aga_ktw
21.06.10, 00:16
Czesc, podczytuje to forum od jakiegos czasu, ale pisze dopiero
teraz :)
Aby naswietlic nieco sytuacje:
Jakis czas temu poznalam faceta - z poczatku ja chcialam, zebysmy
zostali para, jednak pomimo wspolnych wyjazdow (w wiekszej grupie)
oraz czestych spotkan on nie byl gotow sie jednoznacznie okreslic.
Po roku mniej wiecej szarpaniny postanowilam dac sobie spokoj i w
koncu odkochalam sie. Jak na ironie wlasnie wtedy gosc postanowil
sie zdecydowac, powiedzial, ze chce byc ze mna, ze jestem ta jedyna.
Jadnak ja juz nic nie czulam do niego, bylam troche rozzalona i
rozczarowana, no i odmowilam mu. Postanowilismy zostac przyjaciolmi,
obylo sie bez zgrzytow. On znalazl sobie inna kobiete, mi tak sie
ulozylo, ze bylam i jestem sama - nie narzekam :) Od czasu do czasu
bylo jakies piwo, ale coraz rzadziej, wiadomo, kazde mialo inne
swoje sprawy. Od tamtego czasu minely juz ze 2 lata.
I wczoraj snilo mi sie... ze wyjechalam z rodzina do innego miasta i
ktoregos dnia nagle zjawil sie u nas, powiedzial, ze mnie kocha i
spytal, czy mu ufam, a ja - ku swemu zaskoczeniu - powiedzialam, ze
tak, i ze caly ten czas czekalam na niego. On sie ucieszyl,
oswiadczyl, ze chce ze mna zamieszkac, ze tamten zwiazek to byla
pomylka, i ze jest szczesliwy. I ja tez czulam sie na prawde
szczesliwa, ze tak sie ulozylo, do tego stopnia, ze kiedy sie
obudzilam, serdecznie zalowalam, ze to tylko sen, i chcialo mi sie
nawet plakac, a to nieczesto sie zdarza :). Dodam jeszcze, ze ten
sen byl niesamowicie realistyczny, zgadzaly sie wszystkie szczegoly
i nie pojawil sie zaden detal nieracjonalny, jakie zwykle w snach
bywaja.
Oczywiscie potem nadszedl czas na zdrowy rozsadek, pamietam dobrze,
dlaczego w koncu nie chcialam z nim byc, a jednak wydaje mi sie, ze
gdyby teraz sie zjawil, dalabym mu szanse, co do tej pory bylo dla
mnie absolutnie wykluczone. Czy ja juz calkiem zwariowalam? Miala z
Was ktoras podobna sytuacje? I czy cos z tym zrobilyscie? I czy ja
powinnam w zwiazku z tym cos zrobic, a jesli tak, to co?
Myslicie, ze przez ten caly czas sama sie oszukiwalam, i po tych
wszystkich latach czuje cos do niego?
Wiem ze strasznie glupio to wszystko brzmi, a jednak nie daje mi
spokoju ....