Dodaj do ulubionych

kradzieże wśród kelnerów

17.03.07, 20:41
Jak myślicie czy to częste praktyki podczas przyjęć weselnych. Mam na myśli
głównie znikający alkohol, ale i ciasta, torty itp. Jak mozna sie ustrzec
przed nimi. Czy macie jakieś doświadczenia, przemyślenia.
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: kradzieże wśród kelnerów 17.03.07, 22:14
      My mieliśmy wesele w dobrej restauracji, gdzie taka sytuacja była nie do
      pomyślenia. Myślę, że to już nie te czasy, gdy kelnerzy podprowadzali wódkę czy
      jedzenie z imprez, tym bardziej, że to nie kosztuje dzisiaj tak wiele jak kiedyś
      i nie jest to towar deficytowy smile Podczas każdego wesela w tej restauracji cały
      czs jest obecna jej menadżerka, która pilnuje wszystkiego od A do Z, więc nie
      sądzę, żeby kelner zaryzykował posadę za kilka butelek wódki smile A jeśli nawet
      połaszczyłby się na kilka, to my nie zbiedniejemy.
      Wstydziłabym się robić to, co spotkałam na weselach w zeszłym roku - teść czy
      tata młodej pary ma kluczyk do schowka z ciepłą wódką, roznosi ją w koszyku z
      wilkiny i zbiera puste butelki. Po prostu obciach rodem z remizy.
      • agnrek Re: kradzieże wśród kelnerów 17.03.07, 22:16
        I jeszcze jedno - po weselu kelnerzy zapakowali nam w kartony alkohol, który
        został, nawet pootwierane butelki z winem czy wódką. Nie chcielismy brać
        zwietrzałego wina, niech sobie zużyją do bigosu smile
        • paulina2209 Re: kradzieże wśród kelnerów 17.03.07, 22:24
          ja wam powiem że nie zdziwiłabym się gdyby tak było. takie rzeczy jak ja
          widziałam na weselu znajomych to była groza!!!!!!!!!
          goście (panie) wkładały do torebki wszystko..........ciasta, wędliny, soki,
          wódkę dosłownie wszystko.

          a zwyczaj noszenia wódki myślę ze jest w porządku.nie dlatego żeby nie kradli
          ale z tradycji.
          • agnrek Re: kradzieże wśród kelnerów 17.03.07, 22:27
            Rety, to co to za towarzystwo Twoi znajomi mają, że tak kradło? Złodziei zaprosili?
            Czy przypadkowe osoby?
            U nas była najblizsza rodzina i przyjaciele, z którymi można konie kraść, w
            życiu bym nie pomyślała, że łyżeczki czy cukierniczki mogą ginąć smile
            • ala-81 Re: kradzieże wśród kelnerów 17.03.07, 22:36
              byłam na weselu gdzie babcia młodej i jej chrzestna wyniosły niby ukradkiem,
              chociaż wszyscy widzieli po 5 butelek, przyniosły sobie specjalnie duże
              reklamówki
              • agnrek Re: kradzieże wśród kelnerów 17.03.07, 22:37
                Dziewczyny Kochane, co Wy opowiadacie! Rodzina poszła kraść na weselu????
                • paulina2209 Re: kradzieże wśród kelnerów 17.03.07, 22:47
                  nie były to przypadkowe osoby tylko najbliższa rodzina.nikt się nie
                  spodziewał.młoda i jej rodzice myśleli ze spalą się ze wstydu
                  • a.bc Re: kradzieże wśród kelnerów 18.03.07, 09:10
                    A jednak takie sytuacje są. Najbardziej narażani są na to ludzie ,którzy robią
                    wesela na których sami gotują ( wynajmują personel). Niestety wtedy mozna się
                    spodziewac wszystkiego- na weselu znajomych personel sie popił a na sam koniec
                    zamiast posprzatac uciekł z resztkami najlepszych potrawsmile
                    DO dzisiaj pamiętam te tony talerzy, które musiałam pomóc zmywacsmile
                    Jeśli chodzi o restauracje średniej klasy- to tez można sie spodziewać małych
                    ekscesów ale na drobną skalę. Ludzie sa tylko ludzmi, mało zarabiają i wynoszac
                    coś dorabiaja w ten sposób....
                    Z tego co wiem wszyscy moi znajomi zawsze umawiali się albo ze swiadkiem, albo
                    z kimś z rodziny, kto miał pieczę nad tym co się dzieje na weselu. I to jest
                    chyba dobry sposób na bezkarność co poniektórychsmile
    • kingusia1974 Re: kradzieże wśród kelnerów 18.03.07, 18:29
      To nawet ładne i świadczy o waszym dobrym charakterze, że tak nie dopuszczacie
      mysli o kradzieży wsród kelnerów (bo o gości nie pytałam i o nich nie mówiłam,
      bo każdy ma takich gości na jakich zasługuje - a kelnerów to raczej się nie
      wybiera).
      Ale trzeba na życie realnie popatrzeć, kradzieże zdarzają się wszędzie i nie
      są zale zne od tego czy to jakiś dobry lokal w dużym mieście i mały lokalik w
      mniejszym miasteczku.

      Angrek może ciebie stać żeby cie okradano , ale moze nie wszyscy są tacy.
      Myslę, że dla większości nie byłoby przyjemne gdyby kupili np. 10 butelek
      dobrego wina, jedna została otwarta do obiadu i rano już pozostałych 9 butelek
      weselnicy by nie znaleźli. Nie jest też fajnie gdy zakupi sobie człowiek wiele
      ciasta. Większośc ciasta jak to zwykle bywa nawet nie zostanie tkniete i
      pozostanie w lodówkach a rano już nikt niczego nie znajdzie i żeby poczęstowac
      w niedziele gości to trzeba rano do cukierni lecieć.
      No ale jak kogoś stać żeby go okradano, albo naiwnie wierzy , że w świecie
      kradzieże się nie zdarzają no to co zrobić.
      • anusiaczek87 Re: kradzieże wśród kelnerów 18.03.07, 19:58
        ludzie troche zaufania, jesli wybieracie jakas ekipe do gotowania i
        obslugiwania albo restauracje przeciez polegacie na czyjejs dobrej opinii wiec
        nie rozumiem dlaczego od razu trzeba zakladac ze obsluga kradnie?
        zreszta jak kto chce, ja na swoim weselu wodki na klodke zamykac nie bede, po
        to robie przyjecie w restauracji, zeby sie bawic i nie angazowac nikogo w
        noszenie wodki i przesadne pilnowanie obslugi
        • kingusia1974 Re: kradzieże wśród kelnerów 18.03.07, 20:47
          A zamykasz drzwi do własnego mieszkania na klucz jak wychodzisz.
          Jesli tak to czemu, przecież większość ludzi nie kradnie.
          Gdzie twoje zaufanie?
      • agnrek Re: kradzieże wśród kelnerów 18.03.07, 21:57
        Nie chodzi o to, czy nas stać czy nie, ale też nie dajmy się zwariować. Wesele
        nie jest po to, żeby bawić się w policjantów i złodziei. Mieliśmy kilkadziesiąt
        butelek alkoholu, nie ma takiej mozliwości, żeby zginęło dużo, na przykład
        połowa, przecież kraść też trzeba umieć, prawda? Zmierzam do tego, że jeśli
        nawet nam ktokolwiek ukradł kilka butelek, to tego nie odczuliśmy. Nie należymy
        do ludzi, którzy takimi sprawami psują sobie tak piękny dzień.
        Po to robiliśmy wesele w sprawdzonej restauracji, żeby takie niespodzianki nas
        ominęły. A już kradzieże ciast to dla nas kompletna abstrakcja, bo zamówiliśmy
        tak pyszne, że goście się nim opychali. mmay oczy i widzimy, co było nas
        stołach, a na ciasta czy owoce nie oszczędzalismy i wszystko to było podane.
        Jesli nawet kelner czy kucharz coś skubnął, to naprawdę szkdoda naszego czasu na
        dochodzenie.
        Rano restauracja chciała nam zapakować pozostałe jedzenie, ale nic nie
        zabieraliśmy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka