobelek0403 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 21:47
            hihihi, ach te roznice regionalne, moj chlop jest poznaniak i potwierdza co
            mowisz, ale u mnie "na wschodzie" wysyla sie zaproszenia na sam slub smile ciekawe
            jak rozwiazemy ten "problemik" wink
    • panteraa7 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 09:06
      Wiesz co sorry ze to pisze ale co zrobisz jak oni potem powiedza ze zaprosilas
      ich tylko dlatego ze chcialas cos dostac a na wesele nawet nie zaprosilas?
      • aska90 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 09:13
        Panteraa, od kiedy istnieje obowiązek dawania prezentów młodej parze?
        Kulturalny gość raczej z takim tekstem nie wyskoczy. A gdyby miał wyskoczyć, to
        i dobrze, ze jego obecnosc pgraniczyła się do ślubu, bo na 100% na weselu tez
        coś by mu nie odpowiadało.
        • paola_23 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 09:27
          Jak ktoś jest na samym ślubie to nie jest zobowiązany do dawania prezentów.
          U nas z osób zaproszonych na ślub ok. 80% wręczało nam kwiaty i telegramy. Ja
          nawet od gości weselnych nie wymagałam prezentów i niektórych (biedniejszym)
          prosiłam jedynie o obecność w najważniejszym dla nas dniu! Wkońcu chyba o to tu
          chodzi, co?!
          • panteraa7 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 10:07
            No to tak o to chodzi zeby byc z najbizszymi ale nierozumiem dlaczego takie
            poroznienie ze jedni ida a drudzy nie to po co zapraszac zwyklych znajomych
            zeby byl sztuczny slub w kosciele? przeciez beda mogli sobie obejzec zdjecia
            kasete a jesli to sa ludzie ktorzy prawie nic nie znacza to tym bardziej
            niewiem ja jestem z Dolnoslaskiego i pierwszy raz sie spotykam z czyms takim
            dlatego jest to dla mnie dziwne
            • aska90 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 10:13
              to po co zapraszac zwyklych znajomych
              > zeby byl sztuczny slub w kosciele?
              U mnie był sztuczny łum w USC, jeszcze większe dziwo. Zaprosiłam osoby, kóre
              miałay uczestniczyć w waznym dla mnie momencie (nie najwazniejszym bynajmniej,
              ten miał miejsce kilka lat wczesniej). Na slubie był m.in. moj szef, wspaniały
              człowiek, ale na jubel pojechała najblizsza rodzina i świadkowie.

              przeciez beda mogli sobie obejzec zdjecia
              > kasete
              Kasey nie mam, zdjęcia owszem, obejRZeli. Naprawdę uwazasz, ze byc na slubie a
              obejrzeć zdjęcia to to samo? Bo dla mnie to jedzenie cukierka przez papierek.

              > a jesli to sa ludzie ktorzy prawie nic nie znacza to tym bardziej
              A takich na slubie nie miałam i zdjęc nie widzieli.
            • paola_23 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 10:18
              a "zwykli" znajomi na ślubie być nie mogą?! Czy zaraz taki ślub jest zaliczany
              do sztucznych?! Dla mnie to same bzdury! Zawiadomienia (w naszym środowisku)
              daje się bliskiej rodzinie i znajomym jak i dalszej rodzinie i znajomym i to
              znaczy że chciałabym by uczestniczyli w tej uroczystości! Czy tak trudno jest to
              zrozumieć?! Ja rozumiem, że u Ciebie jest tak jak jest, ale u mnie jest inaczej
              to wcale nie znaczy że gorzej!!!
        • panteraa7 Do aski 06.02.07, 10:03
          Chyba sie nie zrozumialysmy nie mowilam o kulturalnych osobach bo wiadomo ze
          takie przemilcza ale te niekulturalne beda gadac za plecami ze nawet na wesele
          nie zaprosila i nie chodzi mi akurat o prezenty tylko o wszystko jakbys sie
          poczula jakby ktos cie zaprosil na swoj slub, wiadomo musialabys sie ubrac bo
          nie pojdziesz do kosciola jak lump a to sie wiaze z kupnem czegos nowego
          nastepna sprawa prezent czy pieniadze dla mlodych cos chyba dajesz czy idziesz
          z pusta reka? I po ceremonii reszta gosci jedzie na obiadek czy tam gdzies a ty
          idziesz do domu fajnie nie?Moze tak jest w waszych rodzinach u mnie taki
          zwyczaj by nie przeszed
          • kasia-k Re: Do aski 06.02.07, 10:05
            bedąc gościem tylko ślubnym nie zakładasz kreacji typowo weselnej.
            Na ślub odpowiednim strojem będzie praktycznie każda elegantsza kreacja taka w
            jakiej idziesz np. w niedzielę do kościoła ...
            • panteraa7 Re: Do aski 06.02.07, 10:09
              nie widze zadnego sensu isc na slub jakiejs znajomej kolezanki stac gdzies z
              boku dac jej kwiaty zlozyc zyczenia i isc do domciu
              • aska90 Re: Do aski 06.02.07, 10:14
                No to nie idziesz, twój wybór.
              • paola_23 Re: Do aski 06.02.07, 10:23
                Jeżeli nie widzisz sensu, to szkoda z Tobą wogóle dyskutować!
                Współczuje podejścia...
              • mada.d.n Pantero 06.02.07, 11:37
                to co wg Ciebie my mielibyśmy zrobić: jesteśmy instruktorami harcerskimi, w
                naszym środowisku przyjęło się, że na ślubie są harcerze w mundurach, tworzą
                szpaler przy ławkach w nawie głównej. czy mamy wszystkich na wesele zapraszać?
                na ślubie znajomych było ponad 50 dzieciaków, wszyscy mają wpaść na wesele? a
                nie wyobrażam sobie nie powiadomić naszych zwierzchników, też przyjdą na ślub,
                ale nie mam potrzeby zapraszania ich na wesele.
                podobnie z ludźmi z pracy - może gdzieś jeszcze funkcjonuje coś takiego jak
                delegacja z pracy, u nas nie; ja musiałabym zaprosić 30 osób, mój narzeczony
                prawie 100 - sory, ale na to nie mamy kasy


                137 dni smile
                Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
                jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
          • aska90 Re: Do aski 06.02.07, 10:09
            Pantero, poza tym, ze gośc nie ma obowiazku dawac młodym prezentu, nie musi
            stawić się na ślubie. NIkt go do tego nie zmusi.

            Wybacz, jesli kupuję sukienkę, żeby pojść na slub, to robię to z pełną
            siwadomością, a nie wbrew sobie, w przeswiadczeniu, ze to z obowiązku i z
            zamiarem obgadania młodych, ze mnie nie zaprosili.

            > nastepna sprawa prezent czy pieniadze dla mlodych cos chyba dajesz czy
            idziesz
            > z pusta reka?
            Napisałam wyzej, ze nie ma obowiazku dawania preznetu młodym. Jesli daję, to
            robię to z własnej, nieprzymuszonej woli.


            I po ceremonii reszta gosci jedzie na obiadek czy tam gdzies a ty
            >
            > idziesz do domu fajnie nie?
            No przeciez zostałam zaproszona na ślub. Wiedziałam, na co, więc nie mam
            pretensji, ze resza jedzie się bawić lub zjeśc obiad. Smacznego, miłej zabawy.
            Jestem gościem na slubie, świadkiem waznego momentu w zyciu młodych, mnie to w
            pełni satysfakcjonuje, ale jestem takim dziwnym zwierzęciem, że cieszą mnie
            drobiazgi.
            • panteraa7 Re: Do aski 06.02.07, 10:13
              Moze i masz racje ja o takim czyms slysze pierwszy raz osobiscie widze dla
              siebie dwie opcje albo robie skromny slub i zapraszam najblizszych do
              restauracji na obiad albo robie wesele dla wszystkich zapraszam rodzine i kilka
              kolezanek.Nigdy nikt mnie nie zapraszal tylko na slub wiec dlatego sie
              dziwie.Pozatym kazdy robi jak chce, ale bylo by mi troche przykro ze nie
              zostalam zaproszona na wesele.
              • aska90 Re: Do aski 06.02.07, 10:16
                Pozatym kazdy robi jak chce, ale bylo by mi troche przykro ze nie
                > zostalam zaproszona na wesele.
                A mnie nie jest. Bo zdaję sobie sprawę, ze nie wszystkich stać na huczne wesele
                i nie wszyscy lubią mieć huczne wesele (mój przypadek).
                • panteraa7 Re: Do aski 06.02.07, 10:21
                  No tak niektore dziewczyny wola skromne uroczystosci a niektore wesela ja mam
                  wesele na 60 osob i wszyscy beda w kosciele i na sali i nie uwazam eby to bylo
                  huczne wesele ale kazdy robi jak chce.pozdrawiam asiu
          • paola_23 Re: Do aski 06.02.07, 10:22
            Kobieto! Jak ide na ślub to ubieram się elegancko ale nie kupuje nowych ciuchów,
            bo nie mam na to czasu i kasy! Prezentem też dla mnie w takiej sytuacji są
            kwiaty i jakiś drobiazg (choć niekoniecznie). Ja nigdy się na nikogo nie
            obraziłam, że mnie nie zaprosił na wesele. a co do mojego wesela, to ludzie
            zawsze będą gadać i obgadywać, bez względu co bym zrobiła!
            • panteraa7 Re: Do aski 06.02.07, 10:26
              a czy ja napisalam ze bym sie na kogos obrazala? kobieto! zacznij czytac
              uwaznie napisalam ze byloby mi przykro i takie jest moje zdanie w tej sprawie
              • paola_23 Re: Do aski 06.02.07, 10:32
                Nim zaczniesz mieć swoje zdanie to zastanów się co za bzdury wypisujesz!
                A co z kolegami i koleżankami z pracy?! Zapraszasz ich na wesele czy też biedacy
                nawet na twoim ślubie nie będą?!
            • aska90 A propos Pantery 06.02.07, 10:26
              Rany boskie, dajcie juz spokoj. Dziewczyna (Panteraa) nie spotkała się dotąd z
              zaproszeniami wyłącznie na slub i stąd jej odczucia. Krzyki (Paola) i opadajace
              ręce (Monikawink) nic tu nie zdziałają. Przedstawiła swój punkt widzenia, wy
              swój, ja swój (zbieżny raczej z Waszymi niż Pantery) i wydaje mi się, ze
              Pantera już go rozumie, więc porzućcie krzyki i spokoj, do jasnej anielki, bo
              niedługo do gardeł sobie skoczycie.
              • panteraa7 Re: A propos Pantery 06.02.07, 10:30
                Ja to rozumiem ze ktos ma ochote i zaprasza do kosciola znajomych a na wesele
                najblizszych ludzie robia tak z roznych przyczyn bo nie pozwalaja im fundusze
                albo dlatego ze uwazaja ze tak chca bo tak im bedzie lepiej i moze tym osoba
                tez ulatwia bo nie beda mialy wydatku. Ja wyrazam swoja opinie na ten temat a
                te dwie panie nie potrafia sie z nia pogodzic.Trudno
                • paola_23 Re: A propos Pantery 06.02.07, 10:52
                  Ok ja rozumiem masz swoje zdanie.
                  Tylko zrozum to, że tu nie chodzi o koszty.
                  Na naszym ślubie było chyba ponad 100 osób, sąsiadki, znajome naszych rodziców.
                  Same przyszły, bo bardzo nas lubią i chciały nas zobaczyć w tym pięknym dniu.
                  Takich ludzi było baaardzo dużo! Nawet zawiadomień nie dawaliśmy. Ja bardzo się
                  cieszyłam, bo dla mnie to było ważne że tak dużo ludzi darzy nas sympatią i
                  życzą nam szczęścia.
                • kasia-k Re: A propos Pantery 06.02.07, 14:26
                  > najblizszych ludzie robia tak z roznych przyczyn bo nie pozwalaja im fundusze
                  wiesz nie zawsze chodzi o fundusze

                  mieszkam w Wawie i tu jest taka tradycja (chyba) że część gości zapraszasz
                  tylko na ślub a część na ślub i wesele.

                  Ci zaproszeni tylko na ślub to osoby, które z regóły nie należą do rodziny - są
                  to przeważnie dalsi znajomi, z którymi np. rozmawiasz w pracy, na ulicy, w
                  sklepie ale z którymi np. nie chodzisz na piwko. Powiem szczerze że tych osób
                  nawet nie wypada zaprosić na wesele ze względu np. na to że nie uczestniczą
                  aktywnie w naszym życiu. Na ślub możesz zaprosić wszystkich, którzy Cię znają i
                  jakimś drobnym stopniu coś dla Ciebie znaczą lub np. znają Cię x lat.


                  Wiesz dam Ci taki troszkę z innej beczki przykład: Na pogrzeb przychodzą
                  znajomi zmarłego, Ci bliscy i Ci dalsi, a na stypę idą tylko wybrani (czyt.
                  bliscy)
              • paola_23 Re: A propos Pantery 06.02.07, 10:45
                co?! ja krzyczę?! Mylisz się. Koleżanka nie wyraziła jedynie swojego zdania a
                dodatkowo odrzuciła nasze podejście. Ja się z nikim nie chce kłócić.
                Pozdrawiam !!!
                • aska90 Re: A propos Pantery 06.02.07, 10:48
                  Przepraszam!!! Nie krzyczysz, ylko stawiasz wykrzykniki!!!!! Ale one
                  sygnalizują krzyk!!!!

                  Też pozdrawiam!!!!!!!!smile))
                  • paola_23 Re: A propos Pantery 06.02.07, 10:53
                    Myśl jak chcesz.
                    Przecież masz do tego prawo.
                    Narazie
                • aska90 Re: A propos Pantery 06.02.07, 10:49
                  Koleżanka nie wyraziła jedynie swojego zdania a
                  > dodatkowo odrzuciła nasze podejście
                  A do tego miała prawo. Nie ma tak, że ktoś coś powie, a druga osoba musi to
                  przyjąć. Równie dobrze moze odrzucić.
                  • paola_23 Re: A propos Pantery 06.02.07, 10:56
                    Ona mogła odrzucić, ale jak dla mnie nie powinna określić naszego podejścia jako
                    dziwne czy też złe. Uważa że robimy tak, bo nas nie stać na zaproszenie
                    sąsiadek, kolegów z pracy i koleżanek dalszych na wesele. Sama się zastanów czy
                    ma to sens?! jak dla mnie nie. Jeżeli robie wesele na 70 osób, to tychże ludzi
                    zapraszam na ślub a reszte mam gdzieś i niech sobie siedzą w domu.
                    • aska90 Re: A propos Pantery 06.02.07, 11:26
                      ale jak dla mnie nie powinna określić naszego podejścia jak
                      > o
                      > dziwne czy też złe.
                      A okresliła w ten sposób?

                      Uważa że robimy tak, bo nas nie stać na zaproszenie
                      > sąsiadek, kolegów z pracy i koleżanek dalszych na wesele.
                      A uważa?

                      Napisała po prostu, z czym się dotychczas spotkała. Nie musisz brac wszystkiego
                      do siebie.


                      Jeżeli robie wesele na 70 osób, to tychże ludzi
                      > zapraszam na ślub a reszte mam gdzieś i niech sobie siedzą w domu.

                      I teraz zachowujesz się identycznie jak twoim zdaniem Pantera: uwazasz jej
                      podejscie za dziwne i złe.
                      • paola_23 Re: A propos Pantery 06.02.07, 11:34
                        ja pytam tylko Ciebie. Nie określam swojego zdania na tej temat.
                        Ona napisała, że rozumie nas bo nas nie stać na zaproszenie wszystkich na wesele
                        a tylko piszę, że nie w tym rzecz! To wszystko i nie wmawiaj mi, że ja określam
                        jej zdanie jako złe. Tylko zadawałam pytania.
                        • aska90 Re: A propos Pantery 06.02.07, 11:37
                          Paola, wyraziłas swoje zdanie, Panera swoje. macie odmienne zdania. I dobrze.
                          Pozwólcie jedna drugiej na tę osmienność.

                          Miłego dnia.
                          • paola_23 Re: A propos Pantery 06.02.07, 11:46
                            Dobrze. Jednakże twoja interwencja w tej sprawie była niepotrzebna i
                            przesadzona. Nie potrzebujemy adwokata.
                            Mimo wszystko dziękuję i serdecznie pozdrawiam!!! (to nie krzyk)
                            • aska90 Re: A propos Pantery 06.02.07, 11:47
                              >Nie potrzebujemy adwokata.
                              Dlaczego wypowiadasz się w czyimś imieniu?

                              Tez pozdrawiam. (To na pewno nie krzykwink)
                              • paola_23 Re: A propos Pantery 06.02.07, 11:49
                                wypowiadam się, bo jeżeli dwie osoby wymieniają swoje zdania to nikt nie
                                powinien do nich pisać, że natychmiast " do jasnej anielki" mają skończyć się
                                kłócić. To nie była kłótnia!
                                Pa pa
                                • aska90 Re: A propos Pantery 06.02.07, 11:53
                                  POczekaj, niech policzę: Pantera, Monika, Paola - tak, wychodzą dwie osoby...
                                  • paola_23 Re: A propos Pantery 06.02.07, 13:00
                                    czy ty musisz być taka czepialska?!
                                    narazie!
      • kasia-k Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 09:55
        panteraa7 napisała:

        > Wiesz co sorry ze to pisze ale co zrobisz jak oni potem powiedza ze
        zaprosilas
        > ich tylko dlatego ze chcialas cos dostac a na wesele nawet nie zaprosilas?

        z regóły, prawie 100%, gości tylko ślubnych daje tylko kwiaty lub np. zamiast
        kwiatów. Raczej goście (tylko) ślubni nie daja prezentów
        • kasia-k Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 10:03
          lub np. zamiast
          > kwiatów

          bombonierke
    • kamu2 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 09:29
      U mnie jest to normalne,każdy tak robi,że na ślub zaprasza znajomych tych
      dalszych i blizszych a na weselech tylko najblizszych. W Częstochowie każdy tak
      robi,ja nie widze w tym nic dziwnego,dla mnie jest to naturalne ,w końcu
      najważniejszy jest ślub
    • kasia-k Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 09:43
      nie rozumiem czemu niektóre się dziwią że tak jest.
      Ja już kilka razy dostałam zaproszenie tylko/aż na ślub. Byli to znajomi - nie
      bliscy znajomi, nie przyjaciele, nie rodzina tylko najzwyklejsi znajomi.

      U mnie w pracy jest np. zwyczaj zapraszania współpracowników na ślub
      (oczywiście tych bliższych można zaprosić również na wesele).
      Sąsiadów tych bliższych zaprasza się też na ślub.
      • monia515 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 10:19
        "nie widze zadnego sensu isc na slub jakiejs znajomej kolezanki stac gdzies z
        boku dac jej kwiaty zlozyc zyczenia i isc do domciu"

        Ręce opadają!!! Wynika z tego, że są jednak ludzie, którzy idą na ślub tylko po
        to, żeby sie potem objeść i wytańczyć na weselu.



        • panteraa7 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 10:22
          no to moe ty tak robisz
          • monia515 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 10:40
            Sorry, ale to Ty nie widzisz sensu w pójściu na sam ślub bez wesela. Ja byłam
            wielokrotnie na ślubach (bez wesela) i było mi bardzo miło, że mogłam
            uczestniczyć w tak ważnym wydarzeniu, jakim jest ślub.
        • panteraa7 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 10:25
          Ręce opadają!!! Wynika z tego, że są jednak ludzie, którzy idą na ślub tylko po
          >
          > to, żeby sie potem objeść i wytańczyć na weselu.
          >

          zgadzam sie z tym ostatnim tu masz racje jak ide na wesele to wlasnie po to
          zeby sie wytanczyc a na jedzenie mnie stac wiec sie nie musze objadac na weselu
          heh \
          • paola_23 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 10:29
            Tak tylko żeby nie widzieć sensu w pójściu na sam ślub to dopiero.... szkoda słów...
            Dla mnie i pewnie wielu koleżanek na tym forum to właśnie ślub jest
            najważniejszy i jeżeli kiedyś ktokolwiek by tak się zachował i powiedział mi tak
            jak Ty to dopiero zrobiłoby mi się przykro!
            • panteraa7 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 10:37
              No widzisz ja mam inny poglad na ten temat slub to dla mnie tylko formalnosc
              mieszkam z moim chlopakiem juz 4 lata. Ja sie nie moge doczekac wzlozenia
              bialej sukni, pierwszego tanca, krojenia tortu ,sesji slubnej itp oczywiscie
              tez czekam na chwile kiedy moj maz wlozy mi na palec obraczke i zlozy przysiege
              malzenskasmile
              • aska90 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 10:39
                W tej sytuacji bierzesz slub cywilny?
                • panteraa7 do aski90 07.02.07, 12:51
                  Powinnas sie zastanowic dwa razy zanim cos napiszesz bo jestes zbyt malo
                  tolerancyjna narzucasz swoje zdanie i nie pozwalasz sie wypowiedziec nachalnie
                  probujesz postawic na swoim jestes jak ta stara dewota ktora truje i truje
                  • kasiulkkaa Re: do aski90 07.02.07, 12:59
                    Nie ma to jak branie slubu dla białej kiecki. To dopiero bycie dewotą. Młodą
                    dewotą, która nie ma swojego zdania tylko bierze slub ze względu na to, co
                    ludzie powiedzą.
              • paola_23 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 11:20
                jeżeli ślub to tylko formalność to po co w kościele?! równocześnie może być w
                USC. Dla mnie wręcz odwrotnie - ślub kościelny był najważniejszy i najwspanialszy!
                • aska90 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 11:24
                  Równoczesnie slubu w kosciele i USC to raczej wziąc się nie da. Fizycznie
                  niemozliwesmile.
                  • paola_23 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 11:38
                    sama wiesz o co chodzi i się nie czepiaj słówek.
                    • aska90 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 11:40
                      NIe czpiam się słowek, tylko sensu. O i wszystko.
                      • paola_23 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 11:48
                        czepiasz się wszystkiego. w sumie nawet sama się wtrąciłaś w dyskusję.
                        • aska90 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 11:52
                          UPS, bardzo cię przepraszam, ze nie zapytałam o pozwolenie. Co za faux pas. Mam
                          nadzieję, ze teraz pozwolisz mi się tu wypowiadać.
                          • paola_23 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 13:02
                            Skończ, bo jesteś żałosna...
                            Szkoda słów...
                            Nie rozumiesz co to znaczy - Narazie!
                            • aska90 Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 13:09
                              > Skończ, bo jesteś żałosna...
                              Uwielbiam argumenty ad personam. Pojawiają się za kazdym razem u osoób, którym
                              brakuje argumnetów ad rem. Ciekawe zjawisko, swoją drogą.

                              > Nie rozumiesz co to znaczy - Narazie!
                              Narazie? Nie, bo nie ma takiego słowa.

                              Miłego dnia.
                            • andziashea Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 13:15
                              Załosna to jeses ty.
                              Chcesz na siłę przekonać, ze tylko przyjęcie nazwiska męza, slub za małą kasę,
                              no i ogolnie twoje poglady są jedynymi słusznymi. Reszta jest załosna, nie ma o
                              niczym pojęcia i nie moze zabierac głosu na forum, dopoki wielka Paola o Małym
                              Rozumku nie udzieli pozwolenia.
                              Weź się lecz dziewucho albo załóż prywatne forum, na kórym będziesz ustalała
                              własne zasady. Z pewnoscia będzie pekało w szwach.
    • mysiazuza Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 06.02.07, 11:29
      Ja tez uwazam, ze kazdy ma prawo zaprosic na wesele osoby, z ktorymi utzrymuje
      staly kontakt. Wiadomo, ze kazdy ma w rodzinie osoby, z ktorymi nic oprocz
      pokrewienstwa go nie laczy. Czesto jakis tam kontakt z tymi osobami utrzymuja
      nasi rodzice, ale to nasz slub, a nie rodzicow. jedynym kompromisem w tej
      sytuacji jest zaprosic takie osoby na sam slub. jesli poczuja sie dotkniete i
      nie przyjda wcale, to trudno. Jesli widzieli nas ostatnio kilkanascie lat temu,
      to mysle, ze powinno im byc milo, ze mimo wszystko o nich pamietalismy. Ja sie
      nie przejmuje obrazalskimi ciotkami, bo skoro do tej pory nie utrzymywalam z
      nimi kontaktu, to teraz tym bardziej nie musze. tzreba czasem pomyslec o sobie,
      a nie tylko o innych, ktorzy kiedys i tak moga sie okazac niewdzieczni. Moja
      siostra zaprosila kilka osob z rodziny, z ktorymi nie bylo praktycznie zadnego
      kontaktu i po weselu nic sie nie zmienilo- kontakty sie nie wzmocnily.
      Nie kazdego stac na huczne wesele, to jeden z glownych powodow takich sytuacji.
      Jak dla kogos suma nie gra roli, to zaprasza wszystkich ktorych zna na
      zasadzie, co mu tam przeszkadza jakas ciotka, ktorej zupwlnie nie kojarzy- i
      tak nie musi z nia rozmawiac. Ja nie naleze do osob, ktore zapozyczaja sie na
      pare lat tylko po to, zeby miec wypasione wesele i wszystkim dogodzic!
      • olkao Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 07.02.07, 13:12
        Nie ma się o co kłócić - po prostu w różnych stronach są różne obyczaje.
        Np.w mojej okolicy jest normalne, że zaprasza się na sam ślub więcej osób niż
        na ślub i wesele.
        Za to kilka lat temu byłam na weselu znajomych w górach - tam coś takiego jest
        nie do pomyślenia - zaproszenie na ślub jest równoznaczne z zaproszeniem na
        wesele.
        I o co tu robić aferę - każdy niech postępuje tak, jak to jest przyjęte w jego
        stronach!
        Goście z gór będąc na moim weselu też byli trochę zdziwieni, że więcej osób
        było w kościele, niż na przyjęciu, ale się tym nie oburzyli, tylko po
        zwyczajnie uznali, że "co kraj to obyczaj" i już!
    • mimarika ślub to nie widowisko dla wszystkich 07.02.07, 14:00
      dlatego u mnie na ślubie i weselu były te same osby
      Ale jeśli ktoś robi tylko pokaz...Różni ludzie, różne wybory...
      • monia515 Re: ślub to nie widowisko dla wszystkich 07.02.07, 14:31
        mimarika napisała:

        > dlatego u mnie na ślubie i weselu były te same osby
        > Ale jeśli ktoś robi tylko pokaz...Różni ludzie, różne wybory...

        Jaki pokaz? To, że zapraszam koleżanki z pracy na ślub to pokaz?
        • monia515 Re: ślub to nie widowisko dla wszystkich 07.02.07, 14:35
          i jeszcze coś. Mój narzeczony jest wychowawcą i nauczycielem w liceum. Jego
          uczniowie szykują niespodziankę dla swojego wychowawcy- oczywiście będą na
          ślubie. Czy to oznacza, że mamy całą klasę zaprosic na wesele? Może jeszcze z
          osobami towarzyszącymi?
    • nenakon Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 07.02.07, 14:15
      Ja wysyłam ponad 100 zaproszeń na ślub, natomiast na obiedzie weselnym bedzie
      tylko 20 najbliższych nam osób. Nie widzę w tym nic złego. Uważam , że
      ważniejsza jest uroczystość zaślubin w Kosciele niż impreza po. I nikt z
      naszych zanjomych się nie dziwi , ani nie czuje urażony.
      • olkao Re: zastanowiła mnie pewna wyp[owiedź z tego foru 07.02.07, 14:35
        mimarika napisała:

        > dlatego u mnie na ślubie i weselu były te same osby
        > Ale jeśli ktoś robi tylko pokaz...Różni ludzie, różne wybory...

        No tak... Widocznie nie da się bez wbijania szpilek przyjąć do wiadomości, że
        w innych stronach i w innych rodzinach są inne zwyczaje niż u Ciebie Mimariko!
        Inne - nie znaczy "lepsze" ani "gorsze" - po prostu INNE!
        Ale skoro tak się nie da...
        Jasne - tak jak Ty robisz jest świetnie, a inni na pewno robią wszystko na
        pokaz i w ogóle powinni sie wstydzić, że mają inny plan na własny ślub niż Ty!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka