Ślub mam zaplanowany na koniec czerwca a moja siostra cioteczna na sierpień.
Nie jest u niej najlepiej z finansami, pracuje tylko jej chłopak obiecałam, że
jej tę sukienkę pożyczę tzn. moją ona będzie miała inny welon, inny bukiet itd
a potem, zobaczymy, może jakimś cudem uda mi się sukienkę za grosze
odsprzedać. I wiecie co? Ona zaszła w ciążę i przesunęła termin ślubu na
poniedziałek wielkanocny. Byłam przekonana, że znalazł sobie coś innego na
ślub a dzisiaj ona do mnie dzwoni i pyta, kiedy może przyjść po MOJĄ!!!!!!
sukienkę i czy może sobie wziąć MÓJ welon, bo teraz w ciąży się źle czuje i
nie ma sił chodzić po sklepach i czy bardzo będę się gniewała, bo zamówiła
sobie taki bukiet jaki ja chciałam mieć, bo uznała że ja zdążę do czerwca
jeszcze coś znaleźć i ona mi w tym pomoże

//////////// Mam ochotę ją zagryźć
- ja NIE CHCĘ pożyczać sukni przed moim ślubem

(( Najgorsze, że nikt z
rodziny mnie nie poparł i wszyscy mówią, że skoro obiecałam to powinnam się
nie wykręcać, tym bardziej, że faktycznie ona nie czuje się najlepiej i nie ma
sił chodzić po salonach/ wypożyczalniach.... Co ja mam robić??????????//