Dodaj do ulubionych

Macie gdzie mieszkać po Ślubie?

07.02.07, 10:48
Witam Was Robaki Moje Kochane,

Mam pytanko...
-> Przeglądnełam już wszystkie oferty na kredyt mieszkaniowy.
-> Dowiedziałam się wszytskiego o pożyczkach kredytach , mieszkaniach
developerskich i z rynku pierwotnego
-> Mam szansę na kredyt bez pokazywania dochodów
-> Wynajem - śledzę codzienne nowe oferty

Jednym słowem wyczerpałam wszystkie możliwości na tyle na ile były dostępne..

Ale co z tego jak po Ślubie z Młodym musimy liczyć tylko na siebie przy
niewielkich pensjach, bez mieszkania, bez zdolności na kredyt, nie pochodzimy
ze szlacheckiej rodziny..

I najbardziej mnie denerwują komentarze mówiące o tym: To po co się żenicie?

Po to żeby się wybić, zeby RAZEM coś zyskać i osiągać we dwoje własnymi
rękami i własną pracą coraz to nowe cele.

Powiedzcie mi...

Czy Wy też macie podobnie, czy może los był dla Was łaskawszy i możecie sobie
myśleć o wakacjach i nowościach kosmetycznych ?

Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • dixie2 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 10:52
      Tylko nie z rodzicami/teściami.

      Ja bym się nie zastanawiała i brała kredyt. Poki nie będziecie mieć dziatwy -
      dacie radę!
      Bez auta na przyklad można się obyć, ale bez dachu nad głową już nie.
      Dacie radę!
    • monia76 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 10:53
      a na kogo mielibyście liczyć? myślisz, że reszta uczestników tego forum
      pochodzi ze szlacheckich rodzin?
      jeśli masz możliwość wzięcia kredytu to chyba najlepsze wyjście.
    • nives1 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 10:53
      O nowosciach kosmetycznych i wakacjach nie myślimy bo nas nie stać.. Mieszkac
      mamy gdzie, małe dwa pokoje - i tak jestesmy do przodu i nie mamy na co
      narzekać. Jakbyśmy się zaczeli ubiegac o kredyt np na domek to by nas w banku
      wyśmiali. Wiesz ale skoro chcecie być razem jak powiedziałaś żeby razem być i
      dojśc do czegoś pracą rak własnych to nic tylko brac sie z życiem za bary i do
      przodu. gwarantuję ci że dobra połowa ma tu problemy jak nie rodzinne to
      mieszkaniowe i los nie ma tu nic do rzeczy
    • anetina Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 10:53
      nie jestem Robakiem
      a tym bardziej Twoim Kochanym


      będziemy mieszkać tam, gdzie mieszkamy
      a w ciągu roku, dwóch planujemy kupić domek - szukamy ciągle
      • dixie2 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 10:58
        ale jesteś sztywna ... wyluzuj, albo zmień forum
        • anetina Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:02
          jestem w pracy big_grin
          i muszę się chyba zrobić poważna big_grin
          • nionczka Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:05
            Lepiej byc nazwanym "kochanym Robakiem" przez inna forumke niz "laska" smile
            • anetina Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:11
              tutaj dziewczyny nazywają się również inaczej
              ale takie gadki jakoś do mnie nie przemawiają
              może że ja dawno wyrosłam z młodzieńczego wieku !?
              • nionczka Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:14
                Napewno wiele zalezy od osoby. Jak mialam 15 lat nie przeszkadzalo mi,z e ktos
                do mnie mowil "laska". Dzisiaj, chociaz jestem bardziej laska niz w iweku 15
                lat, szlag mnie trafia. Szczegolnie, ze zwracamy sie do osob, ktorych nie
                znamy. Ja sie nie obrazam, ale usmiecham albo krzywie pod nosem, ale w sumie
                latwo jest kogos w ten sposob urazic.
    • nionczka Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:04
      Dla nas nie tyle los byl laskawy co sami zapracowalismy na to co mamy. Oprocz
      ciezkiej pracy i checi napewno mielismy tez szczescie. Nic od nikogo nie
      dostalismy (oprocz wyksztalcenia i utrzymania w domu rodzinnym podczas studiów,
      oboje we wlasnym miescie). Pracujemy, kupilismy mieszkanie na kredyt,
      oszczedzamy i mozemy sobie pozwolic na male szalenstwa np. organizowanie
      przyjecia weselnego. Ale mamy juz swoje lata (29, 31) wiec tez nam jest latwiej
      bo pracujemy juz od paru lat.

      Szukalas mieszkania na rynku wtornym? z wielkiej plyty? wiem, ze to nie jest
      inwestycja, ale jak nie ma innego wyjscia. Razem tez nie dostaniecie kredytu?
      Nie poddawaj sie tylko. Poszukaj bardziej przyjaznego banku. Niestety nie moge
      Ci pomóc bo mieszkam poza Polska,a le u nas dokladnie sie wie, ktore banki daja
      kredyty osobom samotnym, z mniejszymi dochodami, etc.
    • liste_k Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:06
      My jeszcze jesteśmy przed ślubem i jak na razie (sytuacja nas do tego zmusiła)
      mieszkamy u mojej mamy.
      Ale kupiliśmy mieszkani i jak nic musimy być ze soba przez najbliżze 40 lat big_grin.
      Na tyle jest wzięty kredyt. I nie zarabiamy kokosów
    • aurelkax Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:07
      Czy to znaczy, ze czekaliście na ślub by sie usamodzielnić?...
      "> Ale co z tego jak po Ślubie z Młodym musimy liczyć tylko na siebie"
      Czy po slubie, czy przed ślubem dorosły czlowiek ma obowiązek sam o sobie mysleć
      i sie usamodzielnic, a nie ogladac na rodziców.

      "> Po to żeby się wybić, zeby RAZEM coś zyskać i osiągać we dwoje własnymi
      > rękami i własną pracą coraz to nowe cele."
      - czy to oznacza, ze przed slubem nie pracowaliscie?
      Ja też nie jestem z rodziny "szlacheckiej" jak to okreslilas ...Sama zarabiałam
      na swoje studia i w wieku lat 20 bylam w pelni samodzielna bo nie miałam innego
      wyjścia. Wbrew glupim poglądom da sie na dziennych studiach dorywczo pracować.
      Wszystko co mam zawdzieczam sobie. Prace mam dobra i pod wzgledem finansowym i
      pod względem atrakcyjnosci. Sama sie o to postarałam pracujac naprawde ciężko na
      swoje kwalifikacje. Obecnie mysle o wakacjach a w dodatku pomagam finansowo mamie...
      Denerwują mnie gadki w stylu "jest mi zle, mam złą pracę, marną pensję". To na
      co czekacie? Popracujcie nad sobą, podniescie kwalifikacje i praca dla ludzi
      myślących jest. Czekanie na łaskawy los to najgorszy z mozliwych pomysłów...
    • kasia-k Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:10
      kredyt możecie wziąć wspólnie
      nie musicie kupować apartamentu, jeżeli z kasą ciężko to możecie poszukać np.
      małej kawalerki do remontu a potem ją sobie powolutku remontować - na początek
      umyć , pomalować i można mieszkać smile

      nie wiem z jakiego miasta jesteś ale jeżeli nie z Warszawy to myślę że można
      znaleźć kawalerkę za rozsądne pieniądze.

      Ps. I nie nazywaj nas Robakami nawet tymi kochanymi
    • a1ma Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:14
      Mamy, mieszkamy razem od 3 lat, na początrku w wynajętym, za miesiąc odbieramy
      własne smile
      Czasem trzeba sie zadłużyć, nam też nikt nic nie dał.
      • dagps Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:20
        wynajmujemy mieszkanie od kilku lat, nbedziemy je nadal wynajmowac, bo choc za te pieniadze moglibysmy splacic kredyt przy odrobinie wysilku to nikt nam go nie da, bo nie mamy zdolnosci kredytowej. rodzice nie szlachcice. my tez nie. ot zwyczajni ludzie co sie pobieraja.
    • missmary Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:25
      hej, tylko głowy w górę.
      my wzięliśmy ślub we wrześniu 2006, 5 miesięcy wunajmowaliśmy kawalerkę, a od 1
      lutego mamy nasze mieszkanko, i choć było to okupione dużym wysiłkiem naszym i
      naszych rodziców(bez nich nie dalibyśmy rady) to cholernie szczęśliwi jesteśmy
      i upijamy się wolnościąsmile
      warto marzyć
      pozdrawiamy i życzymy powodzenia
      M&M
    • andziashea Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:29
      Masz dwa zamki, trzy pałace, dwie wsie i kilkanascie posiadłosci. no ale ja z
      dziada pradziada szlachcianka.

      > Ale co z tego jak po Ślubie z Młodym musimy liczyć tylko na siebie przy
      > niewielkich pensjach, bez mieszkania, bez zdolności na kredyt, nie pochodzimy
      > ze szlacheckiej rodziny..
      To moze czas podwyzszyc kwalifikacje, zdobyć lepiej płatną pracę i przestać
      narzekać, bo szlacheckie korzenie w ten sposób nie urosną.
    • lacitadelle Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 11:47
      > Czy Wy też macie podobnie, czy może los był dla Was łaskawszy i możecie sobie
      > myśleć o wakacjach i nowościach kosmetycznych ?

      owszem, mamy gdzie mieszkać i choć nie pławimy się w luksusach, to nie muszę się
      w sklepie zastanawiać nad każdym zakupem i zastanowić, jak przeżyć z dziennym
      budżetem 6,5 zł (w Wawie), tak jak to było jeszcze w czasie studiów. A wszystko
      dlatego, że od wakacji po I roku pracowałam na swoje utrzymanie równolegle
      studiując ścisły kierunek na jednej (z najlepszych ponoć) uczelni państwowej.

      Jeżeli wierzysz, że mieszkanie przynosi los (owszem, niektórym tak, ale to nie
      znaczy, że Ci, co nie mają bogatych rodziców czy szczodrych babć na łożu śmierci
      do końca życia muszą wynajmować), to proponuję jak najszybciej coś zmienić w
      Twoim myśleniu i zabrać się do działania. Dokształcać się, szukać lepszej pracy,
      pomyśleć o własnym biznesie, jeżeli w Twoim mieście mieszkania są za drogie -
      zastanowić się nad przeprowadzką (także poza granice naszej - jakże pięknej i
      dającej możliwości rozwoju - ojczyzny). Oczywiście w międzyczasie możecie się
      pobrać i wynajmować.

      Pozdrawiam i życzę powodzenia!
      • mayagaramond Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 12:08
        My od wrzesnia wynajmujemy dwupokojowe mieszkanie. Wczesniej mieszkalam w
        akademiku, przez kilka miesiecy mieszkalismy w drugim mieszkaniu mamy mojego
        chlopaka, czyli bez niej.

        Pewnie, ze jest latwiej, jak dostanie sie cos od rodzicow i wiele osob predzej
        czy pozniej cos tam odziedziczy.

        Ale te teksty o szukanie lepiej platnej pracy sa troche bezsensu, bo jest pare
        zawodow, w ktorych mimo wysokich kwalifikacji i wielkiej odpowiedzialnosci
        zarabia sie grosze i to nie tylko w Polsce.
        • lacitadelle Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:08
          > Ale te teksty o szukanie lepiej platnej pracy sa troche bezsensu, bo jest pare
          > zawodow, w ktorych mimo wysokich kwalifikacji i wielkiej odpowiedzialnosci
          > zarabia sie grosze i to nie tylko w Polsce.

          nie zgodzę się z Tobą, ale zanim podam moje argumenty, poprosiłabym Cię, żebyś
          wymieniła 3 takie zawody.
          • aska90 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:13
            Nauczyciel, lekarz/pielęgniarka, ksiądz.

            Zanim posypia się wypowiedzi, ze korki, prywatna praktyka i zdzierstwo ślubne,
            na poczatku, przez jakies 5, czasem i 10 lat jak w przypadku nauczyciela,
            pensja to grosze.
            • lacitadelle Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:58
              ksiądz - chyba nijak ma się do tematu, bo ma gdzie mieszkać.

              nauczyciel, lekarz/pielęgniarka - to są zwody, w których albo ma się poczucie
              misji, służy się ludziom i godzi ze wszystkimi konsekwencjami albo się nie ma i
              wtedy są korepetycje (nie wiem, jak z tymi 10-latami, mój brat i koleżanka,
              którzy będą nauczycielami, już na studiach zarabiają na korepetycjach) albo
              prywatne szkoły, podobnie jak prywatne przychodnie/kliniki dla lekarzy,
              pielęgniarek.
              • aska90 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 14:11
                nauczyciel, lekarz/pielęgniarka - to są zwody, w których albo ma się poczucie
                > misji, służy się ludziom i godzi ze wszystkimi konsekwencjami
                Ale za poczucie misji nie kupisz mieszkania, a odpowiedzialność i nakład pracy
                plus koniecznosc ciagłego dokształcenia (w przypadku lekarza jednak większa
                koniecznosć niz kierowcy samochodu) są niewspołmiernie duze do pensji.

                albo
                > prywatne szkoły, podobnie jak prywatne przychodnie/kliniki dla lekarzy,
                > pielęgniarek.
                Yhm, tyle że nie w kazdej miejscowosci, w której jest szkoła, szpital,
                przychodnia mozna otworzyć prywatną praktykę, podobnie nie wszędzie mozna
                udzielać korepetycji.


                • lacitadelle Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 15:43
                  > Ale za poczucie misji nie kupisz mieszkania, a odpowiedzialność i nakład pracy
                  > plus koniecznosc ciagłego dokształcenia (w przypadku lekarza jednak większa
                  > koniecznosć niz kierowcy samochodu) są niewspołmiernie duze do pensji.

                  ale masz wybór - albo Ci zależy na spełnianiu misji albo na pieniądzach, nie
                  można mieć wszystkiego, a jeżeli dokonałaś jakiegoś wyboru znając konsekwencje i
                  nie chcesz go zmieniać, to nie narzekaj, bo w tym momencie narzekasz sama na siebie.

                  > Yhm, tyle że nie w kazdej miejscowosci, w której jest szkoła, szpital,
                  > przychodnia mozna otworzyć prywatną praktykę, podobnie nie wszędzie mozna
                  > udzielać korepetycji.

                  tak ja napisałam wyżej, jeżeli w danym miejscu zamieszkania nie masz perspektyw
                  i ci to przeszkadza, to powinieneś pomyśleć o przeprowadzce, na zachodzie to
                  normalne, a u nas, cush... lepiej ponarzekać.
                  • mayagaramond Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 15:50
                    lacitadelle napisała:


                    > ale masz wybór - albo Ci zależy na spełnianiu misji albo na pieniądzach, nie
                    > można mieć wszystkiego

                    Wybobraz wiec sobie swiat, w ktorym kazdy chce zostac prezesem banku: kto Ci
                    naprawi buty, zbuduje dom i poda kaczke jak bedziesz po operacji. Oops, nie
                    bedziesz po operacji, bo przeciez nie ma lekarzy, sa prezesi...

                    Jest to choroba systemu, w ktorym wykonujac pewnien zawod nie wypada duzo
                    zarabiac. Ludzkie zycie jest mniej warte niz pakiet akcji...
                    • lacitadelle Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 16:14
                      > Wybobraz wiec sobie swiat, w ktorym kazdy chce zostac prezesem banku: kto Ci
                      > naprawi buty, zbuduje dom i poda kaczke jak bedziesz po operacji. Oops, nie
                      > bedziesz po operacji, bo przeciez nie ma lekarzy, sa prezesi...

                      w tym całe piękno świata, że każdy człowiek jest inny. I ja temu nie zaprzeczam.
                      Chodzi mi tylko o to, że jeżeli komuś przeszkadza, że mało zarabia, to powinien
                      trawić swoją energię na poprawienie swojej sytuacji, a nie narzekania.

                      > Jest to choroba systemu, w ktorym wykonujac pewnien zawod nie wypada duzo
                      > zarabiac. Ludzkie zycie jest mniej warte niz pakiet akcji...

                      hmm, no nie wiem, tak jak powiedziałam, nie znam biednych lekarzy. W każdym
                      razie nie chciałam rozmawiać o polityce, a o życiowej zaradności smile
                  • aska90 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 16:05
                    > ale masz wybór - albo Ci zależy na spełnianiu misji albo na pieniądzach, nie
                    > można mieć wszystkiego,
                    Lacitadelle, według tej definicji prezes banku mysli wyłacznie o pieniądzach,
                    wyższe uczucia (bo z tym się spełnianie misji wiąże) nie mają u niego racji
                    bytu.

                    a jeżeli dokonałaś jakiegoś wyboru znając konsekwencje
                    > i
                    > nie chcesz go zmieniać, to nie narzekaj, bo w tym momencie narzekasz sama na
                    si
                    > ebie.
                    Porozmawiamy za kilkanascie lat, kiedy w Polsce (o ile nic się nie zmieni)
                    zabraknie chociażby personelu medycznego, a cała oświata wróci do nauczania
                    domowego - co wcale takim głupim pomysłem nie jest.

                    bo w tym momencie narzekasz sama na si
                    > ebie.
                    Na szczęście nie muszę, bo mam i misję, i pieniądze. Jak widać mozna mieć
                    wszystko.

                    • lacitadelle Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 16:24
                      > Lacitadelle, według tej definicji prezes banku mysli wyłacznie o pieniądzach,
                      > wyższe uczucia (bo z tym się spełnianie misji wiąże) nie mają u niego racji
                      > bytu.

                      ok, nie zrozumiałyśmy się, chodziło mi o to, że owszem, są takie zajęcia (np.
                      misjonarz czy osoba pracująca społecznie), w których rzeczywiście nie można mieć
                      i tego, i tego. Jeżeli już czepiamy się siebie nawzajem: spełnianie misji to
                      rzeczywiście mogą być wyższe uczucia, ale niekoniecznie (Hitler też spełniał
                      jakąś misję). I odwrotnie, to że moja praca nie spełnia żadnej misji, nie
                      implikuje w żaden sposób, że jestem pozbawiona wyższych uczuć.

                      > Porozmawiamy za kilkanascie lat, kiedy w Polsce (o ile nic się nie zmieni)
                      > zabraknie chociażby personelu medycznego, a cała oświata wróci do nauczania
                      > domowego - co wcale takim głupim pomysłem nie jest.

                      moje uwagi były pisane w trosce o dobrobyt jednostki, a nie Polski.
                      Ale odpowiadając na Twój zarzut, to wydaje mi się, że taki scenariusz jest mało
                      prawdopodobny. W momencie, w którym w Polsce zacznie brakować personelu, płace
                      pójdą w górę (teoria popytu i podaży), ludzie chętnie wrócą do ojczyzny (ew.
                      przyjadą do nas ludzie z biedniejszych krajów) i w długim okresie sytem wróci do
                      równowagi - wg mnie to najbardziej prawdopodobny scenariusz.

                      > Na szczęście nie muszę, bo mam i misję, i pieniądze. Jak widać mozna mieć
                      > wszystko.

                      Szczerze gratuluję smile A zdanie nie było do Ciebie, tylko osób narzekających, w
                      szczególności - autorki wątku.

                      Pozdrawiam!
                      • aska90 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 16:40
                        To teraz ja się poczepiam, bo bardzo dobrze mi się z tobą dyskutujesmile).

                        owszem, są takie zajęcia (np.
                        > misjonarz czy osoba pracująca społecznie), w których rzeczywiście nie można
                        mie
                        > ć
                        > i tego, i tego.
                        Misjonarz/misjonarka jak ksiądz, niekoniecznie z rodziną i na innych zasadach
                        się utrzymuje. Pracownik społeczny... Wolontariusz czy pracownik opieki
                        społecznej? Ten pierwszy robi swiadomie za friko, ten drugi ma pensję.

                        (Hitler też spełniał
                        > jakąś misję).
                        To wyjątek potwierdzający regułę.

                        W momencie, w którym w Polsce zacznie brakować personelu, płace
                        > pójdą w górę (teoria popytu i podaży), ludzie chętnie wrócą do ojczyzny (ew.
                        > przyjadą do nas ludzie z biedniejszych krajów) i w długim okresie sytem wróci
                        d
                        > o
                        > równowagi - wg mnie to najbardziej prawdopodobny scenariusz.
                        Owszem, zgadzam się, ale zanim będziemy mieli równowagę, część ludzi zacznie
                        wąchać kwiatki od spodu. No, branża pogrzebowa zarobi.

                        A zdanie nie było do Ciebie, tylko osób narzekających, w
                        > szczególności - autorki wątku.
                        Powiem inaczej. Mogłam uczyć w szkole średniej, ale po pierwsze, pensja taka
                        sobie, po drugie, odpowiedzialnośc ogromna, po trzecie, nie będę się
                        osmnieszała przed uczniami moją dysleksją, wybrałam szkołę wyższą - odpada mi
                        problem odpowiedzialności za studentów, od belfrów na uczelniach nikt
                        wychowywania nie wymaga i zaden rodzic nie przybiega z pretensjami, że
                        syn/córka dostała jedynkę, a i sudenci w większosci zainteresowani nauką, a nie
                        z przymusu; mniej pisania publicznego, mniejsza szansa na popełnienie błedu -
                        sres u mnie robi swoje; punkt pierwszy został, ale nie ma przymusu bycia
                        wyłacznie belfrem, z czego skwapliwie korzystam. Ale! I tu pies pogrzebany, nie
                        wszyscy mogą (i chcą) zrezygnować z uczenia w szkole sredniej, gimnazjum,
                        podstawówce bądź z pracy w przedszkolu. A korki na poziomie przedszkola rzadko
                        spotykane.

                        Pozdrawiam
                        • lacitadelle Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 17:00
                          > Misjonarz/misjonarka jak ksiądz, niekoniecznie z rodziną i na innych zasadach
                          > się utrzymuje.

                          tak, ale jest to przykład ilustrujący zasadę: albo misja albo duże pieniądze.

                          > Pracownik społeczny... Wolontariusz czy pracownik opieki
                          > społecznej? Ten pierwszy robi swiadomie za friko, ten drugi ma pensję.

                          Chodziło mi o wolontariusza. Jeżeli chodzi o pracowników opieki społecznej, to
                          pewnie Ci pracujących w państwowych instytucjach też są dobrymi przykładami.

                          > To wyjątek potwierdzający regułę.
                          aha, i wszyscy religijni fanatycy też?

                          > Owszem, zgadzam się, ale zanim będziemy mieli równowagę, część ludzi zacznie
                          > wąchać kwiatki od spodu. No, branża pogrzebowa zarobi.

                          cóż, z punktu widzenia osoby, która wyjedzie za granicę nie ma to wielkiego
                          znaczenia.
                          Z drugiej strony wyobraź sobie, co by było, gdyby ludzie nie wyjeżdzali za
                          granicę i nie przysyłali bądź przywozili do Polski dolarów, marek czy funtów. W
                          regionie, z którego pochodzę, nastąpiłoby juz dawno (jakieś 10-15 lat temu
                          myślę) masowe wyludnienie.

                          Jeżeli chodzi o Twoją historię, to jest właśnie przykład postępowania, jakie
                          zalecam osobom niezadowolonym z własnej sytuacji materialnej.

                          > Ale! I tu pies pogrzebany, nie
                          > wszyscy mogą (i chcą) zrezygnować z uczenia w szkole sredniej, gimnazjum,
                          > podstawówce bądź z pracy w przedszkolu. A korki na poziomie przedszkola rzadko
                          > spotykane.

                          Skoro nie chcą - to chwała im za to - dzięki temu mam solidne wykształcenie. Ja
                          takiej postawy nie piętnuję, wręcz przeciwnie, jestem tym ludziom dozgonnie
                          wdzięczna. Na szczęście nie każdy stawia zarabianie dużej kasy na pierwszym
                          miejscu. Powtórzę: jesteśmy różni i dzięki temu świat jest taki piękny.

                          Skoro nie mogą, to pewnie w większości przypadków z jakichś powodów nie chcą
                          albo tak naprawdę nie jest im w danej sytuacji wcale tak źle, zastanowić,
                          pomyśleć, wysilić, zrobić coś pożytecznego, zamiast narzekać.

                          Korki rzadko spotykane, ale są przedszkola prywatne, spotykane coraz częściej.
                          Można też zostać nianią, co z tego, co mi wiadomo, jest całkiem opłacalne.
                          • kasiulkkaa Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 18:57
                            > tak, ale jest to przykład ilustrujący zasadę: albo misja albo duże pieniądze.
                            No ksiądz akurat ma obydwie te rzeczy. Czesto nawet więcej kasy niż misji.

                            > Chodziło mi o wolontariusza.
                            No przeciez wolontariusz swiadomie zgadza się pracować bez wynagrodzenia, a nie
                            na zasadzie, ze albo pieniadze, albo misja. Nie myl wolontariatu z pracą za
                            kiepską pensje.

                            > aha, i wszyscy religijni fanatycy też?
                            Dla równowagi Hitlera mamy chociazby Matkę Terese z Kalkuty. A religijny
                            fanatycy? Co oni mają tu do rzeczy. Dajesz przykłady z kosmosu, oderwane od
                            zycia przecietnej osoby.

                            > cóż, z punktu widzenia osoby, która wyjedzie za granicę nie ma to wielkiego
                            > znaczenia.
                            Jednym słowem, wszyscy wyjezdzamy, ostatni gasi swiatło. Zaiste, godna
                            nasladowania postawa.

                            > Można też zostać nianią, co z tego, co mi wiadomo, jest całkiem opłacalne.
                            Zwłaszcza w małym miasteczku, gdzie przyrost naturalny ujemny.

                            Z innej beczki: zgadzam się, ze jesli się chce, pieniądze leżą na ulicy. Inna
                            sprawa, o czym świadczy post autorki, lepiej narzekac, ze inni mają lepiej, niż
                            wziąc się do pracy.
                          • agniechan Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 08.02.07, 10:03
                            Hmm... Tak czytam te Twoje wypowiedzi i czytam... I wydają się one bardzo
                            logiczne, tylko... Wierz mi, że nawet osoby, które odczuwają tę misję, tracą
                            zapał, widząc, że po dziesięciu latach ciężkiej (tak uważam!) pracy nie dorobili
                            się często nawet skromnego mieszkania... I nie chodzi tu o żadne duże (jak to
                            wciąż podkreślasz) pieniądze, chodzi o prawo do godnego życia. Powiesz: "Skoro
                            są niezadowoleni, to niech zmienią pracę!", ale pomyśl, czy po tych dziesięciu
                            latach (a zaczynali z poczuciem misji, przypominam) będzie to takie proste - Co
                            im pozostanie? Konkurencja z ludźmi młodszymi, czy zmywanie naczyń na Zachodzie.
                            Poza tym znam wiele osób, które mimo marnych zarobków, lubią swoją pracę, ale
                            frustruje ich jednak ta sytuacja. Dlaczego ktoś, kto uczciwie pracuje, nie może
                            żyć w tym kraju godnie, nie mówię o życiu w luksusie, tylko właśnie o godnym
                            życiu. Dlaczego jedyny wybór, jaki zostaje osobom, które chcą tak właśnie żyć,
                            to trzymać się z daleka od zawodów, o których tu mówimy, albo wyjechać ze swojej
                            ojczyzny. Wiesz dlaczego? Dlatego, że niestety większość naszych rodaków myśli
                            tak, jak Ty - "Nie płaćmy lekarzom/pielęgniarkom/nauczycielom/przedszkolankom
                            rozsądnych pieniędzy, przecież to zawody z misją!" A ja na to odpowiem tak:
                            owszem, są to zwody, do których trzeba mieć powołanie, ale dlaczego u licha ci
                            ludzie mają być traktowani jako gorsi? Pracują mniej? Nie muszą baaardzo długo
                            kształcić się, żeby być dobrymi w tym, co robią? Nie mają ambicji założyć
                            rodziny i jej utrzymać? Ja przez taką mentalność Polaków (zezwalającą kolejnym
                            rządom na to, by nic nie robić z tą sytuacją) nigdy nie zdecydowałabym się, żeby
                            pracować w tym zawodzie, bo, tak, jak mówisz, pomyślałam, co jest dla mnie
                            ważniejsze: misja, czy godne życie, ale nie uważam, żeby moja decyzja była
                            powodem do dumy z tego, jakaż to jestem zaradna. Poza tym zastanawiam się, jak
                            wielu młodych ludzi schowało swoje powołanie do kieszeni dokładnie z tych samych
                            powodów, co ja. Pomyśl o tym, zanim zaczniesz szafować kolejnymi bardzo
                            "zdecydowanymi" sądami...
                            • agniechan Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 08.02.07, 10:04
                              To było do laciatadelle.
                            • mysiazuza Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 09.02.07, 13:03
                              chyba troszke odbiegamy od tematu! halo! dziewczyna pyta, jak radza sobie inni!
                              Chodzi jej chyba o to, zeby porownac swoja sytuacje z innymi i moze troszke sie
                              pocieszyc, ze nie jest jedyna? Takze na temat...
                              • kasiulkkaa Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 09.02.07, 13:12
                                i moze troszke sie
                                >
                                > pocieszyc, ze nie jest jedyna?
                                Też mi pocieszenie. Niech się weźmie do roboty, a nie pociesza się, ze inni ez
                                nie mają gdzie mieszkac.
                • beksa.lala Nauczyciele w szkołach prywatnych zarabiają mniej! 07.02.07, 20:07
                  I to czasem duzo, a poza tym wszyscy tacy nauczyciele nie mają świadczeń
                  socjalnych typu wczasy od gruszą, premie pod koniec roku, trzynastki i bony na
                  święta. W wakacje dostają połowę wypłaty i mogą sobie z misją poczytać "listy z
                  podróży" najwyżej. Argumenty "jak nie masz, zmień pracę" podają zazwyczaj osoby
                  lekkomyślne i młode, którym się wydaje, że zwojują świat, takie są
                  przedsiębiorcze i wspaniałe. PAni od przyrody ma jednego chętego na korki raz
                  na trzy lata. Pani od muzyki i plastyki też. A naprawdę nie jest głupsza ani
                  mniej odpowiedzialna od anglistki. POza tym w wielu szkolach prywatnych pracuje
                  sie więcej - grono mniejsze, a wymagania duuuzo większe i nie sadzę, żeby
                  wszyscy biegli prosto ze szkoły do nowej roboty - bo wolny czas tez czlowiek
                  musi mieć. 7-8 godzin w szkole puls 3-4 godz korków i człowiek pada na pysk,
                  bez jedzenia, i nie ma się nawet siły umyć. A wszytsko ma sobie rekompensować
                  misją, tak? Śmiechu warte. Chyba ostatnio "A..B...C.." Orzeszkowej
                  albo "Siłaczkę" Żeromskiego czytałaś, bo ostatnio w pozytywizmie powoływano się
                  serio na takie argumenty. Każdy: kasjerka, geodeta, urzędnik, ma mieć poczucie
                  misji i wykonywac swój zawód najlepiej jak potrafi, i oczekiwać godziwej
                  zapłaty, która mu pozwoli godnie żyć bez dorabiania.
              • mayagaramond Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 15:08
                > nauczyciel, lekarz/pielęgniarka - to są zwody, w których albo ma się poczucie
                > misji, służy się ludziom i godzi ze wszystkimi konsekwencjami albo się nie ma i
                > wtedy są korepetycje

                Zastanow sie ile godzin tygodniowo pracuje lekarz albo nauczyciel (lekcje w
                szkole, przygotowanie do nich plus sprawdziany. Wiem, bo po 1. sama prowadze
                kursy dla doroslych po drugie moj chlopak byl nauczycielem. I teraz powiedz mi
                kiedy te korepetycje.

                A co do poczucia misji i sluzenia: mam nadzieje, ze nie spotkasz na swojej
                drodze lekarza, ktory z poczucia misji pracuje wlasnie 30 godzine pod rzad...
                • lacitadelle Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 15:46
                  > Zastanow sie ile godzin tygodniowo pracuje lekarz albo nauczyciel (lekcje w
                  > szkole, przygotowanie do nich plus sprawdziany. Wiem, bo po 1. sama prowadze
                  > kursy dla doroslych po drugie moj chlopak byl nauczycielem. I teraz powiedz mi
                  > kiedy te korepetycje.

                  cóż, mam nauczycieli w Rodzinie, wśród znajomych, z całkiem spora ilością z nich
                  miałam do czynienia w Szkole (tak więc mam przekrój przez różne przedmioty i
                  różne miasta). I szczerze mówiąc żaden z nich nie klepie biedy.

                  > A co do poczucia misji i sluzenia: mam nadzieje, ze nie spotkasz na swojej
                  > drodze lekarza, ktory z poczucia misji pracuje wlasnie 30 godzine pod rzad...

                  Rozumiem, że to miała być ironia. Tak jak napisałam, można mieć prywatną
                  praktykę, a w ostateczności przenieść się za granicę, dobrze zarabiać i
                  normalnie pracować.
            • mayagaramond Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 15:01
              Wszystkie zawody zwiazane ze sfera socjalna: opieka nas osobami starszymi,
              niepelnosprawnymi itp. A ja jestem tlumaczem i tez na tym wielkiej kasy nie zbije.

              Dobra pensja jest wazna, ale jesli masz dobrze platna prace, ktora cie wykoncza
              psychicznie, to pensja i tak nie cieszy.
              • lacitadelle Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 15:49
                > Dobra pensja jest wazna, ale jesli masz dobrze platna prace, ktora cie wykoncza
                > psychicznie, to pensja i tak nie cieszy.

                w pełni się z Tobą zgadzam. Ale my tu rozmawiamy o czymś innym: widać, że
                autorka postu nie jest ze swojej sytuacji zadowolona i dlatego, zamiast
                narzekać, powinna poszukać możliwości zmiany tej sytuacji.
    • monalisa.pl ... 07.02.07, 11:54
      u nas podobnie: wstepnie mamy zatwierdzona zgode na kredyt hipoteczny, teraz
      szukamy nieruchomosci i jak Bóg da kupimy w czerwcu i po slubie (i podrozy
      poslubnej) wprowadzamy sie na swojesmile albo ewentualnie pomieszkamy u moich
      rodzicow jakis mies.
      nie jestem ze szlacheckiej rodziny ani takiej w ktorej stalo jakies wolne
      mieszkanie np po dziadkach ciociach itp jak to zazwyczaj bywa gdyz oboje nie
      mamy dziadków...wiec w gre wchodzi tylko kredyt na 30 latsmilektory sami
      zaciagniemy i sami go splacimy no bo chyba nie nasi rodzicewink))
      a jak go splacimy to spadamy stad na emeryturze juz - dalekoooo daleekkooo
      stadsmile))
      na razie rozgladamy sie za mieszkaniem i powoli dochdzi do mnie ze po slubie
      nie bedzie juz tak kolorowo z kasa jak teraz bo rata kredytu +czynsz (warszawa)
      to bedzie nasza jedna pensja a z drugiej trzeba bedzie zyc i jeszcze ewentuale
      bobo odziac i nakarmic, ale ze tak powiem nie stresuje mnie to - bedzie dobrze!
      nie my pierwsi i nie ostatnismile pocieszam sie ze sa ludzie (mlodzi) ktorzy maja
      gorzej i jakos zyja wiec nie jest zlesmilegrunt ze zdrowie jest praca jest i
      rodzinka ktora wspiera!
      powodzenia!
    • karolin-k Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 12:29
      my sie przeprowadzilismy do mieszkanka pod domem moich rodziców, bo trzeba było
      oszczedzac na wesele jakoś, wiec odpadł nam w połowie czynsz, bo rodzicom tez
      troche płacimy.
      W marcu zaczynamy budowe domku(oczywiscie za kredyt), no i mam nadzieje ze za
      rok juz bedzie.
      W czerwcu slub, wiec jeszcze niecaly rok bedziemy tak mieszkać, choć tak
      naprawde to warunki mamy bardzo dobre i nie mamy co narzekać
      • golinda Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:15
        gdzie budujecie i jaki?
        też zaczynamy chyba na wiosnę, więc ta tematyka mnie szczególnie interesuje smile
        • bajsarka Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:19
          Golinda, też się zastanawiamy nda budową domku. Ale jak zobaczyłam ceny działek
          pod Warszawą, to zrezygnowałam. Chyba jednak postanowimy kupic pół bliźniaka
          lub szeregówkę.

          A odpowiadając na pytanie. Mieszkamy razem w swoim mieszkaniu. Praktycznie to
          żyjemy jak małżeństwo. I tak już 5 lat mija... smile
          • golinda domek 07.02.07, 13:25
            no, ceny są kosmiczne rzeczywiście...my kupiliśmy w okolicach Puszczy
            Kampinoskiej - będzie bliziutko do metra smile
            • karolin-k Re: domek 07.02.07, 16:02
              my kupilismy w czerwcu działkę w halinowie, pod warszawa, bardzo dobry dojazd
              (jak w końcu skończą marsa), no i jest pkp. Wszystkie media. To była naprawde
              okazja, dlatego szybko sie uwinelismy z kredytem, no a jako, ze mamy 2 lata wg
              umowy z bankiem na wybudowanie domu, to musimy zaczynać juz teraz. Z reszta im
              szybciej na swoim tym lepiej. A jako ze nie chcemy z kredytu na dom robic
              wesela, to teraz zaciskamy pasa i odkładamy z pencji.
              • golinda Re: domek 07.02.07, 16:16
                a jaki macie projekt, jeśli mogę wiedzieć?
                i jakiej wielkości działkę?
                • karolin-k Re: domek 07.02.07, 16:32
                  800m2 działka
                  projekt juz mamy, wniosek o pozwolenie na budowę już złożyliśmy, wiec czekamy,
                  w marcu powinno byc pozwolenie

                  a Wasza?
    • agnrek Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:34
      Wiesz, nie każdy dostaje mieszkanie od rodziców i ma się gdzie wyprowadzić.
      Wiela par i małżeństw wynajmuje mieszkania, a po ślubie zbiera siły i kupuje
      coś na kredyt razem. To zupełnie normalna sytuacja.
      • natalii_2 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:39
        i własnie taka normalna sytuacja dotyczy nas.. najpierw coś wynajmiemy, jeszcze
        przed ślubem czyli za kilka miesięcy, potem po całym tym ślubnym szaleństwie
        zaczniemy ogarniać kredyt... i bedziemy go spłacac przez reszte życia chyba, że
        w między czasie zaczniemy wreszcie zarabiac kokosy lub chociaz kokosiki smile)
        pozdr.
    • ozi29 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:37
      Po ślubie zamieszkamy w domu moich rodziców, mamy ogromny dom(osobna kuchnia,
      łazienka, do dyspozycji 3 pokoje), także konfliktów powinno nie być ;D
      A od wiosny ruszamy z budową naszego małego domku tongue_out tongue_out tongue_out już nie mogę się
      doczekać!
      A to, że zaciągacie kredyt, to przecież rzecz raczej normalna, nam na budowe
      domu też z nieba nie spadnie, niestety big_grin chyba, że w końcu trafie cos w totka big_grin
    • ozi29 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:45
      Wiecie co? ja bym nawet nie chciała, aby wszystko podano mi na "złotej tacy" ...
      Znam takie osoby, którym rodzice zasponsorowali wszystko począwszy od wesela po
      wyposażenie domu... Nagle tatusiowi noga się powinęła i koniec!!! Gorzej niż
      kaleki...
      • kasiulkkaa Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:47
        Ozi, ty takich wypowiedzi unikaj, bo znow cię ochrzczą "rozkapryszonym
        bachorem"wink)).
        • ozi29 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:49
          Przyzwyczaiłam się i tak szczerze powiedziawszy mam to wiesz gdzie tongue_out?
          • agnrek Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:51
            Mi spadło z nieba mieszkanie, gdy miałam 22 lata, ale teraz, czyli 10 lat
            później mamy kredyt na budowę domu, nie da się inaczej.
            • ozi29 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:55
              Ja bym na scisłość mogła pozostac u rodziców, ale po co? żeby wszyscy mi
              wytykali, że nie potrafie odejść z domu... który i tak przecież kiedyś będzie
              Nasz, bo innego rodzeństwa niestety nie mamsad
            • golinda agnrek 07.02.07, 14:00
              gdzie budujecie dom, agnrek? i jaki?
              (sorry, że tak was wypytuję, ale to bardzo interesujący dla mnie obecnie
              temat smile)
              • agnrek Re: agnrek 07.02.07, 15:10
                Budujemy z developerem segment skrajny na Wawrze.
                • bajsarka Re: agnrek 07.02.07, 16:42
                  O... właśnie przeglądam gazetę DOM z ogłoszeniami. Powiedz jaki developer?
                  Czyżby ten co budował na Zwoleńskiej?
                  • agnrek Re: agnrek 07.02.07, 19:33
                    DH? Nieeee sad
                    • bajsarka Re: agnrek 07.02.07, 20:19
                      To zdradź jaki developer smile Bo chociaż mamy mieszkanie calkiem nowe, to sie
                      chhce do domku smile
                      • agnrek Re: agnrek 07.02.07, 21:18
                        Napiszę na maila gazetowego.
    • ana.ana.ana Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 13:58
      A my mamy dwa mieszkania i domek.
      Ale wolelibyśmy mieć rodziców.
      Tak wyszło.
    • kamu2 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 14:10
      My odbieramy klucze od nowego mieszkania za półtorej miesiąca,co prawda dwa
      pokoje ale własne i jesteśmy bardzo szczęśliwi,że nam się udało.Mieliśmy 30%
      środków własnych reszta to kredyt i raty na 25 lat,także będziemy mieć swoje
      mieszkanko już przed ślubem.
      Ale prawda jest taka że wiele młodych par tylko narzeka ale nie robi nic w
      kierunku aby zdobyc lepiej płatną prace,mój narzeczony zmieniał ją w ciągu 4
      lat 5 razy ale wreszcie mu się udało i ma taką prace jaką chciał,a co
      najważniejsze dobrze płatną.A wielu naszych znajomych siedzi w jednej firmie
      juz z 5 lat zarabia 1000 zł i ubolewa,ale nie szuka nic innego.
    • katia8025 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 14:38
      Od roku jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami własnego, trzypokojowego mieszkania.
      Remont trwał dokładnie cały rok, no ale wreszcie skończony, o
      d razu powiem że za własne pieniądze. Kosztowało nas to wiele wyrzeczeń,
      ale warto było.
      Ślub w czerwcu, więc na całe szczęście nie trzeba będzie mieszkać z rodziczami.
      Takie były nasze założenia, najpierw mieszkanie, potem remont i wyposażenie go teraz kolej na ślub.
    • agatak983 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 14:57
      my po 4 latach wlasnie sie przeprowadzilismy na stancje, slub w sierpniu i po
      slubie tez stancja smile, mieszkanko musi troche poczekac, ale tez sie nie
      obejdzie bez kredytu, nie to najwazniejsze, powolutku do celu, glowa do gory smile
      • monia515 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 15:50
        My od 4 lat mieszkamy we własnym mieszkaniu na kredyt, wszystko co mamy
        zawdzięczmy sobie. Ślub i wesele też sami organizujemy i opłacamy. Pracujemy,
        jesteśmy dorośli- głupio by mi było w tej sytuacji ciągnąć kasę od rodziców.
        Dlatego czasami zadziwiam się tymi sponsorowanymi przez rodziców weseliskami i
        sukniami za straszne pieniądze.
        • anetina Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 08.02.07, 08:20
          zauważ jednak, że większość tu wypowiadających się dziewczyn jest w wieku 20-24
          lata
          studiują i podobno w trakcie studiów pracy nie można znaleźć big_grin
    • kocurki_dwa Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 15:48
      No ja bede mieszkac z Jego rodzicami i jeszcze bratem.Mam nadzieje ze za jakis
      czas bedziemy samitongue_out
    • jarzynka17 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 17:37
      no po ślubie to nie będziemy mieszkać na swoim. działka sie kupuje.materialy na
      domek sa. nie przejmuj sie opiniami po co sie żenicie? bo chcecie. nie od razu
      kraków zbudowali.
    • gioseppe Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 19:38
      wolałabym wynajmować mieszkanie lub wziąć kredyt i zacisnąć pasa mieszkając na
      swoim niż zamieszkać z teściami/rodzicami
      i to nie dlatego, że coś do nich mam

      rodziców mam kochanych, teściową spoko

      po prostu mniej problemów gdy mieszka się na swoim - zdanie większości znajomych
      po ślubie, moich rodziców i teściowej


      a nam udało się - moi rodzice podarowali śliczne mieszkanko smile
      • gosiksz1 Re: Macie gdzie mieszkać po Ślubie? 07.02.07, 20:11
        slub był we wrzesniu, czyli ok 5 miesiecy temu i mieszkamy na razie u moich
        rodziców, ale miezkanko kupione i wkrotce odbiór i wyprowadzka
        radze dobrze: koniecznie trzeba mieszkac samemu
        mimo iz rodzice moga byc najukochansi : trzeba uciekac smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka