Dodaj do ulubionych

Ślubne przesądy :)

29.03.07, 10:56
Witam smile
Wiem, że taki wątek był juz pewnie niejednokrotnie, ale ostatnio spotkalam sie z czymś - jak dla mnie - nowym smile
Otóż moja przyjaciółka, która w czasie, powiedzmy roku, półtora, planuje ślub, poprosiła mnie o swiadkowanie. Zgodziłam sie, ale najpierw zapytałam, czemu wybrała mnie, a nie siostrę, z która ma bardzo dobry kontakt?
Zapytana odparła, że nie może, ponieważ w jej rodzinie panuje przesąd, ze świadkowanie siostry przynosi pecha.
Hm....?
Słyszałyście o czyms podobnym?big_grinbig_grin

Pozdrawiam wink
Obserwuj wątek
    • ashton Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 10:57
      Ooo, a to coś nowego wink
      • kszynka Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 19:56
        ślubne przesądy są głupie
        jak wszystkie przesądy
        smile
    • ashton Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 11:01
      Jak na razie nie spotkałam się z przesądem głupszym, że w dniu ślubu nie można
      jeść - znaczy aż do ślubu, na weselu to już i owszem - ale kto wie, może ten
      ślubny sezon coś ciekawszego przyniecie.
      • nives1 Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 11:08
        taaa o tym jedzeniu tez slyszałam
        moja osobista matka stwierdziła ze ewentualnie poda mi trochę rosolku
        Zapowiiedziałam juz jej ze jak mnie bedzie glodziła w dzień ślubu to dzwonie po
        dzielnicowegi i żądam normalnego jedzienia big_grin
        • turzyca Re: Ślubne przesądy :) 02.04.07, 00:31
          Jakby ktos nie pamietal to kiedys nie wolno bylo jesc przed msza. A dokladniej
          komunie nalezalo przyjac na czczo. (II Sobor Watykanski to zmienil.)
          Jesli slub byl podczas mszy - to wszystko jasne, nie?
      • dupcyngiel1 To tak jak z nocą poślubną - taki sam przesąd 30.03.07, 12:20
        Kolejny przesąd tak jak z nocą poślubną. Niektórzy wierzą w przesądy, że noc
        poślubna musi być PO ślubie. Na szczęście nikt w to nie wierzy i najczęściej
        noc poślubna jest PRZED ślubem smile Nowocześni robią razem ze ślubem chrzciny -
        jak oszczędność na wydatkach.
      • weronikacpunka [...] 02.04.07, 13:22
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • nikitka78 Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 11:06
      Słyszałam i poprosiłam siostrę (a zarazem przyjaciółkę).Była najlepszą starszą
      jaką można sobie wyobrazić smile
    • weselna_rozalinda Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 11:06
      Tutaj poczytacie o przesądach slubnychsmile

      www.slub-wesele.pl/slub/przesady.html?PHPSESSID=c73c79ff851907aea3fec1ee14e1ee7d
    • listek_a Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 11:25
      To z siostra moze byc prawda. znam takiego jednego, ktorego siostra byla
      swiadkiem i ma zone zgredetongue_out hihi
      Wreszcie zrozumialam dlaczegobig_grin dziekuje za ten watek.
    • tom2812 Re: Ślubne przesądy 13 :) 29.03.07, 12:18
      Była kiedyś Para Młoda, która brała ślub 13 sierpnia o godz. 13.00 a Panna Młoda
      miała wiązankę z 13 kwiatków. Minęło już chyba 2 albo 3 lata i wszystko dobrze.
      Co wy na to?

      ---
      www.weseleonline.pl
      www.fotoservice.com.pl
      • ashton Re: Ślubne przesądy 13 :) 29.03.07, 13:25
        Zobaczymy co będzie po 13 latach...
    • mada.d.n Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 13:20
      to co my mamy zrobić? naszym świadkami będą 2 siostry - moja i narzeczonego.
      czy pech się podwoi (podniesie do potęgi) czy wyzeruje - na zasadzie dwa minusy
      dają plus? smile)))))))
      wie ktoś?


      86 dni smile
      Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
      jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
      • gioseppe Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 13:32
        noż normalnie świat sie zawali tongue_out
        • mada.d.n Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 13:35
          też mi się tak wydaje smile
          na dodatek mam zamiar między fryzjerem a ubieraniem zjeść jakiś obiadek
          wczesny - bo nie wytrzymam od rano do 18.30 na samym śniadaniu smile


          86 dni smile
          Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
          jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
      • gosiek_kru Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 14:05
        Przyjęłabym opcję z wyzerowaniem smilesmilesmilesmile
      • dvoicka Re: Ślubne przesądy :) 01.04.07, 19:26
        przykro mi. nawet jak się wyzeruje, to zadziała przesąd, że pecha przynoszą dwie
        kobiety - świadkowie.
        tak czy inaczej, kaplica wink
    • zosiaczek25 Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 13:25
      pierwsze slysze. O tym jedzeniu tez. Moja matka tylko zaczela zrzedzic, jak
      powiedzialam, ze sie zastanawiam czy moj brat nie moze mi swiadkowac. Bo podobno
      swiadek nie moze byc osoba zonata tudziez "mezata". Ale uzasadnic tego
      konkretnie nie umiala. Po prostu "nie". Ale i tak bym nie poprosila brata.
      • szczesliwaanka77 Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 12:04
        Śmieszne te przesądy smile
        Ja jestem już 8 miesięcy po ślubie i jakoś nic złego sie nie dzieje smile
        I co naszymi świadkami byli nasi bardzo dobrzy znakomi, którzy są szczęśliwym
        małżeństwem smile nikt na nas nie sypał ryżem ani pieniążkami (bo ja nie chciałam)
        i jokoś pieniędzy nam nie brakuje, w dniu ślubu jadłam coś w południe bo do
        wesele to bym z głodu zemdlała smile pewnie znalazło by się jeszcze cośsmile A i tak
        uważam, żeby małżeństwo było szcześliwe muszą pracować na to dwie osoby smile
        Pozdrawiam
    • kimi81 Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 13:27
      A ja znam takich znajomych co chcieli złamać wszystkie istniejące przesądy
      ślubne. Oprócz tego, że ślub mieli 13 i o 13 i Panna Młoda miała również miała
      bukiet z 13 kwiatów to jeszcze...ślub mieli w kaplicy cmentarnej, w miesiącu bez
      literki "r", Pan Młody widział wcześniej przyszłą żonę w sukni ślubnej - bo
      razem ją wybierali, nie mieli nic pożyczonego, nic starego, i w ogóle tyle ich
      było, że już nie pamiętam za bardzo, ale złamali bardzo dużo tych przesądów.
    • gioseppe Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 13:40
      pierwsze słyszę

      wychodzi na to ze u mnie bedzie wieksosc "zakazanych" rzeczy
      siostra świadkiem smile
      buty z otwartymi paluchami
      niebieskiego kwiatuszka z podwiazki oderwe bo jest OBRZYDLIWY smile
      bede miec perly
      na razie nie mam nic pozyczonego..i raczej sie nie zapowiada
      obrączki mierze tysiac razy na adzien - sprawdzam czy mi palce rano nie puchna tongue_out

      moze przynajmniej biale majtki zaloze zeby mi to cale szczescie w las nie
      ucieklo tongue_out
      • gioseppe aaaa 29.03.07, 13:41
        i planuje sie dobrze najeść bo moje zycie sie kreci wokol jedzenia i jak jestem
        glodna to mi niedobrze i słabo smile)))
    • zosiaczek25 przypomnialo mi sie 29.03.07, 15:45
      Slyszalam jeszcze kiedys, ze panna mloda nie powinna w dniu slubu spiewac, bo
      potem cale zycie bedzie plakala. A ja niestety lubie spiewac, wiec chyba nicic z
      tych zabobonow.
    • eliza_dm Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 15:58
      Ja szczerze mowiac mam juz dosc przesadow: w czerwcu wychodze za maz a tu : w
      perlach nie wolno bo lzy, roza nieszczesliwa, a mnie sie inne kwiaty nie
      podobaja
    • monikaw81 Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 18:30
      Ja mam zamiar złamać wszystkie przesądy. Nie wierzę w żadne dlatego mam ślub w
      maju, bukiet z róż, nie będę miała nic starego, niebieskiego, pożyczonego,
      przyszły mąż widział suknię ślubną i na przymiarkę też się wybiera itd.
      Niestety jest wielu ludzi, którzy wierzą w takie bzdury. Przyszła teściowa nie
      chciała się zgodzić na maj, nie mogliśmy znaleźć starszych bo np wg przesądów
      nie mogą to być narzeczeni, nie może to być małżeństwo itd. Taka jest nasza
      wiara a przecież 1 z przykazań mówi "nie będziesz miał bogów cudzych przede
      mną". Pozdrawiam.
      • dr_kaczusia Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 18:41
        hihi, racja, jak to powiedzial mi ksiadz w kancelarii:
        "kto wierzy w gusla temu dupa uschla" wink

        teraz maz mi to przypomina ilekroc wyskocze z jakims zabobonem wink
        ale i tak wstaje prawa noga wink

        • zosiaczek25 Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 18:45
          A ja wstaje lewa. Slub mam cywilny w maju a koscielny w lipcu- w zadnym nie ma
          r. A na swoim weselu zamierzam jesc, spiewac i tanczyc do woli. Czy powinnam sie
          juz w takim razie bac?
          • turzyca Re: Ślubne przesądy :) 02.04.07, 00:36
            Jedyne co Ci grozi, to ze Twoje dzieci nie beda wymawiac zgloski "r", bo w
            pierwotnej wersji tak ten przesad brzmial.

            I sprawdza sie smile Dziadkowie brali slub w styczniu, Rodzice w listopadzie i pol
            rodziny mozna rozpoznac po spcyfinczym "r" ;D

            a moze nalezalo wyklocac sie z logopeda? wink
      • olga85 Re: Ślubne przesądy :) 31.03.07, 11:14
        akurat zabobony nie maja nic wspolnego z wiarą, nie widziałam nigdzie w biblii "
        nie będziesz miała siostrę za drużbantkę, a do chwili wieczerzy nawet chleba nie
        uświadczysz"
    • naprawdetrzezwy Nie jestem przesądny. 29.03.07, 20:14
      Bo to przynosi pecha.
    • anula133 Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 21:20
      A słyszałyście, że nie mozna słyszeć swoich zapowiedzi przedślubnuch bo dzieci
      się głuche urodzą? smile) jak dla mnie to po prostu jest hit smile)
      • anya777 Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 22:14
        a ja słyszałam o takim: "kto bratu drużbuje ten siedem lat nie ślubuje", i mam
        nadzieje ze moj narzeczeczony ku przestrodze skorzysta z tego porzekadła, bo
        jakos nie pasuje mi jego brat na swiadka.
        Na pewno uwazalabym na to aby swiadkiem nie byla osoba zamezna (juz rozpadlo
        sie takie malzenstwo w rodzinie) ani aby nie swiadkowala para- grozi to
        rozstaniem albo jednej albo drugiej (tez przetestowane)
        • zosiaczek25 czy to dotyczy takze kobiet? 30.03.07, 11:42
          Nie slyszalam wczesniej tego przesadu. Przesadna nie jestem, ale kurcze w sumie
          by sie sprawdzilo. Ja bylam druhna na weselu mojego brata 7 lat temu... smile
      • kajka10 Re: Ślubne przesądy :) 29.03.07, 22:26
        Jejku jakbysmy mialy w to wszystko wierzyc to chyba najlepszym wyjsciem byloby
        zostanie w domu, bo inaczej na kazdym kroku jakis pech.
        A tak na powaznie ... to jest tylko kwestia naszej wiary w to. To tak jak z
        czarnym kotem... Ja wierze ze przynosi szczescie. I jak tylko przebiegnie droge
        to jestem pierwsza zeby przejsc. Poprostu wierze ze przyniesie mi szczescie i
        tak jest. smile Jeszcze sie nie zawiodlam.
        • ankab99 Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 10:50
          jesteśmy już 9 lat szczęsliwym małżeństwem, a było tak: siąpił deszczyk, bukiet
          był z czerwonych róż, świadkiem była moja siostra (rok później wyszła za mąż i
          jej małżeństwo też ma się dobrze), przed ślubem jadłam - mało bo się
          denerwowałam, ale jednak, podwiązki nie miałam żadnej, nic pożyczonego też.
          Jak ma być dobrze to będzie, a przsądy to głupota.
    • greedowski Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 10:38
      ja kiedyś usłyszałem ze jak podczas ślubu w kościele gaśnie świeca na ołtarzu
      to jest zły znak.
      coś takiego się zadziało na ślubie mojej znajomej.
      jakoś specjalnie przesądny nie jestem (profilaktycznie staram się nie rozbić
      lustra bo to przynosi pecha) ale wtedy zwróciłem na to uwagę.
      podczas mszy jedna świeca gasła kilka razy.
      nic nikomu nie mówiłem bo po co zawracać głowę "bzdurami" w takim dniu.
      nie wiem czy to przypadek czy nie ale znajomi badzo chcieli mieć dziecko.
      okazało sie że mieli z tym ogromne problemy i dziecko pojawiło sie dopiero 10
      lat po ślubie.
      takie różne głupie przesądy to jest nic w porównaniu z inną welesną tradycją.
      głupie gry i zabawy podczas wesela.
      najgorszą "zabawą" o jakiej słyszałem (słyszałem o tym od znajomych) to było
      rozpoznawanie pana młodego przez pannę młodą mającą zawiązane oczy.
      nie byłoby w tym nic okropnego gdyby nie to że panna młoda musiała rozpoznać
      męża wśród siedzących innych uczestników wesela językiem, dokładniej rozpoznać
      mężowy pępek.
      normalnie jakiś koszmar.
      • maugohaha Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 10:57
        No, ja też byłam na ślubie, gdzie pan młody rozpoznawał pannę młodą... macając
        nogi kilu babomsmile))) Okropność. Co do przesądów - moja siostra dostała
        pierścionek zaręczynowy z perłą... a jest już obecnym mężem 17 lat, mają się
        dobrze i bardzo się kochają. Jest też przesąd, że ukochanej osobie nie daje się
        zegarków, a ja dałam aż dwa, nie powiem - miałam obawy, ale jest oksmile
      • zosiaczek25 Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 11:44
        O matko! Cos obrzydliwego, ta zabawa. Przepraszam, ale chyba bym zwrocila,
        gdybym miala w ten sposob poznac mojego przyszlego meza. Dzieki, ze napisales,
        musze o tym porozmawiac z zespolem, zeby im do glowy nie przyszlo robic takie
        zabawy na moim weselu.
    • monalisa.pl slub 7 lipca+perły-i mam"gdzies"durne przesady:-) 30.03.07, 10:59
      • monalisa.pl ps. swiadkowa bedzie mezatka;-) 30.03.07, 11:00
    • slayer33 Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 11:00
      mój przesąd: po ślubie czeka cie rozwód albo śmierć
    • kamelia04.08.2007 wszystkie te przesądy to pic na wodę fotomontaż 30.03.07, 12:11
      oczywiscie, że nie wierzę, mam w nosie też to coś pożyczone, niebieskie,
      pechowe podobno perły, albo kto szybciej zbierze pieniadze, i czy kieliszki sie
      dobrze potłuką
      • squonk Re: wszystkie te przesądy to pic na wodę fotomont 30.03.07, 12:47
        hmmm... na moim slubie [wprawdzie cywilnym z czasow przed konkordatem] mialam
        sznur perel. babcia meza cos tam mowila, ze "oj ty dziewczyno plakac bedziesz"
        [a moze tylko lepiej znala swojego wnukasmile]. no i faktycznie. 5 lat pozniej
        byly lzy, a po nastepnych 4 byl rozwod. No ale teraz jest SUPER! [oczywiscie
        nie z bylym mezem] - wiec moze te przesady sluza dobrym celomsmile)
    • kizimizi2 Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 13:28
      U mnie świadkiem była moja siostra i żyję!!! Jakieś brednie, a brat bratu też
      nie może czy to tylko szowinistyczny pogląd wciśnięty kobietom? pewnie kiedyś
      ktoś komus świadkował a potem się małżeństwo rozpadło i teraz temu wierzą. Skąd
      oni są z jakiejś zabitej dechami wioski? to wtedy wszystko możliwe.
      • zosiaczek25 Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 13:31
        o, wypraszam sobie. Ja pochodze z takiej zabitej dechami wioski i nie wierze w
        gusla.
        • kizimizi2 Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 13:35
          zosiaczek25 napisała:

          > o, wypraszam sobie. Ja pochodze z takiej zabitej dechami wioski i nie wierze w
          > gusla.

          Ja z trochę mniej zabitej smile ale ludzie maja różne świry
          • zosiaczek25 Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 13:43
            heh. To sie pochwale. Ciekawe czy mnie przebijesz. Moja rodzinna wioseczka (na
            szczescie juz dlugo tam nie mieszkam) liczy sobie cos kolo 100 mieszkancow.
            Polozona jest 6km od pewnego miasta. Prowadzi do niej jedynie polna droga. Nie
            ma w niej ani szkoly (hoho, to by bylo cos), ani sklepu, ani jak to mawia
            Krzysztof K "niczego". Jest za to... alkoholizm i bezrobocie. A moja rodzina
            traktowana jest z dystansem, jak ufoludki. Bo w koncu cos z nami musi byc nie
            tak- zawsze maja prace i nie zeruja na pomocy spolecznej, dzieci pokonczyly
            studia, znaja jezyki obce, dostawaly stypendia zagraniczne. Nie z tej ziemi.
            • tereska1986 Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 14:40
              Kurcze niewiedziałam, że aż tyle tych bajek istnieje smile
              Może dorzucę jeszcze parę tych o których ja słyszałam:
              - rosół weselny musi koniecznie nalewać Pan młody Pani młodej (żeby niby pokazać
              jej i wszystkim gościom jak chce być przez całe życie obsługiwany)
              - Za żadne skarby nie wolno wyrzucić bukietu i butów ślubnych trzeba je schować
              - przyszły mąż nie może z narzeczona isc kupowac butów ślubnych
              -szampana weselnego pije sie z lewej reki a wodke z prawej
              -pierwszy skladajacy zyczenia gosc musi byc mezczyzna, a najlepiej jak jest to
              ojciec Pani młodej
              -pani mloda wychodząc z domu za progiem domu najpierw ma postawic prawa noge
              -pani mloda nie moze miec na szyi krzyzyka

              Pewnie jest tego jeszcze HOHOHo i trochę
              Ja jestem 1,5 roku po ślubie nie przestrzegalam tych przesadow i jest ok
              wedlug mnie malzenstwo to dwoje partnerow i tylko od nich zalezy jaki beda
              tworzyc zwiazek
    • wampirius Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 15:14
      ja takiego nie znałem
    • mahabha Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 16:54
      przeciez powiedziala, ze w jej rodzinie panuje taki przesad. nie oznacza to,ze
      jest to przesad powszechny.
      • barbaram1 Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 19:28
        Kto na serio wierzy w przesady, to moze niech lepiej nie czyta mojego posyu! To
        jest ostrzezenie!
        Ja przed ślubem dowiedziałam się, ze kto pierwszy w noc poślubną zaśnie ten
        pierwszy umrze. W noc poślubną dlugo nie mogłam zasnąć, bo tak myslałam o tym
        przesadzie. Mąż za to smacznie chrapał, a ja oczami wyobraźni w noc poslubną
        widziałam w nim trupa. To było koszmarne przezycie, w dodatku w noc poślubną!
        Mąz i ja zyjemy do dzisiaj.
        • hilda1007 Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 21:29
          Współczuję Ci ciężkich przeżyć smile. A odnosząc się do tego, co trochę wyżej
          napisała o czyimś weselu Maugohaha muszę powiedzieć ,że nigdy nie zgodziłabym
          się na tak prostackie zabawy, nawet gdyby zespół wyskoczył z tym nagle w czasie
          wesela. Wolałabym powiedzieć publicznie parę przykrych słów zespołowi niż się
          poniżać. Dla mnie nie ma na to innej nazwy.
          • annie_pl Re: Ślubne przesądy :) 30.03.07, 22:32
            A ja slowko a'propos spiewania i swiadkowania:

            *Jak 6 lat temu z moim wowczas chlopakiem swiadkowalam na slubie przyjaciol to co chwile slyszelismy: kto razem swiadkuje nigdy nie slubuje (teraz ten chlopak jest moim mezem, oczywiscie)
            *Moim najwiekszym marzeniem bylo zaspiewanie dla meza piosenki do pierwszego tanca (oczywiscie przesady mowia ze na wlasnym weselu nie mozna spiewac)
            Obie Macieze dostawaly goraczki jak sie przygotowywalam z orkiestrasmile)) Maz nic nie wiedzial o tym. Pod pozorem "slabego pecherza" wyskoczylam tuz po obiadku do kuchni gdzie czekal na mnie mikrofon i na dany znak....nie bede opisywac wszystkiego, dosc powiedziec ze zaspiewalam dwie pierwsze zwrotki a potem wpadlam w ramiona mezawink)))))

            Od ponad 3 lat jestesmy baaaardzo szczesliwi i w glebokim poszanowaniu mamy WSZYSTKIE przesady czego i wam zycze wink)))
    • ginny22 Re: Ślubne przesądy :) 31.03.07, 00:11
      Fajny wątek. A najśmieszniejsze te wpisy, w których niektóre dziewczyny
      oburzają się, że ktoś w te przesądy wierzy. Przecież nikt nie wierzy, ale warto
      je znać.
      Poza tym jest taka anegdota o Nielsie Bohrze, nobliście z chemii czy fizyki.
      Kiedyś przyszli do niego do domu dziennikarze i zdumieni zobaczyli nad drzwami
      podkowę. - To Pan wierzy w takie przesądy? - pytają. - Nie wierzę, ale podobno
      to działa nawet wtedy, gdy się nie wierzy.
      Ot i co. wink
    • ashton Re: Ślubne przesądy :) 31.03.07, 09:28
      Gwoli przypomnienia wink
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=46972941&a=48079625
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka