Po kilkumiesięcznym szperaniu w internecie, dzisiaj wybrałam się do salonu
poprzymierzać suknie. Byłam prawie zdecydowana na Cosmobellę 7099, ale po
przymiarce okazało się, że wyglądam w niej jak uboga krewna i szafa
trzydrzwiowa w jednym

(mam rozmiar 44), wobec czego przymierzyłam kilka
innych sukien. Jak ubrałam tę
www.lisaferrera.pl/product_info.php/products_id/61?osCsid=befb36b0a4a4de0b43208a333d867995
to juz żadnej innej nie chciałam mierzyć

. W rzeczywistości wygląda dużo
ładniej niż na fotce w necie. Wybrałam kolor ivory, bo w bieli źle się czułam.
Wcześniej nawet nie pomyślałabym o tego typu sukni, bo myslałam o czymś z
szerokimi szelkami bądź rękawkiem, ale ta mnie urzekła...

. Dokupię bolerko,
bo z nim suknia prezentuje się fajnie.
Uffff, to tyle, decyzja zapadła, umowa podpisana, wobec czego przestaję
oglądać strony z sukniami.
A! I apel do dziewczyn o wiekszych rozmiarach! Nie bójcie się mierzyć sukien!
Nawet jeżeli sklep nie ma waszego rozmiaru, to sprzedawczynie postaraja sie
tak wyeksponowac suknie, abyście podjeły decyzję i czuły się dobrze. Pozdrawiam!